Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zły Romeo

Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Cykl: Starcrossed (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,56 (1063 ocen i 148 opinii) Zobacz oceny
10
154
9
169
8
249
7
246
6
131
5
60
4
31
3
11
2
6
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bad Romeo
data wydania
ISBN
9788375154269
liczba stron
400
język
polski
dodała
Julia

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce... Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje...

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce...
Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat...
Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?
„Zły Romeo” rozpalił serca czytelniczek na całym świecie, uwiódł nawet najpopularniejsze autorki romansów, w tym E L James, Colleen Hoover, Katy Evans i Christinę Lauren.

 

źródło opisu: https://www.znak.com.pl

źródło okładki: https://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 264
bookshunterx | 2017-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Czasem trafia się na słabe książki. To normalne. Przecież nie wszystko każdemu musi się podobać i zdarza się przeczytać powieść, która totalnie nie przypada do gustu. Najgorzej jest jednak wtedy, kiedy nastawia się na coś dobrego. Na coś co trafi na listę ulubieńców, a niestety ląduje na tej, gdzie mieszczą się książkowe klumpy (tak, oglądam Anitę i tak, uwielbiam Więźnia labiryntu). Tak właśnie było w przypadku Złego Romea i muszę przyznać, że tytuł pasuje tutaj idealnie - zły nie był Romeo, ale cała ta książka.

Cassie to dziewczyna, która kiedyś została zraniona przez wybranka swojego serca. Próbuję o nim zapomnieć, aż okazuje się, że będą odtwórcami dwóch głównych ról w świetnie zapowiadającym się przedstawieniu. Dziewczyna postanawia być silna i uporać się w końcu ze swoją dawną miłością. Nie wie jednak, że Ethan ma co do nich zupełnie inne plany i chce ją odzyskać za wszelką cenę.

Ja naprawdę liczyłam, że ta książka przypadnie mi do gustu. Spodziewałam się lekkiego romansu, który przeczytam z przyjemnością i z chęcią wrócę do niego w przyszłości. Owszem, książkę czytałam w ekspresowym tempie, jednak z każdą stroną byłam coraz bardziej zażenowana i wciąż czekałam na jakiś zwrot akcji, którego sie nie doczekałam i zniesmaczona odłożyłam tę książkę.

W historii są przedstawione dwie osie czasowe. Przeplatana jest teraźniejszość z przeszłością, ale nie na zasadzenie niewielkich nawiązań. Wygląda to tak, jakby powstały dwie odrębne historie, które autorka postanowiła połączyć w jedną książkę. Również zarówno przeszłość, jak i teraźniejszość są przedstawione tylko z punktu Cassie, czyli głównej bohaterki, co chyba nie do końca było dobrym pomysłem.

Może zacznę od zalet tej powieści, bo jest ich o wiele mniej. Na plus muszę zaliczyć pojawiające się, chodź tylko w pierwszej części powieści, nawiązania do teatru. Mimo że było ich niewiele w porównaniu z tym, czego się spodziewałam, to wciąż jednak coś. Humor również tutaj zagościł i zdarzyło mi się roześmiać przy czytaniu. Ostatnia zaleta to zakończenie i mail Holta do Cassie. Szczerze mówiąc, właśnie on uratował odrobinę Złego Romea w moich oczach. Gdyby nie ten mail, moja ocena byłaby najprawdopodobniej niższa o jeszcze jedną gwiazdkę.

Skoro te nieliczne plusy mamy już za sobą, czas na tę gorszą część. Po pierwsze - Cassie. Ta dziewczyna była niewyobrażalnie irytująca. Jeszcze nigdy nie spotkałam bohaterki, która byłaby tak napalona. Serio. Tak jak pisałam na instagramie, nawet Anastasia z Grey'a była bardziej powściągliwa i taktowna. Cassie była dziewicą, której celem życia było zaciągnięcie Holta do łóżka. Panna Taylor na początku książki zostaje przedstawiona jako spokojna, typowa szara myszka, ale dosłownie po paru stronach rozwodzi się w pamiętniku na temat penisa Ethana. Jeju. Czytanie tych jej przemyśleń było czystą katorgą. W pewnym momencie było mi aż szkoda chłopaka i wcale się nie dziwię, że cały czas ją upominał i odciągał od siebie.

Kolejna irytująca rzecz to chemia, jaka niby była między bohaterami. Jak to wszyscy bardzo ją widzieli i była niesamowicie odczuwalna. Niemal na każdej stronie musiało zostać podkreślone to ogromne oddziaływanie bohaterów na siebie. Jak nie potrafili się przy sobie opanować i byli jak dwie bratnie dusze. Jest mnóstwo autorek i autorów, niekoniecznie romansów, którzy potrafią budować napięcie. Idealnym przykładem jest tutaj chociażby Remigiusz Mróz czy Cassnadra Clare. Gdy czytam ich książki, chemia między bohaterami jest wręcz namacalna i do przedstawienia jej nie jest potrzebne ciągłe o niej przypominanie. Niestety Leisa Rayven nie posiada tej umiejętności i gdyby o napięciu między bohaterami nie wspomniała, to w życiu był o nim nie pomyślała.

Książka liczy sobie ponad czterysta stron, ale tak naprawdę to nic się w niej nie dzieje. W kółko powtarza się ten sam schemat: Cassie jest napalona, rzuca się na Holta, on nie chce się z nią przespać, ale zapewnia ją, że ma na to ochotę. Koniec i od nowa. Mimo że fabuła postępuję, to zmieniają się w niej tylko niuanse, które zostają przysłonięte przez główny wątek, jakim jest seks. Seks, seks i jeszcze więcej seksu. Współczuje dzieciom autorki, które w przyszłości będą chciały sprawdzić jakie "dzieło" stworzyła ich mama.

Gdy Ethan na nowo pojawia się w życiu Cassie, dziewczyna nie chce przyjąć go z powrotem, bo nie może wybaczyć mu czegoś, co zrobił w przeszłości. Cała książka zmierza do tego, aby czytelnik mógł odkryć tę wielką tajemnicę, ale zgadnijcie co. Nie jest ona odkryta! Jak się okazuje pani Rayven napisała aż trzy książki. Trzy książki o napalonej Cassie i biednym Ethanie. Chryste, nie wiem czy będę wstanie przeczytać jeszcze dwie kolejne, aby w końcu dowiedzieć się co to za sekret. Może po prostu po premierze poszukam spoilerów.

Zły Romeo jest zły, ale czyta się przyjemnie. Jego lektura na szczęście nie zajęła mi dużo czasu, więc nie mogę napisać, że go zmarnowałam. Nie mogę również zdobyć się na polecenie wam tej książki, więc czytacie ją na własną odpowiedzialność. Sama nie wiem, czy skuszę się na kontynuowanie tej serii. Może po premierze, gdy ktoś potwierdzi mi, że drugi tom jest lepszy od pierwszego, dam jej szanse. Na ten moment nie planuje do niej wracać i zaliczam ją do tych nieudanych.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
HIT MAN. Nowe wyznania ekonomisty od brudnej roboty

"Przejście od ekonomii śmierci do ekonomii życia to tak naprawdę kwestia zmiany świadomości - rewolucja dotycząca samowiedzy." Po przecz...

zgłoś błąd zgłoś błąd