Problem trzech ciał

Tłumaczenie: Andrzej Jankowski
Cykl: Wspomnienie o przeszłości Ziemi (tom 1)
Wydawnictwo: Rebis
7,5 (1375 ocen i 237 opinii) Zobacz oceny
10
106
9
210
8
390
7
383
6
186
5
65
4
21
3
12
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
三体 (The Three-Body Problem)
data wydania
ISBN
9788380620490
liczba stron
456
język
polski
dodała
AMisz

Pierwszy tom rewelacyjnej trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej, porównywalnego z klasycznymi cyklami „Fundacja” i „Kroniki Diuny”. „Problem trzech ciał” stał się bestsellerem w Chinach i zyskał ogromny rozgłos w Stanach Zjednoczonych. W 2015 roku książka otrzymała nagrodę Hugo dla najlepszej powieści. Podczas...

Pierwszy tom rewelacyjnej trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej, porównywalnego z klasycznymi cyklami „Fundacja” i „Kroniki Diuny”.

„Problem trzech ciał” stał się bestsellerem w Chinach i zyskał ogromny rozgłos w Stanach Zjednoczonych. W 2015 roku książka otrzymała nagrodę Hugo dla najlepszej powieści.

Podczas rewolucji kulturalnej w Chinach tajna baza wojskowa Czerwony Brzeg wysyła sygnały w kosmos w poszukiwaniu inteligentnego życia pozaziemskiego. Do prac zostaje włączona Ye Wenjie, córka wybitnego fizyka zamordowanego przez czerwonogwardzistów, i dzięki niej badacze w końcu nawiązują kontakt z obcą cywilizacją stojącą u progu zagłady.

W XXI wieku naukowiec Wang Miao zostaje członkiem komisji badającej przyczyny serii samobójstw czołowych fizyków. W wyniku prywatnego dochodzenia natyka się na tajemniczą grę wirtualną o nazwie „Trzy ciała”, której celem jest uratowanie mieszkańców planety zagrożonej oddziaływaniem grawitacyjnym trzech słońc. Niebawem odkrywa, że świat tej gry wcale nie jest fikcją...

„Bardzo oryginalna książka, wyjątkowe połączenie spekulacji naukowych i filozoficznych, polityki i historii, teorii spiskowych i kosmologii, w której królowie i cesarze znani z dziejów Zachodu i Chin łączą się w onirycznym świecie gry, a gliniarze i fizycy zajmują się światowymi spiskami, morderstwami i najazdem przybyszów z kosmosu w świecie rzeczywistym”.
– George R.R. Martin

 

źródło opisu: www.rebis.com.pl

źródło okładki: www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2192
Janusz Szewczyk | 2017-04-14
Przeczytana: 14 kwietnia 2017

"Wspaniałe opowieści nauki mają nieodparty urok" i "Literatura fantastycznonaukowa jest cudowna...". To tylko dwa wybrane cytaty z posłowia autora, pod którymi mógłbym się w każdej chwili podpisać, a jest tam takich stwierdzeń znacznie więcej. Posłowie "Problemu trzech ciał" to właściwie napisany prostym językiem manifest pochwalny nauki i wyobraźni. W pewnym sensie sama książka też ma taki charakter. Nauka jest jedną z jej bohaterek, co stanowi pewien powrót do tradycji dawnych książek SF i pozwala autorowi dobitnie pokazać znaczenie badań naukowych w kształtowaniu umiejętności dostrzegania szczegółów i rozwiązywania problemów, zarówno przyziemnych jak i specjalistycznych. Trudno nie zgodzić się z tym, że nauka to podstawa rozwoju cywilizacji, nawet jeśli dla wielu współczesnych ludzi ma ona znaczenie głównie wtedy, gdy jest w stanie co roku dostarczyć im nowy model smartfona. Nie mam pojęcia czy Cixin Liu jest znakomitym naukowcem, ale niestety nie jest tak dobrym pisarzem jak choćby Peter Watts a, co gorsza, jego naukowe i fabularne pomysły w tej książce zanurzone są głęboko w gęstym, komunistycznym sosie Chin XX wieku, który zupełnie mi nie posmakował. Chodzi mi tu zarówno o powierzchniową, przygnębiającą i irytującą stylizację (nie twierdzę, że nieautentyczną), powodującą, że większość wypowiedzi bohaterów wygłaszana jest ideologicznie nadętym i kretyńskim żargonem działaczy partyjnych (który w dzisiejszych czasach można usłyszeć głównie w wypowiedziach przedstawicieli reżimów totalitarnych typu Korei Północnej), jak i o głębsze dziwactwa w motywacjach i zachowaniach postaci, drażniące swoją nieracjonalnością. Nic nie poradzę, że czytanie wypowiedzi wojujących, komunistycznych fanatyków o "reakcyjnych ideach", przyprawia mnie o mdłości, niezależnie od tego, czy znajdują się one w literaturze SF czy w historycznych zapisach wypowiedzi przewodniczącego Mao. Nie potrafię pojąć fanatycznych zachowań pełnych rewolucyjnego żaru czerwonogwardzistkek, katujących na śmierć naukowców na oczach rozentuzjazmowanych aż do zaślinienia tłumów ludzi, którzy z mojego punktu widzenia zachowują się jak psychopaci. Ich opisane w książce zachowania są dla mnie absurdalne, tak samo jak niepojęci na co dzień wydają mi się umierający w nędzy mieszkańcy Korei Północnej, rozdrapujący równocześnie twarze z rozpaczy na wieść o śmierci kolejnego masowego mordercy z roku Kimów, którego główną zasługą jest to, że padają z głodu jak muchy. Historia komunistycznych Chin, wpleciona w fabułę powieści SF o pierwszym kontakcie, jest zapewne przez autora oddana na tyle autentycznie na ile pozwala obecnie miejscowa cenzura. I nie chodzi mi bynajmniej o jej fałszywość lub prawdziwość, a jedynie o to, że komunizm we wszelkiej postaci budzi we mnie wyłącznie wstręt i nie mam ochoty czytać wypowiedzi postaci kompletnie zindoktrynowanych i odmóżdżonych przez ideologię. Świat chińskich komunistów z "Problemu trzech ciał" wydawałby mi się nieomalże tak samo obcy jak cywilizacje pozaziemskie, gdyby nie to, że podobnie w stylu zachowania bezkrytycznych chwalców władzy można obserwować na co dzień i u nas. Na to wszystko nakłada się jeszcze coś, co, w ramach pielęgnowania swojej ignorancji kulturowej nazywam, "wschodnim zadęciem". Postaci w książce C. Liu - zarówno ludzie jak i kosmici - zamiast mówić, głównie wygłaszają wzniosłe odezwy typu: "Żyłem samotnie, bez majątku, bez miłości i bez nadziei. Jeśli zdołam ocalić odległy, piękny świat, w którym się zakochałem, moje życie nie będzie zmarnowane". Trudno ich uznać za żywe istoty bo przypominają automaty z zaprogramowaną funkcją generowania zadęcia i emfazy. Obcy, wyewoluowani w kompletnie innych od ziemskich warunkach, wygadują w książce patetyczne głupstwa, nieomalże nieodróżnialne od pierdół wygłaszanych przez chińskich komunistów. Koszmar. Prawie jakbym słuchał Optimusa Prime wygłaszającego wzdęte bzdety na koniec "Transformersów". Wszystko to psuło mi większość przyjemności z czytania tej książki.

Pozytywnie ocenić chciałbym twórcze wykorzystanie naukowych idei przez autora; niektórych bezpośrednio w konstrukcji fabuły a innych bardziej alegorycznie (ludzki komputer był naprawdę interesująco opisaną ideą) - to przypomina dawną hard SF, do której mam spory sentyment. Również jednak w tej warstwie zdarzały się autorowi dziwne wpadki. Podam najprostsze przykłady. Główna bohaterka książki wykorzystuje Słońce jako wzmacniacz do przesyłu informacji pomiędzy gwiazdami. Autor pisze konkretnie, że tak wykorzystane Słońce świeciło w paśmie 12000 MHz najjaśniej w galaktyce. Pomimo tego gigantycznego "rozbłysku", obca, o wiele wyżej rozwinięta cywilizacja, nie jest w stanie stwierdzić, z której gwiazdy nadano komunikat, tylko wylicza lokalizację Ziemi na podstawie opóźnień transmisyjnych. Jak mogli nie widzieć, która gwiazda rozbłysła najjaśniej w całej galaktyce, skoro zarejestrowali ten najjaśniejszy rozbłysk/sygnał? Inny przykład - obcy wystrzeliwują w Ziemię pojedyncze cząsteczki w celach dywersyjnych i szpiegowskich (wiem, brzmi to głupio, ale nie chce mi się szczegółowo opisywać całego pomysłu, który NIE był nonsensowny). Skoro mają taką technologię, dlaczego jej nie wykorzystują do poszukiwania planet, na które mogliby się przenieść? Przecież mogliby wystrzeliwać takie cząstki regularnie i sprawdzać poszczególne układy gwiezdne, a zamiast tego prowadzą nasłuch jak SETI. Czyżby zakładali, że w kosmosie nie ma niezasiedlonych planet nadających się do życia?

Również na plus oceniam samą konstrukcję fabuły, która dość precyzyjnie prowadzi do objaśnienia wszystkich tajemnic zawartych w tekście I tomu i nie pozostawia niedomówień (chociaż oczywiście główny temat kontaktu daleki jest od kulminacji o zakończeniu nie wspominając). Za to postaci w książce, chociaż są dość szczegółowo opisane i scharakteryzowane, wydają się chwilami dziwnie kalekie i płytkie - wszyscy żyją prawie wyłącznie swoją pracą i nie innego się dla nich nie liczy, zupełnie jakby byli robotami.

Podsumowując tę opinię muszę uznać, że książka ta jest jednak rozczarowaniem. Nie oczekiwałem książki rozrywkowej, ale nawet pod względem naukowym nie dorównuje ona książkom Dukaja czy Wattsa. Fabuła nie jest skomplikowana, nie jest oryginalna, zagadki w tekście mają dość łatwe do odgadnięcia rozwiązania, obcy przedstawieni są karykaturalnie a postaci nie wzbudzają u czytelnika zainteresowania (ani tym bardziej sympatii) swoimi działaniami. Najgorsze do zniesienia są jednak patos i nieustanne komunistyczne chrzanienie o reakcjonistach i towarzyszach. Nie wiem czy przeczytam następne tomy. Może ich akcja przeniesie się przyszłość bez komunistów i będzie łatwiej?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ślepnąc od świateł

Długo nie mogłam się za nią zabrać, a okazała się najlepszą książką, jaką w tym roku przeczytałam. Diler jest uzależniony bardziej od swych klientów -...

zgłoś błąd zgłoś błąd