Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Ćma

Tłumaczenie: Bożena Kojro
Wydawnictwo: Świat Książki
7,16 (81 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
11
8
18
7
22
6
18
5
4
4
0
3
1
2
0
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Yöperhonen
data wydania
ISBN
9788380316638
liczba stron
400
język
polski
dodała
Ag2S

Jest rok 1937. Piętnastoletnia Finka Irga Malinen romansuje z radzieckim agitatorem, a kiedy po jego wyjeździe okazuje się, że jest w ciąży, postanawia ruszyć za nim przez zieloną granicę do Związku Radzieckiego. Zamiast w ramiona ukochanego, trafia jednak do gułagu w Workucie. Tam zaprzyjaźnia się z inną więźniarką. Po uwolnieniu jedna z nich trafia do wsi w Republice Maryjskiej, gdzie dzieją...

Jest rok 1937. Piętnastoletnia Finka Irga Malinen romansuje z radzieckim agitatorem, a kiedy po jego wyjeździe okazuje się, że jest w ciąży, postanawia ruszyć za nim przez zieloną granicę do Związku Radzieckiego. Zamiast w ramiona ukochanego, trafia jednak do gułagu w Workucie. Tam zaprzyjaźnia się z inną więźniarką. Po uwolnieniu jedna z nich trafia do wsi w Republice Maryjskiej, gdzie dzieją się dziwne rzeczy, których przyczyny tkwią w obozowej przeszłości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 33
Pe_Wu | 2017-06-24
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: czerwiec 2017

Po tej lekturze już sam się zastanawiam, co doskonała fińska pisarka musiałaby jeszcze poprawić, by zasłużyć na szóstkę, którą jak chyba żadnej innej literackiej osobowości XXI w. pragnąłbym wpisać właśnie Katji Kettu. Przychodzi mi do głowy tylko to, że trzeba swoja prozą , oprócz przymiotów stricte literackich, wzorową warsztatowo, niepodrabialną tożsamościowo i urzekającą metajęzykowo twórczością trafić w to nieokreślone, pozaliterackie, niesprecyzowane i ulotne „coś”, szumnie i dumnie zwane duchem czasu.
Poprzedniej - transowej, hipnotycznej, punkowo kompulsywnej i obezwładniającej naturalistycznym mistycyzmem „Akuszerce” właściwie tylko uchwycenia tego „przeklętego” Zeitgeistu brakowało do wybitności. Trudno jednak liczyć na większy recepcyjny rezonans tematu (skądinąd dla tej dumnej i doświadczonej mało przyjemnymi kaprysami historii nacji ważnego, jednak dla nawet w Europie odbieranych dość egzotycznie Finów, marginalnego kontekstualnie podkładu) koncentrującego się wokół realizacji nazistowskiego „Planu 1005” mającego na celu zatarcie śladów po zbrodniczej eksterminacji wszystkich tych „niewłaściwych rasowo” z terenów okupowanej przez hitlerowców Karelii.
Co innego aktualny, frapujący i budzący dziś silnie spolaryzowane emocje, wciąż pulsujący temat genezy i kształtu obecnej rosyjskiej kleptokracji omotanej wokół kultu jednostki silnego przywódcy, od czasów carskich, przez stalinowskie aż po obecnego witiazia – zarówno powieściowego Wowę, jak i całkiem realnego Władimira Władimirowicza.
Niestety „Ćmie” w doskonałości przeszkadza to, że młodą fińską pisarkę wydaje się za bardzo „ponosić” w kierunku przesadnej niesamowitości, dość mocno nadmuchanej, przez co możliwość najwyższej oceny odbierają (na szczęście nieliczne) w mojej ocenie teatralne, fabularne czy raczej właściwie „konfabularne” mielizny.
„Za wysoko” się to wszystko rozgrywa, przez co ukazane wydarzenia i postawy, cała ta bez wątpienia urzekająca i niesamowita (sic!) historia traci na wiarygodności i niepotrzebnie pompuje karykaturalną sztuczność, niefortunną bombastyczność, niepotrzebnie transplantowaną z piśmiennictwa popularnego, tabloidalnego.
Rozgrywająca się w „Akuszerce” skromniej, bardziej lokalnie, nie tak wysokim „C” historia uwikłania człowieka w mechanizmy polityki i młyny historii jest znacznie bardziej przekonująca, przez co nie traci, a tylko zyskuje na wiarygodności.
Ale przysłowiowa cała reszta w „Ćmie” może być już synonimem literackiej wybitności.
Trudno stworzyć przekonującą, wyczerpującą recenzję ostatniej powieści Kettu bez zdradzania newralgicznych fragmentów fabuły, a zabawa w krytyczny słowotok wtórujący taktyce kasowania za wierszówkę z zastosowaniem dzielącej włos na czworo hermeneutyki podejrzeń, czyli enuncjacje z serii „Co pisarz miał na myśli” albo „Co się mieści w opowieści” nie licują z odwagą, powagą, pomysłowością tej znakomitej prozy (po raz kolejny muszę tu subiektywnie podkreślić, że pisarstwo Kettu jest właśnie tym, o co powinno chodzić w nietuzinkowej, ambitnej i wartościowej literaturze).
Książka jest skomponowana perfekcyjnie. Liczne wątki i losy postaci zostały skorelowane z mistrzowskim wręcz talentem dramatycznym – spójnie, logicznie, płynnie się rozwijając i przecinając w punkcie kulminacyjnym (na mój gust może trochę zbyt ekstatycznie katastroficznym), po którym nic w życiu bohaterów "Ćmy" nie będzie już takie samo jak niegdyś.
Kettu doskonale operuje planami czasowymi – bez pośpiechu, metodycznie odsłania przed czytelnikiem kolejne warstwy fabuły idealnie ze sobą zestrojone, rezonujące i interferujące jedna z druga, tworząc wspaniały, uwodzący czytelnika wnikliwym, wysublimowanym wręcz psychologizmem konglomerat ludzkich losów, postaw, szaleństwa zmysłów i pożaru uczuć rzuconych w wir walki o przetrwanie w świecie, który okrutnie i brutalnie okrawa, wypłukuje jednostki, ludzkie wraki - te majaczące i rozmyte moralnie i biologicznie humanoidalne cienie z resztek ich wątpliwego, co rusz poddawanego biologicznym i egzystencjalnym próbom człowieczeństwa.
Z drugiej strony urzeka witalizm niektórych z ukazanych w powieści postaci, ich biologiczny imperatyw, choć paradoksalnie też metafizyczny, bez mała Bergsonowski elan vital, ich darwinowska szamotanina o pozostanie przy życiu kosztem jak najmniejszej utraty godności i wydawałoby się ex definitione przynależnego gatunkowi homo sapiens sumienia. Nawet wtedy, gdy systemowi oprawcy i niżej – okoliczni „panowie zycia i smierci” za wszelka cenę i wszelkimi środkami brutalnie usiłują epitet „sapiens” zastąpić indoktrynacyjnie pożądanym i implikowanym nieustannym strachem „sovieticusem”.
Jest więc w „Ćmie” wszystko to, co wcześniej rewelowała Kettu w „Akuszerce”. Mroczny egzystencjalizm, brutalny darwinizm, psychologiczny behawioryzm. Bohaterowie ukazani jako istoty kompletne, dynamicznie ewoluujące, wymykające się etykietowaniu i schematyzacji, jednoczesnie zborne i psychologicznie wiarygodne. Jednostki czujące i przeżywające. Brutalne i piekne jednocześnie. Silne, ale nie prymitywne. Empatyczne i sensualne. Ich losy uwikłane w wielką i tę trochę mniejszą historię zamroczoną ciosami XX-wiecznych totalitaryzmów. Na śmierć i zycie związane z rytmem przyrody, nieludzkim klimatem, orientalnymi wierzeniami i regionalną mistyką.
Powieśc Kettu powinna być lekturą obowiązkową dla każdego psychologa, antropologa, w tym kultury, etnologa, etnografa i oczywiście języko- i literaturoznawców.
Oto prawdziwy tygiel wierzeń, obyczajów, języków, osobowości jednostkowych i wspólnot narodowo-etnicznych. Finowie i Sowieci, Rosjanie i Rusini, Saamowie, Skolci, Nieńcy, Ewenkowie, Kirgizi, a przede wszystkim Maryjczycy - Czeremisi i ich kultura ginąca w przenośni i dosłownie w homogenizującym jarzmie narzuconym przez starych i nowego rosyjskojęzycznego „Umiłowanego Przywódcę”.
Na tym tle śledzimy powikłane losy Irgi Malinen – fińskiej nastolatki, która uwiedziona przez "radzieckiego" opuszcza znane też z „Akuszerki” Petsamo i przez północną granicę ucieka do „narzeczonego”, do ZSRR.
Porzucona przez samca, bo ciężarna, uznana za „element szpiegowski”przysłany z faszystowskiej Finlandii spod znaku brygad Lotta Svard zostaje skazana jako „polityczna” i przewieziona jednym z wielu transportów śmierci („podróż” przeżyła zaledwie połowa jeńców) do obozu w Workucie, a tam osadzona razem z „kryminalnymi”, którzy mieli za zadanie pastwić się (w zgodzie z radziecką metodą czytaj wymierzać „prawo” i „sprawiedliwość”) inteligenckim pasożytom - wrogom ludu pracującego miast i wsi, klasowym przestępcom, antykomunistycznym „degeneratom”, zdrajcom, kułakom i szpiegom.
A w drodze Irga poznaje prostolinijną „siostrzyczkę” - Maryjkę Elnę (komunistyczną ochotniczkę do gułagu!), póżniej, już w obozie „Wróbelka”, ale i tytułowego „Motylioka” - Aleksieja Ignatienkę.
W symultanicznie prowadzonej narracji towarzyszymy perypetiom (a jakże, również miłosnym!) Verny - dziennikarki , która przybywa do egzotycznego Nadwołża by rozwikłać zagadkę nagłej i tajemniczej śmierci ojca – Henrika, Fina, który po latach prywatnego śledztwa odnalazł swoje genealogiczne pokrewieństwo z pewną wiekową mieszkanką maryjskiej Ławry i, sensacyjnie, zdecydowanie najbardziej znanym rosyjskim politycznym celebrytą .
Do rozwikłania tajemnicy pozostało już tylko dokończenie tej niesamowitej, traumatycznej, rodowej kwerendy.
Wszystkie puzzle już na stole, do pełni obrazu brakuje tylko dwóch części.
Jeszcze tylko nie raz zatrzęsie się ziemia - z miłości, jak u Hemingway’a; nienawiści – wg modus operandi OMON-u i Ketse Avy oraz Kugu Jumo – maryjskich bóstw natury.
Strzeżcie się jednak – Keremet Światłooki nadchodzi.
W kakofonii łopat helikopterów, wyciu nadwołżańskiego wichru i wołgodońsko-bujnakskich hukach eksplozji będzie zasypywał piaskiem i trupami ślady swojej nieludzkiej przeszłości.
Żeby go zwieść, trzeba zmienić twarz.
Potrzeba naprawdę wielkiego talentu, by sensownie i tak spektakularnie nasycić tym wszystkim kilkusetstronicową prozę.
Prawdziwie literacka bomba.
I, co okaże się podczas lektury, to wszystko eksploduje.
Rani, ale pozostawi przy życiu.
Jak doskonałe katharsis.
Mi torok joretem, kuvavi-Czuchno-panno Risku!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowiadania wybrane

Przerażające opowiadania o tematyce II wojny światowej. Łatwo wkręcić się w okrutne przeżycia ówczesnych postaci. Lektura, a przede wszystkim wytworzo...

zgłoś błąd zgłoś błąd