Wszystko wina kota!

Wydawnictwo: Novae Res
7,02 (669 ocen i 136 opinii) Zobacz oceny
10
63
9
55
8
134
7
195
6
122
5
47
4
24
3
18
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380835399
liczba stron
400
język
polski
dodał
Agnesscorpio

Czasami życie pisze najlepsze scenariusze! Romantyczna komedia omyłek. Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow – czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści....

Czasami życie pisze najlepsze scenariusze!

Romantyczna komedia omyłek.

Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow – czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści.

Jednocześnie namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito.

„Wszystko wina kota!” to optymistyczna historia o zaufaniu i przyjaźni, a także o tym, jak cienka może być granica dzieląca dwa pozornie odległe światy.
A gdzie w tym wszystkim wina futrzaka?
Przeczytajcie ☺

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 779
Bibliofilem_być | 2017-08-20
Na półkach: Przeczytane, 2017

Jestem stuprocentową kociarą i jeśli na okładce książki widnieje kot, a do tego jeszcze jest w tytule, jestem kupiona. I tak właśnie kupiła moją uwagę nowa powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

***

Opis książka wskazuje na to, że mamy tutaj jedną historię miłosną, ale tak naprawdę jest ich cztery, przy czym ta dotycząca Lidii jest wiodąca. Lidia Makowska jest bestsellerową pisarką piszącą pod pseudonimem Róża Mak. Poznajemy także jej trzy przyjaciółki: Karolinę, Agatę i Tatianę, każdą po przejściach oraz z mniejszymi i większymi zawirowaniami w życiu. Jest jeszcze kot, James, który postanowił pobawić się w swatkę.

***

«Wszystko wina kota!» to pierwsza powieść Agnieszki Lingas-Łoniewskiej w moim czytelniczym dorobku. Jak już wspominałam w recenzji powieści Magdaleny Witkiewicz, «Czereśnie zawsze muszą być dwie», mam problem z sięganiem po powieści obyczajowe i romanse polskich autorek, ponieważ bardzo często kończy się to dużym rozczarowaniem. W przypadku powieści Łoniewskiej wygrała moja miłość do kotów i ciekawość, co też takiego przedstawiciel tego gatunku uczynił, że jest o wszystko obwiniany.

Zaczęło się bardzo dobrze. Humor i relacje między czterema przyjaciółkami bardzo mi podpasowały, przypominając odrobinę styl mojej ukochanej Szwai. Potem zaczęło się nieco gmatwać… Byłam nastawiona na love story Lidki i tajemniczego surfera, a tu nagle okazuje się, że swoje trzy grosze wtrącają jeszcze pozostałe przyjaciółki. Długo mi to nie pasowało i zastanawiałam się po co ten zabieg. Czy historia samej Lidii nie wystarczy? Trzeba zapychać powieść dodatkowymi romansikami? Ostatecznie jednak wszystko świetnie ułożyło się w całość i książkę skończyłam rozmarzona i usatysfakcjonowana.

«Wszystko wina kota!» to naiwny romans na miarę tych z soap opera, ale jest zabawny i momentami tak uroczy, że w końcu zostałam kupiona. Mam jednak kilka zastrzeżeń (teraz czuję się jak książkowy Jack Sparrow, bloger, który zawsze ma jakieś zarzuty do powieści Róży Mak). Po pierwsze: po długoletniej posusze nagle wszystkie cztery przyjaciółki nawiązały romanse w tym samym czasie. Pal licho synchronizację, ale… irytuje mnie, gdy po jednym spojrzeniu wszyscy bohaterowie czują, że to miłość na całe życie. Romanse rządzą się swoimi prawami, zdaję sobie z tego sprawę, ale jednak jakiś umiar powinien być. Po drugie: imiona. Wiem, że się czepiam, ale… gdy bohaterowie dopiero się poznają, a już następnego dnia Lidia staje się Lidzią to strasznie mi zgrzyta…

Podoba mi się pomysł na wątek z tajemniczym blogerem książkowym, siejącym postrach wśród autorów. To niejako pokazuje, że przynajmniej część polskich pisarzy zdaje sobie sprawę, jak ważną rolę w promocji ich książek odgrywają blogerzy. Co prawda szybko domyśliłam się, kim jest ten niejaki Jack Sparrow, ale nie ma to negatywnego wpływu na moją ocenę całości.

«Wszystko wina kota!» zaczyna się super i kończy jeszcze lepiej. Środek trochę mi namieszał w głowie i przybliżał do negatywnej opinii, ale ostatecznie całość oceniam bardzo pozytywnie i chętnie sięgnę po kolejne powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowiadania z Doliny Muminków

Powinno się czytać ją dorosłym na dobranoc (nie jestem przekonana, że małe dziecko ogarnie przesłanie :P). Bardzo mądre opowiadanka. Zresztą... kto zn...

zgłoś błąd zgłoś błąd