Czerwień rubinu

Tłumaczenie: Agata Janiszewska
Cykl: Trylogia Czasu (tom 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
7,88 (10377 ocen i 1288 opinii) Zobacz oceny
10
2 152
9
1 740
8
2 440
7
2 102
6
1 184
5
439
4
160
3
95
2
41
1
24
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Rubinrot: Liebe geht durch alle Zeiten
data wydania
ISBN
9788380083202
liczba stron
344
język
polski
dodała
Kasia_

Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek...

Romantyczna, inteligentna i zabawna historia autorstwa niezrównanej Kerstin Gier. Szesnastoletnia Gwen odkrywa, że jest posiadaczką genu podróży w czasie, przez co niespodziewanie przemieszcza się o sto lat wstecz. Okazuje się, że nie jest wyjątkiem – istnieje całe tajne bractwo kontrolujące te podróże. Gwen szybko odkrywa, że jednym z jego członków jest bardzo przystojny dziewiętnastolatek Gideon. Ale zakochiwanie się nie jest takie proste, gdy się skacze tam i z powrotem w czasie i gdy trzeba wypełnić niebezpieczną misję w XVIII wieku...

 

źródło opisu: Media Rodzina, 2017

źródło okładki: mediarodzina.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 400
Paulina | 2017-07-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 18 lipca 2017

* recenzja pochodzi z bloga www.naksiazki.blogspot.com


Jeszcze kilka miesięcy zdobycie którejkolwiek części Trylogii Czasu Kerstin Gier było niemal niemożliwe, a jeśli już, to horrendalne ceny na facebookowych grupach przyprawiały o zawroty głowy. Setki osób wychwalały te książki prawie pod niebiosa, a jeszcze więcej marzyło o ich posiadaniu. I chociaż sama daleka byłam od wydawania małej fortuny na twórczość Gier, to skłamałabym, gdybym stwierdziła, że nigdy nie zastanawiałam się nad jej fenomenem i że nigdy mnie nie intrygowała. Bo intrygowała.
I to bardzo.
Kiedy wydawnictwo Media Rodzina oznajmiło, że zamierza zająć się tak uwielbianą przez tłumy serią i wydać ją (i to jak! <3 ) na nowo, tysiące czytelników oniemiało z zachwytu, by później przebierać z niecierpliwością nogami i zagryzać wargi w oczekiwaniu na dzień premiery pierwszej tylko części.
Czy było warto?




O ile jej kuzynka została przeznaczona do wyższych celów, o tyle ona sama od zawsze była "zwyczajna".
To kuzynka dostała (można by rzec "w spadku") gen podróży w czasie i to ją skrupulatnie przygotowywano do pierwszego (i kolejnych także) skoków w przeszłość. To Charlotta miała martwić się tym pyszałkowatym Gideonem (i co to w ogóle za imię?) i spróbować sprostać wymaganiom dziwnej babki i jeszcze dziwniejszego Stowarzyszenia.
Gwen miała być tylko sobą.
Dlaczego więc to ona, Gwendolyn, przenosi się w czasie,a potem robi to znowu, znowu i znów?
Coś jest bardzo nie tak. Czyżby Newton się pomylił...?




Nie jestem wielką fanką fantastyki, a jedyna magia, którą toleruję to ta, którą dysponował Potter i jego Gwardia, dlatego też trochę obawiałam się pierwszego spotkania z twórczością Gier. Tym bardziej, że słyszałam na jej temat same ochy i achy, a z doświadczenia wiem, że najczęściej te zbiorowe zachwyty są po prostu przesadzone i tyleż prawdziwe, co mój list z Hogwartu. Wyobraźcie więc sobie moje zdziwienie, kiedy doszło do mnie, że "Czerwień rubinu" rzeczywiście jest dobra! :o Zgoda, nie jest to genialna historia, nie nauczy Was absolutnie niczego, niczego nie zmieni też w dziejach świata, i na sto procent bez wysiłku znajdziecie wybitniejszą lekturę, ale wiecie co? Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie przeczytał książki tylko po to, by rozruszać swoje mięśnie mimiczne i móc się bezkarnie śmiać ;)
Język powieści jest dosyć infantylny, tak jak i infantylna bywa główna bohaterka. Gwendolyn często zachowuje się głupiutko, jej wiedza o historii świata wzbudza trwogę, a przyjaciółka lepiej radzi sobie z wyszukiwarką Google niż z prawdziwym życiem. Brzmi słabo, prawda? Słabe jednak nie jest, bo Gier pisze niezwykle przyjemnie, sprawiając przy tym, że drobne wady nie rażą, co więcej - nawet wzbudzają sympatię. Trzpiotowatość Gwen szybko odchodzi w zapomnienie, a my z zaciekawieniem śledzimy jej losy. Autorka dba, byśmy nadążali za rozwojem akcji i między rozdziałami dodaje wstawki, które objaśniają funkcjonowanie stowarzyszenia zwanego Strażnikami. Wielki plus należy jej się także za realizm - za każdym razem stara się oddać ducha epoki, w której aktualnie znajduje się Gwen i wychodzi jej to całkiem nieźle ;) Młodsze czytelniczki zachwyci też relacja Gwendolyn i Gideona, która (niemal rodem przeniesiona z filmów Disney Channel) u tych starszych wzbudzi jedynie pobłażliwy uśmiech, ale absolutnie nie odbierze przyjemności z poznawania całej historii. I chociaż w pierwszym tomie nie wyjaśnia się nic, a my zostajemy z większą ilością pytań niż mieliśmy ich na starcie, to jestem pewna, że każdy, kto przeczytał "Czerwień rubinu" z równie wielką ochotą sięgnie po kontynuację, "Błękit szafiru".
Ja w każdym razie tak zrobię ;)




Jeśli szukacie czegoś lekkiego, czegoś, co zapewni Wam przednią rozrywkę na kilka tylko godzin i czegoś, co nie sprawi, że Wasz przepracowany mózg jeszcze bardziej się przegrzeje, to szczerze polecam Wam "Czerwień Rubinu" Kerstin Gier. Nawet jeśli macie więcej niż naście lat ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wilczym szlakiem

Zdecydowanie na plus dla autora można zaliczyć to,że wybrał taki temat swojej powieści.Przybliżył czytelnikowi historię zapomnianych obrońców polskich...

zgłoś błąd zgłoś błąd