Dobre intencje

Tłumaczenie: Barbara Korzon
Seria: Książnica kieszonkowa
Wydawnictwo: Książnica
6,41 (296 ocen i 28 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
13
8
26
7
100
6
83
5
43
4
10
3
13
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Good Intentions
data wydania
ISBN
8371329431
liczba stron
316
słowa kluczowe
małżeństwo, zdrada, rywalka
kategoria
Literatura piękna
język
polski

Lynn za swój atut uważała niezależność, zaradność, poczucie pewności siebie, wiarę we własne możliwości. Tymczasem po czternastu latach małżeństwa jej mąż odszedł do takiej, która go potrzebowała - do kobiety wymagającej oparcia na silnym męskim ramieniu. Lynn pogodziła się z sytuacją, choć rozgoryczeniem napawało ją to, że tamta nie jest ani młodsza, ani szczególnie urodziwa. Pewnego dnia...

Lynn za swój atut uważała niezależność, zaradność, poczucie pewności siebie, wiarę we własne możliwości. Tymczasem po czternastu latach małżeństwa jej mąż odszedł do takiej, która go potrzebowała - do kobiety wymagającej oparcia na silnym męskim ramieniu. Lynn pogodziła się z sytuacją, choć rozgoryczeniem napawało ją to, że tamta nie jest ani młodsza, ani szczególnie urodziwa. Pewnego dnia odebrała telefon od męża rywalki, który zapragnął zobaczyć jak wygląda porzucona żona...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 783
Tajemnica | 2010-10-27
Przeczytana: 26 października 2010

Joy Fielding przeczytałam stojąc w bibliotece i coś mi zaświtało w głowie ... chyba już coś czytałam Jej autorstwa pomyślałam, ale skoro nie pamiętam, to może jednak zostawię dla innych :) Przeglądałam kolejne książki, na których nie mogłam się skupić bo miałam przed oczami obrazek z okładki ... otulona własnymi ramionami kobieta i ten tytuł "Dobre intencje". Jedno z drugim jakoś mi nie współgrało ... wróciłam szybko i zabrałam "ta kobietę do domu". Dziś już wiem, że postąpiłam właściwie.
Przez parę dni żyłam jakby na rozdwojonej jaźni.
Po pierwsze byłam matką dwójki dzieci, która przeżywała ogromna traumę po tym, jak jej idealny mąż wyprowadził się z domu do innej kobiety. Martwiłam sie razem z nią, jak sobie damy radę, jak się cała sytuacja ułoży, jak dadzą sobie rade dzieciaki, jak im ulżyć w tym cierpieniu.
Po drugie byłam wzięta panią adwokat, miałam ślicznie na imię Renee. Borykałam się ze swoja pracą, ze "swoim" zajebiście przystojnym mężem i tym jak pomóc rodzącej się przyjaźni z Lynn, tą którą opuścił "idealny" mąż, jak jej pomóc, wiedziałam, że dzięki dobrym warunkom rozwodowym może zacząć normalnie żyć.
Lynn miała problemy innego kalibru i byłam wręcz pewna, że to ona nie da sobie rady. Renee była silna a mimo wszystko to na nią spadł ciężar takich problemów, że bolały mnie plecy od dźwigania tego wszystkiego.
Płakałam i uśmiechałam się, byłam wściekła i zadowolona, aż w końcu dotarłam do ostatniej strony i pomyślałam sobie, że to banalne zakończenie nie mogło być inne ... bo przecież w życiu tez spotykamy się z pozornym banałem, które w gruncie rzeczy okazuje się tym na co czekałyśmy całe życie.

Z pewnością na długo zapamiętam myśl, która we wspaniały sposób oddaje treść tej książki " Kiedy Bóg daje Ci cytrynę, zrób sobie z niej lemoniadę".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wiedźmy na gigancie

„Tercet” stawia tylko na dobrą literaturę. Majka, Gosia i Anka prowadzą agencję literacką, która ma za zadanie promować polskich artystów. Trzy kobiet...

zgłoś błąd zgłoś błąd