Wieża milczenia

Wydawnictwo: Damidos, Dragon
6,55 (1055 ocen i 159 opinii) Zobacz oceny
10
49
9
53
8
147
7
301
6
297
5
120
4
36
3
37
2
7
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788378874157
liczba stron
368
język
polski
dodała
bySisley

Co łączy tajemnicze, pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa, zamach na polityka, fanatycznych wyznawców zagadkowej religii, śmierć w rodzinie wpływowego i bogatego przedsiębiorcy? Wyrzucony z pracy wykładowca uniwersytecki Scott Winton postanawia wyjaśnić zagadkowe morderstwo swojej ukochanej, która zginęła, wracając w nocy do domu. Niedługo potem dochodzi do kolejnych zabójstw oraz zamachu...

Co łączy tajemnicze, pozornie niezwiązane ze sobą morderstwa, zamach na polityka, fanatycznych wyznawców zagadkowej religii, śmierć w rodzinie wpływowego i bogatego przedsiębiorcy?
Wyrzucony z pracy wykładowca uniwersytecki Scott Winton postanawia wyjaśnić zagadkowe morderstwo swojej ukochanej, która zginęła, wracając w nocy do domu. Niedługo potem dochodzi do kolejnych zabójstw oraz zamachu na życie znanego polityka. Pozornie tych spraw nic nie łączy, jednak z czasem okazuje się, że istnieją między nimi powiązania, chociaż niezwykle trudne do udowodnienia. Drobiazgowe i skomplikowane śledztwo, w którym biorą udział policjanci, Scott Winton i agenci FBI, nabiera zawrotnego tempa, gdy akcja przenosi się ze Stanów Zjednoczonych do Singapuru.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 928
Gabriela P | 2015-04-02
Przeczytana: 24 marca 2015

Debiuty – niektórzy je uwielbiają, inni wolą omijać. Zarówno jednych, jak i drugich potrafię zrozumieć, sama raczej stoję po środku. Jeśli nie muszę, nie zabieram się za nie zanim nie poznam późniejszych książek danego pisarza. Debiuty bywają bowiem zwodnicze. Rzadko obrazują prawdziwy potencjał autora, potrafiąc wręcz odstraszyć zamiast zachęcić. Z wszystkich tych względów długo zwlekałam z czytaniem „Wieży milczenia” Remigiusza Mroza. Czy moja przezorność okazała się uzasadniona?

Młoda kobieta zostaje zamordowana niedaleko swojego domu. Nikt nie wie kto to zrobił, ani tym bardziej dlaczego. Po kilku zawirowaniach śledztwo prowadzi detektyw Evelyn Thomsen wraz z partnerem ofiary – wykładowcą Scottem Wintonem. Układ pomiędzy nimi nie jest prosty. Na ich drodze staje wiele przeszkód, jeszcze więcej pytań i niewiadomych. A kiedy zaczynają ginąć kolejni ludzie staje się jasne, że mają do czynienia z seryjnym mordercą. Tylko jak go znaleźć skoro nie pozostawia po sobie zbyt wielu śladów? Scott wpada jednak na pewien trop. Wskazówkę, która zmusza ich do podróży na drugi koniec świata, gdzie zagadka tajemniczego mordercy zaczyna nabierać nieco bardziej konkretnych kształtów.

Jak już kilkakrotnie wspominałam, uwielbiam seryjnych morderców, wszelkiej maści psychopatów, socjopatów itp. Nieodmiennie intryguje mnie psychika tych osób. Dlaczego tak łatwo przychodzi im zabijanie? Dlaczego sprawia im to niejednokrotnie przyjemność? To fascynujące. Chore i fascynujące. To też doskonały temat na książkę, bo psychika i motywy takiego seryjnego mordercy to jak fantastyka – można zrobić wszystko, a i tak w pewien sposób będzie to realne. Oczywiście, jeśli realnym uczyni to sam autor. Nie będę się też rozwodzić nad tym jak bardzo uwielbiam Remigiusza Mroza, jak bardzo cenię go za kontakt jaki ma ze swoimi czytelnikami i jak niecierpliwie oczekuje jego nowych książek, bo pewnie doskonale zdajecie sobie z tego sprawę, skoro „Wieża Milczenia” to już piąta jego książka recenzowana na tym blogu. Zostały mi tylko „Turkusowe szale” i będę mogła powiedzieć, że jestem na bieżąco z jego powieściami.

No dobra, już przestaję paplać bez sensu i przechodzę do konkretów.

„Wieża milczenia” była dla mnie niczym przejażdżka na karuzeli z roztrzaskaniem się na końcu w drobny mak. Zaczęło się świetnie, potem zakochałam się w Scottcie, a raczej rzadko pałam aż taką sympatią do fikcyjnych postaci, akcja zaczęła się rozkręcać, rozkręcać, rozkręcać, a potem… wysiadł prąd i karuzela zaczęła żyć własnym życiem, zabezpieczenia puściły, a ja wyleciałam z siedzenia na twardy, chropowaty beton. Co mam na myśli? Przekombinowanie. Ta historia byłaby świetna bez nadawania jej tak głębokiego i skomplikowanego znaczenia. Nie do końca mnie to przekonało, nie do końca było to wiarygodne, w dodatku czyniło z bohaterów coraz mocniejsze karykatury, a nie realne, pełnokrwiste postacie. Tak więc mój romans ze Scottem był namiętny, ale szybko się skończył.

Pierwszą część książki czytałam z zapartym tchem, chichocząc pod nosem (czego też raczej nie robię, ale teksty Scotta bywały genialne, to taka mniej irytująca Chyłka z „Kasacji” w wersji męskiej). Druga wydawała mi się już mniej porywająca. Przeszkadzało mi to, co stało się z bohaterami, przeszkadzał mi kierunek w jakim wszystko zmierzało, a koniec książki przywitał mnie jakimś niedosytem. Przy powieściach Remigiusza Mroza czuje się genialną harmonie pomiędzy wszystkimi aspektami danej historii, a tu mi tego zabrakło.

Ale, ale! To debiut. I jak na debiut, jest naprawdę dobrze, a potencjał autora został doskonale uwydatniony. Są niedociągnięcia, owszem, nie ma co tego ukrywać, jednak jest też szereg zalet. Przede wszystkim klimat. Amerykanie piszą w specyficzny sposób i Remigiusz Mróz doskonale to odwzorował.

Podsumowując; „Wieża milczenia” to mimo wszystko porywająca historia, którą każdy fan autora będzie czytał z uśmiechem na ustach. Nie jest to powieść idealna, z pewnością najsłabsza w jego dorobku, ale to również bardzo dobry debiut. Debiut, który zapowiada coś wielkiego. Autora, który stanie się dowodem na to, że Polacy potrafią pisać nie tylko fantastykę. I czyż już się to nie spełniło?

----
http://vegaczyta.blogspot.com/2015/04/wieza-milczenia-remigiusz-mroz.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Cyklop

Kurczę pieczone! Książka wydana bodajże w latach osiemdziesiątych, a w sumie taka fajna. Czytadło, że hej. Naiwniutkie i z perspektywy dzisiejszych cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd