Cień jabłoni

Wydawnictwo: JanKa
7,35 (20 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
3
8
7
7
4
6
2
5
2
4
1
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje

„Cień jabłoni” to opowieść o spoglądaniu w głąb siebie. O tęsknocie za trwałością, która w płynnym świecie wywołuje nieustanną frustrację. Przypadkowe spotkanie dwóch mężczyzn, których na pozór dzieli wszystko – wiek, bagaż życiowych doświadczeń, temperament – staje się pretekstem do konfrontacji perspektywy mistrza i ucznia, a jednocześnie rozpaczliwą próbą uwiarygodnienia się przy drugim...

„Cień jabłoni” to opowieść o spoglądaniu w głąb siebie. O tęsknocie za trwałością, która w płynnym świecie wywołuje nieustanną frustrację. Przypadkowe spotkanie dwóch mężczyzn, których na pozór dzieli wszystko – wiek, bagaż życiowych doświadczeń, temperament – staje się pretekstem do konfrontacji perspektywy mistrza i ucznia, a jednocześnie rozpaczliwą próbą uwiarygodnienia się przy drugim człowieku. Prowadzi to do intymnej spowiedzi, która dotyka spraw i emocji najważniejszych: miłości i nienawiści, wstrętu i pożądania, euforii i rozpaczy, sukcesu życiowego i klęski. A w tle pulsuje życie polskiej prowincji, gdzie starsi bilansują własne dokonania, a młodzi – w cieniu globalizującego się świata – przymierzają marzenia. Gorycz niespełnienia dopada i jednych, i drugich, ale Wojciech Szlęzak – poruszając i porywając tokiem fascynującej gawędy – wzorem swego mistrza Myśliwskiego stwarza czytelnikowi nieoczekiwaną perspektywę obłaskawienia rzeczywistości.

 

źródło opisu: www.jankawydawnictwo.pl

źródło okładki: www.jankawydawnictwo.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
DziewczęZksiążką książek: 76

Szukając ukojenia

Ile można udawać, że życie ma cel i sens? Nic nieznacząca praca, jałowa egzystencja wśród rzeczy nieważnych. Męka bezcelowości. Męska decyzja. Rzucić wszystko, uciec w znane, bezpieczne miejsce i szukać ukojenia, celu. Tak zrobił bohater i narrator „Cienia jabłoni". Tak zrobił również jego nowy znajomy Grzegorz Adamczyk, który dzięki wdzięcznemu słuchaczowi ma nadzieję rozliczyć się z własnym życiem i swoimi osiągnięciami. A na tym rozliczeniu zyskają oboje. Bo pomimo kolosalnych różnic, jakie ich dzielą, trwają obaj w tym samym miejscu. Poszukując.

Grzegorz Adamczyk miał marzenia i cele. I osiągnął w życiu bardzo wiele, po to tylko, by móc stanąć przed innymi z podniesioną głową, jako ten lepszy, spełniony, z osiągnięciami, bogaty. Ale w przededniu siedemdziesiątki budzi się nagle ze snu swojego życia z niczym. Z pustymi rękoma i z żalem. Nad złymi decyzjami, nad złymi uczynkami. Nad tym czego nigdy nie zrobił, nad tym czego ze strachu zaniechał. Odwiedza więc starych przyjaciół i dobrze znane miejsca w poszukiwaniu tego, co pominął i co zaniedbał. I nic tam nie znajduje. Górne, rodzinna wieś jego nowego przyjaciela to jego ostatnia szansa. Ostatnia przystań na drodze poszukiwań.

Adamczyk próbuje zatem innej metody. Spowiedzi. Snuje przed swym młodym przyjacielem opowieści o swym życiu, szukając jednocześnie prawdy. Nie unika szczerych i bolesnych momentów. Nie pomija tego, co niewygodne. Rozlicza każdy grzech, każde zaniechanie. I wspólnie ten dziwaczny duet odnajduje...

Ile można udawać, że życie ma cel i sens? Nic nieznacząca praca, jałowa egzystencja wśród rzeczy nieważnych. Męka bezcelowości. Męska decyzja. Rzucić wszystko, uciec w znane, bezpieczne miejsce i szukać ukojenia, celu. Tak zrobił bohater i narrator „Cienia jabłoni". Tak zrobił również jego nowy znajomy Grzegorz Adamczyk, który dzięki wdzięcznemu słuchaczowi ma nadzieję rozliczyć się z własnym życiem i swoimi osiągnięciami. A na tym rozliczeniu zyskają oboje. Bo pomimo kolosalnych różnic, jakie ich dzielą, trwają obaj w tym samym miejscu. Poszukując.

Grzegorz Adamczyk miał marzenia i cele. I osiągnął w życiu bardzo wiele, po to tylko, by móc stanąć przed innymi z podniesioną głową, jako ten lepszy, spełniony, z osiągnięciami, bogaty. Ale w przededniu siedemdziesiątki budzi się nagle ze snu swojego życia z niczym. Z pustymi rękoma i z żalem. Nad złymi decyzjami, nad złymi uczynkami. Nad tym czego nigdy nie zrobił, nad tym czego ze strachu zaniechał. Odwiedza więc starych przyjaciół i dobrze znane miejsca w poszukiwaniu tego, co pominął i co zaniedbał. I nic tam nie znajduje. Górne, rodzinna wieś jego nowego przyjaciela to jego ostatnia szansa. Ostatnia przystań na drodze poszukiwań.

Adamczyk próbuje zatem innej metody. Spowiedzi. Snuje przed swym młodym przyjacielem opowieści o swym życiu, szukając jednocześnie prawdy. Nie unika szczerych i bolesnych momentów. Nie pomija tego, co niewygodne. Rozlicza każdy grzech, każde zaniechanie. I wspólnie ten dziwaczny duet odnajduje odpowiedź. Przyszłość. Tylko ona ma znaczenie. I miejsca, w których nigdy nas nie było. Przeszłość przebrzmiała i nie da się jej odzyskać.

Książka Wojciecha Szlęzaka poza poszukiwaniem sensu życia daje czytelnikowi coś jeszcze. Piękno spokojnego życia na łonie natury. Opis najspokojniejszych z błogich prowincji, proste życie w cieniu płodnej jabłoni, wśród pszczół i lasów, wśród zielonych łąk. Daje ukojenie w grzybobraniu, miodobraniu, zbieraniu orzechów. W zachodach słońca. W pełnym spokoju rytmie wiejskiego życia. W slow life, leku na dzisiejszy pęd dnia codziennego. Warto zanurzyć się w tej opowieści choćby dla tych wspaniałych opisów przyrody, które zachwycą nawet tych obeznanych z tematem. Tych, którzy sami zerwali z pędem miasta i żyją wraz z naturalnym rytmem dnia i śpiewu ptaków.

„Cień jabłoni" to debiutancka powieść Wojciecha Szlęzaka. Widać w niej naturalny talent autora do snucia gawęd i opowieści. I to w sposób ciekawy, bez zanudzania, bez patosu. Prostym językiem pisze o zwykłych ludziach i ich nadziejach, o tym co ważne niezależnie od wieku. Z niecierpliwością będę czekała na kolejną opowieść pana Wojtka.

Joanna Jurzyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (78)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1489
Wioleta Sadowska | 2017-06-19
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 19 czerwca 2017

"Rzeczywistość lepiej schować, zastąpić sterylną podróbką, żeby nie narażać się na ryzyko".


Ciągle umykający czas, którego podobno nie da się cofnąć to wielkość przez nas niezbadana. Kiedyś, zupełnie inaczej pojmowany, dzisiaj marnotrawiony na wynalazki cywilizacji, które niczym złodzieje, kradną to, co wartościowe w naszym życiu. Jego ulotność widzą wszyscy - młodzi i starzy, doświadczeni i niedoświadczeni, ludzie pochodzący z różnych światów. To nas zbliża, bo wspólne cierpienie zawsze zbliża.

Wojciech Szlęzak to absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Autor interesuje się filozofią, psychologią, rynkami finansowymi oraz pszczelarstwem. Publikował prozę młodzieżową, na łamach Kwartalnika Literackiego "Wyspa” ukazało się jego opowiadanie pt. "Schizofrenia".

Młody, bezimienny mężczyzna, zmęczony stałą pogonią za karierą i pieniądzem, pakuje plecak i przyjeżdża w rodzinne strony, do wsi Górna. Tam pomaga ojcu przy pracy w sadzie oraz przy pszczołach oraz zupełnie...

książek: 1023
kawa | 2018-08-26
Na półkach: Przeczytane

Nie znam Autora i wydawnictwa. Ale coś mnie do tej książki przyciągnęło. I dobrze, że tak się stało.
Niezwykle ciepła i ważna książka. Leniwa, niespieszna opowieść o życiu, które za nami. Że może warto w całym tym pędzie zatrzymać się na chwilę, zwolnić, usiąść, pomyśleć, powspominać, posłuchać przyrody, zaciągnąć się powietrzem, spojrzeć na wszystko z oddalenia.
Dziwne spotkanie przynosi bohaterowi wiele odpowiedzi na nurtujące go wątpliwości. Wszystkim nam potrzebna jest taka chwila refleksji.
Autor operuję pięknym językiem, każdy wyraz jest tu przemyślany.

książek: 686
Dominika Rygiel | 2017-03-21
Na półkach: Przeczytane, 52 / 2017
Przeczytana: 21 marca 2017

12 godzin spędzonych za biurkiem, 160 km/h na liczniku, 100 miejsc do zwiedzenia, 100 szczebli kariery do odhaczenia, 52 książki do przeczytania. Tak dobrze nam znany pęd życia, pogoń za pieniądzem, karierą, sławą, rankingami i statystykami. Łapać każdą chwilę i nie uronić ani sekundy z życia, szybko i intensywnie – tak zwykliśmy żyć. Byle szybciej, byle więcej i bardziej ekstremalnie, byle chwytać wszystko garściami i być pół kroku przed konkurencją. W szkole, w pracy, wśród znajomych i rodziny, w szponach wymagań, w sieci Internetu. A gdyby tak wszystko rzucić i na chwilę w końcu zwolnić? Zacząć żyć uważniej?
Czytać w rytmie slow?

Sfrustrowany życiem w mieście i pogonią za karierą bezimienny narrator Cienia jabłoni postanawia wrócić w swoje rodzinne strony. Spakowawszy plecak, wsiada do pociągu i udaje się do swojego rodzinnego domu. Prowincjonalne miasteczko Górne wita go feerią ognistych barw na niebie, zapachem jabłek, miodu i ciosanego drewna, dźwiękiem latających w sadzie...

książek: 871
Carnelia | 2019-02-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: luty 2019

"Cień jabłoni" Wojciech Szlęzak

Podobno idzie drogą swojego mistrza Wiesława Myśliwskiego. Jego debiutancką powieść oceniono jako angażującą emocjonalnie i intelektualnie. Przypisano mu zaskakującą dojrzałość. Ma porywać tokiem fascynującej gawędy. Uwodzić spoglądaniem w głąb siebie.

A ja chciałabym się choć trochę nie zgodzić!

Konwencja rozmowy mistrza i ucznia. Mistrz - teoretycznie spełniony biznesmen, który osiada na głębokiej prowincji. Uczeń - młody człowiek, który ucieka z wielkomiejskich, korporacyjnych trybów do rodzinnej wsi. Mistrz opowiada, uczeń słucha... I ta opowieść jest chwilami nawet wciągająca, chociaż niejednokrotnie nuży i przytłacza zbędną drobiazgowością. Cały czas jednak czułam jakiś dotkliwy dysonans. Na wielu płaszczyznach. Językowej, psychologicznej, poznawczej.

Mistrz jest wykształcony, uwielbia teatr, dobrą literaturę, poezję, filozofię. Z wykształcenia historyk, biznesmen z przypadku, robotnik po drodze. Bywa. Nawet wpisuje się to w główne...

książek: 24
maruda | 2017-05-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 stycznia 2017

Zaczyna się jak w "Kubusiu Fataliście". Jak się spotkali? Przypadkiem.
A może jednak to spotkanie wyznaczył im los?
Miejscowość Górna ma tę cechę szczególną, że jest rodzinną wsią Młodego, do której ów przyjeżdża z dużego miasta, zniesmaczony dotychczasowym sposobem życia. Starego przygnał tu jakiś silniejszy wewnętrzny przymus, może nawet chęć brutalnego przerwania nitki własnego istnienia. Mówi przecież o szukaniu w gorączce miejsca, by wyzwolić w sobie potrzebne do tego gniew i złość, przełamać lęk przed radykalnym rozwiązaniem. Czy jednak - jak mówi motto - nie wraca się już nigdy w to samo miejsce, tak naprawdę tego miejsca już nie ma? Więc i samobójstwa być nie może, pozostaje tylko próba pamięci i rozliczenie z samym sobą?
W tym spotkaniu duch kobiecości intensyfikuje opisy, współtworzy klimat wielu scen, ale mamy do czynienia z twardą męską opowieścią, nie powiem hemingwayowską, ale bliską tego klimatu - odzierającą ze złudzeń.
Bycie w Górnej Adamczyka i sama decyzja...

książek: 234
Patrycja Łazowska | 2017-07-13
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 13 lipca 2017

Czas to pojęcie względne, przenika nam niepostrzeżenie przez palce. Biegniemy przez siebie nie zatrzymując się choć na chwile by wysnuć refleksje nad otaczającym nas widokiem, doczesnymi sprawami. Za dawnych czasów każdy potrafił dysponować nim tak by został on rozłożony równomiernie zarówno na prace, jak i odpoczynek, spotkania. W dzisiejszym świecie gonimy za karierą, pracą, zakupami i wciąż nam go brakuje. Zauważamy upływ czasu dopiero po wyglądzie naszych dziadków, czy wzrostem dzieci. On nigdy nie stanie, ale my możemy zadbać by był dobrze wykorzystany, aby nasze stosunki z innymi były lepsze.

Autor książki "Cień jabłoni" Wojciech Szlęzak to absolwent Uniwersytety Ekonomicznego w Katowicach. Powieść stanowi jego debiut, adresowany został do starszego grona odbiorców, gdy jego tematyka, jak i styl są poważne, dość trudne i wymagające od potencjalnego czytelnika. Dla autora inspiracje stanowi świat jaki otacza go w środowisku, w którym żyje. Banalne sytuacje czy codzienność...

książek: 566
Mysza_99 | 2017-06-20
Przeczytana: 20 czerwca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"Dwaj mężczyźni przyjeżdżają do malutkiej miejscowości. Ich spotkanie jest przypadkowe - starszy pan prosi młodszego od siebie nieznajomego o pomoc przy wrzuceniu węgla. Pozornie błaha sprawa, a skutkuje godzinami wspólnych rozmów. Chociaż.. czy rozmów? To bardziej monolog, spowiedź starszego z nich, który próbuje odnaleźć sens życia. Szuka w swoich wspomnieniach czegoś, co pozwoli mu zaznać spokoju. Opowiada o wszystkim - o swojej pracy, o tym, jak stał się biznesmenem i jakie troski przynosiło mu prowadzenie sieci sklepów. Zwierza się z rzeczy błahych, jak i też najbardziej osobistych..."

Reszta na blogu: http://kulturalnamysz.blogspot.com/2017/06/cien-jaboni-wojciech-szlezak.html

książek: 1349
Agnieszka74 | 2018-02-02
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 02 lutego 2018

"Cień jabłoni" Wojciecha Szlęzaka zauroczył mnie od pierwszych stron. Bezimienny bohater a zarazem narrator książki jest młodym mężczyzną, który szuka swojej drogi życiowej. Opuszcza mieszkanie w mieście, rzuca pracę, nie godzi się na bycie nic nie znaczącym trybikiem w korporacji. Wyjeżdża na wieś, do rodziców. Właśnie tutaj, w miejscu swoich narodzin, u źródła, pragnie znaleźć odpowiedź na pytanie kim jest i czego pragnie od życia. Powrót do rodzinnego domu sprawia, że odżywiają wspomnienia z lat dzieciństwa i młodości. Wspomnienia o czasach, które tak szybko odchodzą w niepamięć.
" Więc może powinienem teraz mówić, krzyczeć, opowiadać o tym co wiem i co pamiętam, i o tych, którzy tu żyli, aby ocalić ich od zapomnienia, a być może kiedyś ktoś opowie o mnie i przedłuży mój żywot, bo chyba prawdą jest komunał, że człowiek żyje tak długo, jak długo trwa o nim pamięć. "
Bohater poznaje starszego mężczyznę - Grzegorza Adamczyka, który opowiada mu historie swojego życia. Adamczyk...

książek: 2470
Karolina Sosnowska | 2017-05-24
Przeczytana: 18 maja 2017

"Gawędziarski ton historii sprawia, że wraz z narratorem oddajemy się kontemplacji życia, mimowolnie zastanawiamy się, co jest najważniejsze i czy przypadkiem w pogoni za sukcesem nie przeoczyliśmy czegoś cennego. Słuchając pełnej bólu opowieści Adamczyka nie czujemy się jednak zdołowani i przytłoczeni, bowiem wraz z naświetlaniem jego klęsk zyskujemy z narratorem świadomość, że my mamy jeszcze czas, by pokierować swoim losem inaczej, uważniej być, bardziej się troszczyć o bliskich i mocniej kochać. To prawdy z rodzaju tych, które są tak oczywiste, że na co dzień o nich zapominamy. Zawsze więc warto sięgnąć po książkę, która pozwoli nam sobie przypomnieć o tym, że, paradoksalnie, często, by dogonić szczęście, musimy najpierw stanąć w miejscu i uważnie rozejrzeć się dookoła. Bywa, że znajduje się ono tuż obok."

Reszta opinii pod adresem: https://tanayahczyta.wordpress.com/2017/05/24/cien-jabloni-w-szlezak/ :)

książek: 1
sakna | 2018-05-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień 2017

Dobrze przemyślana i napisana książka młodego autora.
Jedyny minus za okładkę, bo nie przyciąga uwagi.

zobacz kolejne z 68 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd