Mort

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Cykl: Świat Dysku (tom 4)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,61 (7183 ocen i 270 opinii) Zobacz oceny
10
549
9
1 271
8
1 890
7
2 303
6
780
5
302
4
40
3
42
2
1
1
5
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Mort
data wydania
ISBN
838686852X
liczba stron
262
słowa kluczowe
fantasy, humor, parodia, Świat Dysku
język
polski

Czasem nawet śmierć potrzebuje wakacji - a na Świecie Dysku, jedynej Płaskiej Ziemi we wszystkich wszechświatach, kościsty strażnik klepsydry życia uświadamia sobie, że tylko jedno może dać mu chwilę wytchnienia: terminator. Wybiera więc sobie Morta - chłopca gorliwie pragnącego zdobyć wiedzę, której stanowczo posiadać nie powinien. Wprawdzie Mort szybko opanowuje tajniki przechodzenia przez...

Czasem nawet śmierć potrzebuje wakacji - a na Świecie Dysku, jedynej Płaskiej Ziemi we wszystkich wszechświatach, kościsty strażnik klepsydry życia uświadamia sobie, że tylko jedno może dać mu chwilę wytchnienia: terminator. Wybiera więc sobie Morta - chłopca gorliwie pragnącego zdobyć wiedzę, której stanowczo posiadać nie powinien.
Wprawdzie Mort szybko opanowuje tajniki przechodzenia przez ściany, jednak nauka obiektywizmu to całkiem inna sprawa. Zwłaszcza kiedy życie, po które został wysłany, należy do pięknej, młodej księżniczki. W związku ze zmianą biegu losu rzeczywistość chwieje się w posadach. A że Śmierć wyruszył w podróż, by poznać rozkosze śmiertelnych, to właśnie Mort, z pomocą niezbyt kompletnego maga imieniem Cutwell oraz adoptowanej i pełnej entuzjazmu córki Śmierci, musi naprawić przyszły tor historii - zanim Dysk się przekręci...

 

źródło okładki: www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1205
Mandriell | 2017-03-16
Przeczytana: 23 lutego 2017

IDEALNIE NA START

Terry’ego Pratchetta znam i kojarzę, niestety bardziej jako osobę medialną i pewien wizerunek pisarza niż samą jego twórczość. Oczywiście taki stan rzeczy jest tylko i wyłącznie moją winą, bowiem w swoim życiu na kilka okazji zapoznania się z twórczością brytyjskiego pisarza, skorzystałem z takowych tylko raz, w dodatku niezwykle szybko się zniechęciłem, bo stary audiobook Kolor Magii w interpretacji Krzysztofa Tyńca jest po prostu zły. Na tyle, że nie da się go słuchać. Dlatego też dość szybko zniechęciłem się do całego tego Pratchetta. Przełamanie przyszło niedawno, gdy wydawnictwo Prószyński i S-ka postanowiło dać cyklowi Świat Dysku jeszcze jedną szansę w formie audiobooka. Wybór lektora padł na Maćka Kowalika, którego styl interpretacji audiobooków wprost uwielbiam, dlatego byłem bardzo pozytywnie do projektu nastawiony. I co? I pragnę podziękować wszystkim odpowiedzialnym za tę akcję, bowiem otworzyliście dla mnie świat wykreowany przez nietuzinkowego brytyjskiego pisarza i sprawiliście, że w świecie pełnym stresu miałem dla siebie kilkadziesiąt minut dziennie, w czasie których mogłem świetnie się bawić, raz po raz zachwycając się humorem Terry’ego Pratchetta.

Mort opowiada o młodym chłopaku, który nie bardzo wiedząc, co może robić w życiu, za namową ojca postanawia nauczyć się w życiu jakiegoś fachu. A że Mortimer jest z natury dość ofermowaty, nikt nie był zainteresowany jego usługami. Splot zdarzeń sprawia jednak finalnie, że chłopak dostaje angaż u Śmierci. Tak, dobrze myślicie – u tej istoty, która odpowiada za koniec życia milionów ludzi. Początek przygody Mortimera u Pana Śmierci nie wyglądał jakoś obiecująco – jego obowiązki ograniczały się do przerzucania gnoju w stajni Pimpusia, nieodżałowanego rumaka Śmierci, oraz nieustannych kłótni z Ysabell – adoptowaną córką Śmierci. Z czasem jednak pryncypał przydziela swojemu pracownikowi coraz to poważniejsze zadania, a nawet zabiera go ze sobą na misje, aby Mort zobaczył, jak wygląda zawód przeprowadzania dusz na drugą stronę. Śmierć zresztą bardzo szybko zaczyna zauważać w młodym chłopaku szansę na swoje zastępstwo, gdyż jest on śmiertelnie – nomen omen – wykończony swoim zawodem, a jego fascynacja ludzką rasą zdaje się być nieskończona. Dlatego też Mort dostaje coraz ambitniejsze zadania do wykonania, łącznie z tym najważniejszym, czyli zakończeniem żywota trzech osób, w tym pięknej i młodziutkiej księżniczki, która ma paść ofiarą przebiegłego skrytobójcy. Niestety Mort jest tylko człowiekiem, który nie potrafi wyłączyć emocji i obiektywnie podejść do wykonania zadania. Dlatego też podejmuje decyzje, które zmieniają bieg Świata, powodując zaburzenia tak olbrzymie, że ich konsekwencje będą trudne do opanowania. W związku z tym Mort wraz z Ysabell i pewnym młodym magiem będą próbowali odwrócić to, co spaprał ten pierwszy.

