Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Firstlife. Pierwsze życie

Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
6,39 (137 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
6
8
25
7
37
6
25
5
14
4
9
3
5
2
3
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Firstlife
data wydania
ISBN
9788327625038
liczba stron
432
język
polski
dodał
HarperCollins

Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto. Tenley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojką, i Miriada nie cofną się przed...

Żyje się tylko raz? Nie w tym świecie, tutaj prawdziwe życie zaczyna się dopiero po śmierci. Jesteś pełnoletni? A więc pora zdecydować, czy będziesz wyznawać zasady Trojki, czy Miriady. Te dwie frakcje toczą zaciekłą walkę o dusze Niezwerbowanych i prawie nigdy nie grają czysto.
Tenley została naznaczona już w chwili narodzin. Jest obdarzona wielką mocą. I Trojką, i Miriada nie cofną się przed niczym, by ją przeciągnąć na swoją stronę. Wciąż nie zdecydowała, dokąd chce trafić po śmierci, a nie wie, że los przygotował dla niej kilka niemiłych niespodzianek.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 607
Angie Wu | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Zrecenzowane
Przeczytana: kwiecień 2017

Być może kojarzycie Genę Showalter, autorkę powieści Firstlife. Pierwsze życie, z serią Kroniki Białego Królika o przygodach Alicji w krainie żywych trupów. Po lekturze pierwszego tomu tamtego cyklu wszelkie zachwyty nad twórczością tej pisarki uważam za nieuzasadnione, mimo to masochistycznie postanowiłam sięgnąć po kolejną książkę jej autorstwa, aby ostatecznie wyrobić sobie o niej zdanie. Opis przypadł mi do gustu, rozbudził apetyt na ciekawą lekturę, toteż uznałam, że raz kozie śmierć i ochoczo zabrałam się do czytania.

No i masz, babo, placek, rzekłaby moja Babcia, widząc jak ze strony na stronę na mojej twarzy odmalowuje się wyraz bezbrzeżnego zniesmaczenia. Powieść Firstlife. Pierwsze życie okazała się książką równie nieatrakcyjną i niedopracowaną, co niesłusznie popularna Alicja w krainie zombi. Podobnie jak w przypadku Kronik Białego Królika, nowa seria Geny Showalter wiele obiecuje, ale niewiele tych obietnic wypełnia.

Zacznijmy od pomysłu na książkę. Nie da się ukryć, że jest genialny - i ja nie śmiem tego negować. Wiara w życie po śmierci oraz związany z tym wybór frakcji, do której chciałoby się należeć po dokonaniu żywota - Trojki lub Miriady - to wyborna idea, godna podziwu i pozazdroszczenia przez innych pisarzy. Niestety, w przypadku Geny Showalter świetny pomysł na fabułę zdecydowanie nie idzie w parze z dobrym wykonaniem. Opisy obu krain, do których można trafić po śmierci, są ubogie i raczej nie pomagają czytelnikowi dostrzec oczami wyobraźni tego jak wyglądają i funkcjonują. Obie frakcje posiadają własne kodeksy moralne i charakterystyczne cechy, ale autorka przytacza je zdawkowo, nie pokusiwszy się na to, by dokładniej zaprezentować je odbiorcy. A szkoda.

Zarówno Trojka, jak i Miriada, żywo interesują się Tenley, główną bohaterką powieści. Tuż po jej narodzinach dziewczyna została ponoć naznaczona na Wybrankę, ale Showalter nie wyjaśnia zbytnio, na czym niby miałaby polegać jej rola i dlaczego obie frakcje tak bardzo zabiegają o jej decyzję. A Tenley do zdecydowanych osób nie należy. Nie potrafi opowiedzieć się po jednej ze stron i wciąż pozostaje Niezwerbowana. Aby przyspieszyć proces decyzyjny, rodzice wysyłają ją do zakładu karnego, w którym personel za pomocą tortur ma za zadanie wymusić na niej przystąpienie do rodzinnej frakcji. I tutaj zaczyna się cały cyrk związany z fabułą.

Przede wszystkim: jakim tępym bezmózgiem trzeba być, żeby własne dziecko oddać do więzienia i zezwolić na torturowanie go, i to tylko dlatego, że - jak to nastolatek - nie potrafi podjąć decyzji? Czy ci ludzie słyszeli o czymś takim jak dialog? Geno Showalter, gdzie ty w tym wszystkim widzisz logikę, realizm? Bo ja nie widzę ani jednego, ani drugiego. Pójdźmy dalej. Co według autorki może pomóc głównej bohaterce w wyborze? Ano dwóch, wybitnie seksownych młodzieńców, z których jeden obiecuje jej wieczny dobrobyt, a drugi... słodycze. No, weźcie mnie trzymajcie! Mało tego, Tenley jest na tyle głupia i niezdecydowana, że nie wie nawet dlaczego nie potrafi dokonać wyboru między Trojką i Miriadą! Co za tym idzie, buntuje się dla samej tylko idei buntu. Jak długo żyję, nie widziałam jeszcze tak absurdalnej książki. Sama nie wiem jakim cudem doczytałam ją do końca!

Podsumowując, Firstlife. Pierwsze życie to kolejny zmarnowany pomysł Geny Showalter. Jej powieści mają spory potencjał, bowiem jej wyobraźnia najwyraźniej nie zna granic, zaś język jej książek jest dowcipny i młodzieżowy. Niestety, autorka mocno traci na samym wykonaniu. Brakuje jej redaktora, który w odpowiednim momencie powiedziałby basta, widząc kolejne absurdalne wątki lub niedopowiedzenia. Ponownie chciałabym podkreślić, że lektura jest, generalnie rzecz ujmując, przyjemna, szybka i niezobowiązująca, jednak dla mnie to za mało, by odczuwać satysfakcję. Pomyślcie dwa razy, nim zdecydujecie się ją przeczytać - ale błagam, nie bądźcie w tym niezdecydowani dla samej tylko idei niezdecydowania! Jedna Tenley w zupełności mi wystarczy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Śniadanie u Tiffany'ego

Trochę się rozczarowałam. Nie wiem, czego właściwie oczekiwałam, ale na pewno czegoś lepszego. Mam taką zasadę, że najpierw czytam książki, dopiero p...

zgłoś błąd zgłoś błąd