Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czereśnie zawsze muszą być dwie

Wydawnictwo: Filia
7,89 (933 ocen i 219 opinii) Zobacz oceny
10
183
9
164
8
265
7
182
6
69
5
32
4
7
3
10
2
5
1
16
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752528
liczba stron
496
język
polski
dodała
Ag2S

Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita. Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice....

Drzewo czereśni potrzebuje
innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.
Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.

Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.

Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem…

Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to historia o tym, że nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 11771
Perzka | 2017-07-03
Przeczytana: 03 lipca 2017

Zosia Krasnopolska jako nastolatka czuła się samotna zarówno w szkole, jak i w domu. W szkole była najlepszą uczennicą , dlatego wzbudzała niechęć wśród rówieśników, w domu ciągle próbowała zaspokoić ambicje rodziców, bo gdy tylko przyniosła gorszą ocenę, mama gromiła ją wzrokiem, a tata obdarowywał litanią, jaka to jest niewdzięczna za ich poświęcenie.
Biedna Zosia bała się być normalną nastolatką, a tak chciała żyć w grupie, być solidarną i atrakcyjną, a nie tylko kujonem. Chciała poczuć, jak to jest, kiedy się jest ot tak po prostu kochaną...

Problem zniknął, kiedy jeden, jedyny raz postanowiła iść na wagary. Za karę miała wykonać prace społeczne, czyli pomóc starszej pani. Ową staruszką okazała się przesympatyczna 60- letnia pani Stefania Pilch. Stała się dla Zosi ostoja, podporą w trudnych chwilach, zawsze służyła dobrą radą. Zastępowała dziewczynie babcię, której Zosia nie miała, i mamę z którą nie umiała dojść do porozumienia.

Pani Stefania stała się też początkiem całej pięknej, tajemniczej historii związanej z Rudą Pabianicką i stojącej w niej starej willi otoczonej lasem. Willi, która była świadkiem pięknych chwil, ale również tych tajemniczych, złych wręcz przerażających. W historię tą została wplątana Zosia i odtąd jej życie uległo zmianie...

Powieść, jak dla mnie niesamowita, urzekająca swą prostotą, a zarazem dużą dawką tajemniczości
Czytałam ją jednym tchem. Mimo, że może nie ma w niej nic odkrywczego, innego, to jednak ona wciąga, wciąga, że oderwać się nie można. Akcja toczy się dwutorowo. Z jednej strony mamy czasy współczesne i bieżące przeżycia Zosi, z drugiej poznajemy historię opowiadaną przez pana Andrzeja, odległą, mroczną, dotyczącą losów ludzi zamieszkujących willę w Rudzie Pabianickiej.

I najpiękniejsze słowa, które muszę przytoczyć
„ Chodzi o to, by pięknie przeżyć każdy dzień. By zasypiać z myślą, że zrobiło się wszystko.
By tak żyć, że wieczorem, gdy kładziesz się spać, niczego nie żałować. „

Piękny morał powieści, o tym, że człowiek potrzebuje człowieka, potrzebuje miłości, bo został z miłości i do miłości stworzony. Bo z miłości rodzi się dobro, a kierując się dobrem przez cały dzień możemy wieczorem położyć się spać i niczego nie żałować...

Dziękuję Pani Magdo za wspaniałą powieść :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwór mgieł i furii

Zdecydowanie lepsza od pierwszej części, ale wciąż bardzo słaba. Dobitnie pokazuje, że autorka chyba zanadto skupiła się na wymyślaniu zaskakujących w...

zgłoś błąd zgłoś błąd