Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dom bez okien

Tłumaczenie: Urszula Szmidt
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
7,51 (49 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
5
8
14
7
18
6
4
5
2
4
0
3
0
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A house without windows
data wydania
ISBN
9788365506917
liczba stron
496
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Autorka "Afgańskiej perły" i "Kiedy księżyc jest nisko" powraca z najnowszą powieścią. Chociaż Ziba od lat prowadzi życie kochającej żony, cierpliwej matki i spokojnej mieszkanki wsi, los okrutnie kpi z jej statecznej sytuacji. Mąż kobiety, Kamal zostaje zamordowany siekierą i znaleziony na ich podwórzu. Ziba jest w ogromnym szoku, więc nie potrafi wyjaśnić, co robiła w momencie zabójstwa....

Autorka "Afgańskiej perły" i "Kiedy księżyc jest nisko" powraca z najnowszą powieścią.

Chociaż Ziba od lat prowadzi życie kochającej żony, cierpliwej matki i spokojnej mieszkanki wsi, los okrutnie kpi z jej statecznej sytuacji. Mąż kobiety, Kamal zostaje zamordowany siekierą i znaleziony na ich podwórzu. Ziba jest w ogromnym szoku, więc nie potrafi wyjaśnić, co robiła w momencie zabójstwa. Dzieci zarzekają się, że ich matka nigdy w życiu nie dopuściłaby się takiego czynu. Jednak członkowie rodziny Kamala są przekonani o jej winie i domagają się sprawiedliwości.
Cudem unikając publicznego zlinczowania, Ziba zostaje zabrana do aresztu i uwięziona. Oczekując procesu, przebywa w grupie kobiet, które nieszczęście również zaprowadziło do celi. Wśród jej nowych towarzyszek znajduje się trzydziestojednoletnia Nafisa, dla której więzienie było ocaleniem. W innym przypadku dokonano by na niej honorowego zabójstwa. Ziba mieszka również z ciężarną i niezamężną Mezghan, która ma zaledwie dziewiętnaście lat. W odizolowaniu ma czekać, aż rodzina jej kochanka zdecyduje, że powinni wziąć ślub. Jeśli w ogóle.

Więzienie dla każdej z nich staje się paradoksalnie bezpiecznym azylem i okrutną karą. Usunięte z brutalnej i pozbawionej umiejętności wybaczania społeczności, próbują zmagać się z sytuacją, tworząc trwałe i przypieczętowane ciężkim losem zgromadzenie.
Do tego zamkniętego świata przybywa Yusuf, prawnik Ziby. Mężczyzna jest afgańskiego pochodzenia, ale został wychowany w Ameryce. Jego zaangażowanie w kwestię praw człowieka i tęsknota za rodzimym krajem przywiodły go do Afganistanu. Wie, że los jego klientki zależy od niego. Odkrywa, że zarówno Afganistan, jak i Ziba kryją w sobie wiele tajemnic.

Czy Ziba jest pozbawioną sumienia morderczynią? Czy tak jak inne więźniarki padła ofiarą naruszenia surowych zasad społecznych?

 

źródło opisu: www.wydawnictwokobiece.pl

źródło okładki: www.wydawnictwokobiece.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 733
Aivalar | 2017-07-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Przerażenie i niedowierzanie pojawiło się na twarzach mieszkańców jednej z afgańskich wiosek, kiedy zastali ten obrazek: Kamal leżący w kałuży krwi, jego zawodząca żona i poplamiona krwią siekiera. Wniosek jest jeden – Ziba zabiła swojego męża. Cudem unikając samosądu, kobieta trafia do więzienia, gdzie musi czekać na wyrok. Prawo jest jednak bezwzględne w takich przypadkach; jeśli wina zostanie potwierdzona, Zibę czeka kara śmierci.

Nie da się ukryć, że od jakichś kilku, może kilkunastu lat na rynku książki często i gęsto pojawiają się pozycje traktujące o życiu kobiet w krajach muzułmańskich. Sama przeczytałam już parę, łącznie z pierwszą powieścią Nadii Hashimi, czyli „Afgańską perłą”. Wszystkie te książki mają wspólny mianownik: absurd. Absurd, z jakim prawo, obyczaje i kultura obchodzą się z kobietami czy wszelkim życiem codziennym. Chyba nigdy nie przestanie mnie to szokować. Wiedziałam zatem, czego mogę się spodziewać po lekturze „Domu bez okien”, co nie zmienia faktu, że to świetna, poruszająca istotne kwestie literatura. Nie ma w niej patosu czy koloryzowania, bo zwyczajnie nie jest to potrzebne. Historia broni się sama.

Motyw kobiety i jej roli w afgańskiej rzeczywistości autorka najlepiej przedstawiła w ramach więziennej społeczności. Zarzut stawiany Zibie brzmi całkiem sensownie, kiedy poznajemy inne więźniarki i powody, przez które trafiły za kratki. Tutaj nikogo nie dziwi, że można być skazanym za miłość. Sam klimat więzienia jest bardzo specyficzny i taki... przytulny? Wiem, że to brzmi co najmniej dziwnie w kontekście takiego miejsca, jednak z przyjemnością śledziłam przekomarzania współwięźniarek, ich rozmowy, dzielenie się marzeniami i pragnieniami. To, co przydarzyło się każdej z tej kobiet byłoby materiałem na kolejne książki. Nierówność w traktowaniu płci najprościej zobaczyć na przykładzie głównej bohaterki. Jej mąż nie był dobrym człowiekiem i nie tylko ona o tym wiedziała, wszyscy nabrali jednak wody w usta... Z Zibą włącznie.

Bardzo, ale to bardzo podoba mi się połączenie tak świetnie skonstruowanej, przepełnionej dużymi emocjami powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym, bo chyba tak należy określić całe śledztwo, które jest prowadzone przeciwko kobiecie. Właściwie jedynym śledczym jest Jusuf, młody adwokat, który co prawda wychował się w Afganistanie, ale wyemigrował do USA. Zdecydował się jednak powrócić do kraju dzieciństwa, gotowy pomóc Zibie i wierząc, że sprawiedliwość to jedna z najwyższych wartości, o którą należy walczyć. Jusuf jest zresztą postacią, którą najbardziej polubiłam. Miewał swoje wzloty i upadki, jednak jego upór w dowiedzeniu niewinności swojej klientki był naprawdę godny podziwu. Większość prawników poddałaby się z marszu, wiedząc, że nie ma co walczyć z afgańskim prawem – tymczasem Jusuf wykazał się niemal nadludzką determinacją.

Tak naprawdę przez długi czas nie wiadomo, co tamtego dnia wydarzyło się na podwórzu przed domem, w którym wraz z dziećmi mieszkali Kamal i Ziba. Kolejne fragmenty układanki są odkrywane bardzo stopniowo, a najstraszniejsza prawda dopada czytelnika niespodziewanie. Podobał mi się ten zabieg. Autorka wprowadziła nutkę tajemnicy, która trzymała w napięciu do samego końca, po drodze podejmując szereg wątków obyczajowych i w pełny, obrazowy sposób ukazując Zibę, jej rodzinę oraz osoby w jakikolwiek sposób z nią powiązane. Kiedy z pewnej perspektywy czasu patrzę na tę książkę, dostrzegam jak wiele w niej treści, pomniejszych historii, bohaterów... I co najlepsze, nie tworzy to trudnej do zidentyfikowania papki, a zgraną, doskonale uzupełniającą się całość. Nadia Hashimi to prawdziwa literacka kompozytorka.

Poza głównymi wątkami zainteresował mnie jeszcze jeden, nieco mniejszy, ale istotny i wyraźny na tle pozostałych. Wszystko wiąże się z matką głównej bohaterki, Gulnaz, która jako jedna z nielicznych kobiet w tej książce ma w sobie tyle pewności siebie, że dosłownie rzuca innych na kolana, nie tylko ze względu na swoją niegasnącą mimo wieku urodę. Gulnaz posiada pewne umiejętności, które pod wpływem jej zręcznych rąk mogą zapewnić komuś szczęście bądź pecha. Opisy, jak przygotowywała talizmany czy po prostu wpływała na zmianę czyjegoś zdania sprawiły, że sama ulegałam tej magii. Czułam się, jakbym czytała o jakichś zapomnianych czarach, które pod opieką Gulnaz – a później nawet Ziby – ożywały na nowo. Na ile były to prawdziwe magiczne sztuczki, a na ile siła sugestii czy po prostu szczęście, nie mam pojęcia. Wiem jedynie, że ten wątek zdecydowanie dodał fabule kolorytu i jeszcze bardziej ją urozmaicił.

„Dom bez okien” to po prostu dobra książka, nie da się tego ująć inaczej. Mnogość wątków, sposób ich połączenia, mnóstwo skrajnych emocji oraz świetny styl – to chyba najistotniejsze zalety tej powieści. Bohaterowie są prawdziwi do bólu, a afgańska obyczajowość została oddana z chirurgiczną wręcz precyzją. Jest to mocna, (nie tylko) kobieca literatura, która wciąga od pierwszych stron.

rude-pioro.blogspot.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zanim pojawił się człowiek

Genialna książka z rewelacyjnymi ilustracjami, mam ją do dziś. Kiedyś na takie książki trzeba było polować, a nam udało ją się kupić na rynku, leżącą...

zgłoś błąd zgłoś błąd