Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Oddam męża w dobre ręce

Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Wydawnictwo: G+J
5,84 (101 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
7
8
8
7
11
6
22
5
29
4
10
3
9
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The wife of Reilly
data wydania
ISBN
9788389221612
liczba stron
343
słowa kluczowe
romans, studencka miłość
język
polski

Na zjeździe absolwentów college'u Prudence spotyka Matta, swoją studencką miłość.

Po spędzonym wspólnie z nim weekendzie dawne uczucie powraca ze zdwojona siłą. Zakochana po same uszy Prudence przyjmuje oświadczyny. Zapomina jedynie wspomnieć o swoim mężu...

 

Brak materiałów.
książek: 557
Darka | 2016-03-01
Na półkach: Przeczytane, 2016
Przeczytana: 01 marca 2016

Większość z nas ma w swoim życiu takie chwile, kiedy chce przeczytać coś.... nieambitnego. Na czym nie będzie musiał zanadto skupiać uwagi i myśleć. Ja tak mam, gdy albo nie mam siły na czytanie czegokolwiek innego, albo nie mam siły na ambitniejszą literaturę. Właśnie niedawno miałam taki czas, czas na "Oddam męża w dobre ręce".

Przyznam, że ni było mi łatwo. Po pierwszym rozdział pytałam właścicielki tej książki, czy aby na pewno jest po co ją czytać dalej. Głowna bohaterka irytowała mnie tak bardzo, jak dawno nikt. I jeszcze to jej imię... Ale postanowiłam się tak łatwo nie poddawać. I rzeczywiście dalej było trochę lepiej.
Prudence na zjeździe absolwentów spotyka swoją dawną miłość. I zakochuje się znowu. Matt'a też ponownie ugodziła strzała amora, gruchają sobie więc jak dwa gołąbki. Jest jednak małe 'ale' - Prudence ma męża. Jednak okłamuje nowego ukochanego, mówiąc, że jej mąż nie żyje.
Po powrocie do dom,u dziewczyna zwołuje grono swoich najwierniejszych przyjaciół, opowiada im wszystko ze szczegółami i przedstawia swój genialny plan: rozwiedzie się z mężem, ale wcześniej znajdzie mu nowa żonę. Przyjaciele Prudence myślą, że oszalała, jednak w miarę możliwości starają się jej pomóc. Razem piszą ogłoszenie matrymonialne do gazety, a w czasie, gdy Reilly (mąż Pru) wyjeżdża w interesach pomagają jej pozbyć się z domu wszystkich jego rzeczy, gdyż w odwiedziny do ukochanej wpada Matt.
Poczynania Prudence jednak w końcu wychodzą na jaw - Reilly dowiaduje się, co niecna żona knuła za jego plecami, pakuje się i odchodzi. Dziewczyna powinna być szczęśliwa, ale jakoś nie jest. Coraz trudniej jej znaleźć wspólny język z nowym narzeczonym, ale to w końcu miłość jej życia. Ale czy aby na pewno...?

Gdy przebrnie się przez pierwsze 20-30 stron jest coraz łatwiej. Książka jest lekka, chociaż ktoś kto się postara znajdzie w niej i głębię (skomplikowane stosunki Prudence z ojcem). Moja główna refleksja była następująca - nie zmieniać męża zbyt pochopnie ;)

http://subiektywinie.blogspot.com/

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony symbol

Mimo, że początkowo czytanie tej pozycji szło mi naprawdę mozolnie. Opłacało się trochę pocierpieć, by ostatecznie przerzucać strony z zapartym tchem...

zgłoś błąd zgłoś błąd