Małe wielkie rzeczy

Seria: Kobiety to czytają!
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,75 (930 ocen i 182 opinie) Zobacz oceny
10
108
9
150
8
275
7
252
6
102
5
30
4
10
3
2
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Small Great Things
data wydania
ISBN
9788380971127
liczba stron
608
język
polski
dodała
Ag2S

#1 na liście bestsellerów „New York Timesa” – Jodi Picoult raz jeszcze zachwyca czytelników wciągającą powieścią na temat jednego z najważniejszych problemów etycznych naszych czasów. Uprzedzenia rasowe, przywileje, władza – to jedynie część kwestii, które porusza i przedstawia w wymiarze dotąd niespotykanym. Kiedy po rutynowym zabiegu umiera noworodek, ojciec dziecka oskarża o morderstwo...

#1 na liście bestsellerów „New York Timesa” – Jodi Picoult raz jeszcze zachwyca czytelników wciągającą powieścią na temat jednego z najważniejszych problemów etycznych naszych czasów. Uprzedzenia rasowe, przywileje, władza – to jedynie część kwestii, które porusza i przedstawia w wymiarze dotąd niespotykanym.

Kiedy po rutynowym zabiegu umiera noworodek, ojciec dziecka oskarża o morderstwo afroamerykańską pielęgniarkę. Ani ona, ani jej prawniczka, ani ojciec zmarłego chłopczyka nie mają pojęcia, że ta śmierć odmieni ich życie w sposób, którego żadne z nich nie było w stanie przewidzieć.

W „Małych wielkich rzeczach” Picoult opowiada o władzy i uprzedzeniach, o tym, co nas dzieli i łączy. To powieść o objawieniach, które przychodzą z niespodziewanej strony. Jodi Picoult bierze na warsztat uprzedzenia rasowe, przywileje, sprawiedliwość oraz współczucie – i swoim zwyczajem nie podsuwa łatwych odpowiedzi. Z wnikliwością, szczerością i empatią maluje obraz rzeczywistości, z którą mamy do czynienia na co dzień i której często nie przyjmujemy do wiadomości. „Małe wielkie rzeczy” to kawał dobrej literatury spod pióra autorki, która zna się na swoim fachu.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
corbeau książek: 838

Każdy dzień jest dobrym dniem

Wyjazd do Portugalii zaczął się wspaniale: słońce, plaża, czas spędzany z przyjaciółmi w oczekiwaniu na wyniki egzaminów, które miały otworzyć przed nimi tyle możliwości! Życie Henry’ego było pełne planów i nadziei, jednak wszystkie runęły wraz z jednym skokiem do wody…

„Małe wielkie rzeczy” to prawdziwa historia. Dla pełnego energii siedemnastoletniego gracza w rugby paraliż wywołany nieszczęśliwym skokiem do wody oznaczał koniec życia, jakie znał. Lektura jego opowieści budzi oczywiście ogromne współczucie, ale to nie jedyne i najważniejsze przesłanie autora – przede wszystkim motywuje i inspiruje czytelników, pokazując im, że siła pochodzi nie z ciała, a z ducha i że „każdy dzień może być dobrym dniem”, kiedy jest się „zajętym życiem”.

Książkę otwiera opis przygotowań do wyjazdu oraz samego wypadku. Każdy z nas zna pewnie wiele podobnych historii, ale czytanie wspomnień kogoś, kto przez to przeszedł, może przyprawić o dreszcz. Trudno sobie nawet wyobrazić ogrom nieszczęścia, jakie dotknęło Henry’ego, jego fizycznego i psychicznego cierpienia. Ale to nie jest temat tej książki, bo to, co wydaje się końcem jego dotychczasowego życia, dla Henry’ego jest zaledwie początkiem odkrywania swoich możliwości. W jednej chwili pozbawiony niemal wszystkiego, zaczyna mocniej doceniać to, co mu pozostało i to, co jest w stanie osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i ciągłym próbom pokonywania przeciwności i ograniczeń.

Przed lekturą „Małych wielkich rzeczy” nie przypuszczałabym, że książka...

Wyjazd do Portugalii zaczął się wspaniale: słońce, plaża, czas spędzany z przyjaciółmi w oczekiwaniu na wyniki egzaminów, które miały otworzyć przed nimi tyle możliwości! Życie Henry’ego było pełne planów i nadziei, jednak wszystkie runęły wraz z jednym skokiem do wody…

„Małe wielkie rzeczy” to prawdziwa historia. Dla pełnego energii siedemnastoletniego gracza w rugby paraliż wywołany nieszczęśliwym skokiem do wody oznaczał koniec życia, jakie znał. Lektura jego opowieści budzi oczywiście ogromne współczucie, ale to nie jedyne i najważniejsze przesłanie autora – przede wszystkim motywuje i inspiruje czytelników, pokazując im, że siła pochodzi nie z ciała, a z ducha i że „każdy dzień może być dobrym dniem”, kiedy jest się „zajętym życiem”.

Książkę otwiera opis przygotowań do wyjazdu oraz samego wypadku. Każdy z nas zna pewnie wiele podobnych historii, ale czytanie wspomnień kogoś, kto przez to przeszedł, może przyprawić o dreszcz. Trudno sobie nawet wyobrazić ogrom nieszczęścia, jakie dotknęło Henry’ego, jego fizycznego i psychicznego cierpienia. Ale to nie jest temat tej książki, bo to, co wydaje się końcem jego dotychczasowego życia, dla Henry’ego jest zaledwie początkiem odkrywania swoich możliwości. W jednej chwili pozbawiony niemal wszystkiego, zaczyna mocniej doceniać to, co mu pozostało i to, co jest w stanie osiągnąć dzięki ciężkiej pracy i ciągłym próbom pokonywania przeciwności i ograniczeń.

Przed lekturą „Małych wielkich rzeczy” nie przypuszczałabym, że książka młodej osoby dotkniętej paraliżem może być tak pozytywna i inspirująca, że tyle w niej będzie poczucia wdzięczności i niegasnącej nadziei. To jedna z tych książek, które nie mogą pozostawić czytelnika obojętnym. Swoją wymową przypomina „Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń” Nicka Vujicica, pokazując, że kiedy życie coś nam odbiera, równocześnie otwiera przed nami możliwości, których wcześniej nie bylibyśmy w stanie sobie wyobrazić. Dziś bohater tej powieści – Henry Fraser – jest mówcą motywacyjnym i malarzem, pisał również artykuły sportowe i zajął siódme miejsce w rankingu najbardziej wpływowych osób w Wielkiej Brytanii. Warto poznać jego historię i jej niezwykłe przesłanie.

Agnieszka Kruk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2815)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1157
Mała-Mi | 2017-08-31
Na półkach: Obyczajowe, Przeczytane
Przeczytana: 31 sierpnia 2017

Rasizm nie jest tematem łatwym. Ani w pisaniu ani w odbiorze.
Doceniam to, że nie wszyscy autorzy stąpają po sprawdzonych i pewnych gruntach i sięgają po mniej "chwytliwe" historie. Za to ukłony dla Jodi Picolut. Gdyby autorka nie przesłodziła zakończenia i włożyła w tą historię jeszcze więcej emocji dałabym 8/9 gwiazdek.

" Małe wielkie rzeczy" skłaniają do refleksji. Tolerancja to modne i często powtarzane ostatnio słowo. Czy jesteś rasistą? Większość w pierwszym odruchu odpowie, że nie.... Ale czy w głębi serca naprawdę nimi nie jesteśmy?

Czy nie przeszkadzają Nam osoby o odmiennej narodowości czy kolorze skóry? Czy to, że mówimy, że nie wzbudzają naszego niepokoju nie jest pustym frazesem? Czy chcielibyśmy poznać je bliżej? Mieć wśród znajomych? Mieszkać w jednym miejscu? Pozostawiam do osobistej refleksji i polecam lekturę.

książek: 665
Aneta Wiola | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

"Niesamowite jak można zniekształcić prawdę, lepić w niej jak w wosku, który za długo leżał na słońcu. Nie ma czegoś takiego jak fakt, liczy się tylko to, jak przestrzegałeś go w danej chwili. Jak go opisałeś. Jak przetworzył go twój mózg. Opowieść jest nierozerwalnie złączona z autorem."

