Dudziak

Gombrowicz. Ja geniusz. Tom I

Seria: Biografie
Wydawnictwo: Czarne
7,2 (88 ocen i 16 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
14
8
27
7
24
6
13
5
4
4
0
3
1
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308046043
liczba stron
576
język
polski
dodał
Mariolka

"Gombrowicz. Ja, geniusz" to podróż pełna zagadek i znaków zapytania. Zaczyna się na długo przed 1904 rokiem i kończy śmiercią pisarza. To nie tylko podróż, w czasie której z nieopierzonego ziemiańskiego syna wyrośnie pewny swej indywidualności twórca, kreujący zupełnie nowy język filozof i w końcu zmęczony sławą człowiek, to również wędrówka przez kompleksy polskiej – i nie tylko –...

"Gombrowicz. Ja, geniusz" to podróż pełna zagadek i znaków zapytania. Zaczyna się na długo przed 1904 rokiem i kończy śmiercią pisarza. To nie tylko podróż, w czasie której z nieopierzonego ziemiańskiego syna wyrośnie pewny swej indywidualności twórca, kreujący zupełnie nowy język filozof i w końcu zmęczony sławą człowiek, to również wędrówka przez kompleksy polskiej – i nie tylko – literatury, historii, tradycji i obyczajowości

Tom pierwszy wprowadza w zawiłości życia rodzinnego i ziemiańskiego na tle historii rodów Gombrowiczów i Kotkowskich. Mały Itek, „dziwak”, niemieszczący się w wielkopańskim comme il fault, przeobraża się w pisarza Witolda, który własne klęski i lęki przekuwa konsekwentnie w swój oręż. Wydanie Pamiętnika z okresu dojrzewania otwiera mu drzwi do warszawskiego środowiska literackiego, poznaje Schulza, Witkacego i zaczyna „prowadzić swoje gry” przy stoliku nad małą czarną. Fascynuje i odpycha, usilnie walcząc o „narzucenie” siebie. W 1938 roku wydaje Ferdydurke, ale sukces pierwszej powieści przytłumia zbliżająca się wojna. Podróż do Argentyny uchroni Witolda przed wojennym losem, który przypadnie jego bliskim, a równocześnie pozwoli się ostatecznie wyzwolić, doszlifować warsztat literacki i oddać homoerotycznym przygodom w labiryncie Buenos Aires. Gdy w 1945 roku kończy się wojna, Witold nie zamierza wracać do Polski i rozpoczyna los pisarza na emigracji.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne

źródło okładki: Wydawnictwo Czarne

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1634

Sześć dekad naprzeciw formy

Jednym z moich czytelniczych nawyków, tyleż głupim, co ciężkim do przezwyciężenia, jest rozliczenia książek ze zdobiących ich okładki porównań i blurbów. W przypadku „Mnie, geniusza” tej lichej przyjemności też nie potrafię sobie odmówić, dlatego analizę tekstu zacznę od jednego słowa, które znajduje się w wydawniczym opisie drugiego tomu biografii: „monumentalnego”.

Ta książka w istocie rzeczy jest monumentalna (choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dużo lepiej opisywałoby ją angielskie epic) – nie mogę sprowadzić jej do liczb, gdyż czytałem przedpremierowy egzemplarz recenzencki, ale przecież nie o nie chodzi. Wrażenie robi ogrom materiału, który Klementyna Suchanow musiała opracować, aby stworzyć te kompleksową biografię. Witold Gombrowicz przeżył 65 lat i, mimo że zdarzały mu się długie przerwy od pisania, pozostawił po sobie całe mrowie pism: nie tylko powieści, opowiadań i dramatów, ale także dwa dzienniki – jeden przeznaczony do publikacji, drugi („Kronos”) prywatny, które stanowią przecież dla każdego badacza materiał absolutnie podstawowy, oraz bogatą korespondencję. W dodatku rzetelna biografia, a do tego miana z całą pewnością „Ja, geniusz” aspiruje, nie ma prawa zatrzymać się na opisie głównego bohatera, bo nie da się na żaden życiorys spojrzeć bez wpisania go w kontekst historyczny. A autor „Ferdydurke” trafił na okres, który doskonale realizował chińskie przekleństwo o życiu w ciekawych czasach: był świadkiem dwóch globalnych konfliktów, argentyńskiej...

Jednym z moich czytelniczych nawyków, tyleż głupim, co ciężkim do przezwyciężenia, jest rozliczenia książek ze zdobiących ich okładki porównań i blurbów. W przypadku „Mnie, geniusza” tej lichej przyjemności też nie potrafię sobie odmówić, dlatego analizę tekstu zacznę od jednego słowa, które znajduje się w wydawniczym opisie drugiego tomu biografii: „monumentalnego”.

Ta książka w istocie rzeczy jest monumentalna (choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dużo lepiej opisywałoby ją angielskie epic) – nie mogę sprowadzić jej do liczb, gdyż czytałem przedpremierowy egzemplarz recenzencki, ale przecież nie o nie chodzi. Wrażenie robi ogrom materiału, który Klementyna Suchanow musiała opracować, aby stworzyć te kompleksową biografię. Witold Gombrowicz przeżył 65 lat i, mimo że zdarzały mu się długie przerwy od pisania, pozostawił po sobie całe mrowie pism: nie tylko powieści, opowiadań i dramatów, ale także dwa dzienniki – jeden przeznaczony do publikacji, drugi („Kronos”) prywatny, które stanowią przecież dla każdego badacza materiał absolutnie podstawowy, oraz bogatą korespondencję. W dodatku rzetelna biografia, a do tego miana z całą pewnością „Ja, geniusz” aspiruje, nie ma prawa zatrzymać się na opisie głównego bohatera, bo nie da się na żaden życiorys spojrzeć bez wpisania go w kontekst historyczny. A autor „Ferdydurke” trafił na okres, który doskonale realizował chińskie przekleństwo o życiu w ciekawych czasach: był świadkiem dwóch globalnych konfliktów, argentyńskiej rewolucji i w końcu zimnej wojny. Suchanow na potrzeby swego dzieła musiała spektakl dziejów odtworzyć, a o tym, jak tytanicznej pracy to wymagało, świadczy chociażby liczba przypisów (te idą w tysiące), które, warto zaznaczyć, często okazują się czymś znacznie większym niż tylko wyliczanie źródeł – w niektórych toczą się całe dygresyjne opowieści uzupełniające właściwy wywód.

Rozmiarami „Mnie, geniusza” z pewnością można się zachwycać długo (szczególnie, kiedy w książce pojawią się zdjęcia, naprawdę nie mogę się doczekać, żeby ją przejrzeć), ale podstawowe pytanie pozostaje: jak z jakością? Cóż, jakąś informację już na ten temat przemyciłem, bo kluczowe słowo padło: rzetelność. Suchanow nie próbuje przyciągnąć czytelnika fajerwerkami (a o takie nietrudno nawet w rzeczowych przecież biografiach: kiedy na rynku ukazywał się świetny „Portret podwójny”, to nawet w lodówce można było natknąć się na chwytny cytat: „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”.) i od początku gra z nim w otwarte karty – książka zaczyna się od prześledzenia drzewa genealogicznego Gombrowicza. I choć można doszukiwać się w tym rozdziale pewnych działań interpretacyjnych, bo pisarz pochodził z ziemiaństwa, które później otwarcie krytykował, to Suchanow daje wyraźnie do zrozumienia, że skupi się na faktach.

Cierpi na tym nieco część książki poświęcona życiu pisarza przed emigracją. Dlaczego? Życie warszawskich kawiarni domaga się rekonstrukcji nie tylko historycznej, ale i psychologicznej – jego potencjałowi fabularnemu trudno się oprzeć. Autorce się nie udaje i podejmuje wyzwanie, ale nie radzi sobie z barwnym w zamierzeniu opisem posiedzenia Gombrowicza i jego przyjaciół. Zabrakło mi także dokładniejszego pochylenia się nad recepcją „Trans-Atlantyku”, „Pornografii” i „Kosmosu” - autorka poświęciła bardzo dużo miejsca kulisom powstawania i odbiorowi „Ferdydurke” (co zrozumiałe ze względu na doniosłość powieści zarówno dla literatury polskiej i światowej, jak i samego pisarza), w przypadku kolejnych powieści skupiając się tylko na genezie. Nie sposób nie pochwalić natomiast fragmentów poświęconych „Iwonie, księżniczce Burgundii” i, przede wszystkim, „Ślubowi” - należą one do najciekawszych w całej książce i obszernie omawiają historię obu dramatów.

Zresztą poza kilkoma drobnymi potknięciami cały „Ja, geniusz” zasługuje na docenienie – szczególnie jego końcówka (czyli okres, w którym Gombrowicz powraca do łask i zaczyna być tłumaczony na najpopularniejsze europejskie języki). Suchanow z ogromną wrażliwością uchwyciła najważniejsze konteksty życia pisarza: skomplikowany stosunek do przychodzącej zbyt późno sławy, zbliżającą się bezlitośnie starość, która spowoduje ograniczenie tak kluczowego dla Gombrowicza życia erotycznego, w końcu bezpardonowe wtargnięcie w jego życie Rity Labrosse. Ta ostatnia zresztą, dzielnie niepozwalająca dziedzictwu Witolda zginąć, bez wątpienia jest drugą najważniejszą bohaterką biografii: choć pojawia się w niej późno, to właśnie ona nadaje wtłoczonemu w znienawidzone formy życiu pisarza kolorytu. Starość pisarza, choć dla niego samego dramatyczna, w książce opisana została najlepiej: Suchanow wykorzystała fascynację nadchodzącą śmiercią wybitnej jednostki i wyłuskała z tego oczekiwania mroczną, magnetyczną moc.

„Ja, geniusz” to książka, która powinna była powstać dawno temu. Dla mnie, jako osoby przesiąkniętej Gombrowiczem od lat, stanowi wydarzenie osobiste, ale jej wartość dla polskiej kultury powinni docenić nawet ci niezbyt przekonani do twórczości pisarza. Bo Suchanow uchwyciła w tej monumentalnej biografii nie tylko artystę próbującego ośmieszyć wszystko co nosi jakiekolwiek znamiona powagi i uciec od form, ale także człowieka: ułomnego, zagubionego, targanego przez sztormy biseksualnego pożądania, łaknącego docenienia i cierpiącego z powodu niedostatku pieniędzy i literackiej chwały.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (436)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 812
Marcin | 2017-10-16
Na półkach: Przeczytane

Pierwszy tom biografii Witolda Gombrowicza autorstwa Klementyny Suchanow traktuje o dziejach jego przodków (Gombrowiczów ze strony ojca i Kotkowskich ze strony matki), jego dzieciństwie i młodości, czasach szkolnych i studiach wyższych, a także o jego pierwszych próbach literackich i o tym wszystkim, co było dla nich tłem, ze szczególnym uwzględnieniem bohemy artystycznej II Rzeczpospolitej ze Skamadrytami, Ziemiańską i Zodiakiem. Wiele można by tu wymieniać... Książka Suchanow jest nie tyle naukowym studium (choć zwolennikom twórczości Gombra, do których i ja się zaliczam, wiele cennych informacji dostarcza), co raczej pełnokrwistą opowieścią o indywiduum pełną gębą, którą autor "Ferdydurke" był z całą pewnością. Zalążki sporów z polską tradycją literacką, jak i z polskością w ogóle, a zatem to wszystko co z czasem stało się znakiem rozpoznawczym twórczości pisarza, pojawia się bardzo wcześnie, jeszcze w latach szkolnych i zaprawdę było z kim się spierać, bo nauczyciele młodego...

książek: 961
Mariolka | 2017-10-09
Przeczytana: 09 października 2017

Dobrze mi ta książka zrobiła, bo Gombrowicz niezwykłe ciekawą postacią jest. (Był) Biografia napisana gładko, językiem wręcz przezroczystym, prawie niewidocznym, choć lekko się dłuży. Nosi kronikarski charakter, mało w niej pomysłu, jakiejś kreacji odautorskiej. Niezwykle ciekawe są liczne zdjęcia wzbogacające przekaz.

książek: 1309
ira | 2018-03-12
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2018

Bardzo obszerna i napisana z dużym znawstwem tematu biografia. Samego Gombrowicza nie polubiłam, ale lektura tej książki pozwoliła mi zupełnie inaczej spojrzeć na średnio do tej pory cenione "Ferdydurke". Do tego stopnia, że nawet rozważam ponowną lekturę. :-)

książek: 1016
fosia | 2017-10-09
Przeczytana: 09 października 2017

Zdecydowanie słabsza część dylogii. Autorka wypełnia luki w źródłach bezsensownymi dygresjami, które są zresztą, podobnie jak ten afektowany, rozpoznawalny na pierwszy rzut oka język, plagą w biograficznej serii Czarnego. Nie wiadomo po co traktuje protekcjonalnie kobiety w życiu Gombrowicza, wyszydza matkę, powielając jego mizoginię.Tak samo z wątkami homoseksualnymi wczesnej biografii: niby są, ale traktowane z takim dystansem, jakby napisanie o nich wprost miało nagle zrobić z Wielkiego Geniusza zboczeńca, a z autorki jakąś profankę jego Geniuszu. A szkoda, bo jakoś znalazło się miejsce na żenujące dywagacje, co by było, gdyby też Gombrowicz mógł być pierwowzorem chłopca ze "Śmierci w Wenecji"... Przykro patrzeć na to perwersyjne nurzanie się w wyimaginowanych konstelacjach tzw. genialnych pisarzy w biografii twórcy, którego życie było wymierzone w balwochwalstwo.

książek: 196
panikarola | 2018-05-14
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 maja 2018

Nie mogłam się oderwać od tej książki, co jest zasługą tyleż samego Gombrowicza i jego niezwykłego charakteru, co narracji Suchańskiej, co też czasu i ludzi stanowiących tło historii. Na początku nie byłam zachwycona, bo zaczynało się tak, jakby autorka postawiła sobie tezę: pokazać, jak Historia uwzięła się na Gombrowicza. Co jakiś czas taki wtręt się pojawia, że tu jednak znów dostał się w wir Historii (koniecznie z wielkiej litery) i czasem się zastanawiałam, czy autorka w głębi duszy nie jest przekonana, że ta historia i wojna z jedna z drugą wydarzyły się po to, żeby się wtrącić Gombrowiczowi do biografii. Przy tej objętości trochę głupi, ale jednak kolejny zarzut mam taki, że mało wiadomo o losach rodziny Gombrowicza w czasie wojny i o tym, kiedy i jak się o nich dowiedział. Albo o tym, co działo sie z Ritą po śmierci Gombrowicza. Albo o tym, w ktorym momencie swiadomie podjal decyzje o zyciu samotnym, rezygnacji z rodziny, jego stosunku do miłości (nie milostkach). Co jest o...

książek: 48
Marcin | 2017-10-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2017

Król jest tylko jeden.

Wokół biografii Gombrowicza odbywa się festiwal zachwytów, któremu, choć pragnę z całych sił, ulec jakoś nie mogę. Prawda, że napisana z rozmachem, prawda, że nie napisana na kolanach, prawda, że pierwsza w całości ujmująca życie Autora „Kosmosu” i wreszcie, choć w świetle niniejszego tekstu może zabrzmieć to nieprzekonywująco: warta polecania i czytania. Niemniej, ja przy lekturze miałem problemy z zachwytami, które udzieliły się seryjnie recenzentom i komentatorom. Piszę „seryjnie”, bo mam więcej niż wrażenie, że w tzw. mediach mainstreamowych odbył się wyścig kto pierwszy opublikuje recenzję, a już na pewno „nie wypadało” zbytnio zwlekać od premiery, więc dostaliśmy jak dotąd teksty pobieżne, bezkrytyczne i kanonizujące dzieło Suchanow. Nie stworzyło też to okazji do jakiegoś ciekawego, świeżego głosu o samej twórczości Gombrowicza, jeśli już coś to raczej klisze, albo – ku memu osłupieniu – wywoływanie Twardocha(!?), Masłowskiej i...

książek: 1542
Elwira | 2017-10-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 października 2017

http://ksiegarka.pl/geniusz-wypchniety-za-margines/

„(…) jestem tylko biednym, szalonym, ciężko dotkniętym zupełną niepoczytalnością ultra-pokątnym Gombrowiczem. Chce pozostać sam jak palec, póki to nie będzie karane więzieniem”.

Gdy otworzymy biografię „Ja, geniusz” pióra Klementyny Suchanow trafimy do Bodzechowa, by zapoznać się z rodziną matki. Następnie przeniesiemy się na chwilę na Litwę, by poznać dzieje rodziny ze strony ojca, aż w końcu trafimy do Małoszyc – miejsc narodzin samego geniusza.

Słowem dosadnego wstępu – nie znajdziecie na rynku bardziej skrupulatnej biografii. Sama Klementyna Suchanow w podziękowaniach na końcu drugiego tomu zwraca się do swojej córki, by pokątnie przeprosić ją za czas jaki poświęciła Gombrowiczowi, a nie jej wychowaniu, obawiając się wręcz wpływu jaki na niej wywrze fakt, że wyrastała w cieniu Witolda, a wakacje spędzała na podróżach po śladach bytności zmarłego pisarza.

Podczas, gdy biografia Stanisława Lema wydawała mi się zaledwie...

książek: 263
dróżniczka | 2018-02-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 lutego 2018

Świetna biografia. Nie zamęcza czytelnika datami, nazwiskami choć jak przystało na biografię jest ich dużo - ale spokojnie można je omiatać wzrokiem. Świetne uzupełnienie Dzienników i Kronosa, rzuca światło na kilka naprawdę intrygujących kwestii a niektore ktore wiedzialam MEGA podkreslila. na przyklad zestawienie mlodosc-starosc, wyzszość-niższość, coś co obsesyjnie powraca w jego książkach jest jego autentycznym filozoficznym przekonaniem, ze to co niskie, mlode, nieskazone jest formą, nie jest sztuczne. ksiazka ciekawie opisuje jego relację z matką i samą matkę o której on właściwie nie pisał, z rodziny obarczonej roznymi chorobami glowy (wszyscy sie pieprzyli i zenili ze swoimi kuzynami), z amibcjami ktorych nie mogla realizowac i z tym ze jej maz a ojciec Gombrowicza ja zdradzal i wszyscy o tym wiedzieli. kolejna ciekawa dla mnie rzecza byla to ze jego brat rozszedl sie z zona w atmosferze skandalu bo zaczal zyc ze swoja pasierbica i zyli jak odludki i wygnancy. no i dwie...

książek: 185
Lissa | 2017-11-21
Przeczytana: listopad 2017

blog Kulturalne Ingrediencje

Tytuł biografii autora „Trans-Atlantyku”: „Gombrowicz. Ja, geniusz” odsyła nas w jakimś sensie do cytatu z "Trans-Atlantyku" ("...do Gospodarza mnie prowadzi i jemu przedstawia,a jako Mistrza Wielkiego Polskiego Geniusza Gombrowicza Głośnego wychwala), a także samej postawy Gombrowicza, który miał świadomość własnej wartości, a zarazem autoironiczny dystans do siebie. Pomimo takiego tytułu w żadnym miejscu autorka biografii, Klementyna Suchanow, nie wmawia nam, że Gombrowicz wielkim pisarzem był. O nie – to rzetelnie napisana i mocno osadzona w licznych źródłach próba syntetycznej, całościowej opowieści o pisarzu, który na dobrą sprawę istniał dotąd w tylko opowieści własnej (Dzienniki, Kronos, korespondencja), a także we fragmentarycznych narracjach innych osób.

Nie można też odmówić autorce biografii poczucia humoru, z którym opisuje różne wydarzenia z życia swego bohatera. Dobrym tego przykładem są niekonwencjonalne oświadczyny skierowane do Zofii...

książek: 458
an_an | 2017-11-11
Na półkach: Przeczytane

Wielki szacunek dla autorki, za tak wiele faktów i stworzenie tak dużego materiału. Rzeczywiście dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Aczkolwiek pozostanę przy tym, że o geniuszach pisać ciężko i zdecydowanie większa ucztą jest czytanie Gombrowicza. Na szczęście :)

zobacz kolejne z 426 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Zaczęły się Targi Książki we Frankfurcie

Frankfurckie Targi Książki to najważniejsze branżowe wydarzenie w świecie wydawniczym. Co roku bierze w nim udział około 300 tysięcy odwiedzających. Wśród wystawców nie zabraknie Instytutu Książki, który jest organizatorem polskiego stoiska. Targi rozpoczynają się 10 października i potrwają do niedzieli.


więcej
Ruszyła Kultura Na Widoku

Biografie Stanisława Lema i Witolda Gombrowicza. Najnowsza powieść Zygmunta Miłoszewskiego i opowiadania Olgi Tokarczuk. Poezja, klasyki literatury światowej, przedwojenne poradniki i książki edukacyjne dla dzieci. Łącznie ponad 130 tytułów – tyle literackich pereł znajdziecie w Kulturze Na Widoku. Na stronie www.kulturanawidoku.pl, na instalacjach, plakatach i citylightach czytelnicy otrzymują dostęp do kilkudziesięciu legalnych źródeł z e-bookami i audiobookami.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd