Szlifierz umysłów

Tłumaczenie: Radosław Kot
Cykl: Szpital Kosmiczny (tom 11) | Seria: Science Fiction
Wydawnictwo: Rebis
6,71 (35 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
6
7
17
6
8
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mind Changer
data wydania
ISBN
9788375101232
liczba stron
324
słowa kluczowe
Szlifierz, umysłów
język
polski

Przez lata udzielania pomocy medycznej przedstawicielom najrozmaitszych ras personel szpitala kosmicznego poradzić sobie musiał z wieloma zagrożeniami – od plagi wywołanej przez żywność do żywności wyglądającej jak pacjent. Teraz stanęło przed nimi kolejne – naczelny psycholog dr. O’Mara został mianowany szefem placówki, a co gorsza, jedynie na okres potrzebny do wyszkolenia następcy. Potem...

Przez lata udzielania pomocy medycznej przedstawicielom najrozmaitszych ras personel szpitala kosmicznego poradzić sobie musiał z wieloma zagrożeniami – od plagi wywołanej przez żywność do żywności wyglądającej jak pacjent. Teraz stanęło przed nimi kolejne – naczelny psycholog dr. O’Mara został mianowany szefem placówki, a co gorsza, jedynie na okres potrzebny do wyszkolenia następcy. Potem czeka go obowiązkowa emerytura. Nikt w całym Szpitalu Kosmicznym nie jest w stanie wyobrazić sobie, co zrobią bez niego, zakładając optymistycznie, że przetrwają na tyle długo, by się o tym przekonać.

 

źródło opisu: [Rebis, 2008]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 8267
Beata | 2014-11-20
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Papierowe

Jedenasta wizyta w Szpitalu Kosmicznym

Szpital Kosmiczny Sektora Dwunastego to jedyna placówka medyczna w Federacji, zapewniająca opiekę lekarską pacjentom wszystkich ras inteligentnych, zamieszkujących znany człowiekowi kosmos. Na trzystu osiemdziesięciu czterech poziomach Szpital odtwarza odpowiednie środowiska naturalne i zatrudnia personel wywodzący się ze wszystkich ras i kultur. Jest dumą Federacji i najbardziej pożądanym i prestiżowym miejscem pracy dla przedstawicieli zawodów medycznych i paramedycznych. Szpitalem zarządza administrator, a miejsce „drugiego po Bogu” zajmuje O’Mara – naczelny psycholog, od którego opinii zależy, czy stażysta zostanie zatrudniony na stałe – jeśli wykazuje choćby cień ksenofobii, nie ma szans na karierę. Ten ustalony od lat (i dziesięciu poprzednich tomów) porządek zmienia zarządzenie Rady Medycznej Federacji: O’Mara odchodzi na emeryturę, a jego ostatnim zadaniem jest znalezienie i wyszkolenie następcy…
Akcja całego cyklu osadzona jest w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której międzyplanetarne loty kosmiczne są standardem, a komunikacja z inteligentnymi przedstawicielami innych ras – codziennością. Jedynie nieliczne wzmianki pozwalają zorientować się, że w przeszłości miała miejsce wojna kosmiczna, która o mały włos nie zakończyła się zagładą całego inteligentnego życia. Po wojnie zbudowano Szpital Kosmiczny – jako symbol współpracy i pokojowego współistnienia wszystkich mieszkańców znanego kosmosu. Postać naczelnego psychologa Szpitala jest jednym ze zworników cyklu – O’Mara jest obecny w każdym tomie, podejmuje kluczowe decyzje, rozwiązuje pozornie nierozwiązywalne problemy – bez niego Szpital nie będzie już tym samym miejscem. I dlatego zapowiedź odejścia na emeryturę bohatera, który własnymi rękami wznosił szpitalną konstrukcję i – nie będąc psychologiem z wykształcenia – intuicyjnie i z bardzo dobrym skutkiem stosował techniki psychologiczne zarówno wobec pacjentów, jak i galaktycznych sław medycznych o przerośniętym ego, odbieram jako koniec opowieści o pewnej epoce istnienia Szpitala.
Schemat fabularny „Szlifierza umysłów” jest równie nieskomplikowany, co poprzednich tomów cyklu. Do Szpitala trafia osobnik nowoodkrytej rasy telepatów, który wskutek wypadku traci zdolności telepatyczne. Jednocześnie wśród doświadczonego, multirasowego personelu zaczynają się szerzyć przypadki ksenofobii – fala nietolerancji dla „obcych” ogarnia kolejnych pracowników. A konkurs na nowego naczelnego psychologa trwa… Oczywiście, zgodnie z ogólnym schematem, znanym z poprzednich tomów, rozwiązanie medycznych problemów obcego pacjenta stanowi również remedium na wszystkie inne kłopoty. Dodatkowo autor pozwala głównemu bohaterowi na retrospekcję, dzięki której część tajemnic O’Mary zostaje wyjaśniona – czytelnik dowiaduje się, gdzie naczelny psycholog Szpitala spędzał wszystkie urlopy…
Gdy w 1987 roku Wydawnictwo Alfa opublikowało „Szpital kosmiczny” – pierwszą część cyklu o perypetiach galaktycznych lekarzy – z miejsca polubiłam tę książkę – za wartką akcję, pomysłowość w kreowaniu najróżniejszych ras istot inteligentnych, wprowadzenie spójnego systemu klasyfikacji, zawierającego wszystkie istotne z medycznego punktu widzenia cechy charakterystyczne biologii „obcych” i ich naturalnego środowiska życia, za sposób, w jaki autor rozwiązał problem możliwości ogarnięcia przez lekarzy całości wiedzy medycznej dotyczącej nie tylko jednego gatunku, ale wszystkich ras. Do dziś darzę sentymentem ten serial medyczny w sztafażu science fiction, mimo, że jego kolejne części (a tom jedenasty do wyjątków nie należy) rażą schematyzmem i pomyślnym „hollywoodzkim” zakończeniem.

Recenzja ukazała się 2008-10-22 na portalu katedra.nast.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Syrena

Dawno nie czytałam tak złej książki. I nie chodzi tutaj o fabułę (zwłaszcza pierwsze 100 stron), która względnie się broni, chociaż według mnie i tak...

zgłoś błąd zgłoś błąd