Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imperium burz

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Szklany Tron (tom 5)
Wydawnictwo: Uroboros
8,77 (1244 ocen i 158 opinii) Zobacz oceny
10
487
9
320
8
237
7
125
6
44
5
13
4
8
3
5
2
5
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Empire of Storms
data wydania
ISBN
9788328037304
liczba stron
864
język
polski
dodała
Caroline5555

Droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. I choć młoda królowa z każdym dniem coraz lepiej poznaje potęgę swojej magii, to wie, że nie wygra wojny z Erawanem w pojedynkę. Nadszedł czas szukania sojuszników. Kto odpowie na jej wezwanie? I jaką cenę będzie skłonna zapłacić za zwycięstwo z siłami ciemności? Imperium burz to piąty tom bestsellerowej serii Szklany tron, która podbiła serca...

Droga do tronu Terrasenu dopiero się rozpoczęła. I choć młoda królowa z każdym dniem coraz lepiej poznaje potęgę swojej magii, to wie, że nie wygra wojny z Erawanem w pojedynkę. Nadszedł czas szukania sojuszników. Kto odpowie na jej wezwanie? I jaką cenę będzie skłonna zapłacić za zwycięstwo z siłami ciemności?
Imperium burz to piąty tom bestsellerowej serii Szklany tron, która podbiła serca milionów czytelników na całym świecie.
Prawa do adaptacji „Szklanego tronu” wykupiło studio Mark Gordon Company (m.in. „Ray Donovan” i „Grey’s Anatomy”). Ekranizacją serialu zajmie się Mark Gordon Company. Autorką scenariusza ma być Kira Snyder, pilotażowy odcinek wyreżyseruje Anna Foerster.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 264
bookshunterx | 2017-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

https://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com

Naprawdę sądziłam, że Sarah J. Maas niczym mnie już nie zaskoczy. Odkąd przeczytałam Szklany tron, byłam w pełni świadoma wspaniałości tej autorki, ale uważałam, że w tych czterech książkach odkryła już przede mną swoje możliwości i że w kolejnej powieści będzie po prostu trzymać poziom tych poprzednich. Marne to były nadzieje, bo pani Maas w Imperium burz pokazała, że to dopiero początek, a jej wyobraźnia nie ma granic.

Celaena, a właściwie Aelin Galathynius, nareszcie może sięgnąć po swoja koronę, ale nic nie jest tak proste, jak mogłoby się jej wydawać. Nie wszyscy bowiem pałają miłością do Ognistej Królowej i na drodze do objęcia władzy w ukochanym Terrasenie pojawia się mnóstwo przeszkód, z którymi musi zmierzyć się młoda królowa. Dodatkowo mroczny pan Valgów z dnia na dzień rośnie w siłę i chce odebrać własność Aelin. Dziewczyna musi znaleźć sojuszników, ale kto zdobędzie się na odwagę, aby odpowiedzieć na jej wezwanie?

Jeśli jesteście tu już od jakiegoś czasu to pewnie wiecie, jak ogromną miłością darzę serię Szklany tron, dlatego na Imperium burz wyczekiwałam z coraz bardziej usychającym sercem. Gdy w końcu otworzyłam przesyłkę z nim, cieszyłam się i płakałam na zmianę od razu zabierając się za kontynuowanie przygody z losami mojej ulubionej zabójczyni. Jednak z każdą stroną moje tempo czytelnicze robiło się coraz wolniejsze. Odkładałam tę książkę jak często mogłam i zajmowałam się czymś innym tylko po to, aby jej nie czytać. Spytacie, "dlaczego?". Dlatego, że byłam przerażona tym, co zrobię, gdy przeczytam ostatnie zdanie i będę musiała czekać kolejny rok, jak nie więcej, na szóstą część tej fenomenalnej serii. Moje obawy były jak najbardziej uzasadnione i teraz po skończeniu Imperium burz pozostaje mi tylko zanurzyć się w rozpaczy i śnie zimowym, aż do premiery następnej części.

Sarah J. Maas postanowiła, że w tym tomie nie będzie mnie oszczędzać od samego początku. Osoby, które mogły mieć problem z "wgryzieniem" się w poprzednie książki tej serii, tutaj mogą o nim zapomnieć. Akcja pędzi od pierwszych stron i nie ma czasu na żadne zbędne wprowadzenia. Od razu przedstawione są nowe intrygi, które są prowadzone praktycznie przez wszystkich bohaterów Imperium. Po przeczytaniu pierwszych stu stron, byłam w ogromnym szoku, jakim cudem tyle mogło się dziać, na tak niewielkiej ilości papieru. Co chwila zaginałam tylko brzeg kartki, aby potem kolorowymi karteczkami móc zaznaczyć moje ulubione, a także te istotniejsze, fragmenty.

Jeśli czytaliście którąkolwiek książkę Maas z serii Szklany tron to wiecie, że każda z nich prowadzona jest z perspektywy kilku bohaterów. Również w Imperium tak było, jednak do narracji Aelin i Manon został dodany punkt obserwacji osoby, która wcześniej nie miała szansy dostąpić tego zaszczytu. Mówię tutaj o Elide Lochan, niepozornej dziewczynie, która na koniec Królowej cieni otrzymała pewne bardzo ważne zadanie do wykonania. Oczywiście losy tych trzech pań w różnych momentach książki się ze sobą pokrywają, więc to "skakanie" z postaci na postać nie jest w żadnym wypadku uciążliwe, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej rozbudza ciekawość i nie pozwala się oderwać od historii.

Tak jak wspominałam Imperium burz jest pełne intryg. Każde, nawet najmniej istotne zdanie, wypowiedziane przez któregoś z bohaterów może być tym, które później sprawi, że opadnie wam szczęka. Co do szczęki. Opadała mi regularnie co kilkadziesiąt stron i nie wiem jakim cudem jeszcze trzyma się na swoim miejscu. Nie potrafię nawet zliczyć ile w tej powieści jest nawiązań, zwrotów akcji i przede wszystkim odpowiedzi. Wiele spraw, które w moim mniemaniu były już dawno rozwikłane, przybrało zupełnie inny wydźwięk, którego w życiu by się nie spodziewała. Wiem, że z tego co piszę wychodzi trochę masło maślane, ale nie chcę zdradzać wam tych sekretów. Są tak zaskakujące, że odebranie wam przyjemności ich poznawania, nie dałoby mi spokoju do końca życia i jeszcze jednej dzień dłużej.

Imperium burz to książka, która wyjaśnia bardzo wiele. Może pamiętacie moją opinię na temat Zabójczyni. Pisałam w niej, że poznanie tych nowelek nie jest konieczne. Jak ogromnie się wtedy myliłam! W piątym tomie serii właśnie nowelki otrzymują nowe życie. Bohaterowie, którzy się w nich pojawili, odgrywają istotną rolę w nowych planach Aelin. Właśnie dzięki temu połączeniu moje zdanie o serii Szklany tron jest jeszcze lepsze, ponieważ okazało się, że nawet dodatek był przemyślany i od samego początku miał mieć większe znaczenie. Sarah J. Maas ponownie zaskoczyła mnie tym, jak bardzo szczegółowo musiała wszystko mieć ułożone w głowie i boję się tego, co mnie czeka w kolejnych tomach.

A teraz czas na coś, co najbardziej złamało mi serce. Coś, co sprawiło, że zaczęłam patrzeć się pustym wzrokiem w książkę i przeklinać autorkę. Coś, co jest według mnie mało śmiesznym żartem zaserwowanym przez Maas. Pamiętacie pana Mroza, który jest okrzyknięty mistrzem druzgocących zakończeń? Jego zakończenia są niczym, w porównaniu z tym, co w Imperium burz zrobiła Sarah. Tak się nie robi. Tak się po prostu nie robi i mam ochotę ją za to udusić. Spodziewałam się dosłownie wszystkiego, ale nie tego. Mam szczerą nadzieję, że wydawnictwo kiedyś zaprosi tę autorkę do naszego pięknego kraju i będę mogła wtedy zapytać ją, czy w głębi duszy nie jest jakąś ukrytą sadystką i dlaczego mi to zrobiła. Tak jak wspominałam wcześniej, pozostaje mi zapaść w sen zimowy lub znaleźć środek na szybsze płynięcie czasu, bo potrzebuję szóstego tomu w tym momencie.

Gdybym miała porównać Szklany tron do czegoś, to byłaby to góra lodowa. Pierwszy tom to tylko jej czubek i dopiero w kolejnych odkrywamy jak wiele znajduje się pod powierzchnią i uświadamiamy sobie, że to co wydawało się być na początku tak proste, przeistacza się w skomplikowaną konstrukcję, pełną zwrotów akcji i tajemnic. Imperium burz oficjalnie staje się moją ulubioną częścią cyklu, a całą serię będę polecać wszystkim ze zdwojoną mocą.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Deadlock #1

Przez to, że jednemu kolesiowi dali na imię DICK ta manga nabiera nowszego znaczenia XD Próbujcie ją czytać i się nie śmiać, a miało być poważnie :P

zgłoś błąd zgłoś błąd