Książka roku 2017
w kategorii:
Literatura obyczajowa, Romans
1 688 głosów
Powiększ

Czereśnie zawsze muszą być dwie

Wydawnictwo: Filia
7,76 (2105 ocen i 407 opinii) Zobacz oceny
10
348
9
337
8
590
7
480
6
196
5
70
4
25
3
23
2
17
1
19
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752528
liczba stron
496
język
polski
dodała
Ag2S

Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita. Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice....

Drzewo czereśni potrzebuje
innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.
Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.

Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.

Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem…

Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to historia o tym, że nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 437
Claudia Reads | 2017-11-05
Przeczytana: październik 2017

Główną bohaterką książki jest Zosia Krasnopolska (swoją drogą - cudowne nazwisko!). Zosię poznajemy jako młodą dziewczynę. Jest ona córką lekarzy, więc rodzice oczekują od niej o wiele więcej, niż przeciętni opiekunowie od swoich dzieci. Zosia ma być najlepsza w szkole, mieć same dobre oceny, uczyć się wszystkiego, co jest jej potrzebne i co nie jest, a w przyszłości wspaniale zdać maturę i oczywiście iść na medycynę w ślad za swoimi rodzicami. Dziewczyna nie ma żadnych obowiązków oprócz nauki i to na niej ma się skupić w stu procentach. Wszystko, co z nią niezwiązane, jest traktowane nieprzychylnie.

Pewnego dnia Zosia ucieka ze swoją klasą ze szkoły na wagary. Ot, bardziej z potrzeby akceptacji, łamania reguł niż dla samej przyjemności. Bo przyjemnie wcale nie było, a później przyszedł czas poniesienia konsekwencji. Rodzice oczywiście byli wściekli i patrzyli na nią jak na swoją największą porażkę życiową. W szkole natomiast potraktowano ją bardziej przychylnie i zamiast sprzątania dostała "karę" odwiedzania starszej pani, która potrzebowała pomocy w codziennym życiu.

Ową potrzebującą okazała się pani Stefania, która jednak pomocy wcale nie potrzebowała. Łaknęła natomiast towarzystwa, ponieważ na stare lata stała się bardzo samotna. To właśnie w tej kobiecie Zosia odnalazła bratnią duszę. To ona jako pierwsza zainteresowała się prawdziwym "ja" dziewczyny i tym, czego to ONA naprawdę w życiu pragnie. Uświadomiła jej, że nie jest najważniejsze, czego wymagają od niej wszyscy dookoła, ale to, o czym marzy ona sama. To również pani Stefania odkryła w Zosi talent artystyczny, który dziewczyna później zaczęła rozwijać i z którym związała swoją architektoniczną przyszłość. To do pani Stefanii biegła, gdy się cieszyła i gdy płakała, nie do rodziców. Choć i rodzice po pewnym czasie inaczej spojrzeli na swoją córkę, a to również dzięki pani Stefanii.

W dorosłym życiu starsza pani pozostała dla Zosi najbliższą osobą. Nawet, gdy poznała, jak jej się wtedy wydawało, miłość swojego życia, starała się spędzać z kobietą każdą wolną chwilę. Opowiadała jej na bieżąco o swoim życiu i o wszystkim, co się w nim działo. Pani Stefania wielokrotnie próbowała ostrzec Zosię przed Markiem - ową wielką miłością, jednak zakochana dziewczyna po raz pierwszy puszczała jej uwagi mimo uszu. Jak się miało wkrótce okazać - na jej własne nieszczęście.

Niestety nikt nie może żyć wiecznie i również pani Stefania pewnego zimowego dnia zakończyła swoją wędrówkę po tej ziemi. Zosia otrzymała po niej w spadku cały majątek, w tym również zrujnowaną willę w oddalonej kilkaset kilometrów od jej rodzinnego Gdańska - Rudzie Pabianickiej. Kiedy jej życie z dnia na dzień wali się coraz bardziej, dziewczyna postanawia przeprowadzić się do odziedziczonego domu. Wszyscy zgodnie stwierdzają, że oszalała, jednak ona sama jest zdeterminowana, by doprowadzić dom do dawnej świetności. Wkrótce okazuje się, że z willą związanych jest bardzo wiele tajemniczych i dawno zapomnianych historii, które powoli ponownie mają szansę ujrzeć światło dzienne... W dodatku oprócz nieco mrocznych opowieści Zosia odnajduje w Rudzie coś, czego najbardziej jej brakowało - prawdziwą, szczerą i bezwarunkową przyjaźń, która z biegiem czasu przekształca się w równie wspaniałą miłość.

Powieść Magdaleny Witkiewicz z każdą minutą zachwycała mnie coraz bardziej. Słuchało się jej naprawdę cudownie (książki słuchałam w aplikacji Storytel.pl w interpretacji świetnej lektorki Pauliny Holtz) i tak mocno mnie wciągała podczas jazdy tramwajem, że wiele razy ledwo zdążyłam wysiąść na swoim przystanku. Niewiele brakowało, a jeździłabym od zajezdni do zajezdni, byle tylko słuchać dalej ;) Zresztą wielokrotnie zdarzało się, że nie kończyłam słuchania przy wysiadaniu z tramwaju, a szłam ze słuchawkami w uszach aż do mieszkania, a wtedy przełączałam się na głośnik i brałam za robienie obiadu, potem za jedzenie, sprzątanie i wychodziły z tego kolejne dwie godziny z audiobookiem. To chyba mówi samo za siebie :) Ta historia jest tak ciepła, tak wzruszająca, że nie sposób się od niej oderwać. Daję głowę, że poruszy nawet najbardziej ponurego ponuraka :D W dużej mierze przyczynia się do tego lektorka, o czym pisałam wcześniej. Jedyne, czego mi strasznie brakowało przy słuchaniu audiobooka, to tego, że nie mogłam pozaznaczać cytatów :( Było tam tyle wspaniałych mądrości życiowych, że na pewno zaznaczyłabym ich całe mnóstwo i mogłabym do nich wracać. Próbowałam nawet odnaleźć interesujące mnie fragmenty w książce, ale nie dało się wszystkiego spamiętać. No trudno, coś za coś :) Książkę gorąco polecam, będzie idealna na długie jesienne i zimowe wieczory!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bez przebaczenia

Początek był interesujący, a potem coś się stało i było bez polotu. Płasko, nijako i mdło. Domęczyłam się do 2/3 i odłożyłam, bo historia nie budzi ża...

zgłoś błąd zgłoś błąd