Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wymyśliłam Cię

Tłumaczenie: Marek Cieślik
Wydawnictwo: Feeria Young
7,91 (157 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
29
9
26
8
45
7
40
6
7
5
3
4
4
3
0
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Made You Up
data wydania
ISBN
9788372296269
liczba stron
384
język
polski
dodał
ew_cia

Oto Alex, maturzystka i absolutnie niewiarygodna narratorka, która czasami nie potrafi odróżnić prawdziwego życia od złudzenia. Codziennie walczy, by rozpoznać, co jest prawdą, a co nie. Uzbrojona w swój aparat fotograficzny, z młodszą siostrą u boku, Alex prowadzi codzienną wojnę ze swoją chorobą – schizofrenią – starając się pozostać przy zdrowych zmysłach na tyle długo, by dostać się do...

Oto Alex, maturzystka i absolutnie niewiarygodna narratorka, która czasami nie potrafi odróżnić prawdziwego życia od złudzenia. Codziennie walczy, by rozpoznać, co jest prawdą, a co nie. Uzbrojona w swój aparat fotograficzny, z młodszą siostrą u boku, Alex prowadzi codzienną wojnę ze swoją chorobą – schizofrenią – starając się pozostać przy zdrowych zmysłach na tyle długo, by dostać się do college’u. I nieźle jej idzie: poznaje nowych ludzi, chodzi na imprezy i… zakochuje się. Tylko czy Miles na pewno jest prawdziwy?

Alex przywykła do tego, że jest umysłowo chora. Nikt nie przygotował jej na normalność...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Feeria Young, 2017

źródło okładki: http://wydawnictwofeeria.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 112
Mariposa | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

http://beauty-little-moment.blogspot.com/2017/04/wymysliam-cie-francesca-zappia.html

Niełatwo jest funkcjonować na pograniczu dwóch światów. Alex balansuje na krawędzi rzeczywistości i iluzji każdego dnia stawiając czoło swoim halucynacjom. Nigdy nie ma pewności czy to, co widzi jest realne, czy to kolejna ze schizofrenicznych wizji. W kontrolowaniu choroby pomaga jej ciągłe fotografowanie otoczenia. Każda podejrzana rzecz zostaje uwieczniona, by później potwierdzić jej istnienie. Alex nie była jednak przygotowana na to, że jej omamy okażą się czymś realnym. Kiedy w nowym liceum, dziewczyna spotyka Milesa, nie może uwierzyć, że to TEN chłopak. Nie ma mowy o pomyłce, bo nigdy nie pomyliła by TYCH oczu. Dziesięć lat wcześniej, tajemniczy właściciel najbardziej niebieskich tęczówek pomógł małej Alex uwolnić homary z akwarium w supermarkecie. A potem zniknął. Ale stop! Przecież tak naprawdę, to nigdy się nie wydarzyło. Przyłapana z ręką w akwarium dziewczynka, wymyśliła sobie resztę historii, a błękitnookiego chłopca nikt nie widział. Czy Miles jest tylko tworem jej choroby? Może Błękitnooki istniał naprawdę? Jak odróżnić, co jest prawdziwe, kiedy nie ufa się nikomu, a najmniej sobie samej?

Trzeba przyznać, że jak na schizofreniczkę, Alex zaskakująco trzeźwo podchodzi do otaczającej ją rzeczywistości. Bardzo się stara, by to normalność dominowała w jej dość pokręconym życiu i potrafi wprost powiedzieć swoim halucynacjom, żeby się odwaliły. Zdarzają się jednak także gorsze dni, kiedy ani ona, ani czytelnik, nie wiedzą co jest prawdą, a co złudzeniem. Pod tym względem autorka postarała się o kilka zaskakujących zwrotów akcji, które potrafiły przyprawić o osłupienie. Na szczęście (w większości przypadków), dosyć łatwo domyślić się co ostatecznie jest zmyślonym przez Alex elementem, dlatego czytanie książki jest spacerem, w którym tylko czasem schodzimy z wydeptanej ścieżki, zamiast błądzić gdzieś obok niej nie wiedząc kompletnie, co się dzieje.

W tej specyficznej i pokrętnej opowieści zdecydowanie podobała mi się narracja głównej bohaterki. Jej wisielczy humor i niecodzienny dystans do siebie i połączeniu z szalonym umysłem , dał naprawdę wybuchową mieszankę. Podobało mi się jak opisuje swoje otoczenie, jak buduje napięcie, choć czasem przeszkadzał mi jej dystans i delikatna oschłość, które nie pozwalały wyrwać się na powierzchnię większym pokładom emocji. Niektóre sceny, muszę to przyznać, okazały się nieco kłopotliwe pod względem zrozumienia całości i jakby zbędne, albo niedostatecznie jasno opisane. Na szczęście takich momentów jest stosunkowo niewiele.

Nie ma co się łudzić, że „Wymyśliłam cię” przypadnie do gustu każdemu. To opowieść mocno specyficzna, dziwna, chwilami niezrozumiała, ale też pełna świetnej treści, którą warto poznać. Czasem ciężko jest się wczuć klimat tej opowieści, nie każdy doceni też intrygi i zwroty akcji przygotowane przez autorkę, ale ja muszę przyznać, że jestem tą historią zauroczona. Pokochałam bohaterów, właśnie za to, że byli specyficzni i choć początkowo nie rozumiałam niektórych ich zachowań, z każdą stroną coraz bardziej się do nich przywiązywałam i cieszę się, że miałam okazję przeżyć zwariowaną przygodę razem z nimi.

O CZYM? „Wymyśliłam cię”, to szalenie oryginalny debiut, pełen niedomówień i luk na domysły, w którym specyficzny klimat skrzy się na każdej stronie. To opowieść o chorej na schizofrenię nastolatce, która pragnie żyć mimo swojej choroby. Chce skończyć liceum, pójść do college’u, zakochać się w kimś, komu nie będzie przeszkadzało, to że czasem widzi więcej niż inni ludzie. Nie chce być wytykana palcami, wyśmiewana i ponad wszystko, nigdy nie chce trafić do wariatkowa. Czy będzie potrafiła stawić czoło podstępnej chorobie i wreszcie sięgnie, po wymarzone szczęście. Przekonajcie się sami!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
O wiele więcej

"Wszyscy potrzebujemy pomocy. Trudno być człowiekiem, gdy jest się samemu." Kim Holden potrafi zachwycić czytelnika. Przekonałam się o tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd