Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nienasycony

Cykl: Nienasycony (tom 1)
Wydawnictwo: Phantom Books Horror
6,24 (38 ocen i 12 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
1
8
5
7
7
6
10
5
10
4
1
3
1
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394746308
liczba stron
162
słowa kluczowe
polski horror, Phantom Press,
kategoria
horror
język
polski
dodał
Marczewek

Łukasz Radecki jeden z najbardziej znanych polskich autorów horrorów powraca z nową powieścią. Nienasycony jest pierwszym tytułem nowego wydawnictwa Phantom Books Horror, które podobnie jak czasopismo OkoLica Strachu powstało w kuźni Okiem na Horror! Powraca magia horrorów wydawanych w latach 90 tych, gdy Graham Masterton, James Herbert, Guy N. Smith i Clive Barker sprzedawali się lepiej,...

Łukasz Radecki jeden z najbardziej znanych polskich autorów horrorów powraca z nową powieścią.

Nienasycony jest pierwszym tytułem nowego wydawnictwa Phantom Books Horror, które podobnie jak czasopismo OkoLica Strachu powstało w kuźni Okiem na Horror!
Powraca magia horrorów wydawanych w latach 90 tych, gdy Graham Masterton, James Herbert, Guy N. Smith i Clive Barker sprzedawali się lepiej, niż romanse i kryminały.

Co łączy masakrę w Toruniu w 2003 roku,
tragedię w niewielkiej wsi u schyłku XX-tego wieku
i wojnę Zakonu Krzyżackiego z Litwą w wieku XIV-stym?

Odpowiedź jest zaskakująca – pradawny, słowiański demon zwany Nienasyconym.
Zafascynowani okultyzmem młodzieńcy kierowani pustą zemstą wyzwalają istotę skrywaną przez lata przez Krzyżaków.
Istotę, która doprowadziła jednego z Wielkich Mistrzów do szaleństwa, a drugiego zmusiła do rezygnacji z urzędu.

Oto zło, nad którym nikt nie może zapanować.

Oto demon, który może zniszczyć całe narody.

Oto Nienasycony.

 

źródło opisu: profil fb wydawnictwa

źródło okładki: profil fb wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
lapsus książek: 1643

Heavy Metal Zmory

Heavy metal i horror to połączenie tak oczywiste jak kawa z mlekiem, tequila z cytryną lub wódka ze śledziem. Albo każdy inny zestaw, jaki wam pasuje. Od czasów zombiaka Eddy'ego, który patronuje dokonaniom Iron Maiden i opowieści z krypty Kinga Diamonda, czyli od początku lat 80., od samego początku heavy metalu jako gatunku, nic nie wydaje się bardziej oczywiste jak mariaż tematyki grozy z ciężkim, metalowym brzmieniem. Tak jest w książce „Nienasycony” Łukasza Radeckiego. Sam autor powieści także jest muzykiem metalowego zespołu – Acrybia. Przypadek? Nie sądzę.

Bohaterowie „Nienasyconego” lubią heavy metal, tanie wino, mieszkają na wsi nieopodal Torunia i są żywcem wyciągnięci z ostatniej dekady XX-go wieku . Eksperymentują także niebezpiecznie z okultyzmem, co owocuje przywołaniem krwiożerczej zjawy Nienasyconego, czyli słowiańskiego demona, który, niczym V1 był tajną bronią Krzyżaków w wojnie z Litwą. Potwór powraca do życia siejąc grozę i zniszczenie. Zasysa niczym krwiożercza trąba wszystko, co się rusza po tym padole łez.

Jeśli lubisz old school, heavy metal, tanie wino, Krzyżaków i słowiańskie demony, to będziesz zadowolony. Mnie przeczytanie tej książeczki zajęło raptem chwilę. Mniej więcej czas potrzebny na wypicie dwóch butelek „Czaru PGR-u”, mojego ulubionego napoju winopodobnego. Oczywiście przy dźwiękach albumu „Abigail” Kinga Diamonda.

„Nienasycony” to pozycja typowa dla Phantom Press, wydawnictwa, które słynęło w latach 90. z horrorów klasy B. Trochę...

Heavy metal i horror to połączenie tak oczywiste jak kawa z mlekiem, tequila z cytryną lub wódka ze śledziem. Albo każdy inny zestaw, jaki wam pasuje. Od czasów zombiaka Eddy'ego, który patronuje dokonaniom Iron Maiden i opowieści z krypty Kinga Diamonda, czyli od początku lat 80., od samego początku heavy metalu jako gatunku, nic nie wydaje się bardziej oczywiste jak mariaż tematyki grozy z ciężkim, metalowym brzmieniem. Tak jest w książce „Nienasycony” Łukasza Radeckiego. Sam autor powieści także jest muzykiem metalowego zespołu – Acrybia. Przypadek? Nie sądzę.

Bohaterowie „Nienasyconego” lubią heavy metal, tanie wino, mieszkają na wsi nieopodal Torunia i są żywcem wyciągnięci z ostatniej dekady XX-go wieku . Eksperymentują także niebezpiecznie z okultyzmem, co owocuje przywołaniem krwiożerczej zjawy Nienasyconego, czyli słowiańskiego demona, który, niczym V1 był tajną bronią Krzyżaków w wojnie z Litwą. Potwór powraca do życia siejąc grozę i zniszczenie. Zasysa niczym krwiożercza trąba wszystko, co się rusza po tym padole łez.

Jeśli lubisz old school, heavy metal, tanie wino, Krzyżaków i słowiańskie demony, to będziesz zadowolony. Mnie przeczytanie tej książeczki zajęło raptem chwilę. Mniej więcej czas potrzebny na wypicie dwóch butelek „Czaru PGR-u”, mojego ulubionego napoju winopodobnego. Oczywiście przy dźwiękach albumu „Abigail” Kinga Diamonda.

„Nienasycony” to pozycja typowa dla Phantom Press, wydawnictwa, które słynęło w latach 90. z horrorów klasy B. Trochę brakowało takich książek na naszym rynku wydawniczym i wznowienie działalności tego kultowego już wydawnictwa może jedynie cieszyć. Czyta się to łatwo i z niekłamaną przyjemnością, rozpoznając motywy oraz charakterystyczną stylistykę. Może i nie drży się cały czas ze strachu chociaż jest to horror, za to nie raz można się przy lekturze uśmiechnąć. Nobody's perfect.

Sławomir Domański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (143)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 320
herodot83 | 2017-03-07
Przeczytana: 07 marca 2017

Polski horror w rozumieniu gatunku literackiego, a nie transmisji z obrad sejmu, to wciąż dość abstrakcyjnie brzmiące pojęcie. Dlatego trzeba przełamać ten impas. Stąd decyzja o zamówieniu w jednej z ofert na popularnym serwisie sprzedażowym „Nienasyconego” Łukasza Radeckiego. Wypadałoby dodać, że decyzja nader słuszna. Strony chlapią krwawą posoką i zgrabnie opowiedzianą fabułą. Literatura grozy nawiązująca do klasycznej pulpy powróciła udowadniając, że warto wskrzeszać dawne idee poprzez nutkę sentymentalnej łzy u czytelnika.

książek: 168
Rogi | 2017-03-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 marca 2017

Jestem umiarkowanie zadowolony. W "Nienasyconym" Radecki po raz kolejny próbuje stworzyć współczesny horror klasy B i tym razem nawet mu to wychodzi. Klimat jest, przemocy nie brakuje, a akcja toczy się dość szybko. Warsztatowa nieporadność i okładka przywodzą na myśl speców od pulp fiction, Shauna Hutsona i Guya N. Smitha. Niestety, stężenie ubawu jest jednak nieco mniejsze. Najprościej mówiąc, "Nienasycony" jest albo nie dość sprytny, albo nie dość głupi. Tytułowy demon, mimo imponującego wyglądu, okazuje się zwyczajnie nieciekawy; dotkliwe są też braki w departamencie krwi i flaków - sceny rzezi to pięta achillesowa Radeckiego, napisane są bez krzty wyobraźni. Błędów należy się spodziewać niemało - są powtórzenia, są literówy, jest koślawa gramatyka, są wpadki merytoryczne, są przekręcone słowa ("The Vermiis Misteris", na litość boską! Robert Bloch przewróciłby się w grobie, gdyby nie było mu wszystko jedno!). Jednak na przyszłość życzyłbym sobie głównie trochę ciekawszej...

