Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie

Tłumaczenie: Justyna Nowakowska
Seria: Mundus
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
6,91 (67 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
11
8
8
7
22
6
18
5
3
4
2
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788323342335
liczba stron
208
kategoria
literatura faktu
język
polski

Reportaż, który otwiera oczy! Bośnia i Hercegowina dochodzi do siebie od dwudziestu lat i nadal liże wojenne rany. Dzień po dniu kraj niszczeje, trawiony przez chorobę zwaną nacjonalizmem, i staje się czarną dziurą pośrodku naszego kontynentu. Hervé Ghesquière to dziennikarz, który zawsze dociera do serca konfliktu. W 2009 roku był jednym z dwóch francuskich dziennikarzy porwanych przez...

Reportaż, który otwiera oczy!

Bośnia i Hercegowina dochodzi do siebie od dwudziestu lat i nadal liże wojenne rany. Dzień po dniu kraj niszczeje, trawiony przez chorobę zwaną nacjonalizmem, i staje się czarną dziurą pośrodku naszego kontynentu.

Hervé Ghesquière to dziennikarz, który zawsze dociera do serca konfliktu. W 2009 roku był jednym z dwóch francuskich dziennikarzy porwanych przez talibów w Afganistanie i spędził w niewoli prawie półtora roku.
Kiedy z Sarajewa relacjonował wydarzenia z ogarniętej wojną Jugosławii, był świadkiem zbrodni, okrucieństwa, ogromu nieszczęść i ludzkich tragedii, które odcisnęły na nim niezatarte piętno.
Po dwudziestu latach powraca do Bośni, by z właściwym sobie temperamentem korespondenta wojennego opisywać wciąż niezabliźnione wojenne rany. Przemierza tysiące kilometrów, rozmawiając z bośniackimi muzułmanami, Serbami i Chorwatami. Próbuje w ten sposób dociec tego, co tak naprawdę się wydarzyło i przewidzieć, jaka przyszłość czeka ich kraj. Ghesquière nie ukrywa emocjonalnego zaangażowania w historie swoich rozmówców. Relacjonuje je tak, jakby rozgrywały się na naszych oczach.
Problemy aspirującej do Unii Europejskiej współczesnej Bośni, która zmaga się z korupcją, nepotyzmem i narastającą groźbą terroryzmu, dają się we znaki większości społeczeństwa, jednak nadzieję na pokonanie dawnych urazów daje młode pokolenie, które z optymizmem patrzy w przyszłość mimo wciąż tlącego się nacjonalizmu.

Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie to reporterski zapis podróży, dotykający wciąż jeszcze bolących miejsc, niewygodnych prawd i przemilczanych faktów Dzięki tej książce możemy je odkryć i zrozumieć.

 

źródło opisu: https://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2956,strona...(?)

źródło okładki: https://www.wuj.pl/page,produkt,prodid,2956,strona...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (296)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2216

Książka ukazała się 24 kwietnia 2017 roku w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego (WUJ) w serii Mundus. Seria ta jest nowa, ale bardzo obiecująca. Bardzo ją reklamuję, bo książki w niej wydawane są naprawdę ciekawe i pokazują istotne problemy współczesnego świata. Tę o Sarajewie postanowiłam zrecenzować, ale prawdę mówiąc, myślałam, że to jakaś książka o sprawach minionych. Przecież wojna była dawno! Owszem, słyszałam o uniewinnieniu przez Trybunał w Hadze ichnich zbrodniarzy wojennych, ale poza tym myślałam, ze Bałkany odrobiły swoją lekcję. Ale żyłam w nieświadomości do wczoraj.
Autor książki jest znawcą tematu.
Z biogramu na stronie wydawnictwa
(link) można się dowiedzieć o autorze, że jest doświadczonym korespondentem wojennym i dziennikarzem francuskiego radia France 2. Relacjonował wiele konfliktów, między innymi w byłej Jugosławii, Kambodży, Rwandzie, Irlandii Północnej, Iraku i Afganistanie.
W 2009 roku jako wraz z innym francuskim dziennikarzem został porwany...

książek: 204
Lucia | 2017-06-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 czerwca 2017

Gdybym nie mieszkała w Jugosławii i nie znała ludzi stamtąd i nie pamiętała, co i w jaki sposób mówili w latach 70. (czyli 30 lat po II wojnie światowej), gdybym nie wiedziała, co mówią teraz, to bym się przeraziła taką diagnozą, jaką postawił ten dziennikarz. Jest on niewątpliwie nasiąknięty tym, że był w Bośni w czasie działań wojennych, czyli jest nasiąknięty wojną (i innymi wojnami), co wpływa na takie postrzeganie kraju, który jednak jest dla niego obcy. Na szczęście tak źle nie jest, jak pokazuje ten dziennikarz, wybiórczo pokazując jedną stronę medalu, a drugą tylko sygnalizując. Książka jest rzetelnie, po dziennikarsku napisana. To jest tekst tłumaczący, nawet po kilka razy to samo powtarza, wiec to jest jej największym plusem. A interpretacja? Cóż, przesiąknięta "dziennikarstwem wojennym", co rzutuje nawet na czas pokoju. Ale tak to już jest z dziennikarzami, którzy trafiają w środek wojen lub ekstremalne warunki, są więzieni. To pozostawia w psychice nieco inne...

książek: 1133
gniewko1 | 2017-05-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Reportaż

Ciekawy reportaż o kraju pozostającym w stanie utajonej wojny. Można tylko zastanawiać się kiedy ta tykająca bomba wybuchnie. Podróż francuskiego reportera to pesymistyczny obraz Bośni, podzielonej religijnie, narodowściowo, społecznie. Mimo uplywających lat rany zadane w wyniku wojny zupełnie się nie zabliźniły. Przerażające jest to, że oprócz wszelkiego typu nacjonalizmów wojna przyniosła na ten teren fundamentalizm islamski finansowany przez karaje zatoki. Trzymam kciuki za Bośnie, już tak bardzo doświadczoną przez historię.

książek: 146
Czytelniczka | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2017

Mędrcy hasydzcy mówią, że najgorszym złem na świecie jest wojna. Jeśli masz słowo przeciwko wojnie, to go użyj. Pytanie tylko, jakie słowo jest słowem przeciwko wojnie.
A co my tutaj mamy? Tu mamy słowo „za wojną”, przepowiednię wojny, podsycanie napięcia słowem, bo czyż pisanie, że wojna wisi w powietrzu, to są słowa przeciwko niej? – nie, to są słowa „za wojną” Bardzo niebezpieczne słowa. Takie, które ściągają lawiny. Czyli nie takie słowo mają na myśli mędrcy.
Zapowiadanie wojny, doszukiwanie się symptomów wojny, podsumowywanie prowadzące do wniosku: pewnie będzie nowa wojna, wyszukiwanie i podkreślanie tego, co może doprowadzić do nowej wojny – o tym jest ta książka. To, co opisane może doprowadzić, ale wcale nie musi. Przed wybuchem konfliktu na Bałkanach też używano słów-przepowiedni, media zagrzewały do wojny. Jeden naród straszono powrotem ustaszy, inny powrotem czetników, a jeszcze inny, że BiH stanie się państwem islamskim w Europie, zagrażającym itd. Straszono jednych...

książek: 506
jarr74 | 2017-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2017 rok

Ta książka nami wstrząśnie. Wstrząśnie i zmusi do refleksji, ale myślę sobie że tak właśnie powinno być…

Francuz Hervé Ghesquière, który przeszło 20 lat temu był korespondentem wojennym w ogarniętej konfliktem zbrojnym byłej Jugosławii, po latach powraca, by na własne oczy przekonać się jak dziś wygląda ten region i czy straszne, wojenne, doświadczenia spowodowały że zwaśnione i zaangażowane w tamte wydarzenia narody (Serbowie, Chorwaci i Muzułmanie – zwani Bośniakami, na mocy traktatu pokojowego, żyjące razem w Bośni i Hercegowinie) wyciągnęły z tych straszliwych lat naukę na przyszłość.

To na wpół reporterska i na wpół sentymentalna podróż do miejsc po których przetoczył się okrutny walec historii, na zawsze odciskając na nich swoje piętno. Podróżując od miasta do miasta, napotykając znanych mu sprzed lat ludzi oraz poznając nowych (ze wszystkich zamieszkujących tu nacji) kreśli obraz współczesnego państwa, które, niestety, tak naprawdę nigdy nie wyzwoliło się z...

książek: 1057
Kasia | 2017-07-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2017

Sarajewo przybliża obecną sytuację w Bośni, w której aż iskrzy od źle skrywanego napięcia, a niektórzy otwarcie wieszczą wybuch kolejnej wojny. Świat niewiele sobie z tego robi, podobnie jak i przed laty, publiczne deklaracje na niewiele się zdają, bo nic z nich nie wynika. To lektura przygnębiająca i wstrząsająca, lecz zdecydowanie warta uwagi. Polecam!

Cała opinia:
http://www.kacikzksiazka.pl/2017/06/sarajewo-rany-sa-nadal-zbyt-gebokie.html

książek: 31
bociu | 2017-06-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 czerwca 2017

Niemałym wysiłkiem okazało się dla mnie przebicie się przez reportaż i dotarcie do wizjonerskiego epilogu, w którym autor hojnie i wspaniałomyślnie wylewa miód na serca zamieszkujących Bośnię i Hercegowinę (Boszniaków, Serbów i Chorwatów), podając im na tacy gotowe rozwiązanie wszystkich ich problemów.

Najpierw jednak Herve Ghesquiere pisze o tym, jak to na początku lat 90. był w BiH oraz Chorwacji. Zabrzmiało obiecująco. W końcu trzeba nie lada odwagi, a może i brawury, żeby wybrać się na tereny objęte działaniami wojennymi. I to tylko po to, by relacjonować je niczego nieświadomym Europejczykom. W dodatku francuski dziennikarz (jakże jego tożsamość narodowa jest obecna w reportażu) podaje, że w trakcie wojny w byłej Jugosławii Europa, Ameryka oraz ONZ wykazywały bierność. Można by to uznać za kolejny promyk nadziei, gdyby nie następne zdanie:

"Społeczność międzynarodowa słono zapłaciła za to tchórzostwo; zgubne przede wszystkim dla jednego narodu".

Chciałbym zapytać...

książek: 1511
wiedźma | 2017-06-27
Przeczytana: 01 czerwca 2017

"Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie" to reportaż o przygnębiającym wydźwięku, dotykający niezabliźnionej w dalszym ciągu rany. Hevré Ghesquière zmusza czytelników do spojrzenia na ten temat z szerszej perspektywy, mając przy tym na względzie przyszłość państwa, które podzielone najprawdopodobniej znowu pogrąży się w bratobójczej walce. Opisywane ludzkie dramaty, napędzane przez nienawiść, potęgują ponure wrażenie.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2017/06/herve-ghesquiere-sarajewo-rady-sa-nadal.html#

książek: 1279
Dominika | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Reportaż
Przeczytana: 21 maja 2017

Autor podróżując po Bośni i Hercegowinie jednocześnie wraca do przeszłości i rozmawia z mieszkańcami o dzisiejszych problemach kraju, nacjonalizmie, perspektywach na zmiany. Zabrakło mi głębszej analizy nastrojów panujących na Bałkanach, bo historie i opinie pojedynczych ludzi, choć przerażające i ciekawe, to za mało, by wyciągnąć głębsze wnioski.

książek: 2472
Kasiek m | 2017-06-29
Przeczytana: 29 czerwca 2017

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/06/sarajewo-rany-sa-nadal-zbyt-gebokie.html

zobacz kolejne z 286 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Powiązane treści
Literacki Horoskop LC – Książkowe Bliźnięta

Maj w pełnej krasie, nadszedł czas dla Bliźniąt. Planetą Bliźniąt jest Merkury, pozytywnym kolorem – żółty, a szczęśliwym dniem – środa. Jakimi Bliźnięta są pisarzami, a jakimi czytelnikami? Odpowiedzi poszukamy w księgach. Czy odkryjemy prawdę, czy tylko jej cień? Sprawdźcie!

 


więcej
Krótkie ćwierć wieku

Hervé Ghesquière podąża przez poraniony wojną, choć powoli zabliźniający się krajobraz Bośni i Hercegowiny. Ale te najgłębsze rany, wycięte w sercach ofiar bratobójczego konfliktu, nie zagoją się jeszcze długo.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd