Tysiąc pocałunków

Wydawnictwo: Filia
7,99 (1157 ocen i 250 opinii) Zobacz oceny
10
373
9
169
8
210
7
158
6
110
5
65
4
31
3
23
2
12
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Thousand Boy Kisses
data wydania
ISBN
9788380752535
liczba stron
440
język
polski
dodała
Ligeria

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia… Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak...

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…

Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie.

Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.

Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?

Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/204

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/204

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 603
Olix | 2017-07-08
Na półkach: Romans, Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 08 lipca 2017

„Tysiąc pocałunków” to książka wokół której krążą niemal same pozytywne i wychwalające pod niebiosa opinie. Ja byłam stuprocentowo przekonana, że na mnie również zrobi tak piorunujące wrażenie jak na innych, że ta książka stanie się jedną z moich nowych ulubionych perełek, bo lubię tego typu historie, to jest mój klimat, ale tak się niestety nie stało.

Nie będę przedstawiała zarysu fabuły, po części dlatego, że nie chciałabym niczego zaspoilerować, a po części dlatego, że w sumie nie ma tutaj co przedstawiać. Poza fenomenalnym początkiem i całkiem fajnym zakończeniem dla mnie ta powieść była po prostu nudna. Cały środek historii niemiłosiernie mi się dłużył, do tego stopnia, że od rozpoczęcia czytania „Tysiąca pocałunków” do chwili jego zakończenia minął miesiąc. Gdy zostało mi ok 150 stron, odłożyłam tę książkę na półkę i zabrałam się za coś innego – nie potrafiłam zmusić się do skończenia jej za jednym zamachem, aż w końcu dzisiaj postanowiłam ją doczytać. Powieść liczy sobie mniej więcej 430 stron i jeśli sto pierwszych stron i około pięćdziesiąt ostatnich mi się spodobały to pozostałe traktuję jako taki „zapychacz”. W kółko te same dialogi, te same zapewnienia miłości – po kilkudziesięciu stronach można mieć tego dosyć.

Emocjonalnie książka także mnie nie powaliła. Nie zaprzeczę, że kilka razy uroniłam parę łez, ale w porównaniu z przeogromną ilością tych wzruszających momentów, przy których przypuszczam, że czytelnik powinien się wzruszyć, to nie było ich wiele. Najbardziej poruszyły mnie początkowe oraz ostatnie rozdziały, a te pomiędzy – totalna pustka. Nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak, czy jestem jakaś nieczuła, czy mam serce z kamienia, ale stwierdzam jak było – mnie ten cały wszechogarniający smutek i cierpienie po prostu nie kupiły. Nie przekonywały mnie te wszystkie romantyczne wyznania, słodkie słówka, których było tu baaardzo dużo, ale mimo wszystko muszę przyznać, że autorka przedstawiła tutaj przepiękną historię miłosną – silną, głęboką i prawdziwą. To akurat mi się podobało i jest to jeden z niewielu elementów, które doceniam w tej książce.

Bohaterowie. W powieści pojawia się dwójka młodych głównych postaci – Rune i Poppy. Poznali się oni jako dzieci, gdy Rune wraz z rodziną przeprowadzali się z Norwegii do sąsiedniego domu Poppy. Od pierwszego spotkania ci dwoje byli nierozłączni i niedługo trzeba było czekać, żeby się w sobie zakochali.
Rune’a polubiłam od samego początku i to uczucie trwało do samego końca książki. Rozumiałam jego zachowanie, jego buntownicze zapędy, jego emocje, towarzyszący strach, ból, cierpienie. Lubiłam go nawet w chwilach, kiedy zachowywał się jak totalny buc. Po prostu starałam się wczuć w jego sytuację, postawić się na jego miejscu i to naprawdę pomagało, bo dzięki temu wiem, że ja zachowywałabym się podobnie, dlatego nie mogłabym przestać go lubić.

Jeśli chodzi o postać Poppy, to mam mieszane uczucia. Nie twierdzę, że jej nie polubiłam, ale wiele razy naprawdę mnie denerwowała. Może zabrzmię jak zołza, zwłaszcza po tym, jak cudowną dziewczyną ona była – delikatną, radosną, pełną życia, ale moim zdaniem była okrutna. „Okrutna” nie w tak strasznym i negatywnym tego słowa znaczeniu, po prostu nie potrafię znaleźć innego, które lepiej by opisało moje odczucia względem jej zachowania. Uważam ją za okrutną, ponieważ przez cały czas przypominała Rune’owi (jak i czytelnikom) o głównym problemie książki (oczywiście nie zdradzę, co to był za problem). Nie było strony, by o nim nie wspomniała, przez co nie dało się choćby na chwilkę zapomnieć, jak cała ta historia może się zakończyć. To mnie doprowadzało do szału.

Podsumowując tę chaotyczną i strasznie długą opinię, czuję się rozczarowana tą lekturą. Spodziewałam się czegoś o niebo lepszego, a dostałam nudną i przewidywalną, aczkolwiek przepiękną historię miłosną dwojga nastolatków. Mimo tego, że książka nie spodobała mi, to na pewno będę sięgać po kolejne powieść Tillie Cole, które mam nadzieję mnie nie rozczarują.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Drogami myślących. Wykłady o nauce, wszechświecie i nieskończoności

Wysłuchałem tej książki w formie audiobooka czytanego przez samego autora. Muszę powiedzieć, że było to jak spijanie ambrozji, czysta rozkosz. Choć ak...

zgłoś błąd zgłoś błąd