Tam

Seria: Poza serią
Wydawnictwo: Czarne
7,26 (122 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
10
8
43
7
36
6
17
5
4
4
2
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380494787
liczba stron
152
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Gdy w latach 80. Natasza Goerke pierwszy raz pojechała do Nepalu, na himalajskich zboczach rosły jeszcze lasy, a stołeczny smog nie przysłaniał górskich szczytów i gwiazd. Czas w Katmandu się sączył, a w rzece Bagmati, pomiędzy napęczniałymi brzuchami martwych krów, pluskały się dzieci. Uliczki pachniały haszyszem i nieliczni turyści, wyłączając himalaistów, wsiąkali w pejzaż, oddając się...

Gdy w latach 80. Natasza Goerke pierwszy raz pojechała do Nepalu, na himalajskich zboczach rosły jeszcze lasy, a stołeczny smog nie przysłaniał górskich szczytów i gwiazd. Czas w Katmandu się sączył, a w rzece Bagmati, pomiędzy napęczniałymi brzuchami martwych krów, pluskały się dzieci. Uliczki pachniały haszyszem i nieliczni turyści, wyłączając himalaistów, wsiąkali w pejzaż, oddając się błogiemu, bezcelowemu snuciu. A potem wkroczył postęp – pojawiły się kafejki internetowe i supermarkety, gwiazdy nad Katmandu zaczęły przegrywać wyścig z neonami, a wycie psów stopniowo zagłuszała muzyka z głośników. Zmiany na lepsze, tak jak wszędzie, mieszały się ze zmianami na gorsze, ale życie płynęło nadal. Wiosną 2015 roku Nepal nawiedziły jednak dwa trzęsienia ziemi, które zakłóciły rytm naturalnych przemian. Tysiące Nepalczyków w jednej chwili straciły życie, setki tysięcy – domy, a turyści uciekli.

Tam Nataszy Goerke to opowieść o kraju, który stał się jej drugim domem. Jej Nepal jest zmysłowy, intymny i nieustannie się zmienia, niczym ruchoma mozaika składana z obrazów, zapachów i dźwięków. Malownicze lepianki sąsiadują z architektonicznymi dziwadłami nuworyszów, zapach kardamonu splata się ze smrodem spalin, a klasztorne śpiewy z okrzykami maoistów. O historii kraju opowiadają tam losy monarchów, a w los żebraków wpisana jest historia najnowsza.

To skondensowana opowieść o nieprzewidywalności życia i o tragedii, która będąc jego końcem, stała się początkiem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 128
wwroblewska | 2017-10-26
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 października 2017

„Malownicza jest bieda.
Ćwiczenie z wyobraźni nr 1”

„Wyobraźmy sobie Campo de’ Fiori w Rzymie, a na nim radosne tłumy turystów z Bangladeszu, Zambii, ­Haiti i Erytrei albo gondole na weneckim Canale Grande, a w nich rozmarzonych nowożeńców z Syrii i Sudanu. Wyobraźmy sobie plażę w Jelitkowie, a na niej okopane w grajdołach rodziny z Albanii i Turkmenistanu albo alpejskie zbocza w Chamonix zimą i śmigających po nich narciarzy z Timoru Wschodniego i z Burkina Faso. Wyobraźmy sobie kafejki Sewilli pełne gości z Nepalu i ­Sierra Leone, Tate Gallery obleganą przez miłośników sztuki z Etiopii i Wybrzeża Kości Słoniowej, grupy „backpackersów z Senegalu i Ghany, którzy na rowerach przemierzają Szwajcarię, albo szkolne wycieczki z Afganistanu i Kambodży, tłumnie walące na występ Cecilii Bartoli w Arena di Verona.
Dziwne, prawda? Bieda przecież nie interesuje się muzyką i sztuką i nie podróżuje, i jest to tak oczywiste, że powyższy obraz ociera się o groteskę.”

„Bal przebierańców.
Ćwiczenie z wyobraźni nr 2”

„Wyobraźmy sobie, że mamy dom z ogrodem w takiej, dajmy na to, Bukowinie. I że kiedy myjemy się właśnie pod pompą, do naszego ogrodu wtacza się znienacka grupa przebranych za krakowiaków i górali turystów z Nepalu. Turyści ci, zachwyceni naszym rustykalnym wdziękiem, wyjmują telefony i zaczynają robić zdjęcia: nam, jak myjemy pachę, naszej małej córce, jak na golasa ugania się za motylkiem, naszej matce, która przysłania suknią kolano, bo na kolanie kończy się jej noga. Po chwili, zanim cokolwiek zdołamy powiedzieć, turyści ci – nie bacząc na swe nowiutkie kierpce i pawie pióra w czapkach – rozbiegają się niczym stado lajkoników po grządkach sałaty, piszczą na widok bocianiego gniazda, zatykają sobie za uszy pączki naszych róż i zachwyceni rzucają się na krzew porzeczki. Objadłszy porzeczkę, wdrapują się na dach naszego domu i pośród suszących się tam spódnic i staników urządzają sobie radosny piknik. A potem zmęczeni słońcem przenoszą się do naszej sypialni, wskakują do naszego łóżka, zdejmują ze ściany drewnianego Jezusa na krzyżu i pozują do zdjęć: z krzyżem przy piersi, z krzyżem w uchu. Na pożegnanie robią sobie jeszcze zdjęcie z naszym bezzębnym, niekojarzącym o co chodzi dziadkiem, odłamują kawałek klamki, żeby mieć pamiątkę z pobytu w Polsce i wręczywszy nam długopis i pięć złotych, wychodzą, zostawiając na podłodze ślady błota.”

Wpis z książki
Tam
Natasza Goerke

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hygge po polsku

O samym hygge, które jest pewną „sztuką życia” mówiąc najprościej czytałam już nie raz i nie dwa. W przypadku wielu aspektach życia „żyłam od dawna hy...

zgłoś błąd zgłoś błąd