Władimir Putin. Wywiad, którego nie było

Wydawnictwo: Wydawnictwo Naukowe PWN
6,82 (17 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
1
8
3
7
6
6
6
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788301191634
liczba stron
304
słowa kluczowe
putin
kategoria
Literatura piękna
język
polski

To reportaże dziennikarki, która była w samym sercu wydarzeń. To relacje z rosyjskiej operacji przejęcia Krymu i zaogniania się konfliktu w Donbasie niemal godzina po godzinie, ze szczegółami, na które nie było miejsca w telewizyjnych relacjach. To przeciwnicy i zwolennicy rosyjskiego prezydenta widziani oczami reporterki, która rozmawiała z nimi setki razy i próbowała zrozumieć racje każdej...

To reportaże dziennikarki, która była w samym sercu wydarzeń. To relacje z rosyjskiej operacji przejęcia Krymu i zaogniania się konfliktu w Donbasie niemal godzina po godzinie, ze szczegółami, na które nie było miejsca w telewizyjnych relacjach. To przeciwnicy i zwolennicy rosyjskiego prezydenta widziani oczami reporterki, która rozmawiała z nimi setki razy i próbowała zrozumieć racje każdej ze stron. To opis Rosji, która chce widzieć swoją historię jako wielką i wspaniałą bez ciemnych kart, ale też Rosji, której nie da się nie kochać. To analiza słów i działań Władimira Putina, zwieńczona pytaniami, które jednemu z najbardziej wpływowych ludzi świata warto by zadać.
Arleta Bojke opisuje wydarzenia na Ukrainie i w Rosji z Władimirem Putinem w tle. Jego obecność czuć w każdym rozdziale, ale nie jest nachalna. To atut.
Sugestywne relacje z Donbasu i Krymu nie tylko pozwalają dobrze poczuć atmosferę gorących wydarzeń, ale i zrozumieć racje stron. To rzadkość.
Reportaże ze wschodniej Ukrainy, będące efektem wielu wyjazdów pokazują, jak krok po kroku wyrastały tam mury między ludźmi. Mury, które - jak mówi jedna z bohaterek - już nie runą. To przyczynek do ważnych refleksji.
Barbara Włodarczyk
Do elitarnej grupy korespondentów wojennych Arleta Bojke wkroczyła przebojem. Relacje z Ukrainy są eseizowanym reportażem, któremu nadała kształt wywiadu. W przypadku Władimira Putina ma to podwójne znaczenie, albowiem odnosi się także do pierwszej profesji pana pułkownika. Gdyby był asem wywiadu, nasze służby coś by o tym wiedziały. Autorka potwierdza to tytułem: „Wywiad, którego nie było”.
Reportaż napisany został wbrew propagandzie rosyjskiej, ale także ukraińskiej i polskiej. Potwierdza spostrzeżenie senatora Johnsona, że „pierwszą ofiarą każdej wojny jest prawda”.
Krzysztof Mroziewicz

 

źródło opisu: http://ksiegarnia.pwn.pl/Wladimir-Putin.-Wywiad-kt...(?)

źródło okładki: http://ksiegarnia.pwn.pl/Wladimir-Putin.-Wywiad-kt...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 6613
allison | 2017-03-18
Przeczytana: 18 marca 2017

„Wywiad, którego nie było” to ciekawy pod względem treści i formy zbiór reportaży Arlety Bojke, która przez kilka lat pracowała jako telewizyjna korespondentka w Moskwie. Przy okazji odwiedzała i inne miejsca, nieraz bardzo niebezpieczne, np. opanowany przez separatystów Krym czy Donbas w stanie wojny.

Dziennikarce udało się wiele razy dotrzeć i do decyzyjnych osób, i do zwyczajnych ludzi, najczęściej zagubionych w politycznej sytuacji swego kraju, czego najbardziej dobitnym przykładem są mieszkańcy Ukrainy Wschodniej. Wielu z nich uległo całkowicie putinowskiej propagandzie, inni starają się z nią walczyć, mimo iż mają świadomość, że to walka z wiatrakami. Najbardziej dramatyczne wydają się wypowiedzi ludzi, którzy nie wierzą już nikomu, chcą tylko pokoju i powrotu do normalności. Ich bezradność i zmęczenie działają na czytelnika bardziej porażająco, niż wykrzykiwane głośno slogany i fanatyczne wrzaski tych, którzy opowiadają się jednoznacznie po którejś ze stron.
Teksty z Krymu i Donbasu pokazują, jak łatwo jest manipulować ludźmi za pomocą informacji i dezinformacji, jak potworne skutki może przybierać takie działanie. Tę grozę obrazują przede wszystkim tragedie rodzin, które nie mogą uzyskać żadnych informacji na temat zmobilizowanych bliskich i ofiar militarnych działań. Obraz matki, która otrzymuje ciało syna w zaplombowanej trumnie, której nie wolno jej otworzyć, za długo pozostaje w pamięci.

Arleta Bojke podejmuje też w swojej książce inne tematy. Ich motywem przewodnim jest Putin, gdyż tak naprawdę to on, niczym car XXI wieku, decyduje o wszystkim, co dzieje się w jego kraju, który uwielbia nazywać imperium.
Każdy z rozdziałów otwiera pytanie, jakie autorka chciałaby zadać Putinowi. Tylko chciałaby, bo nigdy nie udało się jej, tak jak wielu innym dziennikarzom, spotkać z rosyjskim przywódcą w cztery oczy. Swoich rozmówców Putin wybiera sam i – jak nietrudno się domyślić – nie są to dziennikarze niepokorni i niewygodni.

Z całości wyłania się obraz Putina jako satrapy łączącego cechy rosyjskiego cara i wciąż uwielbianego przez wielu Rosjan Stalina. W ich oczach prezydent urasta do rangi wszechmocnego władcy, srogiego, ale sprawiedliwego ojca, który corocznie spotyka się na wizji ze swoimi rodakami i wysłuchuje ich problemów. Niektóre rozwiązuje w sposób spektakularny i nagłośniony, zrzucając ze stołków prowincjonalnych kacyków, czym zyskuje sobie wielkie poparcie i dozgonną wdzięczność narodu.
Aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku jest to możliwe…

Autorka stara się zrozumieć, jak działa mechanizm niezwykłej popularności Putina. Odwiedza w tym celu różne zakątki Rosji, trafiając do miejsc, w których czci się go nawet jak świętego (i nie jest to przenośnia, gdyż w niektórych wioskach kobiety modlą się do portretów prezydenta).

Obraz Rosji wyłaniający się z książki jest przerażający. To wciąż kraj, w którym człowieka ma się w pogardzie, gdzie depcze się jego podstawowe prawa i to w sposób bezkarny.
Czy jednak Rosję można polubić? Arleta Bojke udowadnia, że tak, gdyż wyraźnie oddziela Rosję jako organizm państwowy od miejsca na mapie, w którym mieszka wielu wartościowych, przyjaznych, gościnnych ludzi. To oni stanowią duszę kraju i sprawiają, że nie kojarzy się on jedynie z restrykcjami. Podobnie rzecz ma się ze sztuką, literaturą, zarówno tą współczesną, opozycyjną, jak i dawną, klasyczną, zwłaszcza dziewiętnastowieczną prozą.

Nie ulega wątpliwości, że Rosja z Putinem na czele to kraj kontrastów, wzbudzających w Europejczykach strach, ale i politowanie, trudno bowiem poważnie traktować takie putinowskie inicjatywy jak szarżowanie na lotni, mające na celu …pomóc ptakom odnaleźć drogę do ciepłych krajów. Brzmi jak kiepski dowcip albo opowiastka z życia Kim Ir Sena, ale w Rosji wciąż wierzy się w takie brednie. Na szczęście nie robią tego wszyscy i w tej mniejszości autorka wciąż pokłada nadzieję na przyszłość.

Całość napisana jest żywiołowo, czasem ma się wrażenie bezpośredniego uczestnictwa w opisywanych wrażeniach. To na pewno zaleta barwnego, dynamicznego stylu i dziennikarskiego doświadczenia autorki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Aneta Jadowska "Dziewczyna z dzielnicy cudów" pierwszy tom świetnie zapowiadającej się historii która przeniesie nas w inny, magiczny świa...

zgłoś błąd zgłoś błąd