Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Zgubna trucizna

Cykl: Jan Morawski (tom 5)
Wydawnictwo: Znak
6,97 (96 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
15
7
36
6
27
5
6
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324045778
liczba stron
464
słowa kluczowe
literatura polska, Poznań
język
polski
dodała
Ag2S

Poznań, luty 1901 roku. Jan Morawski poszukuje znanego fałszerza banknotów, ale gdy dochodzi do morderstwa, zaczyna podejrzewać, że fałszerstwo to zaledwie element wielkiej układanki. Musi znaleźć zabójcę, bo jak na razie jedynym podejrzanym jest właśnie on. W towarzystwie nie najlepiej się o nim mówi. Czy to możliwe, żeby Morawski zdradził sprawę polską? Dlaczego pracuje dla Banku Rzeszy? A...

Poznań, luty 1901 roku. Jan Morawski poszukuje znanego fałszerza banknotów, ale gdy dochodzi do morderstwa, zaczyna podejrzewać, że fałszerstwo to zaledwie element wielkiej układanki. Musi znaleźć zabójcę, bo jak na razie jedynym podejrzanym jest właśnie on.
W towarzystwie nie najlepiej się o nim mówi. Czy to możliwe, żeby Morawski zdradził sprawę polską? Dlaczego pracuje dla Banku Rzeszy? A może ten lekkoduch to żaden detektyw, tylko sprytny bywalec małżeńskiej giełdy, który potrafi jedynie prowokować zwierzenia dam, tańcząc na ostatkowych balach?
Nowa powieść Katarzyny Kwiatkowskiej to nie tylko kolejna znakomicie skonstruowana intryga kryminalna. To także wspaniały portret Poznania z początku XX wieku: ulice, pałace i sale balowe. Opisane tak, że można niemal wyczuć zapach perfum, woń cygar, usłyszeć szelest sukien, stłumione szepty i balową muzykę.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1616
jabajbaj | 2017-04-25
Na półkach: Przeczytane, Kryminały
Przeczytana: 24 kwietnia 2017

Z jednej strony książka Kwiatkowskiej jest niezwykle kusząca, głównie dzięki swojej oryginalności. Niewiele jest obecnie kryminałów w podobnym stylu - z detektywem zamiast inspektora policji, bez sensacyjnych wątków i nie przesiąkniętych brutalnością i wulgarnością. A mimo wszystko jako kryminał ta pozycja jest raczej średnia. Problem z tym, że sama zagadka, choć cały czas stanowi właściwie główny wątek, pałęta się raczej po drugim planie. Niestety, ma też ona swój polityczny aspekt, a wręcz jest on tu najważniejszy, co mnie osobiście średnio ucieszyło. Lubię jednak kryminały w starym stylu, kiedy mamy morderstwo i trzeba wykryć sprawcę. Jakieś spiski, fałszerstwa i inne takie to jednak nie jest do końca "to". Na dodatek zakończenie niezbyt mnie usatysfakcjonowało. Było trochę naciągane, ani razu wcześniej nie pojawiły się przesłanki co do takowego rozwiązania (poza czymś w stylu: "jak nie ma kogo podejrzewać, to podejrzaną musi być najmniej podejrzana osoba", bądź podobne), choć na koniec autorka usilnie starała się dowieść, że takie a takie wskazówki w książce wcześniej padły. Owszem, ale rzucenie dwoma drobiazgami na ponad 400 stron to trochę mało, by mówić o uczciwości w przedstawianiu zagadki względem czytelnika (a kiedy mowa o drobiazgach, to chodzi właściwie o pojedyncze zdania, pojawiające się w kontekście niezwiązanym z zagadką). Podobał mi się natomiast chwyt, który autorka zastosowała na końcu, bo faktycznie potrafił nieźle zamieszać w głowie.

Inną sprawą jest natomiast warstwa obyczajowa i na tym polu "Zgubna trucizna" broni się znacznie lepiej. Naprawdę czuć klimat poznańskiego karnawału z początku XX wieku. Dużym plusem jest także to, że mamy ograniczone grono postaci, więc przedstawienie bohaterów tego spektaklu było wystarczająco rozbudowane. Zastrzeżenia mam chyba tylko do postaci Cecylii, która była jednak zbyt głupia. Zamysłem miała być pewnie piękna i niewinna, ale niezbyt błyskotliwa panna z dobrego domu, która nic nie wie o świecie, ale wyszła z tego po prostu zwyczajna tępota. Było to o tyle bolesne, że taką Anastazję, osóbkę obdarzoną bystrym umysłem, przedstawiono za to raczej w złym świetle. Tego typu kontrast w dwóch kreacjach kobiecych jest motywem często powtarzalnym w literaturze, ale Kwiatkowskiej zabrakło jednak pewnej głębi w ich przedstawieniu.

Myślę, że będę chciała spróbować jeszcze innych pozycji z dorobku pani Kwiatkowskiej, bo generalnie rzecz biorąc - dobrze mi się to czytało.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Fashion Victim

"Fashion victim" nie wnosi nic szczególnie nowego. Jakson zachowała dość klasyczny model przebiegu fabuły, elegancko dopasowała swoją histor...

zgłoś błąd zgłoś błąd