Tysiąc pocałunków

Wydawnictwo: Filia
7,97 (1245 ocen i 263 opinie) Zobacz oceny
10
387
9
188
8
232
7
171
6
119
5
73
4
32
3
23
2
14
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
A Thousand Boy Kisses
data wydania
ISBN
9788380752535
liczba stron
440
język
polski
dodała
Ligeria

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia… Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie. Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak...

Wyobraź sobie, że otrzymujesz tysiąc małych karteczek i masz wypełnić je najpiękniejszymi momentami swojego życia…

Jeden pocałunek trwa chwilę. Tysiąc pocałunków może wypełnić całe życie.

Chłopak i dziewczyna. Uczucie powstałe w jednej chwili, pielęgnowane później latami. Więź, której nie był w stanie zniszczyć ani czas, ani odległość. Która miała przetrwać już do końca. A przynajmniej tak zakładali.

Kiedy siedemnastoletni Rune Kristiansen wraca z rodzinnej Norwegii do sennego miasteczka Blossom Grove w stanie Georgia, gdzie jako dziecko zaprzyjaźnił się z Poppy Litchfield, myśli tylko o jednym. Dlaczego dziewczyna, która była drugą połową jego duszy i przyrzekła wiernie czekać na jego powrót, odcięła się od niego bez słowa wyjaśnienia?

Serce Rune’a zostało złamane, gdy dwa lata temu Poppy przestała się do niego odzywać. Jednak, gdy chłopakowi przyjdzie odkryć prawdę, jego serce rozpadnie się na nowo.

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/204

źródło okładki: http://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/204

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1306

Czas jest cenny....

Mieliście kiedyś takie momenty, że zastanawialiście się nad tym, co by się stało, gdyby wasze życie zakończyło się właśnie teraz, w tym momencie? Mielibyście poczucie spełnienia? A może odczuwaliście przerażenie, że tylu rzeczy już nie doświadczycie? Poczulibyście smutek, że czegoś nie zdążyliście zrobić, przeżyć, z kimś się pogodzić? Czy na śmierć można się przygotować? Czy można się jej nie bać? Lepiej wiedzieć że każdego dnia możecie doświadczyć tego ostatniego oddechu? A może lepiej po prostu żyć normalnie i być nieświadomym?
Przed przeczytaniem ,,Tysiąca pocałunków" byłam pewna że ja wolałabym nie wiedzieć. Przeżywać normalnie kłótnie, problemy, nie budzić się każdego dnia z tym paraliżującym strachem, nie zastanawiać się czy zasypiając jeszcze się obudzę. Nie wychodzić ze strachem, że mogę już nigdy nie wrócić.

Tillie Cole zmieniła mój sposób myślenia nie tylko w tej kwestii, lecz w wielu innych. Obudziła we mnie nadzieję. Nigdy nie należałam do osób zbyt religijnych, jednak historia Poppy, wywołała uśmiech na mojej twarzy, uśmiech przez burzę łez, ale jednak. Być może śmierć naprawdę jest jedynie zakończeniem pewnego etapu a jednocześnie początkiem nowego, innego, ale równie pięknego.
To pewnie tak jak z wszystkimi wyjątkowymi chwilami jakie nam się przydarzają. Nie chcemy żeby się kończyły, ale jednocześnie mamy nadzieję, że czekają nas nowe, jeszcze piękniejsze.

Poppy.. Wiem że w tej książce było wielu innych bohaterów. Być może dla większości osób ,,Tysiąc pocałunków" było historią ogromnej miłości między nią a Rune'm. Ja jednak skupiałam się głównie na niej. Już dawno nie spotkałam się w literaturze z bohaterką, która w tak głęboki sposób odcisnęłaby na mnie piętno. Poczułam się naznaczona. Poppy była jak promyk słońca, który pojawia się po przerażającej burzy. Była jak latarnia morska, która przez ciemność i wzburzone wody prowadziła żeglarzy bezpiecznie na ląd.

Jestem romantyczką, uwielbiam pięknie historie o miłości. A kto nie lubi? Tutaj jednak to nie miłość grała dla mnie pierwsze skrzypce. Tak naprawdę poświęciłam jej nie wiele uwagi. Przez moment nawet zastanawiałam się dlaczego. Wiecie do jakich wniosków doszłam? Po raz pierwszy od dawna nie chciałam skupiać się właśnie na tym. Nie chciałam wzdychać i marzyć o takim królewiczu, czy o takiej miłości. Chciałam poczuć coś innego, doświadczyć innych uczuć. I udało się...
Dla mnie ,,Tysiąc pocałunków" było przede wszystkim ogromnym świadectwem nadziei oraz wiary. Gdybym kiedyś zachorowała... chciałabym móc spojrzeć na życie i to doświadczenie w taki sposób w jaki zrobiła to Poppy. Nie jako karę, nie jako lekcję, lecz jako kolejną przygodę...

Nie będę mówiła o stylu, sposobie pisania, bo w tym konkretnym przypadku nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia.
Liczyły się jedynie emocje... Śmiałam się i płakałam. Po raz pierwszy miałam wrażenie, że jedno jest nieodłącznym elementem drugiego. Jak puzzle...

Jak podsumowałabym to co przeżyłam w czasie czytania ,,Tysiąca pocałunków"? Jak podsumowałabym całą tą historię?
Chyba tymi słowami...
POCZĄTEK WSZYSTKIEGO!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chilijski nokturn

Bolaño posiadał wstrząsającą zdolność niechlujnej, jakby od niechcenia, zmiany stylu, sposobu narracji, nawet w przeciągu kilku stron. Perec się aż tr...

zgłoś błąd zgłoś błąd