Królewska klatka

Cykl: Czerwona Królowa (tom 3)
Wydawnictwo: Moondrive
7,2 (1341 ocen i 159 opinii) Zobacz oceny
10
127
9
172
8
293
7
338
6
223
5
111
4
32
3
27
2
12
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
King's Cage
data wydania
ISBN
9788375154399
liczba stron
568
słowa kluczowe
young adult
język
polski
dodała
pastelova

Trzeci tom bestsellerowej serii „Czerwona Królowa”. Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic. Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą...

Trzeci tom bestsellerowej serii „Czerwona Królowa”.

Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic. Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą żywi do Mavena, jest on prawdopodobnie jej jedyną szansą na przeżycie, zwłaszcza że Evangeline dąży do jak najszybszej egzekucji Czerwonej Królowej. Tymczasem Nowi i Czerwoni przygotowują się do wojny, bo nie chcą już dłużej pozostawać w ukryciu. Jest z nimi książę Cal, którego nic nie powstrzyma przed ratowaniem Mare.

Kto rozświetli drogę buntowników, jeśli dziewczyna od błyskawic straci swoją moc? Już wkrótce ogień ogarnie wszystko i spali bezpowrotnie Nortę, jaką Mare znała.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 32
Charlotte | 2017-06-14
Przeczytana: 13 czerwca 2017

"Kamienie i pył sprawiają, że grunt pod moimi stopami jest nierówny. Modlę się, żeby nic nie trzasnęło mi pod stopą. Czaszka, żebro, kość udowa czy kręgosłup. Nie potrzebuję kolejnych dowodów na to, że idę przez niekończące się cmentarzysko."

Nadal urzeka mnie pióro Victorii Aveyard, starannie składane zdania i kadry, które magicznie reżyseruje w mojej głowie. Nieszablonowość postaci, brak schematycznych relacji między nimi. Umiejętne manipulowanie światłem i cieniem podczas kreowania bohaterów i określania ich położenia. Podoba mi się stopniowo wprowadzany szerszy kontekst społeczny i historyczny. Trzymają poziom wszechobecne manipulacje, kłamstwa i intrygi. Bezwzględność niezbędna tej historii nie łamie się na potrzeby romansu, który ponadto idealnie autorka dozuje, nie dając mu przejąć nad książką kontroli.

Książka jest dobra, ale po dwóch częściach cyklu spodziewałam się czegoś co najmniej na tym samym poziomie co poprzednie. Jestem trochę zła na autorkę, bo cykl jak na young adult jest naprawdę(!) porządnie pisany - nie jestem zirytowana poczynaniami postaci, ich decyzjami i przemyśleniami.

W tej części jednak coś nie poszło, z czego wynika jedna gwiazdka mniej w porównaniu do poprzedniczek. Obawiam się że rozmach, z jakim Victoria nakreśliła fabułę, zdaje się pomału ją przerastać.

Ogólnie narracja pierwszoosobowa w 90% przypadków kończy się źle i tutaj zaserwowano nam bardzo fajny przykład.
W pierwszych dwóch częściach nic tego nie zapowiadało, ale w "Królewskiej klatce" autorka poległa.
Nie ma nic bardziej pokazującego wypadku przy pracy, niż przenoszenie się do różnych punktów widzenia w środku serii. Wybierając pierwszoosobową narrację trzeba przyjąć płynące z tego konsekwencje, a nie uciekać się do takich chwytów, jakimi są różne povy i to dopiero od trzeciej części, bo inaczej nie da się jej poprowadzić.
Dla mnie to bardzo duży minus.

Co z tego wynika: punkty widzenia Cameron i Evangeline - gdybym nie musiała, najchętniej bym je przewinęła i czytała dalej, ale skoro zostały wprowadzone, musiał istnieć jakiś ważny powód. Przeczytałam, ale bardziej rozczarowało mnie podanie wszystkiego na tacy, niż zaciekawiło poznanie wnętrz innych bohaterek i dławiących je dylematów. Szkoda, że autorka nie zdecydowała się pociągnąć historii do końca tylko z jednej perspektywy. Byłoby to po pierwsze konsekwentne, pewnie trudniejsze, ale świadczące o warsztacie pisarki. Po drugie ciekawsze dla czytelnika, zmuszające do wyrobienia sobie własnej opinii na temat tych postaci i kierujących nimi pobudek.
Przez ten zabieg autorka strywializowała tylko wątki bohaterek.

To samo z Calem, który był dla mnie największym rozczarowaniem tej części. Nie wiem jak pisarka mogła robić przez większość książki z niego taką wydmuszkę. Miał być następcą tronu, do czego przygotowywano go całe życie, które spędził na wypełnionym intrygami dworze, ale wraca Mare Barrow, a on staje się naiwny i nieporadny. Zakończenie na plus, ale to by było na tyle, jeśli chodzi o pozytywy tego bohatera. W poprzednich częściach, zwłaszcza w pierwszej, ale także w drugiej, widać było siłę z jaką autorka go wykreowała. Tutaj powoli się rozmywa i Cal staje się bezradnym psiakiem.

Za to w zakończeniu mocno rozczarowała mnie postać Mare.
Ach, no i właśnie.
Jak cały pobyt w pałacu Mavena był cudownie nakreślony (bardzo podobała mi się zwłaszcza konstrukcja od strony psychicznej i emocjonalnej głównej bohaterki), tak w drugiej części książki mam wrażenie, że bohaterka o wszystkim zapomina. Mamy ciachnięcie nożem. Zaskakująco szybko wraca do siebie po pół roku spędzonego w skrajnym wyczerpaniu w gnieździe żmij, gdzie co rusz któraś ocierała jej się o skórę. Bez większego uszczerbku psychicznego, bez dłuższego przystosowywania się do normalnego funkcjonowania. Od razu planuje zemstę i rzuca się do działania.
Autentyczne? Niestety za grosz.

Ale sam pobyt w pałacu, niewola głównej bohaterki i wszystko co z tym się łączyło - palce lizać. Odwołania do tego, że jest to ten sam pałac, w którym kiedyś była, ta paralela, którą uraczyła nas Victoria - kim wtedy tam była, a kim teraz tam była - mocny fragment, oddziałujący na wyobraźnię.
Zostając przy tym wątku, przyznam się, że ogólnie bardzo lubię momenty w książkach, kiedy niewiele się dzieje pod względem akcji - daje to szansę autorom do popisania się psychologizacją postaci, a Victoria wykorzystała ją aż do granic. Uczta, jaką zaserwowała nam w pierwszej części "Królewskiej klatki" nie pozostawia miejsca na jakąkolwiek krytykę.
Misternie, wielopłaszczyznowo wykreowane postacie Mare i Mavena, najzwyczajniej w świecie musiały odbić się rykoszetem na Calu.

Książka gorsza od poprzedniczek, ale pierwsza jej część na bardzo, bardzo duży plus.
Obawiam się jednak, że autorka nie da rady z konsekwentnym prowadzeniem wykreowanych postaci, o czym świadczy chwiejna druga część "Królewskiej klatki", a fabuła zwyczajnie ją przerośnie i powychodzą z tego bardzo niezdrowe rzeczy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Lick

CHWILA ZAPOMNIENIA W VEGAS Motyw niezapamiętanego ślubu w Vegas nie należy do nowości. Na podobny schemat natknęłam się już chociażby przy okazji Słod...

zgłoś błąd zgłoś błąd