Rodzina O. Sezon I. 1968/69

Wydawnictwo: Znak Literanova
7,96 (140 ocen i 55 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
23
8
39
7
32
6
7
5
6
4
0
3
3
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324037285
liczba stron
544
słowa kluczowe
literatura polska
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
justyna

IV strona: Rodzina rzecz święta, choć czasem przeklęta. Helena, jednooka głowa rodziny O. Tadeusz, syn Heleny, psychiatra czy wariat? Barbara, żona Tadeusza, kochanka czy prostytutka? Paweł, starszy syn, ofiara czy zdrajca? Andrzej, młodszy syn, rozrabiaka czy morderca? Nieślubne dziecko, zdrada, zagadkowa śmierć. Ta rodzina wciągnie cię w swoje kłamstwa i półprawdy, uczucia i natręctwa....

IV strona:

Rodzina rzecz święta, choć czasem przeklęta.

Helena, jednooka głowa rodziny O.
Tadeusz, syn Heleny, psychiatra czy wariat?
Barbara, żona Tadeusza, kochanka czy prostytutka?
Paweł, starszy syn, ofiara czy zdrajca?
Andrzej, młodszy syn, rozrabiaka czy morderca?
Nieślubne dziecko, zdrada, zagadkowa śmierć.

Ta rodzina wciągnie cię w swoje kłamstwa i półprawdy, uczucia i natręctwa. Między rok ’68 a ’69. Między wielką Historię a codzienność małego miasteczka.

Nie oderwiesz się.

Na szczęście to dopiero pierwszy sezon. A ciąg dalszy nastąpi…

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl

źródło okładki: http://www.znak.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 28
ToJaCiPoczytam | 2017-03-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 marca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Dziś chcę Wam polecić książkę, która ukradła mi wiele godzin z życia, a mimo to w ogóle tych godzin nie żałuję, co więcej z niecierpliwością czekam na kolejny sezon „Rodziny O.” Ewy Madeyskiej. Akcja powieści dzieje się w Bolegoszczy. Bolegoszcz to miasto „nigdzie” i zarazem miasto „wszędzie”, choć leży, ponoć, gdzieś między Białymstokiem a Lublinem… Bolegoszcz jest szara, nijaka, trochę zakłamana i grająca pozorami, zupełnie jak PRL-owska kronika filmowa. Bolegoszcz żyje swoim rytmem wybijanym przez pory roku, nurt rzeki Boli i tego, co przywieje wiatr historii – jest mimo to niezmiernie ciekawa. Do Bolegoszczy się ucieka przed niepewnym losem, w poszukiwaniu lepszego jutra, z Bolegoszczy się ucieka, zostawiając za sobą przeszłość, która niespieszna jest, bo pewna, że i tak dopędzi tego, który przed nią ucieka. Do Bolegoszczy się także po prostu wraca, kiedy życie „gdzie indziej” zwyczajnie się nie udaje. Bolegoszcz i jej mieszkańcy są w ciągłym ruchu. Jedni się rodzą, inni umierają, jedni uciekają inni trafiają tu za tymi, którzy uciekli tu skądinąd i tu znajdują swój azyl. Tutaj spotyka się przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tu rodzą się i nikną bez spełnienia marzenia. Tu zderzają się niewykorzystane przed okupacją szanse, ocalone w czasie wojny istnienia i poczucie godności z brutalną rzeczywistością ubeckich metod inwigilacji i odbierania ludziom tego co najcenniejsze – prawa człowieka do wolności, do własnego ja.

Dajcie się zabrać zatem na wycieczkę po małym miasteczku, w którym żyje Rodzina O.

Ewa Madeyska pisze o losach rodziny Opolskich jakby ich doskonale znała. Opolscy to zarówno „żadna” rodzina i rodzina „każda”. Nie da się moich słów od razu zrozumieć, tak jak nie od razu udaje się zrozumieć, po co poznajemy oblicze zmyślonego miasta, zmyślonej rzeki i zmyślonej rodziny, dopóki nie dotrze do nas myśl, że tak naprawdę w miejsce nazwy Bolegoszcz możemy wstawić dowolną nazwę miasta, miasteczka i wsi, a w miejsce nazwiska nawet nasze rodowe, a analogie z życia naszych przodków, krewnych, przyjaciół, znajomych sąsiadów tylko potwierdzą moje wrażenia. Nagle wszystko samo zacznie się układać w logiczną całość.

Historia zaledwie pięciu dni z życia Opolskich (22 marca 1968, 6 kwietnia 1968, 14-15 lipca 1968, 8 października 1968, 1-2 stycznia 1969)urzeknie Was. Autorka tak zręcznie poprowadzi Was przez wszystkie niebezpieczne meandry, jak meandry przepływającej przez Bolegoszcz rzeki, nomen omen, Boli. Ból jest nieodłącznym elementem losów rodziny jak pech, niepowadzenie, strata, żałoba, samotność, pustka. Ból pod każdą postacią. Bola jest piękna, kusząca, kojąca ból wszystkich, którzy zapragną go ukoić w jej nurtach. Przyjmuje każdego. Nikogo nie oddaje.

Nie znajdziecie w tej powieści, na całe szczęście, dokumentu stricte historycznego, rejestru dnia obywatela Polski Ludowej ale żywą historię. Rodzina Opolskich jest przecież żywą tkanką w organizmie społeczeństwa. Historia zaś w zderzeniu z życiem codziennym Opolskich rozbija się o tę tkankę, coraz słabszą, coraz mniej odporną na wpływy historii, aż w końcu jej ulegającą. Historia ma tu jeszcze inny, głębszy, może nawet metafizyczny, wymiar. Wszystko, co było złe w przeszłości, wraca, rykoszetem uderza w poszczególnych członków rodziny, wymierza karę, czasem najwyższą, odbiera to, co należy się jej w myśl sprawiedliwości, czasem zupełnie niesprawiedliwie w nich trafia, bo ktoś sprytnie i z determinacją pociąga za sznurki marionetek…

Zapytacie pewnie jacy są zatem bohaterowie powieści Madeyskiej? W książce znajdziecie ich pełną gamę. Tadeusz Opolski, dziś lekarza psychiatra, ordynator, syna nestorki rodu – Heleny Opolskiej, mąż Barbary, ojciec Pawła i Andrzeja, który nie rozliczył się z przeszłością, kiedy była po temu okazja. Poznamy go lepiej, teraz, kiedy przeszłość upomina się o swoje. Barbara, żona Tadeusza, uratowana przez niego, kiedy zgwałconą odnajduje w ruinach bolegoszczańskiej kamienicy, przynosi półżywą do domu rodzinnego, w którym twardą ręką rządzi wdowa, niewidoma na jedno oko matka. Przedstawia jej Barbarę, jako swą narzeczoną i rzeczywiście poślubia ją, wkrótce przychodzi na świat Paweł Opolski – owoc gwałtu, nieprawdopodobnie podobny do Tadeusza. Nikt nie wątpi w jego ojcostwo… choć przekonani jesteśmy, że niemożliwe jest to, by mógł nim być. Do końca 1 sezonu będziecie myśleli, że to jakiś cud?

A Barbara? Jej życie to ciągła ucieczka, przed biedą rodzinnego domu na wsi i odpowiedzialnością za niepełnosprawną siostrę, przed gwałtami, przed nachalnością i obleśnością mężczyzn, przed wspomnieniami największego poniżenia. Trafia pod opiekuńcze skrzydła Tadeusza, który dba o nią przez długie lata ich małżeństwa. Atrakcyjna, zadbana, niezwykle pożądana przez mężczyzn z sąsiedztwa, wybiera najgorsze z możliwych rozwiązań. Romans z człowiekiem, którym kieruje tylko chęć zemsty. Mamy wrażenie, że Barbara jest marionetką, pustą wewnątrz kukiełką, wydawać by się mogło, że również zupełnie bezbronną i niezdolną zupełnie do zawalczenia o siebie kobietą. Przekona nas, jaka siła w niej drzemie. Możliwe, że to wpływ starszej pani Opolskiej, która do ostatnich godzin swego życia nie potrafiła zaakceptować pięknej znajdy, przybłędy i swojej synowej w jednej postaci.

Helena Opolska, wdowa po zasłużonym i znanym w Bolegoszczy prawniku, niewidoma na jedno oko – efekt fatalnej pomyłki myśliwego. Prawdziwa dama i lwica, walcząca o swoich bliskich. Szczera, bezbłędnie oceniająca ludzi i trafiająca w punkt, pomimo słabego wzroku.
Można śmiało powiedzieć, że jest lepszym psychologiem niż jej syn, Tadeusz.
Żyje w ciągłej nadziei, że odzyska drugiego syna – Jerzego, walczącego w strukturach AK, który uciekł z kraju(?) i słuch po nim zaginął (?). Jednak serce matki wie lepiej?

Paweł, niedoszły absolwent prawa, zakochany w studentce Hance, która bardziej niż miłością do Pawła targana jest rządzą buntu i udziału w studenckich protestach ’68 roku. Obrywa rykoszetem za udział w proteście, w którym udziału właściwie nie brał, a znalazł się w samym centrum wydarzeń w obawie i swoją ukochaną. Wilczy bilet przekreśla jego szansę kariery. Powrót do Bolegoszczy staje się tylko kwestią czasu… Tylko co począć z miłością do Hanki?
Andrzej Opolski, młodszy brat Pawła, niestabilny emocjonalnie, z ewidentnym kompleksem, gustuje w starszych, nienasyconych erotycznie kobietach. Łóżkowe podboje zaprzątają jego młodą, rozkojarzoną głowę, bardziej niż przygotowania do matury i egzaminów na studia. Andrzej ma na sumieniu dwa niewinne istnienia, a już wkrótce stanie się świadkiem, biernym uczestnikiem, niemym sprawcą trzeciej, niezawinionej śmierci…

" – Proszę mnie posłuchać. Przeszłość jest bez znaczenia. – Opolski podniósł się.
– Niech pani o niej nie myśli. Co było, minęło. Nie wróci. Rany się zabliźniły. Blizny zbladły. Nie warto."

Jak bardzo mylił się Tadeusz Opolski przekonacie się wiele razy, bo chichot losu będzie słychać aż nazbyt często i będzie niósł się echem po korytarzach starych bolegoszczańskich kamienic.

To tyle o Opolskich. Wokół nich toczą się historie innych Bolegoszczan, z których najbardziej dotkliwie splącze się los Ewy Mazurkównej, koleżanki z klasy Andrzeja, rozmodlonej dziewczyny, zawierzającej Bogu i Kościołowi wszystkie swoje i nie swoje grzechy, niedoszłej absolwentki i siostry zakonnej Zakonu Ubożanek, eterycznej istoty, która wypiera świadomość o tym, że jest w ciąży i próbuje zagłodzić siebie i owoc jej pierwszej i ostatniej uległości pokusie pożądania mężczyzny. Dość powiedzieć, że Ewa zostanie niebawem żoną Pawła ale sielanka nie będzie pisana, ani jej, ani jemu, ani ich bliskim.

W poszukiwaniu spokoju, ukojenia oraz ratunku uciekała na całe wieczory do parafialnego kościoła. Liczyła na pomoc Matki Boskiej. Na wsparcie całej armii Matek Boskich (Cierpliwie Słuchającej, Wniebowziętej, Niepokalanie Poczętej, Zwycięskiej, Anielskiej, Miłosiernej, Królującej, Tronującej, Koronowanej, już Ukoronowanej, Pocieszającej, z Dzieciątkiem, bez Dzieciątka, a także Matek Boskich: ze szczygłem, z goździkiem, z jaskółką, z kądzielą, z różą, z długą szyją, z różańcem, w żałobie, w grocie, pod jodłami i w różanej altanie).
Matki Boskie zajmowały się jednak innymi sprawami, ponieważ Ewa nie poczuła ani spokoju, ani ukojenia, ani ratunku. Została sama z palcami Pawła wygrywającymi na jej ciele rozgrzewające gamy, podniecające pasaże i zmysłowe koncerty.

Im bliżej końca książki tym bardziej widmo nienawiści Ryszarda Mielnickiego, dawniej biednego syna szewca i szwaczki, przyjaciela Tadeusza Opolskiego, niegdyś członka podziemia, antysemity, mentalnie komunisty, dziś bezwzględnego prokuratora SB. Jest mężem Alicji, którą zdradza przy każdej nadarzającej się okazji, zaślepiony chęcią zemsty na Opolskich, robi wszystko, by zniszczyć rodzinę Tadeusza, by odebrać mu wszystko. Wszystko! Zacznie od żony, pracy, a spocznie na spokoju ducha i poczuciu godności Tadeusza. Tylko skąd ta determinacja? Tylko skąd ta nienawiść? Zawodowo może i odniósł sukces, życiowo jest jednak przegranym człowiekiem, co próbuje kompensować sobie właśnie rozwiązłym życiem i poniżaniem żony i więźniów, na których zbiera „haki”. Impotencja, która mu coraz mocniej doskwiera jest ewidentnym przejawem jego psychicznej kondycji. Wypiera ze świadomości, że Alicja jest z pochodzenia Żydówką, jej ogromny majątek w szwajcarskim banku zdecydowanie mu to przesłania. Przeszkodą w jego zdobyciu jest tylko sama Alicja. Nie cofa się przed niczym, wsadzi Alicję do psychiatryka, szantażem zmusi Opolskiego do „zrobienia” z niej wariatki… Za dużo tego jak na jeden raz? Ale ja nie opowiedziałam wam jeszcze wszystkiego! To jest dopiero początek!

Książka napisana z rozmachem i polotem, który mi się podoba i którego zazdroszczę. Jest w niej i komizm, i dramatyzm, miłość, nienawiść, obojętność, spokój i lęk, walka i bezsilność, która popycha do samobójstwa… i znakomita żonglerka następującymi po sobie scenami, która przywodzi mi na myśl „Papugę” – technikę teatru improwizacji, którą autorka, nawet jeśli nieświadomie, stosuje perfekcyjnie.

„Moja matka na mnie czeka” pomyślała kobieta odziana w pomarańczowy sweter. „Nadeszła pora”.
I stanęła na ośnieżonej balustradzie mostu wschodniego."

Sezon 1 1968/1969 spełnił swoją rolę znakomicie. Zaszczepia w czytelniku ciekawość, co dalej nastąpi… A ciąg dalszy nastąpi. Na pewno. Niebawem. Pozostaje tylko czekać i wierzyć, że zły los się odwróci.

_____________
Wszystkie cytaty pochodzą z książki:
Ewa Madeyska, Rodzina O. Sezon I 1968/1969.Wydawnictwo Znak, Kraków 2017.
©tojacipoczytam.wordpress.com

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dżozef

Surrealistyczna, tragikomiczna, dziwaczna w najdziwaczniejszy możliwie sposób. Szufladkowa kompozycja dwóch historii, splecionych w szpitalnej sali. I...

zgłoś błąd zgłoś błąd