Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na Wodach Północy

Tłumaczenie: Bartosz Kurowski
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,05 (99 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
5
8
24
7
40
6
18
5
3
4
3
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The North Water
data wydania
ISBN
9788380971158
liczba stron
336
język
polski
dodała
Ag2S

Finalista Booker Prize 2016. Okręt z mordercą na pokładzie wyrusza w rejs. Rok 1859. Do załogi statku wielorybniczego wypływającego na Morze Arktyczne dołącza Patrick Sumner, który ze zszarganą reputacją odszedł z armii, a teraz obejmuje stanowisko lekarza okrętowego. Gdy statek jest już daleko od portu, znalezione zostają zwłoki zamordowanego chłopca. Sumner, choć niechętnie, wchodzi w...

Finalista Booker Prize 2016.

Okręt z mordercą na pokładzie wyrusza w rejs.

Rok 1859. Do załogi statku wielorybniczego wypływającego na Morze Arktyczne dołącza Patrick Sumner, który ze zszarganą reputacją odszedł z armii, a teraz obejmuje stanowisko lekarza okrętowego.

Gdy statek jest już daleko od portu, znalezione zostają zwłoki zamordowanego chłopca. Sumner, choć niechętnie, wchodzi w rolę detektywa. Wkrótce stanie twarzą w twarz z potwornościami większymi nawet od tych, z jakimi zetknął się podczas powstania sipajów. Uosobieniem zła okazuje się Drax. Harpunnik. Morderca. Bestia.

Kiedy stanie się jasne, jaki jest prawdziwy cel wyprawy, a załoga straci wszelką nadzieję, między Sumnerem a Draxem w przerażających ciemnościach arktycznej zimy dojdzie do nieuchronnej konfrontacji.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1227
Ciacho | 2017-05-11
Na półkach: E-book
Przeczytana: 12 maja 2017

"Bezlitosna walka z naturą i z człowiekiem"


"Na wodach północy" to książka, która w pierwszej chwili zwróciła moją uwagę świetną okładką, żeby następnie zainteresować opisem wydawcy, który jednak może nasuwać nieco mylne wrażenie, że jest to kryminał, a tak w rzeczywistości nie jest. Jednakże czas akcji, nieokiełznane morze, na którym powieść się rozgrywa, i elementy marynistyczne, związane z prowadzeniem statku i męską walką z trudną do okiełznania naturą, nasunęły mi na myśl tak świetne pozycje, jak "Terror" Dana Simmonsa czy "W samym sercu morza" Nathaniela Philbricka, które bardzo mi się podobały, więc i powieści Iana McGuire'a nie mogłem pominąć.

Rok 1859, Anglia. Były irlandzki lekarz wojskowy, Patrick Sumner, zaciąga się na statek wielorybniczy "Okrutnik", mimo że dowodzony jest przez pechowego i owianego złą sławą kapitana, z nie do końca budzącą zaufanie i sympatię załogą oraz zaproponowaną niewielką pensją dla lekarza okrętowego. Sumner wcześniej wydalony z armii, tajemniczo i w atmosferze skandalu, nie miał jednak zamiaru wybrzydzać i przyjął propozycję bez zawahania. Żywi przekonanie, że będzie tam leczył, opatrywał rany i chwilami niewiele pomagał w zajęciach związanych z prowadzeniem statku. Ale gdy pewnego dnia zgłasza się do niego obolały chłopiec okrętowy, z obrażeniami wskazującymi na to, że został brutalnie, seksualnie wykorzystany przez jednego z pozostałych członków załogi, irlandzki medyk postanawia za wszelką cenę znaleźć sprawcę tego odrażającego wyczynu.


"Spotkałem w życiu niejednego zboczonego chuja o sparszywiałej duszy, ale wyznam wam, że żaden nie umywa się do Henry'ego Draxa"*


Powieść McGuire'a od początku uderza w nas mocnym akcentem. Wiele wulgaryzmów, brutalności i okrucieństwa, braku skruchy i zasad moralnych wśród członków załogi statku, na którym dosłownie czuć takie plugastwo, bród, smród, krew i mroczną atmosferę. Walka z siłami natury, dramatyczne wydarzenia, okrutne i bestialskie zabijanie wielorybów bez żadnych wyrzutów, gwałt, morderstwo i konfrontacja z pedofilem i największym zbrodniarzem w ramach wymierzenia sprawiedliwości to wszystko, z czym przyjdzie się zetknąć czytelnikowi, który zdecyduje się sięgnąć po tą książkę. Autor w swej książce chciał pokazać, że świat, a szczególnie człowiek jest bardzo bezwzględny i surowy w swych poczynaniach, ma na sumieniu wiele niegodnych i odrażających czynów, i nie cofnie się przed niczym, żeby wyjść zwycięsko z tego starcia ze wszystkim, co stanie mu na drodze. Bardzo ważna jest tutaj kwestia ukazania rozszalałej natury i kreacji postaci i zderzenia ich ze sobą. To one mają posłużyć za pokazanie tego, że nie tylko natura jest dzika i brutalna, ale przede wszystkim człowiek, którego postępowania doprowadza do zezwierzęcenia i utraty cech, które czynią go ludzkim. Drax - harpunnik, zbrodniarz, pedofil, zwierzę, i Sumner - lekarz, samarytanin szukający sprawiedliwości i prawdy, człowiek. Zło i dobro. Dwa przeciwne bieguny, wokół których toczy się główny wątek i których konfrontacja jest nieunikniona, przedstawione zostały przez autora rewelacyjnie. Henry Drax to jeden z najczarniejszych charakterów, których miałem okazję poznać i jego kreacja jest rewelacyjna.


"Zwierzęta nie mają duszy - mówi - Ale tak czy inaczej może zaistnieć jakaś miłość. Nie w swej najwyższej formie, ale zawsze"**


Książka mimo swej brutalności, brzydoty i wielu wulgaryzmów stylistycznie jest jednak bezbłędna. Dosadna, naturalistyczna i soczysta językowo proza przypomina tę typową dla Cormaca McCarthy'ego, która urzeka surowością, oszczędnym stylem i symboliką. Czuć w niej też ducha powieści Josepha Conrada, Hermana Mielville'a i Charlesa Dickensa. Bezlitosna i pełna napięcia, a jednak ujmująca i wywołująca czytelniczą potrzebę zanurzenia się w jej odmętach i tej ukazanej za jej pomocą brzydocie natury i człowieka. Niesamowita i wywołująca wiele emocji.

"Na wodach północy" to swego rodzaju dramat ukazany na tle powieści marynistycznej, która koncentruje się na tematyce morza, na wędrówce w jego dal w celach zarobkowych, ale przede wszystkim na ukazaniu ludzkiej, ponurej, gorzkiej natury i bezwzględnego postępowania dla własnej przyjemności i korzyści. Powieść, gdzie w powietrzu czuć terpentynę, mączkę rybną, gorczycę, rafid, odór szczyn, rumu i tytoniu, na pokładzie wiją się wnętrzności, tłuszcz, krew wielorybów i niedźwiedzi, gdzie ciągle trzeba dbać o statek, olinowanie, bomy, reje, maszty a przy tym walczyć, zabijać, niszczyć. Mocna, sugestywna, symboliczna, przygnębiająca, szokująca i brutalna książka zapadająca głęboko i na długo w pamięci.


*Ian McGuire, Na Wodach Północy, Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2017, s. 140
**tamże, s. 162


http://swiat-bibliofila.blogspot.com/2017/05/na-wodach-ponocy-ian-mcguire-recenzja.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
I jak tu się dogadać?!

Jak się dogadać i nie zwariować? Kto nie zadaje sobie tego pytania. Sztuka komunikacji, jest jedną z najtrudniejszych. Codzienne porozumiewanie się, j...

zgłoś błąd zgłoś błąd