Dziedziczka Cieni

Tłumaczenie: Jakub Szacki
Cykl: Czarne Kamienie (tom 2)
Wydawnictwo: Initium
7,72 (1296 ocen i 56 opinii) Zobacz oceny
10
207
9
265
8
265
7
307
6
128
5
61
4
31
3
23
2
3
1
6
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Heir to the Shadows
data wydania
ISBN
9788392732211
liczba stron
432
język
polski

Od stuleci Krwawi czekali na przybycie Czarownicy a wcielenia magii, ale Jaenelle, młodą dziewczynę, wybraną na mocy przepowiedni, dręczą toczące się wokół niej walki, nie wszyscy bowiem oczekują jej jako zbawczyni. Niektórzy odrzucają ją jako żywy mit lub nie chcą uwierzyć w jej istnienie, inni pragną uczynić z niej marionetkę, by wykorzystać jej moc do własnych celów. Tylko czas i miłość...

Od stuleci Krwawi czekali na przybycie Czarownicy a wcielenia magii, ale Jaenelle, młodą dziewczynę, wybraną na mocy przepowiedni, dręczą toczące się wokół niej walki, nie wszyscy bowiem oczekują jej jako zbawczyni. Niektórzy odrzucają ją jako żywy mit lub nie chcą uwierzyć w jej istnienie, inni pragną uczynić z niej marionetkę, by wykorzystać jej moc do własnych celów. Tylko czas i miłość opiekunów Jaenelle były w stanie uleczyć jej fizyczne rany, lecz umysł, wciąż kruchy i delikatny, z trudem może ochronić ją przed koszmarnymi wspomnieniami z dzieciństwa. Nic jednak nie uchroni jej przed przeznaczeniem a a dzień rozrachunku jest coraz bliższy. Gdy powrócą wspomnienia... gdy jej magia dojrzeje, gdy będzie zmuszona pogodzić się z losem... Tego dnia mroczne Królestwa dowiedzą się, co to znaczy być rządzonym przez Czarownicę.

 

źródło okładki: zdjęcie autorskie

pokaż więcej

Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3549)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 356
katala | 2018-09-17
Przeczytana: 28 stycznia 2015

Na początku jest spokojniej. W sumie nawet może zbyt spokojnie. Po odzyskaniu jaźni przez Jaenelle następuje etap przygotowania, oswajania, przyzwyczajania. Dziewczynka niewiele pamięta z okresu sprzed gwałtu, sprzed momentu kiedy opuściła swoje ciało. Niby żyje, ale dla postronnego widza raczej funkcjonuje. Znowu pojawia się jakaś szkoła i znowu chory seksualnie właściciel.
Moje nadal czujne mechanizmy obronne nie pozwalają mi wierzyć w krzywdę na podstawie domysłów, więc zanim nie przeczytam wielkimi literami GWAŁT nie wierzę, że coś jej się stało. Ale przyklaskuję pomysłowi usunięcia właściciela. Dobrze mu tak, cokolwiek złego tam robił.
Oczywiście pojawiają się nowe niebezpieczeństwa czyhające na bohaterkę. I po raz drugi powtórzę, masa wokół niej mądrych ludzi, doskonale wiedzących co może jej się stać, dlaczego na panującą w ich głowach ciemność, nikt się tym nie zainteresował. Rozumiem, że Jaenelle zależało, aby nikt o tym nie wiedział, ale oni po tym jednym razie powinni...

książek: 2618
Nicość | 2016-05-14

Świetna! Na pewno dokończę trylogię i przeczytam inne powieści pisarki :)

książek: 1988

Ja wiem, że cała ta seria nie jest wybitna, zwłaszcza jeśli idzie o styl, ale jednak ma w sobie to coś, co sprawia, że co jakiś czas chętnie do niej mimo wszystko wracam. I nie wiem co to jest, nie pytajcie mnie - może konstrukcja tego świata Krwawych? Gdyby autorka bardziej popracowała nad wieloma kwestiami, prawdopodobnie byłoby to arcydzieło fantasy, a tak? A tak, dla mnie cholera nie wiedzieć czemu, i tak jest to urokliwa seria. A zaznaczam, że do ckliwych to ja nie należę. ;)

książek: 1909
foolosophy | 2010-05-02
Przeczytana: 02 maja 2010

Początek nowego miesiąca, nowa porcja lektur, nowe doznania czytelnicze i dużo nowości. Zacząć miesiąc od dobrej książki to naprawdę fart. Miło jest czytać coś, co sprawia, że zmęczone oczy natychmiast idą w górę. To ta ciekawa książka przedłuża naszą bezsenność, chęć siedzenia do późna lub zabierania ze sobą książki zawsze i wszędzie, nie bacząc na jej ciężar czy rozmiar. “Dziedziczka Cieni” taka właśnie jest, strony niebezpiecznie ciągną, historia donośnie woła o wyjście na światło dzienne, a postacie tak łapią za serca, że długo będzie się je wspominać. To mocna, miejscami brutalna powieść o świecie, gdzie cierpnie jest na porządku dziennym. A nietolerancja potęguję kolejną zawiść. Gdzieś tam w cieniu są Krwawi, którzy mają jeszcze grosz honoru, dumy i akceptacji do Krewniaków.
Drugi tom przynosi co raz to więcej przygód, niepewności i doznań, jakich czytelnik bardzo pożąda. Dreszczyku na fakt, co będzie dalej. Jak potoczą się losy bohaterów, czy uda się zwalczyć zło panujące w...

książek: 312
Violy | 2010-10-04
Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 04 października 2010

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Za '' Dziedziczkę Cieni'' chwyciłam od razu po przeczytaniu pierwszej części Trylogii Czarnych Kamieni. ''Córka Krwawych'' wciągnęła mnie, w przeciwieństwie do drugiej części, niemalże od pierwszego zdania. Czytanie tej książki przeciągałam bardzo długo, jednak jak to zwykle bywa, nie wolno sądzić książki bo pierwszej stronie.

Twórczość pani Bishop jest dla mnie niezwykła. Poprzednia książka była pełna fantasy, ta natomiast miała w sobie coś głębszego. Autorka opisała stan psychiczny Jaenelle. Jej załamania, depresje, przeżycia. Dla mnie jest wręcz niewyobrażalne ile ta mała Czarownica przeżyła. Człowiek o słabej psychice już dawno popełniłby samobójstwo, a ona ostatkiem sił trzymała się przy życiu mimo iż zaniedbywała swoje ciało. Te wszystkie zdarzenia bardzo zmieniły ją emocjonalnie. Stała się wręcz innym człowiekiem.. Nauczyła się nienawidzić, zabijać, kochać, szanować.

W części tej dokładnie poznaliśmy Seatana i jego synów. Wciąż jest tam wzmianka o trzecim synu, którego...

książek: 6687
Kaga | 2016-01-10
Przeczytana: 09 stycznia 2016

Drugi tom trylogii "Czarnych Kamieni" dzieje się w dwa lata po tragedii, jaka zakończyła wcześniejszy tom. Nasza bohaterka staje się powoli kobietą, choć wciąż nienawidzi swego ciała. Poznajemy jej moce, towarzyszymy jej w powolnym poznawaniu świata i tym, co ją czeka. Postacie, choć wciąż czasem zachowują się mało logicznie, są dobrze zarysowane, fabuła nie nuży, a wręcz niekiedy zaskakuje, choć jest to zaskoczenie niejako "na siłę".
nie mniej, czyta się dobrze, szybko, lekko. Humor jest wyważony, a choć błędy się trafiają, jest dobrze. Jedyne, co mnie irytowało, to Lucivar, ale... co kto lubi.
Nie mniej idea "Taty Wielkiego Lorda" sprawiła, że nie raz się uśmiechnęłam, czy wręcz roześmiałam, czytając kolejne zdania...

książek: 231
Qba | 2018-07-17
Na półkach: Posiadane, Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2018

Kolejny tom i znów się zastanawiam, czy po przeczytaniu kolejny raz tej samej książki możemy być wystarczająco obiektywni? Czy zawsze jesteśmy w stanie powiedzieć dlaczego dany styl do nas trafia, mimo że wielu wypowiada się na ten sam temat bardzo krytycznie?
Wydaje mi się, że nie do końca. Są aspekty w tej serii, które niezwykle mnie denerwują, a najbardziej to, że właściwie większość książki oparta jest na kilku niedopowiedzeniach między bohaterami i cały bałagan, który z tego wynika jest winą w większości właśnie tych niedopowiedzeń. Zawsze, w każdej książce mnie to drażni, no ale jak to mówią Krwawi - wszystko ma swoją cenę.
Zdaję sobie również sprawę, że ta historia jest momentami zagmatwana, niespójna, czasem robi nam tak szybki skok kilka miesięcy czy lat do przodu, że ciężko to zauważyć. Ale te skoki z akcji do akcji, pomysł na wszystkie wydarzenia, na cały świat..cóż, mnie to po prostu przekonuje od początku do końca. I wszelkie wady dzięki temu, że znów czytam tą...

książek: 1282
Wybredna Maruda | 2013-08-21
Przeczytana: 21 sierpnia 2013

Wszystko ma swoją cenę.

Gdy po raz pierwszy spotkałam się z serią Trylogii Czarnych Kamieni, szargały mną sprzeczne emocje. Z jednej strony długo nie mogłam zaaklimatyzować się w historii stworzonej przez Anne Bishop, gubiłam się i mieszałam imiona bohaterów. Ale z drugiej strony byłam nią oczarowana. Która część mojego umysłu zwyciężyła? Chyba wszystko będzie jasne, jeśli powiem, że zakupiłam już trzy kolejne tomy.

„Jej ciało zdrowiało, ale powoli, bo w ciele nie było nikogo, kto pomógłby je naprawić. Jaenelle, jego młoda Królowa, córka jego duszy, była zagubiona w Ciemności – lub wewnątrz, w tak zwanym Wykrzywionym Królestwie. Poza jego zasięgiem” (str. 29)



Więcej na http://secret-books.blogspot.com/2013/08/dziedziczka-cieni-anne-bishop.html

książek: 775
Darsky | 2016-04-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 22 kwietnia 2016

„Dziedziczka cieni” była moim czytelniczym koszmarem, przez który przeszłam wyłącznie dlatego, że „uwięziona” w pociągu nie miałam pod ręką nic innego. Ponadto, po przeczytaniu części pierwszej czułam, że ta historia nie przypadła mi do gustu, a mimo to brnęłam w część drugą, jak w bagno. Wielu Użytkowników LC zapewniało, że tylko część pierwsza jest niezrozumiała, ciężka i nudna, a potem historia się rozkręca i ponoć nie ma się ochoty przestać żyć w tym świecie. Ja mam inne zdanie na ten temat. Ta książka jest po prostu słaba. To grafomański bełkot, silenie się na jakiś wytworny styl, nieudolna próba wykreowania świata, którego dotąd nikt nie opisał. Do mnie to nie przemawia i nie sądzę bym skusiła się na dalsze części. Wykreowany świat jest nielogiczny, stanowi mieszankę wszystkiego, począwszy od nawiązań biblijnych, przez mitologiczne, po rasowe fantasy. Tak samo umiejscowienie w czasie jest rwane – następują ni z tego, ni z owego przeskoki o dwa lata, o pięć lat do przodu, co...

książek: 1362
justin45 | 2018-03-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 marca 2018

No i stało się, Anne Bishop wciągnęła mnie w soją fantazy, a ja się dałam i pochłonęłam drugi tom jednym tchem :).
Po pierwszej części, którą miałam ochotę porzucić kilkanaście razy, a którą w końcu przeczytała wciągając się stopniowo coraz bardziej.
Tym razem, po dwóch latach spotykamy się z młodą czarownicą, która wyleczyła swoje ciało, jednakże nie do końca wyleczyła swoją psychikę, a niektóre wspomnienia zbyt bolesne, zostały zatarte i czekają na odpowiedni moment, aby ujrzeć światło dzienne.
Książka stała się spójna i napisana wręcz wartko, akcji tu nie brakuje - nie ma tego zaplątania z 1 części.
Czytając wiele recenzji, spotkałam się z krytycznymi głosami dotyczącymi Lucivara i trochę się bałam, co tez może on tam wyczynić, co zezłościło masę czytelników. Na szczęście dla mnie, ja polubiła tę postać i pomimo błędów, które poczynił - zrobił to nieświadomie, będąc pod wpływem działania osób wielce mu nieżyczliwych - wszystko naprawił swoim zachowaniem, postawą i przede...

zobacz kolejne z 3539 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Nowe tłumaczenie Trylogii Czarnych Kamieni

Od połowy października w księgarniach można znaleźć nowe, poprawione wydanie Trylogii Czarnych Kamieni. To prawdziwa gratka dla fanów twórczości Anny Bishop – dwa pierwsze tomy zostały przetłumaczone na nowo.


więcej
Patronaty tygodnia

Przyszłości co prawda nie można przewidzieć, ale na pewne wydarzenia możemy się przygotować. Podpowiadamy, jakich premier książkowych pod naszym patronatem możecie spodziewać się w tym tygodniu. Zapowiadamy wydarzenia i ekranizacje, którym patronujemy. Polecamy!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd