Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Martwe światło

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
6,22 (77 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
6
8
10
7
18
6
17
5
9
4
9
3
4
2
2
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389595515
liczba stron
368
język
polski

Piotr Gradowski budzi się przywiązany pasami do szpitalnego łóżka. Twarze patrzących na niego pielęgniarek i lekarzy zdradzają strach i obrzydzenie. Ze strzępów rozmów, prowadzonych na sali i w korytarzu, mężczyzna wnioskuje, że jego dzieci zostały bestialsko zamordowane, a o zbrodnię wszyscy obwiniają jego. Desperackie próby przypomnienia sobie, co się mogło stać, spełzają na niczym. W...

Piotr Gradowski budzi się przywiązany pasami do szpitalnego łóżka. Twarze patrzących na niego pielęgniarek i lekarzy zdradzają strach i obrzydzenie. Ze strzępów rozmów, prowadzonych na sali i w korytarzu, mężczyzna wnioskuje, że jego dzieci zostały bestialsko zamordowane, a o zbrodnię wszyscy obwiniają jego.

Desperackie próby przypomnienia sobie, co się mogło stać, spełzają na niczym. W umyśle Piotra wydarzenia minionych trzech miesięcy skrywa nieprzenikniona zasłona. Jego ostatnie wspomnienia dotyczą śmierci żony, która zginęła w wypadku samochodowym. Później wszystko znika aż do momentu przebudzenia w szpitalu.

Powoli jednak wracają pojedyncze obrazy. Czy złożenie w całość tej układanki pozwoli mężczyźnie zrozumieć, kto lub co stoi za śmiercią jego dzieci? Co kryje się za urywanymi migawkami: nieprzyjemnych snów, wyprawionego nad Wisłą symbolicznego pogrzebu żony, narastającej niechęci dzieci...? Jak wygląda prawda i czy wreszcie pomimo nieuleczalnego bólu po stracie najbliższych Piotrowi uda się oczyścić z zarzutów chociaż przed samym sobą?

Bo z dnia na dzień wspomnienia powracają z coraz większą siłą...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (146)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 177
Angelika | 2015-07-17
Na półkach: Przeczytane

Mam mieszane uczucia. Książkę czyta się bardzo lekko. Byłam bardzo ciekawa o co chodzi w całej tej historii dlatego czytałam jednym tchem, jednak żałuję czasu, którego nad nią spędziłam. Odrażająca i nieprawdopodobna historia.

książek: 834

Piotr budzi się w nieznanym miejscu i czasie. Kim jest? Gdzie się znalazł? I jak do tego doszło? Jego pamięć dyplomatycznie odmawia udzielenia odpowiedzi na te pytania i nie jest to raczej konsekwnecja alkoholowego szaleństwa poprzedniego wieczoru. Urywki rozmów ludzi w białych kitlach, które udaje się głównemu bohaterowi wychwycić wskazują na to, iż znajduje się on w szpitalu psychiatrycznym. W miarę upływu czasu, z dużym bólem, na powierzchnię jego świadomości wypływają też pierwsze wspomnienia powodów, dla których się tu znalazł.

Do tego momentu mogłoby się wydawać, że "Martwe światło" jest rodzajem kroniki choroby psychicznej i oddaje przeżycia człowieka w niej pogrążonego. Nie jest to jednak prawda.... albo przynajmniej nie do końca. Przez większą część trwania fabuły czytelnik odbywa podróż do przeszłości głównego bohatera i znajduje w niej zjawiska, które mogą być interpretowane co najmniej dwojako.

Po śmierci żony Joanny, w życiu Piotra i jego trójki dzieci nastąpiły...

książek: 760
Ayer | 2014-11-06
Na półkach: Przeczytane, Wyjątkowe
Przeczytana: 06 listopada 2014

To chyba pierwsza książka, której nie umiem jednoznacznie ocenić. Z jednej strony język jakim została napisana był na tyle lekki i przyjemny, że czytało się jednym tchem. Z drugiej jest w niej coś mrocznego, nieokreślonego. Każda strona napędzała kolejną, nie mogłam odłożyć tej historii mimo wewnętrznych sprzeczności. Cała historia mocno działała na moją psychikę i stan ducha. Nie mniej muszę przyznać, że autor napisał świetną powieść pełną bólu i cierpienia. Godna do polecenia, ale tylko dla tych, którzy mają mocne nerwy i w ostatnim czasie nie przeżyli osobistych tragedii.

więcej na: http://booksinhands.blog.pl/2016/05/13/martwe-swiatlo-mariusz-kaszynski/

książek: 313
Chilled | 2016-01-19
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 19 stycznia 2016

