Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Abchazja

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,15 (314 ocen i 32 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
23
8
73
7
130
6
65
5
7
4
4
3
1
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380494138
liczba stron
184
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Ag2S

Abchazja ma swoje terytorium, granice i obywateli. Prezydenta, premiera, parlament i armię. Centralna Komisja Wyborcza organizuje wybory, poczta emituje znaczki. Trzydziestoletni helikopter Abchaskich Linii Lotniczych wozi pasażerów z Suchumi do wysokogórskiego Pschu, a obywateli informują agencja Apsnypress, telewizja, radio, gazety, internet. Wojciech Górecki jest jedną z nielicznych osób,...

Abchazja ma swoje terytorium, granice i obywateli. Prezydenta, premiera, parlament i armię. Centralna Komisja Wyborcza organizuje wybory, poczta emituje znaczki. Trzydziestoletni helikopter Abchaskich Linii Lotniczych wozi pasażerów z Suchumi do wysokogórskiego Pschu, a obywateli informują agencja Apsnypress, telewizja, radio, gazety, internet.

Wojciech Górecki jest jedną z nielicznych osób, które miały okazję obserwować, jak w ciągu dwudziestu lat rodzi się, rozwija i chyli ku upadkowi abchaskie parapaństwo o spornych granicach i niejasnym statusie. Polska nie uznaje Abchazji, uważając ją za część Gruzji. Tego samego zdania jest reszta świata – z wyjątkiem Rosji, Nikaragui, Wenezueli, Nauru, Vanuatu i Tuvalu. Uznanie Abchazji i coraz liczniejszych państw o podobnej genealogii zrodziłoby dziesiątki nowych konfliktów i wywróciło do góry nogami międzynarodowy ład…

Abchazja zamyka kaukaski tryptyk Wojciecha Góreckiego, rozpoczęty Planetą Kaukaz i Toastem za przodków.

 

źródło opisu: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/abchazja-2017

źródło okładki: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/abchazja-2017

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 311
Saudyjskie-Wielbłądy | 2017-05-03
Przeczytana: 03 maja 2017

"Abchazja" to trzecia, po „Toaście za przodków” i „Planecie Kaukaz” książka podsumowująca podróże Autora po krajach Kaukazu.
Opowieść niczym wąż Uroboros, zamyka pętlę czasu. Wojciech Górecki swoją przygodę, trwającą niemal dwadzieścia lat, rozpoczynał jako świeżo opierzony reporter wojenny właśnie w Abchazji, jednym z trzech parapaństw, które powstały po rozpadzie ZSRR i do tej pory, nie są uznawane na świecie. Oprócz Abchazji, międzynarodowego uznania nie doczekały się Osetia Południowa i Naddniestrze.

Wojciech Górecki opisuje cała historię konfliktu gruzińsko – abchaskiego, praktycznie od samych jego początków. I stara się, jak zresztą większość świata, którą ta sytuacja cokolwiek obchodzi, znaleźć odpowiedź na pytanie ”czego, do cholery chcą Abchazi???” - naród liczący sobie zaledwie 100,000 obywateli.
Dzięki geniuszowi zła czyli Józefowi Wissarionowiczowi Stalinowi, który swoich kaukaskich ziomków znał i rozumiał jak mało kto, Abchazi zostali pozbawieni pewnej samodzielności w ramach ZSRR i przyłączeni (jako Abchaska Socjalistyczna Republika Radziecka) do Gruzińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Nastąpiła „gruzinizacja” Abchazów, którzy, mimo, że nieliczni, nie odróżniają się mentalnością od innych mieszkańców Kaukazu i są do swojej tożsamości narodowej niezmiernie przyzwiązani

Rozpad Związku Radzieckiego dał nadzieję, na „sprawiedliwe” z punktu widzenia Suchumi rozwiązanie i osiągnięcie niepodległości. Tylko, że ani Rosja, ani nikt przy zdrowych zmysłach na Zachodzie do czegoś takiego dopuścić nie mógł. Bo nie jest problemem powstanie 15 państw po tym, jak skończyła się formuła ZSRR, ale kolejne państwa, co drugą dolinę i co trzeci pagórek to już lekka przesada. I pewnie Abchazi zgodziliby się autonomię, ale jak to bywa w pojedynku dużego z małym – duży może więcej. Doprowadziło to do konfliktu zbrojnego pomiędzy Gruzinami i Abchazami. Wojna bez sensu, bez korzyści dla nikogo, poza nielicznymi cwaniakami, którzy przy każdej wojnie się pożywią.

Tu Wojciech Górecki pokazał w świetny sposób po raz kolejny „kaukaską chorobę” – każda z zamieszkujących tam nacji ma zasadniczo trzy cechy - jest najbardziej starożytna, najbardziej wspaniałomyślna i gościnna oraz oczywiście najbardziej ze wszystkich poszkodowana.
Mądrzy ludzie po obu stronach konfliktu starali się znaleźć rozwiązanie, bo jak tu dzielić państwo, w którym na 240,000 obywateli mieszka jak już pisałem wcześniej tylko 100,000 Abchazów, z czego spora z nich część.... nie mówi po abchasku.
I stało się tak jak w starym dowcipie z „dziennika radzieckiego partyzanta”:
Poniedziałek – wyparliśmy Niemców z lasu.
Wtorek – Niemcy nas wyparli z lasu.
Środa - wyparliśmy Niemców z lasu.
Czwartek - Niemcy nas wyparli z lasu.
Piątek – przyszedł gajowy i wygonił wszystkich.
Takim kaukaskim, niezawodnym gajowym, jest Federacja Rosyjska. Abchazja po konfliktach z Gruzinami „stowarzyszyła” się z Rosją. Tylko czy ofiary, zniszczenia i nienawiść, która, jak to na Kaukazie, trwać będzie przez kolejne wieki były tego warte? Czy aż tak źle byłoby z Gruzinami, z którymi i tak żyją po sąsiedzku od wieków? Na to pytanie muszą sobie odpowiedzieć sami zainteresowani, bo Gruzini też mają swoje za uszami w tym konflikcie. A Rosjanie, jak już zapewnili sobie nadzór nad kluczowo położonym miejscem na Kaukazie przestaną się przejmować problemami narodu, którego liczebność w ujęciu rosyjskim jest taka, że może nie komitet blokowy, ale już rada osiedla w Moskwie, Samarze czy Petersburgu reprezentuje znacznie większą populację.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekrety roślin i zwierząt w miejskiej dżungli

Przeczytałam tylko historię o gołębiach. Nie dla przyrodników po studiach biologicznych. Nie dowiedzą się z niej niczego nowego. W książce jest za duż...

zgłoś błąd zgłoś błąd