Jeśli chodzi o twórczość Pratchetta i jego cechy charakterystyczne – wszystko to jest dla mnie nowością i na ten moment nie potrafię wskazać czegoś, co dla weteranów jest oczywistością. Aczkolwiek Mort dostarczył mi sporą dawkę czarnego, wisielczego humoru autora, mającego w sobie coś z Monthy Pythona, i jest to zdecydowanie największy atut całej powieści. Dokładnie czegoś takiego było mi potrzeba i szczerze powiedziawszy, nie spodziewałem się, by literatura, a zwłaszcza fantastyka, była w stanie dostarczyć tego typu ładunku humoru, który cechuje się niewymuszoną lekkością, piekielną błyskotliwością, cudownym wręcz sarkazmem i ironią godną najlepszych. Jestem w fazie odkrywania wszystkiego, co brytyjski pisarz ma do zaoferowania, i wiem, że znajdę tych smaczków charakterystycznych dla niego znacznie więcej, jednak potrzeba na to czasu. Na ten moment? Uważam go za twórcę, który jest w stanie zaoferować mi coś, czego nie umie nikt inny z jego znajomych po fachu, i choćby z tego względu dobrze będzie odkrywać kolejne tomy opasłego Świata Dysku.

Pozwolę sobie jednak poświęcić odrębny akapit temu, dzięki któremu w ogóle piszę ten tekst – Maciej Kowalik interpretuje powieść Mort i robi to w sposób iście fenomenalny. Wystarczy przesłuchać pół godziny audiobooka i rodzi się w nas pewność, że oto mamy do czynienia z sytuacją, w której pasjonat i fan twórczości Pratchetta dostał zadanie przeczytania jednej z jego powieści w celu nagrania. To się najzwyczajniej w świecie czuje – sposób, w jaki wypowiada poszczególne słowa, wyraźne zaakcentowanie głosu poszczególnych bohaterów – to wszystko wraz z odpowiednim wyczuciem humoru Brytyjczyka robi tu kosmiczną robotę, co nie pozostawia słuchacza obojętnym. Gdzieś przy okazji recenzji jakiegoś audiobooka wspominałem, że Kowalik ustawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko, ale teraz widzę, że on najzwyczajniej w świecie każdorazowo ustawia sobie poprzeczkę wyżej niż poprzednio, bierze przysłowiowy rozbieg, bez większych problemów nad nią przeskakuje, po czym znowu ustawia ją wyżej. Może wynika to z bardzo dobrego doboru pozycji, które interpretuje, a może stale pracuje nad doskonaleniem warsztatu lub jest to połączenie obu tych rzeczy – w każdym razie wychodzi mu to świetnie i obcowanie z audiobookami przez niego czytanymi stanowi olbrzymią przyjemność. Natomiast za to, jak oddał postać Śmierci, powinien otrzymać jakąś nagrodę, bo zrobił to fenomenalnie. Tylko czytelnicy książki wiedzą, że Śmierć wypowiada swoje kwestie drukowanymi literami, docierając wprost do umysłów czytelników, a Kowalik przeniósł to do audiobooka, czyniąc swój głos w pewien sposób odległym, mrocznym, szorstkim i… martwym. Nie dało się lepiej obsadzić interpretatora do Świata Dysku i mam szczerą nadzieję, że powstaną audiobooki pozostałych części!

Mort to nietuzinkowa powieść nietuzinkowego pisarza, w której poznajemy bliżej Śmierć i obserwujemy jego podejście do nas – śmiertelników. Pratchett pod płaszczem pozornie banalnej fabuły zrobił sobie podwaliny pod to, by poruszyć istotne kwestie w życiu każdego człowieka, zachowując przy tym niesamowite, gęste od czerni poczucie humoru i bezpardonowo wytykając bezmiar ludzkiej głupoty. Dzięki powieści Mort Śmierć jeszcze nigdy nie była tak bliska człowiekowi i nie wydawała się tak „oswojona”. To czwarta powieść ze Świata Dysku, jednak pierwsza, w której Śmierć jest jednym z głównych bohaterów i prawdę mówiąc, nie musicie znać poprzednich tomów, by świetnie bawić się przy tej. Dlatego powstały niespełna dwa tygodnie temu audiobook to idealna opcja dla tych, którzy (tak jak ja) nie mieli jeszcze okazji zapoznać się z twórczością Terry’ego Pratchetta. Polecam!

------

RECENZJA PIERWOTNIE UKAZAŁA SIĘ NA PORTALU GŁOS KULTURY
www.gloskultury.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wieczna noc

Po tak wielu dobrych książkach o wampirach ta pozycja wypadła blado. Poznajemy historię Bianki która ma zostać nową uczennicą mrocznej i pełnej tajem...

zgłoś błąd zgłoś błąd