Moc granatu

Wydawnictwo: Edipresse
4,8 (30 ocen i 13 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
2
8
3
7
1
6
4
5
3
4
2
3
2
2
2
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379457410
liczba stron
280
język
polski
dodała
Lilith

„Moja orientacja nie była łaską. W połączeniu z taką osobowością, temperamentem i pomysłami stanowiła ładunek wybuchowy. Granat!”, wyznaje Magda. Jego moc powoduje, że romansuje z własną uczennicą, którą nazywa Lolitą i pasjonatem rekonstrukcji historycznych – naraz. Na nich nie kończą się jej podboje. Jednak bohaterka testuje nie tylko swe najbardziej namiętne wcielenie. Z łatwością szpiega...

„Moja orientacja nie była łaską. W połączeniu z taką osobowością, temperamentem i pomysłami stanowiła ładunek wybuchowy. Granat!”, wyznaje Magda. Jego moc powoduje, że romansuje z własną uczennicą, którą nazywa Lolitą i pasjonatem rekonstrukcji historycznych – naraz. Na nich nie kończą się jej podboje. Jednak bohaterka testuje nie tylko swe najbardziej namiętne wcielenie. Z łatwością szpiega wślizguje się w role powściągliwej adeptki nauczania, usłużnej hostessy, magnetycznej modelki. Nie opuszcza jej kreatywność ani nie odpuszcza jej autodestrukcja. Okaleczającej się kobiecie niełatwo jest porzucić nawyki, które już dawno weszły w krew. Wszystkie przeżycia i otaczającą ją rzeczywistość komentuje plastycznie, ekspresyjnie, z pazurem, w dwugłosie Erosa i Psyche.

 

źródło opisu: www.edipresse.pl

źródło okładki: www.edipresse.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 181
Sara | 2017-02-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lutego 2017

http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com
Marta Motyl to jedna z najżyczliwszych znanych mi ludzi, jest absolwentką magisterki z historii na Uniwersytecie Łódzki, a „Moc Granatu” to jej trzecia powieść. Na polskim rynku zadebiutowała powieścią „KochAna”. Marta jest osobą bardzo otwartą na nowe znajomości, emanuje od niej życzliwość z jaką trudno się spotkać w tych czasach, z tego co dane było mi wychwycić to indywidualistka, która nie boi się podejmować ryzykownych decyzji.
Autorka ma lekkie pióro, ale z przykrością muszę przyznać, że jej powieści nie trafiają do mnie. Być może nie rozumiem ich przekazu, aczkolwiek w „Moc…” doszłam do 100 strony i wymiękłam, jest mi z tego powodu bardzo przykro, bo pokładałam ogromne nadzieje zarówno w „Moc granatu”, ale także „Odcienie czerwieni”, niemniej jednak o tym w oddzielnej recenzji.
Nie najlepiej zaczynam tę opinię, ponieważ nie pamiętam imienia głównej bohaterki, choćbym nie wiem jak wertowała kartki książki to i tak tego nie znajdę, niemniej jednak książka opowiada o nauczycielce, która ma słabość do lolitek, ale jednocześnie oddaje się cieleśnie Czarkowi, swojemu staremu znajomemu ze studiów, którego „pieszczotliwie” nazywa Wojak. Pozwólcie, że będę mówić na nią po prostu nauczycielka, więc Nauczycielka miała problemy z samookaleczaniem, które udało jej się pokonać i teraz działa na swoją „ukochaną” Paziównę, aby również i ona się z tym uporała. Jestem osobą niezwykle tolerancyjną, aczkolwiek odrzuciła mnie ta książka, autentycznie skończyłam na setnej stronie, tak po prostu. Przede wszystkim przeszkadzała mi ta lekka bezosobowość, która była w książce, tak jakby opowiadała to mała dziewczynka, której uświadomiono, że nie ma Świętego Mikołaja i była zdruzgotana tą wiadomością. Nie mogłam się odnaleźć w tej historii, sama nie wiem dlaczego, ale sądzę, że po prostu nie trafiła w strunę, którą podążają moje priorytety w książkach. Okładka jest cudowna, aczkolwiek nie oddaje tego co dzieje się w środku, a opis z tyłu ma się nijak do całości historii. Najbardziej smutnym aspektem mojej negatywnej opinii jest to, że wręcz przykro mi to pisać, bo naprawdę spodziewałam się wybuchowej powieści, z dynamicznymi akcjami i czy też barwnymi bohaterami. Nie chcąc obrażać autorki, ani czytelników, którym się podobała to dla mnie to historia pozbawiona sensu i celu, bohaterowie są irytujący, a ta zmienność Nauczycielki między Czarkiem a Paziówną jest dla mnie męcząca. Choć w momencie, w którym skończyłam kobieta odwiedza moje ukochane miasto – Gdańsk, to nie mogę się tam odnaleźć, ponieważ opisy ograniczają się do plaży i klubu.
Reasumując powieść ta totalnie nie trafiła w moje gusta, więc i moja opinia nie jest zbyt przychylna, ale zdarza się i tak. Ciężko mi powiedzieć co autorka chce w niej przekazać, ponieważ prawdopodobnie wymiękłam przed wyjaśnieniem całej historii. Nie wiem dlaczego, ale jest mi niezmiernie przykro, że z mojej strony wyjdzie tak niska ocena, aczkolwiek muszę być subiektywna i takie jest właśnie moje zdanie, ponieważ z mi samej niewiadomych powodów odrzuciła mnie już na samym przedsionku. Zakończę tę recenzję moimi odczuciami co do niej, więc muszę przyznać, że odrobinę mnie obrzydziła, nie mam pojęcia czym to zostało spowodowane, aczkolwiek najwidoczniej to nie opowieść dla mnie, niemniej jednak sądzę, że warto zajrzeć, ponieważ mogłam coś pominąć, więc zachęcam do podzielenia się swoją opinią.
Pozdrawiam, Sara

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Factfulness. Dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy, czyli jak stereotypy zastąpić realną wiedzą

Uwielbiałem oglądać wykłady Hansa Roslinga na YT, a kiedyś byłem świadkiem na własne oczy zobaczyć jak pewien tuz z Wall Street, zadaje pytania Roslin...

zgłoś błąd zgłoś błąd