Bierzesz książkę do ręki i zaczynasz czytać. Po 100 stronach powiesz, iż jest wciągająca, lekko pisana i szybko się czyta. Po 200 stronach zastanawiasz się czy chcesz więcej. Po 300 stronach stwierdzisz, że głupio się wycofać i wertujesz kartki dalej.
Myślę, że potoczne słowo "jatka" będzie najlepsze do opisania tej książki. Nie jestem koneserem tego typu dzieł więc nie wiem czy ową "jatkę" można klasyfikować na lepszą lub gorszą.
Ps. Jeśli przeżywasz książki, to ta kiepsko nadaje się do poduszki. Czytasz na własną odpowiedzialność.

książek: 2242
Jale | 2016-07-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2016

Jeśli nie oglądało się "Egzorcysty" i dziesiątek jego klonów, a także nie czytało historii o opętaniu i ogólnie unikało prasy, w której od czasu do czasu trafiają się notki o ekscesach związanych z egzorcyzmami, to książka jest w sam raz. W innym przypadku będzie to nieco irytujące wyłamywaniem dawno otwartych drzwi wodolejstwo, które w dodatku zostawia czytelnika w pół drogi. Bo żonglujący niezbyt świeżymi, ale w sumie nośnymi wśród religijnej społeczności tematami autor najwyraźniej przestraszył się, że może naruszyć jakieś tabu i owszem, dał obraz szlachtowanych dzieci, ale już nie odważył się jasno napisać, przeciwko jakim to siłom przyszło stanąć do walki bohaterowi.

A punkt wyjścia - trzeba to przyznać - jest mocny. W mieszkaniu w stojącym w niedużym mieście bloku policja znajduje trójkę zarżniętych w niezwykle brutalny sposób dzieci i próbującego się powiesić ich ojca. Wszyscy są wstrząśnięci jatką, tym bardziej, że nieznane są motywy zbrodni. Zresztą i sam ojciec,...

książek: 169
mazurki | 2016-12-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 20 grudnia 2016

A miało być tak pięknie. Zapowiedź umieszczona na tylnej okładce narobiła mi wielkich nadziei. Byłam pewna, że oto przede mną jeden z lepszych polskich kryminałów. Zaczęło się całkiem przyjemnie ( o ile kryminał może być przyjemny) i intrygująco. Wątek co prawda rozwijał się dość długo , a całość była nieco chaotyczna , ale nie to przeszkadzało mi najbardziej. Rozczarowujące okazało się zakończenie. Mocno naciągana historia, której w żaden sposób mimo szczerych chęci nie mogę sobie umiejscowić w polskich realiach. Chociaż kto wie?!

książek: 804
Ingrid | 2015-06-05
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: 05 czerwca 2015

Mroczna, trochę dziwna, patologiczna, czasami obrzydliwa, ale to zdecydowanie mocny thriller psychologiczny, który wciąga i czuje się przymus czytania więcej i więcej.

książek: 843
Katarinka1989 | 2015-01-17
Przeczytana: 17 stycznia 2015

Książka mocno przygnębiająca, mimo to czyta się ją jednym tchem. Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką tego autora był tytuł "Skarb w glinianym naczyniu", która nie koniecznie przypadła mi do gustu... Później sięgnęłam po "Rytuał" - stwierdziłam może być. Na ich tle pozycja "Martwe światło" bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

książek: 212
Czarna | 2012-08-30
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Książka ta bardzo mi się podobała. Z łatwością połykałam styl autora, a i fabuła była bardzo zaskakująca. Wszystkie znaki, mężczyzna w czerni, ukrzyżowany szczur, suma liczby 531 wraz z jej odwrotnością... Powoli odkrywają się przed nami pewne fakty, które niby są kolejnymi, znaczącymi elementami układanki, a tak naprawdę dopiero na samym końcu możemy wbić wzrok w puzzle, jakie ułożyliśmy. Wielu czytelników na pewno tak jak ja zmarszczyło wtedy brwi. "To jest zabójca?!" pytali w myślach. Cóż. Spodziewałam się czegoś dużo bardziej pogmatwanego, tymczasem rozwiązanie było narzucone od początku. Zakończenie jednak, szczególnie "spotkanie" Piotra z żoną było dla mnie czymś dziwnie niesmacznym. Gadka o ratowaniu duszy a niszczeniu ciała zalatywała kościołem.

książek: 65
marianka150 Bednarek | 2015-07-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 lipca 2015

Książka fajna, przeczytałam całą w pociągu, chociaż ma ponad 350 stron. Dobrze się czyta, fabuła też niezła, nieco mnie zaskoczyła. Dupy nie urywa, ale warta przeczytania w nudny deszczowy wieczór lub w czasie podróży :)

zobacz kolejne z 136 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd