Maria Skłodowska-Curie. Geniusz i siła miłości

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,64 (143 ocen i 43 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
12
8
24
7
44
6
30
5
14
4
10
3
2
2
3
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380970687
liczba stron
480
język
polski
dodała
Ag2S

Maria Skłodowska-Curie jakiej nie znacie. Magdalena Niedźwiedzka tchnęła życie w koturnowy zwykle obraz nieprzeciętnej Polki, której zdarzało się iść za głosem serca wbrew konwenansom. Akcja powieści obejmuje lata 1911–1913; wcześniejsze losy wielkiej uczonej poznajemy z retrospekcji. Zaglądamy do rodzinnego domu Marii, obserwujemy jej relacje z bliskimi i kontakty z najtęższymi umysłami...

Maria Skłodowska-Curie jakiej nie znacie. Magdalena Niedźwiedzka tchnęła życie w koturnowy zwykle obraz nieprzeciętnej Polki, której zdarzało się iść za głosem serca wbrew konwenansom.

Akcja powieści obejmuje lata 1911–1913; wcześniejsze losy wielkiej uczonej poznajemy z retrospekcji. Zaglądamy do rodzinnego domu Marii, obserwujemy jej relacje z bliskimi i kontakty z najtęższymi umysłami przełomu XIX i XX wieku – Pierre’em Curie, Paulem Langevinem i Albertem Einsteinem. Autorka, znana z dbałości o obyczajowe i historyczne smaczki, i tym razem nie zawiedzie czytelnika, ukazała bowiem skomplikowaną osobowość dwukrotnej laureatki Nagrody Nobla na tle barwnego Paryża w czasach belle époque i Warszawy pod zaborami.

Film z brawurową rolą Karoliny Gruszki w kinach od 3 marca 2017 roku.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1061
Maleństwo | 2017-03-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lutego 2017

No, urzekła mnie ta książka, nie ma co! Nie jestem fanką chemii czy fizyki i do niedawna obojętne mi było życie Marii Skłodowskiej Curie. Oczywiście znałam podstawowe fakty z życia naszej noblistki, ale żebym się nim fascynowała... bez przesady. Z drugiej strony, do niedawna życie królowej Anglii Elżbiety I też było mi obojętne. Zmieniło się to po lekturze "Królewskiej Heretyczki" autorstwa Magdaleny Niedźwiedzkiej. Opasłe tomiszcze pochłonęłam niczym najlepszą muffinkę i żałowałam, że się już skończyło. Kiedy więc Pani Niedźwiedzka popełniła druga książkę własnie o Marii Skłodowskiej Curie wiedziałam już, że niewątpliwe poznam bliżej życie sławnej rodaczki. Przeczucia mnie nie zawiodły ani trochę.
"Maria Skłodowska Curie" to nie jest taka zwykła biografia. Życie Marii Skłodowskiej pokazane jest w bardzo ciekawy sposób. Autorka nie ujmuje go w zwykłe ramy - od narodzin do śmierci. Poznajemy Marię w przełomowym dla jej życia momencie, (dodam, że nie jest to chwila otrzymania nagrody Nobla) a następnie przeskakujemy do dzieciństwa, aby krok po kroku śledzić, w jaki sposób Maria znalazła się w takich opałach. Młodzieńcze lata przeplatane są dalszymi losami noblistki. Nie wiem jak taki zabieg literacki się nazywa, ale niewątpliwe daje to efekt iście mistrzowskiej przekładanki, w której wszystko elegancko się zazębia, aby ukazać nam efekt końcowy w postaci naszej bohaterki. Wyraźnie widać, że hardość w kontaktach z ludźmi wyniosła z domu. Widać też, że z maniakalnym wręcz uporem dąży do celu nawet kosztem własnego zdrowia. Twardy i niezłomny naukowiec, a jednocześnie zagubiona i wrażliwa kobieta. To też jest efekt pewnych zdarzeń z lat młodzieńczych. Jakich? Zapraszam do lektury.
Dużo tu dialogów i pióro autorki przyjazne, co powoduje, że czyta się jednym tchem. Poznajemy Marię w dość nieprzyjemnym dla niej momencie, kiedy wychodzi na jaw jej romans z żonatym mężczyzną. Co więcej - dowiadujemy się o tym nie od samej Marii, ale z rozmowy zdradzonej żony z matką. Jak w prawdziwym życiu Maria stoi gdzieś z boku - cicha, lekko zahukana, z głową w chmurach. Książka ukazuje nam postać kobiety myślącej tylko o badaniach, o nauce i o wynalazkach. W tych trudnych dla kobiet czasach, kiedy właściwie musiały walczyć o podstawowe prawa, Maria Skłodowska była fenomenem. Uznawana przez większość naukowców, (oczywiście płci męskiej) zachwycała zarówno tęgą głową jak i urodą. A ona sama? Ona żyła jakby w zawieszeniu. Ze swoim ukochanym mężem Piotrem Cuire badała, odkrywała, eksperymentowała... dopiero jego śmierć spowodowała, że zaczęła postrzegać świat realnie. Spragniona miłości i osamotniona wpadła w sidła bawidamka. On ze skandalu wychodzi cało, Maria dostaje ostro po głowie. Nie potrafi obronić się przed wszędobylskimi dziennikarzami. Trudno to opowiedzieć trzeba przeczytać. Koniecznie.
Urzekło mnie zakończenie. Pokazało, że nawet najgorsze burze i wichury przejdą i uspokoją się. Trzeba tylko trwać i ograniczać straty.
Z powieści jawi się obraz Marii taki trochę smutny. Nie miała łatwo w tych jakże trudnych dla kobiet czasach. Jeżeli kobieta miała jakiekolwiek ambicje większe, niż tylko leżeć i pachnieć, wzbudzała niezdrową sensacje i zainteresowanie.
Pani Niedźwiecka ma niesamowitą umiejętność przybliżania czytelnikowi bohaterów nawet wówczas, gdy są oni wielkimi historycznymi postaciami. Czytanie o Albercie Einsteinie jako o zakochanym młodzieńcu, albo o Piotrze Curie... właściwie co krok spotykamy wielkie nazwiska. Dzięki umiejętnościom autorki, postacie kryjące się pod tymi nazwiskami stają się coraz bliższe naszemu sercu, aż w końcu kibicujemy im niczym bohaterom ulubionych kreskówek.
Powieść czyta się cudownie. Jeżeli ktoś szuka dokumentu i biografii to trafił pod zły adres. Ale jeżeli macie ochotę na powieść o wspaniałej Polce i wielkim naukowcu w jednym, to to jest własnie ta książka. Trochę za dużo w niej romansu, a za mało naukowych sukcesów, ale z drugiej strony już okładka krzyczy do czytelników "Geniusz i siła miłości". Czytelnik wie od samego początku, że naukowych wywodów raczej tu nie znajdzie. Maria Skłodowska wyłania się z kart powieści jako prawdziwa kobieta będąca naukowcem, a nie odwrotnie. I dobrze. Należy jednak podkreślić, że pomimo oparcia fabuły na uczuciowej stronie życia Marii, powieść nie jest jakoś specjalnie egzaltowania. Wszystkiego jest tak do smaku, nie za dużo nie za mało. Co więcej - jest też sporo wesołych momentów zwłaszcza wówczas, gdy na scenie pojawia się Albert Einstein. Ten wielki naukowiec przedstawiony jest jako radosny człowiek z ogromnym dystansem do siebie i otaczającego świata.
Rewelacyjna powieść. Teraz nie zostało mi nic innego, jak wybrać się do kina na film (z rewelacyjną Karoliną Gruszką w roli głównej), aby przekonać się, że - jak zawsze - książka jest lepsza od filmu. A może tym razem będzie inaczej... zobaczymy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Mężczyzna, który się uśmiechał

100 stron mniej i byłby niezły kryminał. Najgorsze dla mnie były zebrania, na których w kółko Macieju wałkowano wciąż to samo...

zgłoś błąd zgłoś błąd