Kto zamieszkał w naszej Duszy?

Wydawnictwo: Tomasz Dygowski
6 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394551704
liczba stron
144
słowa kluczowe
emocje, bajka
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Bajkowa opowieść dla dzieci i dorosłych pokazująca jak ważne jest rozumienie własnych emocji. W nienaukowy sposób porusza temat tabu oraz skłania do refleksji nad samym sobą.

Szczęście, Smutek, Miłość, Nienawiść, Odwaga, Strach, Nadzieja i Rozczarowanie mieszkają w Duszy – małej wiosce nad jeziorem. Ich codzienność zostaje zaburzona, gdy w sąsiedztwie pojawia się ktoś nowy.

 

źródło opisu: https://www.facebook.com/DygowskiTomasz/

źródło okładki: https://www.facebook.com/DygowskiTomasz/

Brak materiałów.
książek: 19
karodi | 2017-03-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 marca 2017

"dusza- całokształt dyspozycji psychicznych, uczuciowych i intelektualnych człowieka składających się na jego osobowość; w religii i filozofii: niematerialny i nieśmiertelny pierwiastek w człowieku, ożywiający ciało i opuszczający je w chwili śmierci"

~ Słownik Języka Polskiego PWN (dwie pierwsze z podanych definicji)
___________________________________________

Jeśli dusza to coś materialnego, a książka jest historią w dużej mierze fikcyjną, to czy Dusza może stać się nagle rzeczywista i materialna, może mieć las, jezioro i mieszkańców? Opowieść "Kto zamieszkał w naszej Duszy?" pokazuje nam, że owszem. Całość okraszona jest ciekawą, przyjemną (mimo wszystko) historią, ukazującą świat, który kryje się w każdym z nas. Świat naszych emocji i zakłóceń z nimi związanych. Świat, nad którym kontrolę czasem przejmuje nieproszony gość... Ale od początku ;).

"Trzymanie wszystkiego w sobie sprawia, że to wszystko narasta, pęcznieje, aż pewnego dnia pęknie."

Pomysł na książkę zauroczył mnie od pierwszego przeczytania opisu i byłam jej ciekawa niemiłosiernie. Gdy do mnie dotarła, to tkwiłam akurat w innym fikcyjnym świecie, więc czas do czytania nowej pozycji trenował moją cierpliwość. A był to trener strasznie wymagający, bez chwili na przerwę, długa rozgrzewka, a potem jeszcze kilka serii rozdziałów.

Przez książkę X (kto śledzi moje opinie, ten zgadnie tytuł) przebrnęłam, ochłonęłam po niej chwilę i wzięłam mój nowy książkowy nabytek w ręce. Jeszcze raz spojrzałam na opis. Kiedy przeczytałam w nim, że to opowieść dla dzieci i dorosłych, to na myśl przyszedł mi od razu "Mały Książę", do którego też powróciłam jako dorosła czytelniczka. Nieświadomie zaczęłam porównywać te dwie książki, choć czułam też, że się nie da- te pozycje to dwie różne bajki, w przenośni i dosłownie. "Kto zamieszkał w naszej Duszy?" również jednak, nadaje się faktycznie i dla młodszego, i starszego czytelnika, gdyż napisana jest w miarę prostym, zrozumiałym językiem, ale niesie głębszy sens i przesłanie. Nawet napisałabym, że mimo tego prostego języka, jest lepszą propozycją dla osoby dorosłej, gdyż wtedy można dostrzec analogię zmyślonej historii do rzeczywistości, która w opisanym przykładzie (nie napiszę jakim, żeby nie spoilerować) bywa często podobna.
___________________________________________

"Samotność, to niepokojąca cisza, która wypełnia wszystko wokół. (...) To taki rodzaj ciszy, gdzie słyszysz tylko swój wewnętrzny krzyk."

Zachwycił mnie pomysł (tak, musiałam to napisać po raz drugi i tak- wiem, że się powtarzam). Już po przeczytaniu mogłam wciąż powiedzieć, że idea na tą książkę jest świetna. Znam temat niestety z autopsji i takie ujęcie tematu bardzo mi się spodobało. Doszukiwałam się w książce "znajomych elementów" i je znalazłam. Ta książka w pewien sposób przełamuje tabu (bo temat opisany w książce, myślę, to wciąż temat, o którym mówi się za mało). Autor we wstępnych słowach do czytelnika przyznaje, że to miała być z początku forma autoterapii i w takim wypadku mam nadzieję, że taka to forma pomogła ;).
___________________________________________

Minusy? Myślę, że gdyby świeciło tylko Słońce, to nikt nie mógł by docenić piękna nocy i na odwrót. Tak więc i w tym przypadku nie jest do końca różowo i są rzeczy, których można się przyczepić (nie złośliwie, ale oka też na to już przymknąć się nie da). Przeczytałam na stronie autora w jednym poście, że książka została wydana samodzielnie, bez profesjonalnej korekty i redakcji. To widać niestety drogi autorze ;). Sama nie jestem humanistką, staram się pisać poprawnie, ale jesteśmy wszyscy ludźmi i pomylić się zdarzy. Stąd właśnie potrzeba kolejnej, profesjonalnej pary oczu, które wyłapią wszelkie niedociągnięcia ;).

Mimo małej objętości książki zabrakło mi też podziału na rozdziały (piszę to z uśmiechem tutaj), gdyż zatrzymać się w czytaniu było ciężko ;). Pomysł wciąga. I czyta się przyjemnie. Mimo, że to opowieść bajkowa i trudno tu doszukiwać się wyszukanych metafor, czy cytatów z pięknym językiem i wyszukanym doborem słów.
___________________________________________

Za redakcję (czy raczej jej brak) ocena w dół (bo to jednak, mimo wszystko, wpływa też na odbiór). Tak to nie wykluczyłabym 7 ;).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poświata

Książka może i dobra, lecz nie dla mnie. Po świetnym początku zaczęła mnie nużyć. Przegadana, rozwlekła. Oczywiście świetny styl Chabona, dowcip i iro...

zgłoś błąd zgłoś błąd