Kiedy po rutynowym zabiegu umiera noworodek, ojciec dziecka oskarża czarnoskórą pielęgniarkę. Dochodzi do procesu, oskarżona Ruth Jefferson musi zmierzyć się z brutalną prawdą, którą nie dopuszczała do siebie przez całe życie.

Jodi Picoult poruszyła w swojej najnowszej książce ważne tematy. Historia przedstawiona jest z trzech punktów widzenia: Ruth Jefferson - oskarżonej, Kennedy McQuerrie - pani adwokat reprezentującą pielęgniarkę i Turka Buera - ojca zmarłego chłopca.
Myśli tego ostatniego czytało mi się bardzo ciężko. Nie mogłam pojąć ignorancji tego neonazisty. Nie ukrywam, że znienawidziłam go i jego równie odmóżdżoną małżonkę od samego początku. Może to wynika z faktu, że w naszym kraju...

książek: 929
Alicja | 2018-06-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 czerwca 2018

"Tracimy ukochanych ludzi, aby bardziej docenić tych, którzy nam zostali" (312)
W życiu każdego człowieka są takie momenty, kiedy kolor skóry, bogactwo, wykształcenie się nie liczą, lecz są też takie, kiedy stanowią zasadniczą przeszkodę zwłaszcza kolor skóry.Główna bohaterka wykwalifikowana położna jedyna czarnoskóra pracownica szpitala staje się ofiarą uprzedzeń rasowych. Mimo kłopotów jakie na nią spadły chodzi z podniesioną głową, jest honorowa, uczciwa, oddana swojemu powołaniu. Samotnie wychowuje syna starając wpoić mu się wartościowe rzeczy,szacunek dla innych, zdobyć wykształcenie. Jednakże trudno żyć w społeczeństwie, które cię nie akceptuje i mimo że jesteś dobry w tym co robisz twoi przeciwnicy nie docenią tego.Aby przetrwać poddajesz się i żyjesz pod dyktando białego człowieka, albo walczysz i twój byt jest piekłem. Trafny będzie cytat z powieści "Dobrym ludziom codziennie przytrafiają się złe rzeczy"(str 423)
Po drugiej stronie biały supremacjonista uznający białą rasę...

książek: 3123
wiejskifilozof | 2017-05-03
Na półkach: Przeczytane

Kupiłem tę książkę,bo byłem bardzo ciekawy czym autorka mnie zaskoczy.
Czekałem,na jakiś ciekawy temat,który w książkach Picoult mogę znaleśc.
Temat rasizmu,jest w mi bliski.Chętnie czytam,artykuły na ten temat.
Jodi Picoult jest znana,że jej książki nie są bajkami o miłości.
Gdzie wszyscy,są dobrzy i nie mają wad.
W Wielkie Małe Rzeczy,świat nie jet czarno biały.
Temat jest trudny,bolesny.Ale warty poznania.

Prawdziwe nazwy różnych organizacji mieszają się z fikcyjnymi postaciami.
Trudna jest ta książka,trudna w czytaniu i odbiorze.
Daje do myślenia..

książek: 825
Nina | 2017-07-10
Na półkach: Przeczytane, Ebook, 2017
Przeczytana: 09 lipca 2017

Waham się pomiędzy oceną dobrą a bardzo dobrą. Pozostanę jednak przy dobrej, bo czytałam lepsze pozycje tej autorki. Jodi zawsze porusza w swoich książkach tematy trudne, kontrowersyjne, wzrusza i daje do myślenia. Tym razem też tak było i nie żałuję czasu przeznaczonego na przeczytanie tej pozycji. Jednak oczekiwałam większych emocji.
Tym razem autorka porusza temat rasizmu, nie jest to temat łatwy, nie jest to temat wygodny ale mam wrażenie, że w tej książce został on trochę przejaskrawiony. Nie wiem wprawdzie jak sytuacja rasizmu wygląda w USA ale tu gdzie mieszkam teraz, w Anglii, nie zauważyłam tak jaskrawych przypadków. Ba, mam nawet wrażenie, że europejczycy, biali europejczycy, są tu w mniejszości. Więc jeśli jest rasizm, to raczej w drugą stronę. Ale to tylko takie moje prywatne przemyślenia.
Wracając do książki, jak powiedziałam na początku, dla mnie dobra, ale bez fajerwerków.

książek: 697
Liliowy_bez | 2017-05-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 31 maja 2017

"Małe wielkie rzeczy" to, moim zdaniem, bardzo dobra książka, chyba najlepsza jaką czytałam tej autorki. Jodi Picoult podjęła bardzo trudny temat rasizmu ale także nietolerancji i braku zrozumienia dla inności. W książce nic tak naprawdę nie jest oczywiste, czarne albo białe, dobre czy złe. A zakończenie książki zaskakujące. Książka wywołuje wiele emocji: oburzenie, złość a czasami przerażenie na zachowanie bohaterów ale też współczucie i wzruszenie. Książka daje do myślenia, otwiera czy na pewne sprawy a po jej zakończeniu pojawia się wiele pytań i wątpliwości. Warto przeczytać.

książek: 1545

Gdy czytelnik sięga po książkę Jodi Picoult to wsiąka na całego i przepada bez reszty.
"Małe wielkie rzeczy" to duża dawka dobrej literatury, która nie tylko wzrusza, ale wzbudza głębokie refleksje.
Polecam serdecznie.

książek: 1187
Tatiasza Aleksiej | 2017-07-22

Bardzo trudny temat - rasizm...
Świat nie jest czarno - biały...
Jak bardzo można nagiąć prawdę...
Jak dla mnie kawał dobrej literatury, czytało się bardzo dobrze. Główni bohaterowie ciekawi, wyraziści, bardzo różni. Emocje, dużo emocji...
Zakończenie zupełnie inne niż się spodziewałam, może trochę za mocno polukrowane...

książek: 1016
motyl43 | 2017-05-01
Przeczytana: kwiecień 2017

"Jeśli nie mogę czynić wielkich rzeczy, mogę czynić małe rzeczy w wielki sposób" Martin Luter King.
Według The Washington Post i samej autorki to najważniejsza powieść w jej dorobku. Może i najważniejsza, ale na pewno nie najlepsza. Wśród 22 powieści Jodi, które miałam przyjemność przeczytać, nie jest to pozycja medalowa. Trochę już mnie nuży stały szablon powieści, czyli historia opisywana od strony kolejnych bohaterów. Lubię kiedy autor potrafi czytelnika czymś nowym zaskoczyć. Gdybym miała przeczytać dwie, trzy powieści autorki jedną po drugiej nie dałabym rady. Powieści Jodi Picoult "ocierają" się o szpital lub salę sądową, ale amerykańskie realia są nam tak dalekie, że często wydają mi się nierzeczywiste. (skazana w koszuli nocnej z ręcznikiem na głowie). Miłośnikom pani Picoult nie muszę polecać, a czytelnikom , którzy jeszcze jej książek nie czytali proponuję zacząć od innej np."To, co zostało".

książek: 2380
andzia12 | 2017-10-06
Przeczytana: 03 października 2017

I przepadłam na wiele godzin z tą książką!

Jak zawsze autorka porusza trudne pytania w swoich książkach, tak też w "Małe wielkie rzeczy" jest tak samo. W tym przypadku dotyka kwestii rasizmu w Stanach Zjednoczonych. Pomimo, że tyle już lat jest wolność, równość obywateli, dala istnieją grupy, które nadal głoszą hasła rasistowskie.
Zarazem ta książka obrazuje, jak przez chore idee, można doprowadzić do tragedii. I nie jedenej, a kilku osób.

Polecam!

zobacz kolejne z 2805 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Patronaty tygodnia

Nowe książki Stephenie Meyer, Jona Ronsona, Jodi Picoult i Petera Jamesa. Historia Jasona Padgetta, którego mózg głęboko i trwale się zmienił po brutalnej napaści, ujawniając ukryte talenty. To tylko niektóre z nowości wydawniczych, które ukażą się w najbliższych kwietniowych dniach. Przedstawiamy ich krótki przegląd i polecamy wszystkie tytuły!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd