Tu byłem. Tony Halik

Wydawnictwo: Agora SA
7,13 (694 ocen i 127 opinii) Zobacz oceny
10
20
9
60
8
192
7
247
6
112
5
40
4
8
3
13
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc. Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest...

Był najczęściej zestrzelanym pilotem II Wojny Światowej, francuskim partyzantem, autorem pierwszego wywiadu z Fidelem Castro, laureatem Pulitzera, prywatnym pilotem Juana Perona i odkrywcą zaginionej stolicy Majów. Albo nie był żadnym z nich. Z całą pewnością wybierał się jednak na Księżyc.

Fascynująca i przewrotna biografia Tony'ego Halika jest dowodem na to, że czasem prawdziwe życie jest bardziej nieprawdopodobne niż najlepsza powieść.

Większość z nas pamięta go z telewizji, kiedy w programie „Pieprz i wanilia”, tworząc razem z Elżbietą Dzikowską charakterystyczny tandem, opowiadał o swoich egzotycznych podróżach. Ale tak na prawdę zanim urodzony w Toruniu Mieczysław Sędzimir został Tonym Halikiem przeżył kilka różnych życiorysów. Który z nich jest prawdziwy? Odpowiedź - w trakcie podróży po Francji, Meksyku, Stanach Zjednoczonych, Argentynie i Polsce - znalazł jeden z najlepszych polskich reporterów młodej generacji, autor głośnej książki „All Inclusive” Mirosław Wlekły.

Książka, która zachwyciła laureata Nike Marka Bińczyka.

Zrazu bałam się tej książki. Myślałam, że ujawnienie sekretów życia Toniego, tajemnic, których ja nawet nie znałam, w pogoni za dziennikarską sensacją przekładającą się na sprzedaż książki - może zrobić Toniemu krzywdę. Mirosław Wlekły podszedł jednak uczciwie do życia swego wyjątkowego bohatera, starał się zrozumieć motywy jego postępowania, pokazał jego – a czasem nie jego to były - wybory w kontekście czasu i wydarzeń politycznych. Dziękuję mu za to.
Elżbieta Dzikowska

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 780
brasilka2 | 2017-03-14
Przeczytana: 14 marca 2017

https://caipiroskalifestyle.wordpress.com/2017/03/14/tu-bylem-tony-halik/

“Aventurero, był jak trąba powietrzna, co za człowiek – jakby przybywał z innej planety, od dziecka chciał żyć inaczej niż wszyscy dookoła, miał niesamowicie barwne życie, a jeszcze obudowywał je sobie legendami. Nie kłamał. On w nie wierzył” – tak Halika opisują znajomi i przyjaciele.

Jak przez mgłę pamiętam cykl programów podróżniczych “Pieprz i wanilia”, oczywiście kojarzę nazwiska Tony’ego Halika i Elżbiety Dzikowskiej, zatem po ukazaniu się tej książki, miałam pewne pojęcie, o kim ta książka jest. To, o czym nie miałam pojęcia, to jakie barwne życie miał Tony Halik i jakim sam był barwnym człowiekiem.

Uwielbiam książki podróżnicze, zwłaszcza o Ameryce Południowej. Tutaj mamy z Halikiem coś wspólnego – on jest Argentyńczykiem i ma wielki sentyment do tej części świata. Jego umiłowanie przygody i rozmach, z jakim o swoich przygodach opowiada, kojarzy mi się z najlepszymi książkami podróżniczymi z mojego dzieciństwa, pisanymi w starym stylu, z użyciem słów, których teraz już mało kto używa i opisujących świat, którego teraz już nie ma. Moją ukochaną książką z tego cyklu jest “Życie wielkiej rzeki” Wiktora Ostrowskiego, którą kiedyś odkryłam w miejskiej bibliotece, a po wielu latach kupiłam na własność w antykwariacie. Tak samo wszystkie książki Arkadego Fiedlera – podobny klimat. I po wielu latach znalazłam go również w tej książce, o Tonym Haliku.

Raz, że to podróżnik w starym dobrym stylu, jaki kojarzy mi się z Fiedlerem, Ostrowskim. Dwa, świat widziany jego oczami już przeminął. Jest taka książka Halika pt. “Z kamerą i strzelbą przez Mato Grosso” (zaraz idę do biblioteki ją wypożyczyć). Akurat wróciłam z Mato Grosso i nawet jeszcze przed lekturą książki Halika mogę powiedzieć, że tamtego Mato Grosso już nie ma. Pisał swoją książkę w czasach, gdy był jeden stan Mato Grosso, a obecnie ten stan został podzielony na 2: Mato Grosso i Mato Grosso do Sul. Ze strzelbą już nikt tam nie biega, poza kłusownikami, polującymi na jaguary. Z kamerą – owszem. Sama biegałam z aparatem za kapibarami i kajmanami, ale populacja jaguarów została tak mocno przetrzebiona, że szczęściem jest jakiegoś dojrzeć w oddali. Dzikich Indian też tam nie widziałam, więc podejrzewam, że oprawianie ludzkich głów nie jest praktykowane.

Gdybym poznała Halika, na pewno bym go z miejsca pokochała. Za jego szalony entuzjazm, który nie uznawał żadnych ograniczeń, za żądzę przygód i za to, że wracając z jednej wyprawy już planował następną – to trochę jak ja, chociaż skala na pewno inna. Był hojny i wspaniałomyślny (dawał pieniądze na przykład na leczenie swoich znajomych), odważny aż do przesady (narażał się na różne ryzyka dla dobrego zdjęcia), nie przejmował się, co myślą o nim inni (kocham taką postawę), trochę się popisywał, głównie przed kamerą, był szołmenem. Elżbieta Dzikowska sama mówi: “no jak miałam się nie zakochać w tym wariacie?”. Wyrażanie podróżniczych życzeń w jego obecności było niebezpieczne, bo zaraz chciał je wszystkie spełniać i najczęściej spełniał. Naprawdę straszne :)

Najbrzydsze państwo świata? Państwo Halikowie – ze względu na Tony’ego, rzecz jasna, bo Elżbieta była piękną kobietą, adorowaną przez samego prezydenta Meksyku. Podobało mi się, że autor bez pardonu odniósł się do wyglądu Halika – zazwyczaj w książkach to kobiecą urodę się komentuje. Zaskoczenie. I bardzo śmieszne fragmenty z tym związane.

Cudowna jest ta książka, czyta się ją z szerokim uśmiechem na ustach i czasem tylko kręci się głową z niedowierzaniem, co ten Halik znowu powymyślał. Nie mógł usiedzieć w miejscu nawet gdy już był stary i chory. Ciało odmawiało posłuszeństwa, ale dusza wcale się nie zestarzała. Obowiązkowa lektura dla wszystkich mentalnych staruszków, którzy nawet nie próbują czegoś w swoim życiu zmienić, tylko siedzą i narzekają. Wyobrażam sobie, że jedyne na co Halik narzekał, to że nie zdąży zobaczyć wszystkich miejsc i przeżyć wszystkich przygód, jakie są do przeżycia. Dlatego tak się spieszył, żeby nabrać z życia garściami jak najwięcej. I udało mu się bardzo dużo. Patrzę z podziwem. “Tu byłem. Tony Halik” dołączy do moich ulubionych książek, a jej bohater do moich podróżniczych idoli. To pa, idę planować gdzie tu by teraz wyjechać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sierota, bestia, szpieg

Dobrze, że intrygujący tytuł i elegancka okłada zwróciły od razu moja uwagę... bo Sierota, Bestia, Szpieg nie jest jedynie świetną powieścią sensacyjn...

zgłoś błąd zgłoś błąd