Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Drugie spotkanie

Wydawnictwo: Zeszyty Literackie
7,21 (14 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
3
7
6
6
2
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364648502
liczba stron
124
język
polski
dodał
LubimyCzytać

Nowy tom opowiadań Macieja Miłkowskiego, prozaika, tłumaczonego na najważniejsze języki europejskie i przebojem zyskującego miejsce wśród najciekawszych autorów młodego pokolenia. Pod warstwą ironii, za uśmiechem, czasami kpiną skryte są cierpienia, miłosne fascynacje, świat głębokiego serio. Mając w pamięci książki Nabokova, czeskich i południowoamerykańskich klasyków Miłkowski udowadnia, że...

Nowy tom opowiadań Macieja Miłkowskiego, prozaika, tłumaczonego na najważniejsze języki europejskie i przebojem zyskującego miejsce wśród najciekawszych autorów młodego pokolenia.

Pod warstwą ironii, za uśmiechem, czasami kpiną skryte są cierpienia, miłosne fascynacje, świat głębokiego serio. Mając w pamięci książki Nabokova, czeskich i południowoamerykańskich klasyków Miłkowski udowadnia, że o Zagładzie, o historii warto pisać w sposób nowoczesny, bo wtedy dopiero można odczuć jej bolesne piętno.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 258
Tomasz Wojewoda | 2017-05-08
Przeczytana: 08 maja 2017

DRUGIE SPOTKANIE, KTÓRE BYŁO PIERWSZYM – CZYLI O TYM, ŻE CZASEM WARTO OCENIĆ KSIĄŻKĘ PO OKŁADCE

Na początku była przepiękna okładka, na niej obraz „Pokoje nad morzem” (1951) amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera (1882-1967), a potem było tylko lepiej. Zbiór opowiadań „Drugie spotkanie” autorstwa Macieja Miłkowskiego (ur. 1980), pisarza zupełnie dotąd mi nieznanego okazało się zaprzeczeniem tezy, że we współczesnej literaturze polskiej nic ciekawego się nie dzieje, nie ma wyrazistych postaci. Otóż – dzieje się. Otóż jest – Miłkowski. Krytycy już porównują jego pisarstwo do Calvina i Nabokova, ale to przecież nic nie znaczy.

Po debiutanckim „Wiście” (2014) to druga pozycja tego autora, wydana przez „Zeszyty Literackie” Niniejszy tomik jest zbiorem 12 krótkich opowiadań. Ich spoiwem jest podobny bohater – najczęściej jest to człowiek w wieku 35 lat, pisarz, efemeryczny, wrażliwy, zdradzający żonę. O to, jak dalece posunięty jest stopień autobiografizmu w opowiadaniach Miłkowskiego, niezręcznie więc jest się dopytywać. Zresztą w opowiadaniu pt.: „Bajka o Lesznie” sam narrator porusza tę kwestię: „Oczywiście, że życie jest dla mnie inspiracją, ale niekoniecznie moje własne. Czyli biografizmów jest, owszem, mnóstwo, ale niekoniecznie z mojej biografii. Pisanie prozy to jest klejenie cudzej autobiografii, że pozwolę sobie na taki ryzykowny aforyzm” (str.78). Myślę, że w tym momencie prawdziwa żona Miłkowskiego odetchnęła z ulgą.

Również w „Bajce o Lesznie” narrator wypowiada się na temat wyższości opowiadania nad innymi formami literackimi: „ (...) wydaje mi się, że jedno dobre opowiadanie jednak głębiej dotyka istoty życia niż wszystkie powieści świata razem wzięte. Opowiadanie łączy w sobie zalety poezji, czyli przede wszystkim zwięzłość, odpowiedzialność za słowo, z naczelną zaletą prozy, jaką jest operowanie zwykłymi słowami, no, ludzką mową po prostu. Wiersz jest jak fotografia (...), powieść jest jak tasiemcowy serial, a opowiadanie to jest film pełnometrażowy. Proszę sobie samemu odpowiedzieć, w którym gatunku powstało więcej arcydzieł” (str. 78). Później dodaje też: „Pisząc opowiadanie, trzeba sobie koniecznie na początku odpowiedzieć na kilka pytań, przy czym odpowiedź «nie wiem» jest nieraz zupełnie wystarczająca” (str. 79). Tymi oto słowami, Miłkowski de facto sam najlepiej recenzuje swoją książkę, jego opowiadania, zamieszczone w tomie „Drugie spotkanie” są doskonałą egzemplifikacją teorii wyłożonej w cytacie. W sposób dalece odbiegający od przeciętności autor dotyka istoty życia, są to bowiem opowiadania o bardzo ponurej tematyce (sprzątanie w mieszkaniu ojca alkoholika, antysemityzm, śmierć, poszukiwanie śladów przeszłości, zdrada, wyobcowanie). Jednak czyni to w bardzo specyficzny sposób, mistrzowskim językiem, potęgą wyobraźni i słowa, ukrywając bolesną niekiedy prawdę pod płaszczykiem ironii i humoru. Miłkowski uzyskuje znakomity efekt poprzez przemieszanie tonów opowieści, humoru i tragizmu – sam nazywa to (słowami jednego ze swych bohaterów) „pisaniem w tonacji dur-moll”. To sprawia, że pomimo naprawdę trudnej i miejscami bolesnej tematyki tych opowiadań, niełatwo momentami powstrzymać wybuchy śmiechu, jak choćby w opowiadaniu „Kto jest kim w psychiatrii ekwadorskiej”.

Na przestrzeni opowiadania, które, wydawać by się mogło nie stwarza pisarzowi wiele miejsca na oryginalność Miłkowski nie waha się również eksperymentować z formą, jak chociażby w opowiadaniu „Tytuł?”, gdzie cała właściwa akcja toczy się w p r z y p i s a c h komentowanego przez narratora tekstu (notabene – recenzji książki, mam nadzieję, że moja recenzja będzie na nieco wyższym poziomie niż tekst fikcyjnego Arkadiusza Siudy). Z pozazdroszczenia godną swadą i celnością komentuje Miłkowski rzeczywistość – opowiadaniu „Nieruchomości” zawdzięczam cytat, pod którym podpisuję się wszystkim możliwymi kończynami: „Gdybym miał pisać książkę o nieprzemijającym dziedzictwie nazizmu, to kolejne rozdziały zbudowałbym wokół modnych kierunków studiów. «Marketing i zarządzanie»: Goebbels i Himmler. «Public relations»: Goebbels. «Human ressources»: Himmler. Już samo to sformułowanie: zasoby ludzkie. Zarządzanie zasobami ludzkimi! Wagon węgla, wagon ludzi – te same problemy” (str. 15).

„Drugie spotkanie” to – piszę to w pełnym przekonaniu o prawdziwości moich słów – jeden z najlepszych zbiorów opowiadań ostatnich lat w literaturze polskiej, a może i w światowej. Zachwyciło mnie do tego stopnia, że już mam ochotę na nadrobienie „pierwszego spotkania”, to jest debiutanckiego zbioru opowiadań Miłkowskiego sprzed trzech lat. Omawianą książkę z całego serca polecam. Mam nadzieję, że o Miłkowskim jeszcze w środowisku literackim będzie głośno. Wygląda trochę jak Perec, pisze trochę jak Calvino i Nabokov – a dalej jest tylko lepiej. Cóż, najwidoczniej czasem warto oceniać książki po okładce.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Klątwa przeznaczenia

OPINIA JUŻ NA KANALE! :D - https://youtu.be/EvEKd30xKLA 5 gwiazdek za poziom wciągajątności! 😂 świat przedstawiony jest brutalny i obdarty z grzecz...

zgłoś błąd zgłoś błąd