Turkusowe szale

Wydawnictwo: Bellona
6,98 (714 ocen i 134 opinie) Zobacz oceny
10
41
9
64
8
160
7
215
6
143
5
45
4
15
3
17
2
6
1
8
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311143272
liczba stron
528
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Polskie lotnictwo na Zachodzie to nie tylko Dywizjon 303. "Turkusowe szale" to powieść sensacyjna, której fabuła opiera się na rzeczywistych wspomnieniach, dokumentach, oraz wydarzeniach związanych z 307 Dywizjonem Nocnym Myśliwskim „Lwowskich Puchaczy”. Polacy patrolują brytyjskie niebo po zmroku, za dnia zmagając się z szeregiem problemów – aklimatyzacją pośród "herbaciarzy", przestarzałymi...

Polskie lotnictwo na Zachodzie to nie tylko Dywizjon 303.
"Turkusowe szale" to powieść sensacyjna, której fabuła opiera się na rzeczywistych wspomnieniach, dokumentach, oraz wydarzeniach związanych z 307 Dywizjonem Nocnym Myśliwskim „Lwowskich Puchaczy”.

Polacy patrolują brytyjskie niebo po zmroku, za dnia zmagając się z szeregiem problemów – aklimatyzacją pośród "herbaciarzy", przestarzałymi samolotami, brakiem zaufania i… barierami językowymi utrudniającymi podrywanie Brytyjek w rozlicznych pubach. Ich maszyny nazywane są latającymi trumnami, ale mimo to Polacy niczego nie pragną bardziej, niż wzbić się w przestworza i zetrzeć z wrogiem.
RAF jednak nie pali się do tego, by dać im szansę. Podczas gdy koledzy strącają niemieckie messerschmitty i dorniery, Lwowskie Puchacze siedzą bezczynnie, zaś ich szeregi topnieją.
Do czasu…

Jeden z Polaków bierze sprawy w swoje ręce, a niedługo potem dywizjon zostaje rzucony w wir walki. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że w szeregach Trzysta Siódmego ukrywa się szpieg…

 

źródło opisu: http://www.bellona.pl/

źródło okładki: http://www.bellona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
poczytne książek: 163

Hołd dla polskich lotników

Mamy rok 1940, właśnie toczy się bitwa o Anglię. Zostaje powołany 307 Dywizjon Nocny Myśliwski, zwany także „Lwowskimi Puchaczami”. Składa się on z polskich lotników, którzy pomimo ukończenia Szkoły Orląt w Dęblinie, niechętnie zostają dopuszczani przez „herbaciarzy” za stery samolotów. Podejście do pilotów ulega zmianie, gdy kilku śmiałków porywa się na samozwańczy lot, którego efektem jest strącenie niemieckich bombowców. Nie oznacza to jednak, że Polacy są dobrze traktowani, ponieważ istnieje podejrzenie, że jeden z członków polskiego dywizjonu może być niemieckim szpiegiem.

Niestety, muszę zacząć od pewnej „niespójności zeznań”. Wydawca na okładce napisał, że fabuła jest wierna historycznym źródłom, czemu Remigiusz Mróz już na samym wstępie posłowia zaprzecza. Autor zaznacza, że bohaterowie „Turkusowych szali” są wypadkową tego, co można przeczytać na temat lotników w opracowaniach historycznych. Owszem, zdarzają się opisy wydarzeń autentycznych, jednak nie stanowią one oparcia dla całości fabuły.

Remigiusz Mróz bardzo obrazowo opisywał starcia powietrzne nocnego dywizjonu, nie ukrywając ani ryzyka, ani okazji do osiągnięcia sukcesu. Bohaterowie są charakterystyczni i dobrze wykreowani, o czym świadczy fakt, że nawet ja (a mam duże problemy z rozróżnianiem postaci, gdy jest ich więcej niż trzy), nie gubiłam się, gdy autor przenosił mnie z jednego miejsca w drugie.

Ja – czyli osoba nieczytająca literatury historycznej, zostałam porwana w kompletnie obcy mi świat służb...

Mamy rok 1940, właśnie toczy się bitwa o Anglię. Zostaje powołany 307 Dywizjon Nocny Myśliwski, zwany także „Lwowskimi Puchaczami”. Składa się on z polskich lotników, którzy pomimo ukończenia Szkoły Orląt w Dęblinie, niechętnie zostają dopuszczani przez „herbaciarzy” za stery samolotów. Podejście do pilotów ulega zmianie, gdy kilku śmiałków porywa się na samozwańczy lot, którego efektem jest strącenie niemieckich bombowców. Nie oznacza to jednak, że Polacy są dobrze traktowani, ponieważ istnieje podejrzenie, że jeden z członków polskiego dywizjonu może być niemieckim szpiegiem.

Niestety, muszę zacząć od pewnej „niespójności zeznań”. Wydawca na okładce napisał, że fabuła jest wierna historycznym źródłom, czemu Remigiusz Mróz już na samym wstępie posłowia zaprzecza. Autor zaznacza, że bohaterowie „Turkusowych szali” są wypadkową tego, co można przeczytać na temat lotników w opracowaniach historycznych. Owszem, zdarzają się opisy wydarzeń autentycznych, jednak nie stanowią one oparcia dla całości fabuły.

Remigiusz Mróz bardzo obrazowo opisywał starcia powietrzne nocnego dywizjonu, nie ukrywając ani ryzyka, ani okazji do osiągnięcia sukcesu. Bohaterowie są charakterystyczni i dobrze wykreowani, o czym świadczy fakt, że nawet ja (a mam duże problemy z rozróżnianiem postaci, gdy jest ich więcej niż trzy), nie gubiłam się, gdy autor przenosił mnie z jednego miejsca w drugie.

Ja – czyli osoba nieczytająca literatury historycznej, zostałam porwana w kompletnie obcy mi świat służb lotniczych i kompletnie nim oczarowana. Do tego stopnia, że wielką chęcią powrócę do „Dywizjonu 303” Arkadego Fiedlera, aby z większą świadomością niż miało to miejsce w podstawówce, poznać prawdziwą historię polskich lotników. Na tej podstawie uważam, iż Remigiusz Mróz napisał wspaniały hołd, zwłaszcza dla zmarłych lotników 307. Dywizjonu Nocnego Myśliwskiego.

Moim zdaniem Remigiusz Mróz udowodnił, że potrafi pisać nie tylko kryminały, ale czuje się dobrze także, gdy ma możliwość popuścić wodzę fantazji w literaturze z tłem historycznym. We wspomnianym już wcześniej posłowiu widać, że z dużą dokładnością zapoznał się z tematem opisywanego przez siebie dywizjonu wskazując, które informacje zawarte w fabule są zgodne z prawdą, które fikcją, a które są jedynie gdybaniem autora. Prawdopodobne jest to, że niektóre z nich mogły wyglądać tak, jak zostało to opisane.

Katarzyna Muszyńska  

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2251)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1413
Wioleta Sadowska | 2014-10-11
Przeczytana: 11 października 2014

"Lepiej być ptasim gównem w powietrzu niż admirałem na wodzie czy generałem na lądzie".


Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że pewnego dnia do grupy moich ulubionych gatunków literackich dołączy literatura wojenna – stwierdziłabym, że to z pewnością jakiś żart. Tymczasem, odkąd poznałam sławetną już serię "Parabellum" - serię autora, który szturmem zdobył serca wielu czytelników – moje upodobania skierowały się właśnie ku literaturze wojennej. Po lekturze najnowszej książki młodego, utalentowanego pisarza, jakim niewątpliwie jest Remigiusz Mróz – mogę śmiało powiedzieć (zarówno dzisiaj jak i za trzydzieści lat), że to dzięki autorowi rozpoczęła się moja przygoda z tym gatunkiem literackim. Przypuszczam, że będę o tym opowiadać swoim wnukom.


Remigiusz Mróz to zwyczajny facet, który musi dziennie napisać 10-15 stron i wybiegać w tygodniu jakieś 50 km, by poczuć się komfortowo. Jest absolwentem administracji, a obecnie doktorantem w Kolegium Prawa Akademii Leona Koźmińskiego. Jak...

książek: 6608
allison | 2017-10-21
Przeczytana: 20 października 2017

"Turkusowe szale" poznałam w formie audiobooka, w świetnej interpretacji Filipa Kosiora. Sądzę, że jego żywiołowy głos umożliwił mi lepszą lekturę, niż gdybym sama czytała tę powieść.

Nie da się ukryć, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale odbiera się ją z przyjemnością i ze sporą dawką emocji.
Nie przeszkadza nawet schematyzm postaci (polscy lotnicy są sprytni, inteligentni, dowcipni, Anglicy to sztywni flegmatycy, a Niemcy - wiadomo - paskudni wrogowie).
Plusem jest to, że Mróz nie idealizuje swoich ulubieńców - Polacy nie są aniołkami i też mają wady, tyle że traktuje się je z przymrużeniem oka (a jakże:)).

Losy bohaterów śledzi się często z zapartym tchem, nawet jeśli wydają się mało wiarygodne, i trudno nie darzyć wybrańców sympatią.

Mimo wspomnianych minusów oceniam całość jako bardzo dobrą. To nie tylko odprężająca lektura, ale i książka popularyzująca wiedzę na temat mało znanego powszechnie Dywizjonu 307 "Lwowskich Puchaczy".
Przed laty Fiedler...

książek: 1114
Izabela Pycio | 2017-04-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 kwietnia 2017

"Nie ma mocniejszych więzi niż te wykształcone w walce. Czasem jedna wspólnie przeżyta chwila w powietrzu przywiązuje bardziej niż całe życie spędzone na ziemi."

Jedna z pierwszych powieści Remigiusza Mroza, a dla mnie pierwsza przygoda czytelnicza z książką tego autora. Przygoda sympatyczna, miło spędza się z nią czas, jednak nie wciąga w takim stopniu jak się spodziewałam. Powieść prowadzona w dość dynamicznym rytmie, bazująca na sensacyjnych, szpiegowskich i romantycznych wątkach. Wiele opisów powietrznych walk, ponieważ fabuła inspirowana losami asy przestworzy Lwowskich Puchaczy z Dywizjonu 307 utworzonego w ramach Royal Air Force. Przenosimy się z książką do początku lat czterdziestych, opanowanej wojną Wielkiej Brytanii, gdzie polscy lotnicy patrolują niebo i aktywnie uczestniczą w operacjach wojskowych. Wszystko wskazuje na to, że w ich szeregach czai się niemiecki agent, pozyskujący tajne informacje, sabotujący, szkodzący, przyczyniający się do śmiertelnych wypadków...

książek: 617
Roland | 2017-07-25
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 25 lipca 2017

Skrzydła chwały

Meandry historii są w pełni niezbadane. W historii ludzkości były okresy chwalebne, ale również bardzo mroczne. Niewątpliwie okres II Wojny Światowej należał do jednych z najgorszych w dziejach ludzkości. Jednakże również w tym okresie zdarzały się momenty pełne blasku i chwały, a słowa Bóg, Honor i Ojczyzna nie były li czczym zawołaniem. Wyczyny polskich lotników podczas bitwy o Anglię zapisały się chwalebną literą na kanwach historii. Zwłaszcza historia dywizjony 303, lecz w cieniu tych wielkich są także inni, z których historii powinniśmy być jednakowoż dumni. Kto z nas słyszał o dywizjonie 307, oprócz historyków i pasjonatów historii. Właśnie chęć opowiedzenia ich historii spowodowała, że Remigiusz Mróz stworzył „Turkusowe szale” jedną z pierwszych swych powieści. Co otrzymaliśmy od jednego z bardziej popularnych, współczesnych pisarzy w Polsce? Barwną sensacyjno-przygodowa powieść, miejscami rubaszną, pełną akcji, szpiegowskiej intrygi, poczucia humoru...

książek: 211
Pinkiman | 2016-03-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Ebook, 2016
Przeczytana: 10 marca 2016

Oto już ostatnia nie przeczytana przeze mnie książka Mroza, do której długo się zabierałem. Styl autor nie pozwala się nudzić, potrafi stworzyć bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić, a fabularnie ciągle coś się dzieje. (W te słowa można chyba ubrać recenzję każdej z jego książek :-) ) I choć nie jest to najlepsza powieść w dorobku autora, to czyta się bardzo przyjemnie. Duży plus za wybranie dywizjonu Lwowskich Puchaczy, co ładnie pokazało że polskie lotnictwo w czasie 2 WŚ, to coś więcej niż dywizjon 303. Choć fabuła jest tylko inspirowana ówczesnymi wydarzeniami i w dużej mierze niezgodna historycznie, to warto sięgnąć po tę pozycję. Na pewno nikogo nie zawiedzie, nawet osoby nieprzepadające za takimi klimatami. Polecam :-)

książek: 6847

"Turkusowe szale" jest powieścią sensacyjno-wojenną, historyczną, która wyszła z pod pióra Remigiusza Mroza opowiada o prawdziwym Dywizjonie 307 "Lwowskich Puchaczy"akcja dzieje się w czasie drugiej wojny światowej.
A tymi głównymi bohaterami tej książki jest tam kilkoro Polaków czyli między innymi- Feliks "Lucky" Essker, Leon "Merowning" Merowski, Czesiek "Disney"Tummlin" Oni są lotnikami należącymi do Dywizjonu 307 "Lwowskich Puchaczy"i stancjonują na Wyspach Brytyjskich.Ich koledzy zwani "herbaciarze" to bardzo krnąbrni, zuchwali trochę szalonych, w gorącej wodzie kąpani są żołnierze.

Podoba mi się styl Mroza bardzo świetny, rewelacyjny,ta książka zrobiła na mnie wielkie wrażenie pomimo, że jestem Mrozomaniakiem to chętnie przeczytałam jego książkę. Oddała wszystko w sobie,to co miała, znakomita fabuła,akcja genialna, a trzyma w mocnym napięciu przez cały czas.
Mnie się podobała ta powieść połączenie wątku sensacyjnego i obyczajowego ma. Wciągająca lektura wciąga bez...

książek: 4152
ryszpak | 2016-10-25
Przeczytana: 24 października 2016

Chyba po raz kolejny zbyt wiele oczekiwałem po książce. Po takich recenzjach spodziewałem się rewelacji, a dostałem po prostu w miarę dobrze i sprawnie napisaną książkę. Z ciekawą fabułą, nie przeczę - czapki z głów za podjęcie tematu jednego z mniej znanych a co za tym idzie niedocenionych dywizjonów PSP na Zachodzie. Wątek szpiegowski w miarę przekonujący, pobyt Lucky'ego na Alderney też byłby możliwy w rzeczywistości. Autor na końcu wyjaśnia również niezorientowanym, co miało miejsce w rzeczywistości, co mogło, co raczej nie.
Niestety... W podrozdziale 14, dotyczącym katastrofy Lucky'ego i Lemona mamy do czynienia z babolem, który praktycznie powtarza się do końca książki, nawet w posłowiu Autora jest on jakby ugruntowany. Otóż nagle, ni stąd ni zowąd Boulton Paul Defiant, nocny jednosilnikowy myśliwiec z dziwacznym uzbrojeniem, staje się... myśliwcem dwusilnikowym!
"Essker rozpoczął rozruch silników";
"Prawy silnik defianta porządnie oberwał";
"Spojrzał w bok....

książek: 1003
elenkaa | 2015-05-24
Przeczytana: 24 maja 2015

Recenzja znajduje się również na moim blogu:http://pasion-libros.blogspot.com/2015/05/107-turkusowe-szale-remigiusz-mroz.html

"Turkusowe szale" kupiłam jeszcze przed poznaniem "Kasacji" pana Mroza, ale trochę musiały przeleżeć na półce i czekać na swoją kolej. "Kasacja" wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dlatego byłam bardzo ciekawa "Turkusowych szalów", zwłaszcza, że akcja dzieje się podczas II wojny światowej, czyli mojego ulubion ego okresu historycznego.

Głównymi bohaterami książki jest kilkoro Polaków, między innymi Feliks "Lucky" Essker, Leon "Merowing" Merowski, Czesiek "Disney" Tummlin. Są oni lotnikami, należącymi do Dywizjonu 307 "Lwowoskich Puchaczy" i stacjonującymi na Wyspach Brytyjskich. Przez swoich kolegów "herbaciarzy" (jak nazywają brytyjczyków) są uznawani za krnąbrnych, trochę szalonych i w gorącej wodzie kąpanych żołnierzy. Polacy aż palą się do czynnej walki, ale nie mają ku temu możliwości, bo dowództwo nie chce ich dopuścić do lotu. Więc...

książek: 325
Nikodem Jeżysławski | 2017-10-03

„Turkusowe Szale” to kolejna lektura pióra Remigiusza Mroza, po którą postanowiłem sięgnąć, aby zapoznać się lepiej z tak popularnym obecnie, młodym autorem. Zawsze myślę, że chcę przeczytać książkę, której akcja została osadzona podczas II Wojny Światowej, ale często jest to słomiany zapał, bo stos innych lektur czeka na półce.
Jednak tym razem, Imperatorze, udało mi się przeczytać fikcyjną historię prawdziwego Dywizjonu 307.
Jest to jedna z pierwszych powieści autora, co miejscami można odczuć; w porównaniu do dwóch innych książek Mroza, które czytałem, widzę większą swobodę posługiwania się słowem oraz poprawę warsztatu pisarskiego.
Akcja z kolei przez długi czas jest czymś innym, niż sugeruje opis, jednak pod koniec wpada na odpowiednie tory. Mimo że wydaje się, iż fabuła przez długi czas traktuje o jednym i tym samym, w jakiś sposób intryguje.
Podziwiam, Imperatorze, autora za czas poświęcony na przeszukiwanie źródeł historycznych, aby jak najwierniej oddać realia owych...

książek: 383
pietruszka | 2016-02-08

Bardzo dobre połączenie sensacji i książki wojennej. Trochę romansu i w ogóle rewelacyjna lekturka na weekend po tygodniu w robocie !

zobacz kolejne z 2241 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytelnicy, których możesz spotkać na studiach

Zaczyna się nowy rok akademicki. Miasta uniwersyteckie zapełniają się młodymi ludżmi, którzy - jak powszechnie wiadomo - najbardziej na świecie lubią... czytać książki. Czytają je pasjami - w trakcie zajęć, na przerwach i podczas obiadów. A wieczorami spotykają się w gronie przyjaciół, aby przy zielonej herbacie i ciasteczkach owsianych porozmawiać o tym, co pisarz miał na myśli. Sprawdźcie na jakie typy czytelników możecie trafić!


więcej
Zanim zostałem pisarzem cz. 2

W czwartek prezentowaliśmy Wam wspomnienia Katarzyny Puzyńskiej, Pawła Majki i Vincenta V. Severskiego. Dzisiaj do tego grona dołączą, Łukasz Orbitowski, Remigiusz Mróz i Michał Cetnarowski - sprawdźcie, kto malował kubki, kto mył szyby w samochodach, a kto handlował na placu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd