Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Otchłań bez snów

Cykl: Commonwealth: Chronicle of the Fallers (tom 1)
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
7,89 (18 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
9
7
3
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Abyss Beyond Dreams
data wydania
ISBN
9788374801744
język
polski
dodała
brzanka

Jest rok 3326. Nigela Sheldona, jednego z założycieli Wspólnoty, odwiedzają Raiele, samozwańczy strażnicy Pustki, enigmatycznego tworu w jądrze galaktyki, który zagraża istnieniu wszystkich jej mieszkańców. Raielowie przekonują Nigela do udziału w desperackim planie zinfiltrowania Pustki. Dostawszy sie do niej, Nigel odkrywa, że ludzie nie są jedyną formą życia pochłoniętą przez Pustkę, w...

Jest rok 3326. Nigela Sheldona, jednego z założycieli Wspólnoty, odwiedzają Raiele, samozwańczy strażnicy Pustki, enigmatycznego tworu w jądrze galaktyki, który zagraża istnieniu wszystkich jej mieszkańców. Raielowie przekonują Nigela do udziału w desperackim planie zinfiltrowania Pustki.

Dostawszy sie do niej, Nigel odkrywa, że ludzie nie są jedyną formą życia pochłoniętą przez Pustkę, w której prawa fizyki działają nieco inaczej, a niczym nieróżniące się od magii zdolności telepatyczne są czymś zwyczajnym. Uwięzieni tam ludzie są atakowani przez Upadłych - obce istoty, rozumnych, lecz bezlitosnych zabójców.

Jednak ci obcy być może mają klucz pozwalający raz na zawsze usunąć zagrożenie ze strony Pustki - jeśli Nigel zdoła odkryć ich tajemnice. Pomimo nieustannych ataków Upadłych i wojny domowej dzielącej kruchą ludzką społeczność, Nigel musi odkryć sekrety Upadłych, zanim zabiją go ci, których przybył ocalić...

 

źródło opisu: http://www.zysk.com.pl/nowosci%2C-zapowiedzi/otchl...(?)

źródło okładki: polter.pl/ksiazki/Pierwszy-tom-nowego-cyklu-Hamiltona-wkrotce-w78952

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3943
eR_ | 2017-04-10
Na półkach: Współpraca
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

Rozpoczynając podbój Kosmosu od samego początku liczyliśmy na jakieś ekscytujące odkrycia, które na zawsze odmienią nasze postrzeganie wszechrzeczy.
Nieznane cywilizacje, zaginione miasta na innych planetach, fascynujące technologie. Niestety rzeczywistość okazała się prozaiczna i bez zbytnich sukcesów. A przynajmniej takich, które by zmieniły nasze postrzeganie nas samych jako pępka wszechświata. Na szczęście pisarze science fiction mają pole do popisu. Ich ogranicza tylko własna wyobraźnia, a ta-jak wiadomo jest bezgraniczna.

Peter F. Hamilton, to twórca całkiem mi nie znany. Całkiem niedawno przeczytałem jego "Upadek Smoka" i się zachwyciłem. Cóż to się stało, że tak późno odkryłem pisarza, który tak pisze, a w dodatku całkiem bogato wydawany jest u nas? Nie mam pojęcia, jednak szczęśliwie dla mnie odnalazłem oto kolejnego twórcę którego powieści będę czytał tak często jak się da.

"Otchłań bez snów", to kolejna książka wzmiankowanego autora, którą wydało Wydawnictwo Zysk i s-ka.
Ludzkość roku 3326 osiągnęła niemal wszystko. Cały wszechświat jest nasz, a zamieszkały planety można liczyć w milionach. Oczywiście w tak ogromnej aglomeracji dochodzi do potyczek i lokalnych wojen, jednak cały czas utrzymywany jest mniej więcej jako taki pokój. Sytuację burzy fakt, że niemalże w samym środku wszechświata istnieje coś, co spędza sen z powiek naukowcom. To Pustka. Nieznany twór poszerza się gwałtownie, a wszystkie obiekty które wpadają pod jego oddziaływanie znikają bez śladu. Na zbadanie tejże abominacji wyrusza ekspedycja, skłonna wyjaśnić i-o ile jest to możliwe powstrzymać dalsze rozprzestrzenianie się tego tworu. Oczywiście zamieszani są w to i kosmici i prawa Pustki, w której działają tak niezwykłe umiejętności jak telekineza-choćby. Zachęcam do lektury.

Słowem podsumowania, całkiem znośna ta powieść o ile uznać, że jest to typowa sciencefictionówka. Ogólne wrażenie psuje natłok wyrazów, które żadną miarą nie można zrozumieć, chyba że będziemy się domyślać, znaczenia poszczególnych zwrotów. Poza tym, jak na dość obszerną powieść, mamy tutaj niestety zbyt długi wstęp, który przyznam się bez bicia, czyta się dość topornie. Ale jak już przekopiemy się przez te mało znaczące, przynajmniej dla mnie fragmenty cała ta opowieść zaczyna niesamowicie wciągać i ani się nie obejrzymy, a zostaniemy z przeczytaną powieścią w ręku. Zapewne pisarz pozostanie na orbicie moich zainteresowań. Polecam nie tylko wielbicielom fantastyki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Z Galileusza też się śmiali

Bardzo ciekawe. Historie niepowodzeń, wytrwałości graniczacej z szaleństwem i szczęśliwych przypadków prowadzących wynalazców do sukcesu. A cytaty sła...

zgłoś błąd zgłoś błąd