Grom i szkwał

Cykl: Kraina martwej ziemi (tom 2) | Seria: Imaginatio [SQN]
Wydawnictwo: Sine Qua Non
7,38 (106 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
15
8
29
7
27
6
22
5
6
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379247639
liczba stron
400
język
polski
dodał
Pavel

W huku gromów i przy wtórze szkwału ważą się losy królestw po obu stronach Martwej Ziemi. Arthornowi udaje się uciec z zamku opanowanego przez zdrajców, lecz najgorsze dopiero przed nim. Wkrótce znów wyruszy ku Martwicy, tym razem bez przygotowania, drużyny i wbrew własnej woli. Jednocześnie stary Garhard stara się opanować sytuację w Wondettel. To zadanie tym trudniejsze, że lord Auriss nie...

W huku gromów i przy wtórze szkwału ważą się losy królestw po obu stronach Martwej Ziemi.

Arthornowi udaje się uciec z zamku opanowanego przez zdrajców, lecz najgorsze dopiero przed nim. Wkrótce znów wyruszy ku Martwicy, tym razem bez przygotowania, drużyny i wbrew własnej woli. Jednocześnie stary Garhard stara się opanować sytuację w Wondettel. To zadanie tym trudniejsze, że lord Auriss nie powiedział jeszcze ostatniego słowa – podobnie jak wysłannicy sił potężniejszych, niż przeczuwają najwięksi mędrcy. Impas, jak się wydaje, może przełamać tylko obecność księżniczki Azure, która jednak przepadła bez wieści. Co zrobi Arthorn, gdy ją odnajdzie? Czy zdoła nakłonić ją do powrotu? Ile zdecyduje się poświęcić dla królestwa?

Mroczny cień Nife pochłania bezkresne stepy, czyha na sielskie Asnal Talath, sięga podziemnych Serc Dwargów i snuje się po pokładzie latającego okrętu. Wolno podąża ku granicy, za którą śpi niespokojne Wondettel.

***

Klasyczne fantasy quasi-średniowieczne, gdzie miecze są ostre, nawet jeśli podrdzewiałe, księżniczki piękne, choć wredne, a smoki zabójcze, jak to mają w zwyczaju. Na szczęście Łukawski – uważny czytelnik konwencji – umiejętnie przekracza znane ramy i schematy.
Michał Cetnarowski, Nowa Fantastyka

Łukawski to autor chylący czoła klasykom, ale równie sprawnie jak owi klasycy operujący słowem i barwnymi motywami. Mroczna,
brutalna akcja porywa, bohaterowie kradną serce, a ograne szablony zyskują nowe życie.
Adrian Turzanski, Kawerna

 

źródło opisu: www.imaginatio.wsqn.pl

źródło okładki: www.imaginatio.wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 754
Hrosskar | 2017-02-27
Przeczytana: 08 lutego 2017

W lutym 2016 roku miał miejsce bardzo udany debiut Jacka Łukawskiego, czyli Krew i stal. Powieść została bardzo dobrze przyjęta przez szerokie grono czytelników, a jednym z jej najbardziej cenionych elementów, było połączenie klasycznej powieści drogi z całą gamą słowiańskiego kolorytu w postaci wił, żerców i demonów. Na jej kontynuację nie trzeba było długo czekać, ponieważ mniej więcej rok później ukazuje się Grom i szkwał, któremu z dumą patronuję.

Książka rozpoczyna się dokładnie w tym samym momencie, w którym skończył się pierwszy tom. Arthorn po ucieczce z zamku opanowanego przez zdrajców Morrończyków, wyrusza znów zza Martwicę - ranny, bez drużyny i przygotowania, a przede wszystkim wbrew własnej woli. W tym samym czasie, stary Garhard stara się opanować sytuację w Wondettel, a zdradziecki lord Auriss nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, podobnie jak wysłannicy sił potężniejszych, niż przeczuwają najwięksi mędrcy. Na dodatek, córka zmarłego króla - księżniczka Azure, przepadła bez wieści i nikt nie wie gdzie jej szukać. A mroczny cień Nife sięga coraz dalej, pochłania bezkresne stepy, czyha na sielskie Asnal Talath i powoli podąża ku granicy, za którą śpi niespokojne Wondettel...

Na pochwałę zasługuje fakt, iż na początku Gromu i szkwału nie znajdziemy żadnego przydługiego wstępu, ani nudnego wprowadzenia, w którym zostaje nam streszczona cała fabuła poprzedniej części. Zamiast tego, od razu jesteśmy rzuceni w sam środek emocjonujących wydarzeń, których świadkiem byliśmy w zakończeniu Krwi i stali. Akcja rozpoczyna się z wielkim przytupem i bardzo rzadko kiedy zwalnia, jeśli już to robi, to wcale nie przestaje być ciekawie. Bardzo mnie cieszy, że autor uniknął pospolitego błędu, jakim jest ciągłe streszczanie poprzedniej części, przez co od samego początku wiedziałem, że będzie to bardzo dobra książka. I nie pomyliłem się! Grom i szkwał okazał się być lekturą niezwykle emocjonująca, od której trudno było mi się oderwać.

Podobnie jak to miało miejsce w pierwszym tomie, także w drugim, świat przedstawiony poznajemy wyłącznie oczami bohaterów - tak jak oni go widzą i doświadczają. Jeśli zatem oni czegoś nie wiedzą w danym momencie, to my również. Jest to dość rzadko spotykane, ponieważ zazwyczaj autorzy chcą opowiedzieć czytelnikowi jak najwięcej o swoim świecie, a w tej książce wszelkie informacje są starannie ujawniane i nic nie jest przypadkowe. Otrzymujemy w ten sposób powieść z bardziej dynamiczną akcję, przerywaną jedynie krótkimi niezbędnymi opisami. Jednakże przez ten zabieg, zabrakło mi momentami kilku zdań przypominających kim jest dany bohater poboczny, co takiego zrobił, czy co się wydarzyło w Krwi i stali, do których jest nawiązanie w danym rozdziale. Nie jest to znacząca wada, wymaga jednak dokładniejszego pamiętania wydarzeń z poprzedniej części. Skoro jesteśmy już przy kreacji świata, to warto jeszcze wspomnieć o wykorzystaniu przez Jacka Łukawskiego słowiańskiego folkloru. Ponownie spotkamy takie istoty jak dziwożony, wiły, czy demony, które dodają opisanej całej historii, bardzo urzekającego i swojskiego klimatu. Również warstwa militarystyczna jest w tym tomie bardzo dobrze dopracowana - emocjonujące walki, pojedynki, jak również zwyczajne, codzienne czynności wojowników, zostały przedstawione z ogromną dbałością o szczegóły.

Wracając jeszcze do bohaterów, to również w tym tomie, Łukawski świetnie ich wykreował i nie sposób nic mu w tej kwestii zarzucić. Co jednak ważne, to autor zupełnie ich nie oszczędza - przeżywają trudy, walczą z przeważającym wrogiem, a ich los jest często bardzo niepewny. Może się to wydawać okrutne, jakby autor zupełnie nie dbał o swoich bohaterów i chciał ich zwyczajnie uśmiercić, lecz w prawdziwym życiu nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli... W moim odczuciu, zwiększa to prawdziwość opisywanych wydarzeń, jak również powoduje, że bohaterowie stają się nam jeszcze bliżsi.

Jedną z rzeczy, którą niezwykle miło wspominam z lektury Krwi i stali, są ukryte nawiązania do znanych powieści, opowiadań, czy bajek. W Gromie i szkwale znajduje się ich dokładnie osiem i tym razem zdecydowanie trudniej je odnaleźć, ponieważ są one bardziej subtelne i nawiązują do mniej znanych historii. Kiedy jednak już je dostrzeżemy, to nie sposób, nie uśmiechnąć się i nie podziwiać tego świetnego pomysłu autora. Nasuwa się pytanie, czy aby na pewno pasują one do całej opowieści i mogę bez wahania odpowiedzieć, że tak! Autor idealnie wpasował je w całą opowieść, nie odnosi się przy tym wrażenia dziwności i stanowią bardzo miły dodatek do całej książki.

Na sam koniec warto jeszcze wspomnieć o opowiadaniu Gianca, które ukazało się w Wydaniu Specjalnym Nowej Fantastyki. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ jest to historia osadzona w realiach Krainy Martwej Ziemi, a jej główny bohater pojawia się w Gromie i szkwale. Znajomość tego opowiadania nie jest oczywiście konieczna przed lekturą drugiego tomu, niemniej pozwala zrozumieć zasadę działania pewnego latającego statku oraz niektóre późniejsze wydarzenia w książce. Swoją drogą, jest to bardzo dobrze napisany tekst o podniebnych piratach - a chyba wszyscy lubią piratów, prawda?

Grom i szkwał jest w mojej ocenie bardzo dobrą kontynuacją Krwi i stali, debiutanckiej powieści Jacka Łukawskiego. Książka jest znacznie dojrzalsza i lepiej przemyślana. Autor uniknął przy tym wielu błędów, które popełniają nawet doświadczeni pisarze, przy pisaniu drugich tomów. Jeśli zatem szukacie powieści z wartką akcja, interesującymi bohaterami, ciekawym światem i słowiańskim folklorem, to jest to powieść dla Was. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!

http://hrosskar.blogspot.com/2017/02/grom-i-szkwa.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Bóg nie jest automatem do kawy. Rozmowa z księdzem Zbigniewem Czendlikiem

Nie powiem lekko się czyta, ale moim zdaniem książka bardziej przereklamowana niż warta uwagi. Po Prostu wywiad z księdzem Polakiem, który pracuje w C...

zgłoś błąd zgłoś błąd