Polska zza krat. Manipulacja. Masturbacja. Marazm

Wydawnictwo: Dom Dobry
4 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394549916
liczba stron
254
język
polski
dodał
magda949

 

Brak materiałów.
książek: 350
magda949 | 2017-02-23
Na półkach: AD 2017, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 23 lutego 2017

Jako dotychczas jedyna czytelniczka książki czuję się "zobowiązana" wyjaśnienie potencjalnym chętnym do sięgnięcia po nią, swojej oceny.

Pozycja, prawdopodobnie w większości, jest cytatem z bloga prowadzonego przez Autora. Narratora poznajemy w momencie odbywania kary 25 lat pozbawienia wolności za podwójne zabójstwo (ojca i brata). Dowiadujemy się też, że jest niewinny, a prawdziwy zbrodniarz nigdy nie został odnaleziony... No nic, ponoć to częsta praktyka, w dalszej części pamiętnika Autor nie insynuuje już, że znalazł się w celi jedynie przypadkowo.

Główna myśl książki? W polskim więziennictwie dzieje się źle. Dlaczego? Upraszczając dość mocno: niedobór seksu z żoną (1 raz w miesiącu) i brak przepustek wolnościowych (dla przypomnienia: dla odsiadującego wyrok 25 pozbawienia wolności za podwójne zabójstwo). Niewiele przesadzę, choć przesadzę, pisząc że przypomina to skargi Andersa Breivika na zbyt późne dostarczanie mu do celi premierowych gier na Play Station...

Nieprzychylni Autorowi pewnie pieniactwem nazwaliby ilość skarg, zażaleń, procesów czy odwołań, które składa do przeróżnych organów skazany. Nie dziwi mnie jego chęć, by po kilkunastu latach zamknięcia wyjść na zwolnienie warunkowe lub przepustkę, ale nie dziwi mnie również odmowna decyzja sądów.

O paranoję zahacza moim zdaniem cytat: "(...) korzystanie z doświadczeń ludzi, którzy spłacili swój dług, odbywając karę..." Autor nie wyjaśnia niestety, w jaki sposób swój dług może spłacić morderca, gwałciciel czy pedofil. I wobec kogo...

Naprawdę zgadzam się z faktem, że resocjalizacja w polskich więzieniach jest mrzonką: terapie nieskuteczne, cele przeludnione, itp. i w tej kwestii niczego Autorowi zarzucić nie sposób.

Ostatnią kwestią jest fatalny poziom redakcyjny wydania. Mówiąc krótko, woła on o pomstę (lub jak chce Autor bądź redaktorka) po pomstę do nieba.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mam na imię Lucy

Po genialnej „Olive Kitteridge” okrutnie rozczarowująca. Przekombinowana w swej prostocie i próbie ukrywania dramatycznego wątku między wierszami. Są...

zgłoś błąd zgłoś błąd