Prowadź swój pług przez kości umarłych

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,89 (4066 ocen i 467 opinii) Zobacz oceny
10
218
9
398
8
750
7
1 271
6
763
5
375
4
115
3
118
2
29
1
29
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308063217
liczba stron
323
język
polski
dodała
Ag2S

Thriller moralny z kryminalną zagadką. Powieść zekranizowana przez Agnieszkę Holland w filmie POKOT. W oddalonej od reszty świata górskiej osadzie w pięknej Kotlinie Kłodzkiej mieszka ze swoimi psami Janina Duszejko – nieco ekscentryczna starsza pani, miłośniczka astrologii, która w wolnych chwilach dogląda domów nieobecnych sąsiadów i tłumaczy poezję Williama Blake’a. Niespodziewanie przez tę...

Thriller moralny z kryminalną zagadką. Powieść zekranizowana przez Agnieszkę Holland w filmie POKOT.
W oddalonej od reszty świata górskiej osadzie w pięknej Kotlinie Kłodzkiej mieszka ze swoimi psami Janina Duszejko – nieco ekscentryczna starsza pani, miłośniczka astrologii, która w wolnych chwilach dogląda domów nieobecnych sąsiadów i tłumaczy poezję Williama Blake’a.
Niespodziewanie przez tę spokojną okolicę przetacza się fala morderstw, których ofiarą padają miejscowi myśliwi. Czy to możliwe, by to zwierzęta – jak sugeruje Duszejko – zaczęły czyhać na życie swych oprawców? Wszak Blake pisał: „Błąkająca się Sarna po lesie / Ludzkiej Duszy niepokój niesie”…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 347
lily_rose | 2017-03-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 marca 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Trudno zrecenzować "Prowadź swój pług przez kości umarłych" - nie zdradzając szczegółów zakończenia. Dlatego moja opinia będzie spoilerem. Po książkę Olgi Tokarczuk sięgnęłam, ponieważ wybieram się na film "Pokot" Agnieszki Holland. Recenzje filmu brzmią intrygująco, urzekły mnie zdjęcia w zwiastunie i sam temat - miłości do zwierząt, wrażliwości na wyrządzaną im krzywdę.

Nie jestem książką rozczarowana, ale uważam, że pewne rozwiązania fabularne - dadzą do ręki koronny dowód tym, którzy mówią, że niektóre osoby kochają zwierzęta bardziej niż innych ludzi.

Ale zacznijmy od początku. Główną bohaterką jest Janina Duszejko. To z jej perspektywy opowiadana jest cała historia. Duszejko - kiedyś inżynier, która budowała mosty, dziś uczy angielskiego w wiejskiej szkole i dogląda letnich domków zamiejscowych. Jej pasją jest astrologia, ale to, co w większości zajmuje jej myśli to zwierzęta. Zwierzęta, które są w Kotlinie Kłodzkiej zabijane przez myśliwych, kłusowników.

Jednak najważniejszym elementem są jej zaginione suczki, które nazywa w myślach Dziewczynkami. Mimo, że Dziewczynek już z nią nie ma, czasami wydaje jej się, że słyszy tupot psich łapek w domu. W powieści klika razy pojawiają się wspomnienia Janiny o suczkach, wiele osób pyta Duszejko, czy już się odnalazły. Jak się od początku domyślałam zaginięcie Dziewczynek to katalizator w powieści. On doprowadza Janinę do ostateczności i krwawej vendetty.

Sama kocham zwierzęta, praktycznie od urodzenia "wychowywałam" się z psami. moja ostatnia suczka zmarła w wieku 13 lat. Przez 13 lat można psa poznać jak człowieka, widać jak na dłoni kiedy się cieszy, kiedy coś przeskrobał, kiedy jest smutny, stęskniony. Kocha się go jak każdego domownika i otrzymuje bezwarunkową miłość. Zrozumieć potrafi to tylko ten, kto miał psa.

Mimo to, miałam problem z zaakceptowaniem Janiny Duszejko, choć również brzydzę się myślistwem. Nigdy nie tolerowałam zabijania zwierząt dla przyjemności czy futra. Nie rozumiem, jak można nie dostrzegać, że jeleń po stokroć piękniejszy jest żywy, niż jako upiorne trofeum na ścianie. Problem w tym, że Duszejko brzydząca się bestialskim zabijaniem zwierząt - sama stała się katem. Ludzi. Dlatego na początku napisałam, że ta książka da koronny argument tym, którzy miłośników zwierząt uważają za świrusów, kochających je bardziej od ludzi.

Janina gardziła przemocą wobec zwierząt, a ostatecznie sama zastosowała przemoc wobec sprawców śmierci Dziewczynek. To rozwiązanie fabularne mi nie odpowiadało. Nie przeczę, że sama Duszejko mnie irytowała, choć w części się z nią zgadzałam, między innymi w pokazaniu zakłamania miejscowego księdza. Rozumiem, że to też pewien obraz starszej, samotnej kobiety - która jest ignorowana, wyszydzana, a w najlepszym razie traktowana z lekką pobłażliwością przez swoje otoczenie. To również obraz bezsilności kobiety w podeszłym wieku, ignorowanej przez instytucje państwowe.

Nie bardzo rozumiem trzech znajomych/przyjaciół Duszejko, którzy pomagają jej uciec przed wymiarem sprawiedliwości. Rozumiem, że chcieli zaoszczędzić starej chorowitej kobiecie upokorzenia i spędzenia ostatnich dni swojego życia w więzieniu/szpitalu psychiatrycznym. Ale mimo, że ofiary nie były kryształowe - nic nie usprawiedliwia odebrania im życia. Jaka jest pewność, że Janina znów nie "ukarze" tych, którzy w jej zdaniem krzywdzą zwierzęta?

Powieśc Tokarczuk daje do myślenia o człowieczeństwie i wrażliwości społecznej. Chętnie zapoznam się inną twórczością autorki, bo podobał mi się jej styl, książka nie dłużyła mi się, mimo tego, że większość stanowił monolog bohaterki.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czarna Madonna

Borze szumiący , czemu ja taka durna i toto z biblioteki przytaszczyłam..? Thiller tak straszny, że boję się czy jutro będę o nim pamiętać , akcja tak...

zgłoś błąd zgłoś błąd