książek: 669
Bosy_Antek | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane

Zapis rozmowy znad "Nienasyconego":

- Po co Ty w ogóle kupiłaś tę książkę? Przecież Ty nie czytasz horrorów.

- I już teraz wiem, dlaczego… A tak naprawdę to horrory też czytam, ale nie pamiętam, bym tak nisko upadła czytelniczo od czasu… Nie, nigdy tak nisko jeszcze nie upadłam, a czytałam bardzo dużo chłamu, uwierz mi.

- Ja kupiłem z sentymentu. Wiesz, „Phantom Press”, lata 90, tanie horrory z koszmarnymi okładkami, niegramotny język, prosta erotyka, naturalistycznie ujęta przemoc, barokowe opisy Zła (demonów, duchów, potworów wszelkiej maści, wilkołaków, wampirów, przeklętych cmentarzy i nawiedzonych domów...). Fabuła ma być prosta, dziewczyny mają chodzić do łóżka na pierwszej randce, a silni i pomysłowi faceci mają zaprowadzać porządek w świecie skazanym na konfrontację z (najczęściej) nadnaturalnym zagrożeniem.

- Te książki były jak filmy video czytane przez Tomasza Knapika. Głupie, źle napisane, żerujące na najniższych instynktach.

- Hej! Ale one takie miały być...

książek: 352
Maciek | 2017-03-08
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 08 marca 2017

Kiedy dowiedziałem się ze na rynku wydawniczym pojawi się kontynuacja serii Horrorów klasy B byłem więcej niż zachwycony i wiedziałem ze warto będzię czekać na "Nienasyconego" Dziś po przeczytaniu tej dość krótkiej ale wciągającej historii mogę śmiało powiedzieć ze książka jest godnym następcą...mamy tutaj wszystko:grozę,krew,flaki w powietrzu i oczywiście elementy Okultystyczne.Tak więc zdecydowanie polecam.

książek: 330
CubeX | 2017-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 marca 2017

Toż to klasyka prawie!

Większość recenzji, które przeczytałem na temat tej książki, przypomina, że lektura to sentymentalna podróż do lat dziewięćdziesiątych minionego stulecia, kiedy to horror klasy B świętował w kraju nad Wisłą swoje wielkie dni. Chciałbym napisać coś innego, bardziej odkrywczego i oryginalnego. Chciałbym, ale bez przytoczenia powyższego stwierdzenia, ocena tej książki nie byłaby pełna. Ograniczenie się zaś wyłącznie do tego stwierdzenia, mówi właściwie wszystko. W mojej interpretacji oznacza to jedno – jest ekstra.

Niespodzianki nie ma – ja też, podobnie jak większość czytelników „Nienasyconego” należę do pokolenia, które pamięta wielką inwazję książek z serii „Amber Horror” i „Phantom Press Horror” na polskie księgarnie. Towarzyszyła temu czytelnicza euforia, której i ja dałem się ponieść. Stałem się tak nałogowym pochłaniaczem tamtych publikacji, że dozowałem sobie liczbę czytanych dziennie stron, by nie dotrzeć za szybko do końca, dzięki czemu przyjemność...

książek: 713
marindek | 2017-07-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Horror

Polski horror klasy "B" w dobrym wydaniu. Łukasz Radecki przywrócił mi wspomnienia pulpowych książek z lat 90tych, głównie wydawanych przez Phantom Press. Historia jest bardzo ciekawa, prowadzona dwutorowo - część dzieje się współcześnie, a część w czasie wojny Zakonu Krzyżackiego z księstwem litewskim w XIV wieku. Obie części łączy istota tytułowego Nienasyconego (Neasita), krwiożerczego i brutalnego słowiańskiego demona, który miał wpływ na losy zakonu i jego Mistrzów. Kilka wieków później trójka młodych mężczyzn znów przyzywa owego demona, a ten zaczyna masakrę... Fani Guy'a Smitha, Harry'ego Knighta czy Grahama Mastertona powinni być zadowoleni, bo posoka i flaki rozlewają się obficie. Z niecierpliwością czekam na kontynuację, która ma ukazać się jeszcze w tym roku :)

książek: 166
Grisznak | 2017-03-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 07 marca 2017

Należę do tego pokolenia, które miało szczęście (bądź pecha) zaliczyć swoją wczesną młodość w połowie lat dziewięćdziesiątych. A to oznaczało gwałtowne zetknięcie się z pierwszą falą kapitalizmu, która u nas objawiła się m.in. ogromną falą książkowych horrorów, które wówczas zalały księgarnie. Pojawiły się też i w bibliotekach – ja, wówczas jeszcze nieletni, ochoczo korzystałem z bibliotecznych kart rodziców, wypożyczając „dla taty” książki Grahama Mastertona, Guya N. Smitha, Stephena Kinga, Petera Strauba i innych. I choć fala ta przeszła i zniknęła, to jednak miłość do horroru we mnie pozostała. Jednym z jej objawów jest kolekcjonowanie książek z tamtych czasów – moja kolekcja horrorów z wydawnictwa Phantom Press liczy kilkadziesiąt tytułów.

Ów quasihistoryczny wstęp popełniłem, ponieważ książka, o której chciałbym napisać, jest mocno związana z tą nostalgią. A ściślej – wydawnictwo, które za jej sprawą zadebiutowała w tym roku na naszym rynku. Phantom Books już samą nazwą...

książek: 336
Fasoletti | 2017-04-23
Na półkach: Przeczytane, Horror
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

Świetny powrót do horrorów zza wielkiej wody popularnych w latach 90 - tych za sprawą wydawnictwa Phantom Press. Powieść Łukasza idealnie wpisuje się w klimat tamtych czasów, zarówno formą jak i treścią.

książek: 842
Grzegorz Krystek | 2017-04-04
Przeczytana: 30 marca 2017

Solidna. Daje dokładnie to co obiecuje. Lata 90-te powróciły!
Czekam na kolejne pozycje wydawnictwa.

książek: 205
Dawid | 2017-05-30
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 kwietnia 2017

http://czysciecmorrisona.blogspot.com/2017/06/Nienasycony.html#more

Ale to było dobre! Ależ smaczne!

Jakbym miał porównać do czegoś "Nienasyconego" to byłoby to tanie wino. Niby siara, niby najtańsze badziewie, niby omijać szerokim łukiem ale kurde... jak to zajebiście smakuje!

Moje uwielbienie dla horroru klasy B jest olbrzymie. I nie ma dla mnie znaczenia czy mówimy o dziele (choć określenie "dzieło" to trochę nadużycie w przypadku tego typu pozycji) filmowym czy o literackim. Uwielbiam te wszystkie szeroko pojęte bzdury, które nie służą niczemu innemu jak niezobowiązującemu odmóżdżeniu. A powieść Łukasza Radeckiego, spełnia te wymagania idealnie.

Pozycja ukazała się pod szyldem Wydawnictwa Phantom Press, które to na początku lat 90-tych, ponoć świeciło prymat wśród wielbicieli B-klasówek. A ja niestety tego pamiętać nie mogę bo w tamtym okresie do czytania musiałem być przymuszany (dzięki Ci Tato za to!!!), a do rąk dostawałem "Doktora Dolittle" Lofting'a albo...

zobacz kolejne z 133 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd