Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Przeszłość kończy się dzisiaj

Wydawnictwo: Gaudium, Beata Piliszek-Słowińska
6 (2 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
1
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788394631819
liczba stron
365
język
polski
dodał
Beatus

Książka o przeszłości i teraźniejszości, w którą wplecione jest życie czterech sióstr. Pewnego dnia list od przypadkowej osoby ujawnia istnienie nieznanego członka rodziny. Od tej chwili życie nabiera innego wymiaru, pewne zachowania stają się bardziej zrozumiałe a inne jeszcze bardziej zagmatwane. Okazuje się, że to dopiero początek odkrywania przeszłości. Można byłoby postawić pytanie: czy i...

Książka o przeszłości i teraźniejszości, w którą wplecione jest życie czterech sióstr. Pewnego dnia list od przypadkowej osoby ujawnia istnienie nieznanego członka rodziny. Od tej chwili życie nabiera innego wymiaru, pewne zachowania stają się bardziej zrozumiałe a inne jeszcze bardziej zagmatwane. Okazuje się, że to dopiero początek odkrywania przeszłości. Można byłoby postawić pytanie: czy i na ile historia najnowsza ma wpływ na nas dzisiaj? Jedni odpowiedzą, że nie widzą związku, a inni – wręcz przeciwnie. Pojawia się też pytanie, co tak naprawdę nas dzieli? W jaki sposób budować mosty między ludźmi i pokoleniami.

Nie pomylę się na pewno, pisząc, że młodsi i starsi pragną miłości. Wielkiej, prawdziwej, najlepiej jednej na całe życie. Wciąż napotykamy różnorodne trudności wynikające z historii naszej i naszych rodzin, a także ze skomplikowanej codzienności. Nie często bywa tak, jak chcielibyśmy, ale tęsknimy za wyjątkowym uczuciem. Co zrobić, aby uczucie się nie wypaliło? Jak nie „zepsuć” miłości? Czy walczyć o miłość? Jak nie stracić nadziei? Czy różnice muszą dzielić? Czy warto udawać kogoś, kim się nie jest? Czy szczerość prowadzi donikąd? Czy prawda jest ważna? Czy historia kończy się wczoraj czy może jednak dzisiaj?

 

źródło opisu: http://czterdziestolatki.pl/sklep-ksiazki/przeszlo...(?)

źródło okładki: http://czterdziestolatki.pl/sklep-ksiazki/przeszlo...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 196
Skaz | 2017-05-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 maja 2017

„Przeszłość kończy się dzisiaj” Beaty Piliszek-Słowińskiej to historia o miłości. Ta charakterystyka, której przecież sama autorka się nie wypiera, inaczej okładka pierwszego wydania nie byłaby tak znacząca, sytuuje utwór w obrębie powieści obyczajowych. Błędem byłoby jednak przedwczesne obciążanie go z tego powodu wszystkimi grzeszkami podobnych gatunkowo dzieł. Pod jakże trafnym, ale i niejednoznacznym tytułem kryje się bowiem powieść, w której nie epatuje się nas ckliwą otoczką znaną z romansów, przy czym sama miłość ma tu niebagatelne znaczenie, i to nie tylko między kobietą i mężczyzną, ale również w obrębie rodziny (do sióstr, matki, dzieci). Książka ta opowiada jednak o jeszcze jednym typie relacji – czasu minionego z teraźniejszym. Tytułu, wbrew nasuwającej się interpretacji, nie wypada traktować wszakże wyłącznie jako sugestii, że zawsze można zacząć coś nowego, jest on również odbiciem przekonania, że przeszłość to nie jakieś dawno minione dzieje, które nie mają wpływu na teraźniejszość, wręcz przeciwnie: to coś, co cały czas daje o sobie znać.

Główną bohaterką powieści i zarazem jej narratorką jest Alicja, kobieta w bliżej nieokreślonym wieku, która w przeciwieństwie do swoich trzech sióstr, Anety, Magdy i Zuzy, nie miała szczęścia związać się z żadnym mężczyzną. Ten najważniejszy, którego kochała, zostawił ją w najtrudniejszym momencie jej życia, co nie pozostało bez wpływu na stosunek Alicji do związków. Zamknięta w sobie, ale życzliwa innym, pogodziła się ze staropanieństwem czy też „singielstwem”, wychodząc z założenia, że tak jest i lepiej, i bezpieczniej. Czytelnik poznaje ją już u progu przełomu, którego główna bohaterka nie powita na początku, co zrozumiałe, z otwartymi ramionami. „Przeszłość kończy się dzisiaj” nie jest jednak historią wyłącznie o Alicji. Głównemu wątkowi towarzyszą poboczne, dotyczące jej trzech sióstr, przede wszystkim Magdy, która ma problemy w małżeństwie, i Anety, której mąż stracił pracę. Z czasem grono osób, którymi w ślad za Alicją może zainteresować się czytelnik, powiększa się. Dzieje się tak, ponieważ mało która z powieściowych postaci to czysta karta, którą dałoby się zapisać wyłącznie tym, co aktualne, przygodne czy powierzchowne. Nie, każda skrywa już pewną historię, a każda z takich historii otwiera miejsce dla nowych bohaterów.

W ten sposób w życie postaci wkracza – dyskretnie, ale zauważalnie – przeszłość. Alicja dowiaduje się prawdy o swoim ojcu, którego nigdy nie poznała. Wydawałoby się, że jego historia dawno już została zamknięta, a jednak – z każdą kolejną przewróconą stroną przekonujemy się, że podjęte kiedyś decyzje mają swoje konsekwencje, i choć minione dzieje zepchnięto na margines pamięci, a przynajmniej podjęto taki wysiłek, to nie dają one niektórym spokoju. Tłem dla perypetii powieściowych bohaterów, czy też ich źródłem albo motorem napędowym, jak powiedzieliby inni, nie jest tylko życie uczuciowe, lecz także kwestie światopoglądowe, nierzadko sięgające czasów wojennych i tużpowojennych. Temu wrażeniu raczej nie uciekniemy, zachowawczość głównej bohaterki jest sygnalizowana, podobnie jak zapatrywania innych osób, dzieje się to jednak w sposób nienachalny, często żartobliwy, o ile nie dotyczy kwestii życia i śmierci (tak jest na przykład w przypadku relacji o czasach dawniejszych). Alicja nie płynie z prądem i jest wierna zasadom. Nie da się przy tym nie zauważyć, że w powieści różne racje konfrontowane są ze sobą dość ostrożnie, tak byśmy w żadnym momencie nie zapomnieli, że stoją za nimi zawsze ludzie, których wybory i życiowa droga niekoniecznie wynikały z jakiejś premedytacji czy upodobania do zła. To pozwala usunąć jakikolwiek cień podejrzenia, że w utworze wątek miłosny służy tylko kamuflowaniu publicystyki.

W książce Beaty Piliszek-Słowińskiej znajdziemy za to specyficzny sposób prowadzenia historii, którego trzon stanowią rozmowy – bardzo często telefoniczne – między postaciami. Nie oznacza to, że książka pozbawiona jest partii narracyjnych, tych nie brakuje, są one jednak z oczywistych powodów ograniczone w perspektywie do Alicji. Powieść nie oddala się w ten sposób od rzeczywistości, wypadałoby powiedzieć, że jest wręcz odwrotnie. Główna bohaterka dowiaduje się o różnych rzeczach nie w działaniu – w jakichś przypadkowych sytuacjach, w które obfitowałaby niejedna powieść – ale za pośrednictwem innych. Pewną zależność od telefonów, z której sama sobie zdaje sprawę, wypada zaś uznać za odniesienie do współczesności, w której to coraz częściej nie rozmowa twarzą w twarz jest głównym sposobem komunikacji. Ten „rozmowny” charakter powieści bynajmniej nie odbiera jej spójności czy odpowiedniego ciężaru, a czytelnikowi nie przeszkadza w płynnej lekturze, należy go raczej potraktować jako próbę wyjścia literatury naprzeciw życiu – które łatwiej się omawia, niż przeżywa, chociaż przed komputerami i o to pierwsze coraz trudniej.

Dla wymowy książki Piliszek-Słowińskiej nie bez znaczenia jest też to, że opowiada nie o jednej osobie, Alicji, i jej miłości, ale o całej rodzinie. W trakcie lektury przekonamy się, że z problemami warto radzić sobie wspólnie. Zarówno główna bohaterka, jak i jej siostry są w stanie przetrwać trudne koleje losu dzięki wzajemnej pomocy. Rodzina to jednak nie tylko ci, którzy są wciąż z nami, ale również ci, którzy odeszli. Oni także, chociaż nieobecni, przewijają się przez karty powieści. Związek z nimi oraz pamięć o nich mają nie mniejsze znaczenie.

Spotkanie przeszłości z teraźniejszością, eksponowane w książce, może dać z jednej strony nadzieję tym, którzy uważają, że w ich życiu nie stanie się już nic wartego odnotowania, szczególnie gdy chodzi o miłość, może też zmotywować nas do życzliwszego, a z całą pewnością bardziej uważnego przyjrzenia się temu, co minione, niekoniecznie w poszukiwaniu oczywistych odpowiedzi czy rozwiązań na aktualnie nas trapiące bolączki, ale choćby dla samej wartości zrozumienia losów najbliższych, a pośrednio – zrozumienia samych siebie.

---

Tekst opublikowany został także na stronie biblionetka.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Żałobne opaski

Trzyma poziom,jednak trochę wydaje mi się przekombinowan,polecam i tak wszystkim ten cykl i czekam z niecierpliwością na finał:).

zgłoś błąd zgłoś błąd