Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Hell-P

Cykl: Moherfucker (tom 1)
Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza RUNA
5,99 (231 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
15
8
21
7
49
6
55
5
48
4
10
3
14
2
4
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788389595423
liczba stron
332
język
polski

Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu — guimony. Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje...

Święte miejsca niekoniecznie muszą służyć temu, do czego je powołano. Tam, gdzie rodzą się silne emocje, mogą również grasować odpryski potwornego Cthulhu — guimony.

Kamil Stochard z ABW, z zamiłowania kontestator, przy tym uwikłany w nieszablonowe związki miłosne, zostaje oddelegowany do pomocy amerykańskiemu koledze i wkrótce, z osłupieniem i ekstremalnym niedowierzaniem, wysłuchuje opowieści fachowca od guimonów i ich likwidacji. Godzi się jednak na współpracę — raz, bo w pracy i tak trzeba coś robić, dwa, bo przekonują go przywiezione przez urodzonego w PRL-u agenta zabawki, a dokładniej mówiąc — pistolet Desert Eagle do prywatnego użytku.

Amerykański agent, jeden z kilku mistrzów eksterminacji guimonów, wprowadza Kamila w tajniki walki z nieludzkimi przeciwnikami. Największym problemem jest ich wygląd. Maskują się, zwykle przybierając postać osób wiekowych i niedołężnych. Do staruszków wszak trudno strzelać, a jeszcze trudniej chlastać ich białą bronią. Niestety, nie ma innego sposobu na zniszczenie pociotków straszliwego Cthulhu, który ciągle żyje na dnie Pacyfiku w mieście cyklopów R'lyeh i tylko czeka na okazję, żeby się uwolnić.

Para coraz bardziej zaprzyjaźnionych likwidatorów przemierza więc współczesną Polskę w poszukiwaniu miejsc, w których guimonom najłatwiej sycić się emocjami. Odwiedzają Toruń, Wadowice, wszędzie tropiąc Fn'thala, potężnego kardynała przerażającego bóstwa. Niebawem jednak ich problemem staną się również zwyczajne polskie bandziory, które planują na Stochardzie zemstę za dawne krzywdy.


Eugeniusz Dębski - urodzony w połowie ubiegłego wieku, rusycysta, od 10 lat parający się wyłącznie literaturą. Lubi myśleć, że to już zawodowstwo. Pisze niemal od trzydziestu lat, publikuje od dwudziestu kilku. Na swojej półce imienia Dębskiego starannie układa kolejne tomy, osiągnąwszy liczbę 33 własnych pozycji, musiał wydłużyć półkę, z czego był bardzo dumny, i jest. Cykl przygód Owena Yeatesa osiągnął liczbę ośmiu pozycji, inny cykl, o mimikrancie i Xameleonie, składa się z kilkunastu opowiadań i powieści. Na razie (zgodnie z pierwotnym planem) się nie rozrasta. Bez Zajdla, choć nominowany kilka razy. Jedna Śląkfa.

Przetłumaczył, sam i w spółkach, ponad 30 pozycji z języka rosyjskiego, nieskromnie uważa, że to właśnie on przypomniał Polakom po 20 niemal latach przerwy, że istnieje coś takiego, jak fantastyka na najbliższym Wschodzie. Ojciec dwójki synów. Pachołek dwu kotów, od grudnia 2007 r. zestresowany lekko kumpel Kili made in Golden Retriever. Nie rozwija się naukowo. Bez hobby. Chyba że za takie uznać, dość niespodziewanie rozbuchane od roku, zamiłowanie do podróży - Osetia Południowa, Kilimandżaro (wszedł), Ukraina, Anglia, Mont Blanc (nie wszedł), Szkocja.

 

źródło opisu: [Wydawnictwo Runa, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 713
Lycoris | 2015-08-01
Na półkach: LGBTQ+
Przeczytana: 28 lipca 2015

Nie zamierzam ukrywać, że po książkę sięgnęłam tylko z jednego powodu - obiło mi się o uszy, że główny bohater jest gejem. Generalnie za polską fantastyką nie przepadam, ale widząc takie ustępstwa w stosunku do "obsady", postanowiłam sama również nieco zejść z tonu i dać panu Dębskiemu szansę.

Czy było warto? Pewnie tak, bo książkę czytało mi się bardzo, bardzo dobrze i świetnie się przy niej bawiłam. Jeśli ktoś poszukuje przyjemnej, niezobowiązującej lektury, "Hell-P" mogę polecić z czystym sumieniem. Mogłabym się wprawdzie przyczepić do pochodzenia guimonów, czy jak im tam, ale to przecież tylko detale, które nie wpłynęły na fakt, że przygody Kamilka bardzo mi się spodobały.

Do czego się zatem przyczepię? Ano właśnie do orientacji głównego bohatera! Przez cały czas miałam wrażenie, że autor, czyniąc Kamila gejem, kierował się nie tyle autentyczną potrzebą napisania przygód hardego pedała, co raczej jakąś pokraczną poprawnością polityczną. Nie oszukujmy się, orientacja głównego bohatera nie miała absolutnie żadnego wpływu na fabułę. Po co zatem w ogóle o niej wspominać? Gdzie w tym sens, gdzie jakiś cel?

Wciąż mam jednak nadzieję, że kolejny tom przyniesie nieco więcej odpowiedzi w tej kwestii, dlatego najszybciej jak to możliwe zabieram się do czytania ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
To

King byłby świetnym psychologiem. Z zaskakującą łatwością opisuje zarówno punkt widzenia dziecka czy kobiety, zachowując przy tym świadomość o różnoro...

zgłoś błąd zgłoś błąd