Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 100 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 229 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Diabeł ubiera się u Prady

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Hanna Szajkowska
tytuł oryginału: The Devil wears Prada
wydawnictwo: Albatros
data wydania: 2006 (data przybliżona)
ISBN: 9788373594883
liczba stron: 448
język: polski
typ: papier
5.73 (2342 ocen i 162 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 25,00 zł
Kup audiobooka
Audioteka
Cena: 25,00 zł

Andrea Sachs, dziewczyna z małego miasteczka, poszukuje w Nowym Jorku pracy w branży dziennikarskiej. Nieoczekiwanie zdobywa posadę asystentki u Mirandy Priestly, wpływowej redaktor naczelnej mie... Andrea Sachs, dziewczyna z małego miasteczka, poszukuje w Nowym Jorku pracy w branży dziennikarskiej. Nieoczekiwanie zdobywa posadę asystentki u Mirandy Priestly, wpływowej redaktor naczelnej miesięcznika Runway. Szybko przekonuje się, że Miranda to klasyczny szef z piekła rodem... pokaż więcej.



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
Opinie znajomych
Sprawdź czy twoi znajomi napisali opinie lub dodali książkę do biblioteczki. Zaloguj się
Dyskusje o książce
 (13)

Opinie czytelników
Na półkach: Przeczytane

"Diabeł ubiera się u Prady" to książka autorstwa nieznanej mi dotąd Lauren Weisberger. Bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ponieważ widziałam bardzo dobry film (ekranizację) wraz z jedną z moich ulubionych aktorek - Meryl Streep, która mnie zachwyciła i liczyłam na bardzo dobrą lekturę na późne wieczony, która będzie potrafiła mnie odprężyć. Na samym początku strasznie "bałam się", że okaże się tak samo rozczarowująca jak "Seks w wielkim mieście", który świetnym serialem jest, jednak jego książkowy odpowiednik bardzo odbiega od wyznaczonego poziomu. Jednak książka podobała mi się bradzo i jak najbardziej mogę ją polecić.

Andrea Sachs to przeciętna dziewczyna z małego miasteczka, której udaje się skończyć dobrą szkołę i ma nadzieję na prace w bardzo znanej gazecie nowojorskiej. Udaje jej się otrzymać posadę asystentki w jednym z magazynów, ale niestety zajmującym się modą, o której dziewczyna nie ma bladego pojęcia. Jednak podejmuje "wyzwanie" i postanawia pracować dla jednej z najważniejszych osób w tej branży - redaktor naczelnej Runwaya, która albo pomoże jej zdobyć (po roku) wymarzoną pracę lub zmieni jej życie w piekło... Albo jedno i drugie:)

Zazwyczaj nie oczekuję zbyt dużo od tego typu książek, ponieważ z góry zakładam, że są albo dobrze napisane i bardzo przyjemne lub po prostu nie warte przeczytania i marnowania czasu. Wiem, że to lekko dziwne, ale trafiając na kilka już niezbyt dobrych pozycji z tzw. literatury kobiecej mam takiego rodzaju "wstręd" do tego typu lektur. Chociaż do kultowej niezdarnej Bridget Jones bardzo lubię wracać. Jednak "Diabeł ubiera się u Prady" to była miła niespodzianka, która zapliła we mnie lampkę nadziei. Czasami potrzebnę są książki zwykłe, przeciętne, ale takie, które po ciężkim dniu w szkole, czy pracy potrafią sprawić, że poczujesz się błogo i z radością pomartwisz się za problemy kogoś innego.

Przyznam, że bardzo podobało mi się to, jak Miranda Priestla gnębiła naszą kochaną Andreę, która w gruncie rzeczy nie była aż do końca takim brzydkim kaczątkiem. Od czasu do czasu lubię "nafaszerować" się tego typu książką, aby chodziać w paru procentach w jakiś sposób się dowartościować, ale jednocześnie żywiąc ogromną sympatię do głównej bohaterki.

Oczywiście w książce znajdujem morał, który jest prawdziwy, niby banalny, aktualny oraz pokazujący prawdę na temat rzeczy, które czasami poświęcamy dla większego "dobra", które w gruncie rzeczy okazuje się wielką pomyłką. Mówi o tym, że powinniśmy się kierować sercem, własnym rozumem oraz intuicją; o tym aby nie przekładać spraw zawodowych ponad uczuciowe itp.

Zanim zabrałam się za przeczytanie tej lektury poszperałam trochę w internecie - znalazłam wiele ciekawych informacji na temat pani Weisberger. Dowiedziałam się, że sama po ukończeniu w 1999 roku Cornell University miała okazję pracować dla samej Anny Wintour, która już od bardzo długiego czasu jest redaktor naczelną amerykańskiej wersji magazynu "Vogue". Podobno po ukazaniu się debiutanckiej książki Lauren W. jej była szefowa oświadczyła, że nie nie miała jeszcze okazji przeczytać "Diabła..." oraz że nie pamięta żadnej kobiety, któraby dla niej pracowała o tym samym nazwisku. Autorka wydała później jeszcze dwie pozycje - "Portier nosi garnitur od Gabbany" oraz "W pogoni za Harrym Winstonem", które mam nadzieję uda mi się kiedyś przeczytać.


Na półkach: Przeczytane, 2010

Jedna z najgorszych książek jakie zdarzyło mi się czytać. Ledwie dotrwałam do końca. Cały czas czytając, miałam nadzieję, że coś się wydarzy. Tymczasem bohaterka ciągle opisywała tylko, jakie bezsensowne zadania wymyśla jej szefowa.
Ogółem, książka jest nieciekawa, tendencyjna i przewidywalna. Nie polecam, bo biorąc pod uwagę jej rozmiary (ponad 400 stron), czytanie jej to zwykła strata czasu.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: grudzień, 2010

Najpierw obejrzałam film (boska Meryl Streep!), dopiero potem udało mi się sięgnąć po książkę. No, może stwierdzenie "sięgnąć" nie do końca jest tu na miejscu, bo miałam ją już w rękach dużo wcześniej, ale nie miałam czasu ani sposobności się do niej zabrać.

Pozycja podobała mi się zdecydowanie dużo bardziej, niż obraz filmowy. Mało kiedy sytuacje podobne do tej, w której znalazła się "An-dre-ah" kończą się happy endem. Finał jej opowieści o byciu asystentką tytułowej ubranej u Prady diablicy jest bardzo realistyczny, co można zaliczyć zdecydowanie na plus. Ponadto lektura ta napisana jest charakterystycznym dla Weisberger językiem, który mnie bardzo przypadł do gustu już wcześniej. Mimo sporych gabarytów jest to na pewno dzieło, które czyta się łatwo, lekko i przyjemnie.
Książka godna polecenia na długie, zimowe wieczory.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 czerwca, 2010

Tą książkę zaczęłam czytać po drętwej i niejakiej lekturze "martwy aż do zmroku", więc "Diabeł ubiera się.." stanowiło milą odskocznię. książka napisana z humorem, o wielkim świecie mody, ciuchów Prady i butów Jimiego Choo. Jednak nie moda odgrywa rolę tła w tej książce.. Czytanie sprawiało mi ogromnie dużą satysfakcję. Czemu? Bo mocno się personifikowałam z główną bohaterką. Dlaczego? Bo sama pracowałam kiedyś u właśnie takiej szefowej- wiedźmy z piekła rodem. Więc widziałam samą siebie i wiem co czuła główna bohaterka. Brawo.


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Podobała mi się, bo w przeciwieństwie do adaptacji filmowej, nie było happy endu.


Na półkach: Przeczytane

Bardzo podobała mi się ta książka, jest ciekawa i czyta ją się bardzo lekko.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia, 2012

Nie kupuję tego

Literaturę typowo kobiecą traktowałam zawsze jako coś lekkiego na wieczór, swego rodzaju urządzenie odmóżdżające. I założę się, że jeszcze trzy lata temu powyższa książka w jakiś sposób by mnie ubawiła. Tymczasem niesamowicie i zaskakująco dla mnie samej męczyłam się z lekturą dzieła Lauren Weisberger.Przeczytawszy i zamknąwszy książkę próbowałam uświadomić sobie o czym była. Czy naprawdę tylko o tym, że kariera i sława to nie wszystko? Że nie możemy jej stawiać powyżej rodziny, przyjaciół i innych wartości, których do tej pory przestrzegaliśmy? O tym mówią wszystkie media od dawna, więc kolejne 400 stron o tym samym nie były niczym odkrywczym.

Torebki, buty, paski, modelki, 60 cm w talii i minimalnie metr osiemdziesiąt wzrostu. Białe apaszki i wyłącznie markowe ciuchy. Chanel, Prada i inni sławni projektanci, których nazwisk nawet nie jestem w stanie spamiętać, ponieważ nigdy mnie oni nie interesowali. Przewracając kolejne kartki jesteśmy zasypywani przez tony ubrań i obuwia, wysłuchujemy narzekań głównej bohaterki zastanawiając się czemu do tej pory nie zrezygnowała z pracy, która doprowadza ją do płaczu.

Andy - dwudziestotrzyletnia dziewczyna z małego miasteczka marząca o pracy dziennikarki w New Yorkerze dostaje zaraz po studiach posadę, za którą "milion dziewczyn dałoby się zabić". Pracuje jako młodsza asystentka Mirandy Priestly - tytułowego Diabła. Szefowa jest okrutna aż do przesady i wszystkiego każe się domyślać. Andy śpi maksymalnie po pięć godzin dziennie, a i to jeżeli jej się poszczęści. Andy narzeka i zaniedbuje swojego chłopaka. Andy ma wszystkiego dość i zaniedbuje swoją przyjaciółkę, która zaczyna popadać w poważne problemy. Andy szczerze nienawidzi zarówno swojej pracy jak i szefowej, a czytelnik taki jak ja szczerze nienawidzi Andy za to, że nie potrafi odejść z pracy, która jest dla niej katorgą, udręką, męką i wszystkimi innymi słowami kończącymi się nosówką, które można zamienić w inwektywy.

I niby książka kończy się szczęśliwie, niby czytelnik dostaje, to na co czekał od samego początku, niby wszystko wraca do normy, ale w sposób niezadowalający. Być może miała to być pouczająca książka. Być może kogoś pouczyła. Ja nie dowiedziałam się z niej niczego nowego, a fabuły jako takiej też tam jakoś nie było. Tylko wciąż polecenia Mirandy, której broń Boże nie nazywaj Panią Mirandą albo co gorsza Panią Priestly.

Książka jest jednym wielkim ciuchowym i kolorystycznym chaosem, w której nasza mała Andy, kiedy w końcu już się odnajduje, postanawia z niego zrezygnować. Nie kupuję tego.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Książka na dwa wieczory. Nie jest to wysoka półka, lecz jak na literaturę, nazwijmy ją - rozrywkową, bardzo dobrze spełnia swoje zadanie.
Jest i dowcip, i odrobina polotu. Styl a la lepsza Grochola, odmłodzona o 20 lat.
Oczywiście, między wszysto wpleciona jest historyjka o miłości, ale, dzięki Bogu, nie kończy się szczęśliwie. Byłoby zbyt pięknie i zbyt sztampowo, a jest całkiem przyjemnie.
Mimo wszystko, główna bohaterka jest za słodka, za ładna. Oczekiwałam opowieści o charakternej, pyskatej "klasie średniej", przemieniającej się w jeszcze bardziej pyskatą "klasę wyższą". Cóż, w końcu to Prada. A tam brzydulek z małych miasteczek się nie wybiera.


Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Pojęciem klasyka należy operować ostrożnie, zwłaszcza w przypadku takich czytadeł jak "Diabeł ubiera się u Prady". Wierzę jednak, że za dwadzieścia lat moja córka przeczyta ją z nie mniejszą przyjemnością jak ja.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Śmieszna powieść, której połowę juz zamponiałam :D
Mogę powiedzieć tylko tyle że przeczytałam tę ksiażkę ze względu na ciekawą okłądkę :D
Polecam, czemu nie?


Na półkach: Przeczytane, 2010
Przeczytana: 2010 rok

Ot takie czytadło do autobusu, żeby podróż szybciej upłynęła...na pewno bardziej złożona niż film i zakończenie również nie jest takie kolorowe.


Na półkach: Przeczytane

Płakałam ze śmiechu.
Film świetny, ale książka... Sama rozkosz!


Przeczytana: 13 marca, 2012

Mam tę książkę w domowej biblioteczce już od bardzo dawna. Zabierałam się do jej czytania 3 razy i za każdym odkładałam. Książka swoje więc odleżała zanim ją przeczytałam do końca, ale chyba tak musiało być, bo teraz jestem zachwycona tą pozycją. Wspaniała historia, opisana lekko i przyjemnie. Jedna z niewielu książek, którą pokochałam widząc wcześniej ekranizację.


Na półkach: Przeczytane

Autorka dobrze przedstawia brutalny swiat kobiet sukcesu, albo takich ktore daza do sukcesu. Niestety taka jest czesto rzeczywistosc. Albo kariera albo wlasne zycie...


Na półkach: Przeczytane

sympatyczna, wesoła, doskonała na jesienny wieczór ;)


Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobra książka. Polecam:)


Na półkach: Przeczytane, Posiadam

SUPER !!! fajnie się ją czyta.


Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 2010 rok

Pani Weisberger debiutowała powieścią „Diabeł ubiera się u Prady”, która bardzo szybko podbiła listy bestsellerów w roku 2003. Ja od dawna zabierałam się za przeczytanie, aż w końcu mi się udało. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo nie widziałam wcześniej filmu. Poza tym wolę najpierw poznać oryginał, a później brać się za ekranizację.
„Diabeł ubiera się u Prady”, to książka podobna tematyką do „Dziewczyny na posyłki”, którą miałam okazję kiedyś recenzować i która mi się podobała. Tak stało się i tym razem, bo lubię czasem sięgnąć po rozluźniającą lekturę, a ta w zupełności pasuje do tego opisu.
Andrea Sasch dostaje szansę podjęcia pracy w najmodniejszym piśmie o modzie, w Nowym Jorku. Nie ma pojęcia o gazecie Runway, ani tym bardziej o Mirandzie Priestly, której ma zostać młodszą asystentką. W ciągu kilku dni od zatrudnienia, jej życie zamienia się w koszmar, chociaż to przecież „Praca, za którą milion innych dziewczyn dałoby się zabić!”.
Andreę na każdym kroku spotyka krytyka dotycząca ubrania, wagi, tego, że wszystko robi źle. Musi biegać Mirandzie po kawę, umawiać ją na spotkania, czytać listy od wielbicieli, oddawać pranie do pralni i nawet wieszać jej futra na wieszaku w szafie. Wszystko to oczywiście w tempie ekspresowym, bez przerwy na lunch, czy pójścia do toalety. Miranda wymaga by przynieść jej kawę w czasie nieprzekraczającym 30 sekund. Czyż to nie wymarzona pracodawczyni?
Czytało mi się szybciutko. Uwielbiam powieści, które pozwalają mi niezobowiązująco spędzić ze sobą czas, czasem się pośmiać, czasem współczuć głównej bohaterce jej losu. Wraz z Andreą nienawidziłam Mirandy i mocno wczuwałam się w inne jej uczucia. Oprawa – świat mody i luksusu, gdzie do pracy chodzi się w niebotycznie wysokich obcasach, a o wygodnych trampkach można zapomnieć, również wciągnęła mnie bez reszty, mimo iż zazwyczaj nie interesuję się modowymi trendami.
Polecam osobom lubiącym bywać w wielkim świecie, lub tym, którzy marzą o tego typu pracy. Warto poznać to, o czym się marzy, a co wcale nie musi być tak świetnym zajęciem. Polecam też tym, którzy mają chęć miło spędzić czas i wyłącznie się zrelaksować, bo tylko to może nam zapewnić Pani Weisberger.


Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2007 rok

Człowiek dla pracy może zrobić wszystko. Praca z człowiekiem też. A aby przekonać się, co jest w życiu ważne trzeba pracować u samego diabła. Książka ciekawa, choć dzieje się w samym sercu amrykańskiego świata mody. A to wiadomo inna bajka. O tym jak nie dać się zwariować w zakręconym świecie modelek i projektantów i pozostać sobą mimo, że w międzyczasie można się zgubić nie raz.