Farma lalek

Cykl: Jakub Mortka (tom 2) | Seria: Ze Strachem
Wydawnictwo: Czarne
7,53 (1696 ocen i 240 opinii) Zobacz oceny
10
84
9
177
8
561
7
656
6
183
5
26
4
5
3
4
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380495166
liczba stron
376
język
polski
dodała
Ag2S

Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic. Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego...

Krotowice – miasteczko zagubione gdzieś w Karkonoszach. Jedenastoletnia Marta nie wraca do domu na noc. Policja rozpoczyna poszukiwania i szybko odnajduje pedofila, który przyznaje się do gwałtu i zabójstwa. Ale to tylko początek. Stare uranowe sztolnie kryją bowiem wiele tajemnic.

Dla komisarza Jakuba Mortki staż w Krotowicach miał być odpoczynkiem i spokojną chwilą na przemyślenie własnego życia. Zamiast tego będzie zmuszony szukać sprawcy makabrycznej zbrodni, której okrucieństwo przerasta wszystko, z czym do tej pory się spotkał.

TVN przygotowuje ekranizację książki.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/farma-lalek-2017

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/farma-lalek-2017

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 434
Łokieć_Pana_D | 2018-09-28
Na półkach: Przeczytane

Kapitalnie jest kosztować szampana. Pod warunkiem, że dawno się go nie smakowało. Gdy wychyla się bąbelki co dnia, szumią jakby inaczej. Bardziej monotonnie.
Kapitalnie jest przewiercić się przez kryminał. A precyzyjniej: "opowieść policyjną". Bo "kryminały" pisała Królowa. Ja obcowałem z "opowieścią policyjną". Smakowałem słodko, bo kawał czasu już w ustach nie miałem. Powieści policyjnej.
To nie jest fabuła mocno zaskakująca, skoro mnie, kryminalnego laika, aż tak bardzo nie tłamsiła. W sensie, że tak koło jednej trzeciej, już przeczuwałem kto krzywdzi. Może nie zabija, ale krzywdzi właśnie. Nie o to wszak sprawa się kłania. Jest bowiem ciekawa atmosfera w tej książce. Mglistość oddechu, zagęszczenie wyobraźni. O tym, co stać ma się za chwilę. A gęstość, w tego typu fabule, rzecz priorytetowa. Daleko bardziej niż zgadywanka, kto dźga, strzela, czy głowę ucina.
Podobały mi się rozmowy facetów. Ktoś pewnie, jakiś fachowiec od rozmów, od policyjnych książek, powie: oklepane dialogi. A mojej osobie podobały się oklepania. Tych dialogów. Specyficzne relacje męsko-męskie. Psychologiczny zawrót, zamykający się w prostocie, sile, w samczości śmierdzącej czasem policjantem. Po służbie, a bywa że i na służbie. Śmierdzącym wszak potem z pracy oczywiście. Nie oddechem piwnym. Kłam dający mniemaniom, że facet to istota płaska. Emocjonalnie. Otóż, relacje męsko-męskie w tej historii dowodzą, że facet nie jest istotą płaską. Tylko bardzo, bardzo mocno płaską.
Mało podobały mi się relacje damsko-męskie. Sprowadzały się do seksu. Skądinąd lubię, ale tu mi nie grały. Gazeciarstwo. Dobre bzykanie jest trudno opisać. Inaczej może: bzykanie jest trudno dobrze opisać. Pogubiłem się? Jak to z bzykaniem. Na szczęście, to tylko tło.
Dobrze mi się z książką spało. Wczułem się w miasteczko. Cygański temat. Kupiły mnie wszystkie główne postacie. Jestem kontent. Szampan. Dobrze oceniam. Mimo marudzenia. Marudzenie mam w genach "pasa środkowego". Tak właśnie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ojciec Chrzestny

Obawiałem się tej książki. Strach spowodowany był tym, że przyjmę ją jako bardzo brutalną opowieść o sycylijskiej mafii. Ku mojemu zdziwieniu książka...

zgłoś błąd zgłoś błąd