Mój przyjaciel król. Opowieść o Stanisławie Auguście

Wydawnictwo: Sonia Draga
6,64 (42 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
17
6
10
5
2
4
2
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379999903
liczba stron
544
język
polski
dodała
Ag2S

Urodził się w r. 1732 jako syn generała Stanisława Poniatowskiego i Konstancji z Czartoryskich. To rodzice, wraz z wujami, książętami Czartoryskimi, czyli tzw. „Familia”, wymyślili, że Staś, po śmierci Augusta III Sasa, zostanie królem Rzeczypospolitej. Szykowali go do tego zajęcia od dzieciństwa. Jego historię opowiada Gaston Fabre, wnikliwy obserwator i komentator zdarzeń....

Urodził się w r. 1732 jako syn generała Stanisława Poniatowskiego i Konstancji z Czartoryskich. To rodzice, wraz z wujami, książętami Czartoryskimi, czyli tzw. „Familia”, wymyślili, że Staś, po śmierci Augusta III Sasa, zostanie królem Rzeczypospolitej. Szykowali go do tego zajęcia od dzieciństwa. Jego historię opowiada Gaston Fabre, wnikliwy obserwator i komentator zdarzeń. Ukazany jest jako ambitny i świadomy swej roli władca-patriota, który doskonale wie, co się dzieje w kraju i poza jego granicami. Opisując XVIII-wieczne dwory i panujące na nich obyczaje, kreuje rzetelny historycznie obraz, poparty dokumentami, listami i pamiętnikami Stanisława Augusta.
Kiedy wybrano go na króla (1764), Sophie, po śmierci zamordowanego Piotra III, była już Katarzyną II, samowładną carycą – i miała innych kochanków. Został królem dziwnego państwa, w którym bez jej zgody, bez zgody Rosji nie można było nic zmienić, bo w 1717 roku sejm zgodził się, by gwarantem ustroju był car i by armia nie przekraczała 18.000 żołnierzy. Dlaczego Stanisław w ogóle zgodził się zostać królem? Bo miał p r o g r a m.
Od pierwszej chwili, od założenia korony, zaczął gorączkową działalność reformatorską. I od pierwszej chwili napotkał na opór i nienawiść magnatów: Potoccy, Radziwiłłowie, Rzewuscy, Ogińscy – wszystkie wielkie rody były przeciw niemu – reformy królewskie uderzały w ich przywileje, władzę – i dochody. Stanisław August zdążył jednak, przed upadkiem państwa wykształcić elitę, która stanowiła później o świadomości narodu. Nie było państwa, ale przetrwał naród.

 

źródło opisu: http://www.soniadraga.pl/produkt/2295/biografie.html

źródło okładki: http://www.soniadraga.pl/produkt/2295/biografie.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2611
Koronczarka | 2017-04-22
Na półkach: Przeczytane, Historia
Przeczytana: 22 kwietnia 2017

Hen ma kilka powieści biograficznych tak mocno podpartych cytowanymi dokumentami, tak bardzo trzymających się prawdy historycznej, że nie wiadomo, czy to jeszcze należy nazwać powieścią. "Mój przyjaciel król" właśnie do tego nurtu w twórczości pisarza należy. Czytałam tę książkę ze ściśniętym sercem, bo przedstawione fakty były dramatyczne (przecież upadała Polska), ale przede wszystkim dlatego, że Henowi udało się pokazać dramaturgię i szlachetność tych, którzy o ocalenie Polski walczyli. Nawet wtedy, kiedy nadzieja już zdawała się gasnąć, szła intensywna praca, której skutki były obliczone na przyszłe pokolenia. Takiej długoterminowej perspektywy teraz tak bardzo brakuje. Książkę czyta się także z przejęciem, bo co rusz natyka się człowiek na sprawy, sądy, zdania tak dziś aktualne, że aż przeraża. Stanisław August Poniatowski jest osobą, wokół której kontrowersje się kłębią. Jak tytuł sugeruje, Hen przedstawił króla jednoznacznie pozytywnie. To człowiek szlachetny, mądry, zdeterminowany, heroicznie walczący o każdy dzień istnienia Rzeczpospolitej i oczywiście głęboko nieszczęśliwy. W swojej obronie dobrego imienia króle pisarz jest bardzo sugestywny. Łatwo mu wierzyć.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kredziarz

Fantastyczny thriller! Wszystko w tej książce porywa i zachwyca, od samego początku. Ba!, od pierwszego wzięcia książki do ręki i od złudzenia, że ok...

zgłoś błąd zgłoś błąd