Dom w środku lasu

Wydawnictwo: MFM
6,65 (46 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
5
8
9
7
14
6
6
5
5
4
0
3
2
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788381045810
liczba stron
352
kategoria
horror
język
polski
dodał
keypax

Nowy właściciel przyjeżdża do wioski z zamiarem rozpoczęcia nowego życia. Na miejscu zastaje zabytkowy budynek, w którym miał zamieszkać, w kompletnej ruinie. Zmuszony jest wynająć pokój po sąsiedzku i podjąć walkę o swój dom, ścigając ludzi, którzy go niszczą. Z czasem okazuje się, że budowla jest interesującym obiektem architektonicznym, jednak skrywa kilka tajemnic, których odkrycie wymaga...

Nowy właściciel przyjeżdża do wioski z zamiarem rozpoczęcia nowego życia. Na miejscu zastaje zabytkowy budynek, w którym miał zamieszkać, w kompletnej ruinie. Zmuszony jest wynająć pokój po sąsiedzku i podjąć walkę o swój dom, ścigając ludzi, którzy go niszczą. Z czasem okazuje się, że budowla jest interesującym obiektem architektonicznym, jednak skrywa kilka tajemnic, których odkrycie wymaga ofiar...

 

źródło opisu: http://domwsrodkulasu.pl

źródło okładki: http://domwsrodkulasu.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 152
CzytalaElzbieta | 2017-08-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 sierpnia 2017

Po więcej recenzji zapraszam na: https://czytalaelzbieta.blogspot.com/

Horror? Thriller? Obyczajówka z tłem historycznym? Nie jestem pewna, gdy zaczynam czytać książkę. Mniej więcej po przeczytaniu 1/3 powieści okazuje się, że już wiem, z jakim gatunkiem mam do czynienia i na tym etapie też powieść zaczyna mi się podobać.

Główny temat to historia Marka, który przyjeżdża do niewielkiej wsi - Kutowa, aby rozpocząć zupełnie nowe życie. Na miejscu okazuje się, że pałacyk, którego właścicielem został, jest w rzeczywistości ruiną. Pojawia się zatem problem: jak najszybsza sprzedaż w żadnym razie nie pozwoli na odzyskanie choćby większości wydanych pieniędzy, wracać nasz bohater również nie ma dokąd... Decyduje się więc zostać, doprowadzić do lepszego stanu dom, a przy okazji odkryć jego tajemnice, niebezpiecznie związane z czasami II wojny światowej, niezrozumiałym sadzeniem lasu, obozem koncentracyjnym i samym właścicielem pałacyku. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać na początku książki. Prawda okaże się zupełnie inna od pozorów i, przy okazji, moich oczekiwań.

Pomijam fakt... Nie, właściwie nie sposób pominąć faktu, że sam początek opowieści jest kompletnie niewiarygodny. Trudno wyobrazić sobie człowieka, który kupuje posiadłość, podejmując decyzję w ogóle nie widząc przedmiotu transakcji i opierając ją jedynie na tym, że w zdjęciach satelitarnych Google’a dach domu wygląda na cały. To prowadzi bohatera do wniosku, że reszta budynku będzie w stanie akceptowalnym. Samo to sprawia, że nastawiona jestem sceptycznie, okazuje się jednak, że to drobne nieprawdopodobieństwo jest niczym w porównaniu z tym, jakie historie przedstawione zostaną nam za moment.

Na pierwszych czterdziestu stronach powieści wszystko wydaje się zmierzać w kierunku powieści z historycznym odniesieniami. Z każdej strony zbombardowani jesteśmy informacjami na temat przeszłości okolicy i samej posiadłości. Jak na wstępną informację narratora o braku więzi społecznych i nieufności panującej w tej miejscowości, napotkane przez nowego „dziedzica” osoby są wyjątkowo wylewne. Z wieloma szczegółami opowiadają mu o właścicielu, który zalesiał teren, aby stworzyć prawdziwe tereny łowieckie, o obozie koncentracyjnym, którego więźniowie przy tym zalesianiu pracowali, a wreszcie o tym, że w czasach, gdy budynek przekazano PGR-om, nikt nie chciał w nim zamieszkać, gdyż w środku straszy. Później, mieszkający w budynku leśniczy, trafił do zakładu psychiatrycznego. Nowy właściciel postanawia odkryć tajemnicę tego miejsca.

Początkowo irytowała mnie narracja, przedstawiająca szczegóły dotyczące Kutowa w sposób nieco zbyt inwazyjny i łopatologiczny. Ciągłe powtarzanie informacji na temat grzybiarzy (Marek udaje grzybiarza, kobieta ze wsi bierze go za grzybiarza, za chwilę narzekając, że jest mniej grzybiarzy niż gdzie indziej...) sprawia, że zaczynam przywiązywać wagę do tego elementu. Niepotrzebnie. Zbyteczne też są dokładne informacje na temat tego, jak wyznaczane są szlaki, jak można wydrukować mapy dostępne w sieci... Z reguły takie wtręty w powieściach nadają wiarygodności wydarzeniom lub dookreślają świat przedstawiony, tutaj jednak wybijają, przynajmniej mnie, z toku opowieści. Zdarzają się też kwiatki takiego rodzaju:

Zacząłem więc delikatnie wypytywać, czy ktoś w okolicy nie ma jakiegoś silnego auta. Na tyle silnego, aby było zdolne przewrócić dość gruby mur solidnego budynku. Oczywiście, o żadnym wyburzaniu przezornie nie wspominałem. Okazało się, że takich wozów jest tutaj całkiem sporo.

Chciałabym bardzo wiedzieć, jak bohater mógł delikatnie o to wypytać, nie wspominając o kłopotliwym wydarzeniu. Sam autor miał zresztą chyba z tym problem, ponieważ cała rozmowa jest zrelacjonowana narratorsko, nie zaś przedstawiona w tradycyjnym dialogu.

To jednak zasadniczo szczegóły. Z reguły narracja jest prowadzona w sposób zręczny i interesujący. W niektórych momentach miałam silne skojarzenia z opowieściami przygodowymi.

Zaliczam powieść Andrzeja Kuchty do książek, jakich z reguły nie czytam. Mimo że do miłośników horrorów nie należę, lekturę zaliczyć należy do przyjemnych, dzięki wielu odniesieniom do lubianej przeze mnie literatury przygodowo-detektywistycznej spod znaku Nienackiego. Nie przeszkadzały mi nawet niewiarygodne wątki „paranormalne”. Jeśli pojawi się kontynuacja, a końcówka książki pozwala mieć nadzieję, że się pojawi, chętnie po nią sięgnę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Cuda za rogiem

Bardzo lubię książki chwytające za serce, wywołujące mnóstwo przeróżnych emocji i zapadające na długo w pamięci. Czy „Cuda za rogiem” zaliczę do tego...

zgłoś błąd zgłoś błąd