Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień - Maj - Czerwiec

Tłumaczenie: Emilia Skowrońska
Cykl: Dziewczyna na miesiąc (tom 2) | Seria: Bestsellerowa Autorka New York Times
Wydawnictwo: Edipresse Książki
7,07 (246 ocen i 29 opinii) Zobacz oceny
10
24
9
20
8
48
7
71
6
51
5
17
4
7
3
5
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Calendar Girl Volume Two
data wydania
ISBN
9788379457533
liczba stron
420
język
polski
dodała
karollllllla

W następnych miesiącach – kwietniu, maju i czerwcu – Mia wyruszy do Bostonu, Oahu i Waszyngtonu. Dziewczyna ma dwadzieścia cztery lata, za sobą cztery nieudane związki i ojca alkoholika, którego po raz kolejny ratuje z opresji. Ta buntowniczka podróżująca na motocyklu planuje szybko załatwić sprawę i zniknąć. Aby uratować siebie i rodzinę, ma zamiar zarabiać przez rok i nie zakochać się w...

W następnych miesiącach – kwietniu, maju i czerwcu – Mia wyruszy do Bostonu, Oahu i Waszyngtonu.
Dziewczyna ma dwadzieścia cztery lata, za sobą cztery nieudane związki i ojca alkoholika, którego po raz kolejny ratuje z opresji. Ta buntowniczka podróżująca na motocyklu planuje szybko załatwić sprawę i zniknąć. Aby uratować siebie i rodzinę, ma zamiar zarabiać przez rok i nie zakochać się w żadnym ze swoich klientów. Takie przynajmniej ma plany…

 

źródło opisu: http://www.empik.com

źródło okładki: http://www.empik.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 586
Wielbicielka-książek | 2017-06-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kilka dni temu podzieliłam się moją opinią na temat pierwszego tomu serii Calendar Girl. Z pewnością książki wchodzące w skład owego cyklu nie stanowią wymagającej literatury. Moim zdaniem nie są też powieściami, do lektury których bym koniecznie zachęcała. Nie wnoszą bowiem niczego wartościowego, pomimo iż poniekąd poruszają istotne zagadnienia. Aczkolwiek mogą odegrać rolę przerywnika pomiędzy trudniejszymi, refleksyjnymi i niosącymi przesłanie powieściami oraz okazać się odskocznią od codzienności, tym bardziej, że czyta się owe lekko i nie trzeba zbytnio pobudzać do pracy szarych komórek. Po pierwszej części, naiwnie wierzyłam, że może druga będzie lepsza i ciekawsza. Cóż... Uważam, że nie tylko była słabsza, ale też pokuszę się o stwierdzenie, że jest jedną z gorszych powieści z gatunku literatury erotycznej. Zapraszam na recenzję.

Audrey Carlan mieszka w słonecznej California Valley, dwie godziny drogi od miasta, plaży, gór i tego, co prawdziwie cenne... winnic. Od ponad dekady żyje w szczęśliwym małżeństwie i ma dwoje małych dzieci, które niedługo zasłużą sobie na własną część "Monster Madness". Gdy nie pisze namiętnych romansów, nie ćwiczy jogi i nie sączy wina z "bratnimi duszami", trzema zupełnie różnymi i wyjątkowymi osobami w jej życiu, można ją znaleźć czytającą książkę. Książka ta z pewnością jest namiętna i romantyczna. Więcej o autorce na: www.audreycarlan.com (źródło: książka "Dziewczyna na miesiąc. Styczeń-luty-marzec")

Pewnego dnia Mia Saunders dowiedziała się, że jej ojciec trafił do szpitala po tym, jak został znaleziony ciężko pobity. Mężczyzna zapadł w śpiączkę. Do dziewczyny dotarła informacja, że ten pożyczył aż milion dolarów od jej byłego chłopaka - człowieka niebywale niebezpiecznego i bezwzględnego. Mia, chcąc chronić ojca i siostrę, postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i spłacić ogromny dług zaciągnięty u najgroźniejszego bandyty. W tym celu przyjęła propozycję cioci Millie prowadzącej firmę "Luksusowe przyjaciółki", gdzie przez rok będzie zatrudniona jako luksusowa dziewczyna do towarzystwa. Każdy kolejny miesiąc spędza zatem z wyznaczonym przez ciotkę bogatym klientem. Wpływowi mężczyźni korzystają z jej usług w konkretnym celu. W styczniu wcieliła się w rolę dziewczyny znanego i lubianego scenarzysty i reżysera, a z zamiłowania surfera Westona Charles'a Channinga Trzeciego, z którym połączyła ją silna więź. W lutym była muzą pewnego francuskiego malarza i artysty Aleca Dubois, który pokazał jej istotę miłości. A w marcu pełniła funkcję narzeczonej Anthony'ego Fasano - właściciela włoskich restauracji, skrywającego przed rodziną, znajomymi i współpracownikami pewną tajemnicę. Po wykonaniu zleceń, z każdym z mężczyzn utrzymywała kontakt i pozostała w przyjacielskich relacjach. Przede wszystkim jednak z każdej zawartej znajomości wyniosła niejedną życiową lekcję. W kolejnych miesiącach uda się do jednego z najstarszych miast USA - Bostonu, na Oahu - najbardziej popularną pod względem turystycznym wyspę Hawajów oraz do stolicy Stanów Zjednoczonych, a mianowicie do Waszyngtonu. Czego doświadczy? Jakie ostatecznie odegra role w życiu przystojnych milionerów i nie tylko ich? Co wydarzy się w jej życiu? Do jakich dojdzie wniosków? Co sobie uświadomi? I o czym zamarzy?

Nie ukrywam, że tak jak po lekturze pierwszej części miałam ambiwalentne uczucia, tak po poznaniu drugiego tomu serii Calendar Girl, niestety muszę przyznać, że to była jedna z najsłabszych książek przeczytanych w moim dotychczasowych życiu. I nie mam na myśli tylko tych z działu literatury erotycznej. Nie doświadczyłam tym razem monotonii czy znudzenia, natomiast poczułam irytację i zniesmaczenie. Praktycznie tylko jeden wątek był w pełni "normalny" i "zdrowy". Pozostałe z kolei aspekty stały się dla mnie kompletnie niezrozumiałe, między innymi: zachowania poszczególnych postaci, relacje międzyludzkie (głównie damsko-męskie), postawa głównej bohaterki, a co poniektóre wydarzenia czasami były wręcz niewiarygodne, ale nie będę ich przytaczać, bowiem zdradziłabym wówczas elementy fabuły. Ponadto we wspomnianej książce zaczerpniemy po trosze polityki w lekkim ujęciu, pokibicujemy (bądź nie) drużynie baseballowej Boston Red Sox oraz zaznajomimy się poniekąd z hawajską kulturą i obyczajami tegoż regionu. I nawet byłoby przyjemnie, gdyby wymienione motywy nie zostały potraktowane po macoszemu, zbyt zdawkowo oraz przyćmione przez erotyczne sceny, których nie było wiele, ale w moim odczuciu ukazano owe w niezbyt zachęcający, przekonujący, czy też przede wszystkim apetyczny sposób. W pierwszym tomie zdecydowaną większość intymnych incydentów opisano z niezwykłym wyczuciem i bez nutki zbędnej wulgarności, aż chciało się takowe chłonąć. Natomiast w przypadku tejże części, już w pewnym momencie - a dokładniej w połowie książki - miałam dość, tym bardziej, że za bardzo skupiano się na aż nadto szczegółowym, a chwilami wręcz obleśnym omawianiu konkretnej męskiej części ciała. Na dodatek ponownie muszę zwrócić uwagę na jej nazewnictwo. Słowo "k...s" było tak często powtarzane, że najchętniej rzuciłabym książką o ścianę. Niesamowicie mnie to irytowało. Naprawdę nie można użyć innego, przyjemniejszego słowa? A skoro już przy słowach jestem, to nie tylko mi się nie podobało, ale też kompletnie niejasne dla mnie było stosowanie zwrotu "Cześć, zdziro". W tej formie właśnie zwracała się przyjaciółka do przyjaciółki. Kompletnie tego nie pojmuję. No, ale może jestem już za stara, aby to zrozumieć.

Owa powieść również podzielona jest na trzy części, a każda z nich przybiera nazwę kolejno po sobie następującego miesiąca. W tym przypadku były to: kwiecień, maj i czerwiec. Nie będę się roztkliwiać nad historiami przedstawionymi w poszczególnych okresach, a jedynie ujawnię ich zarys. W kwietniu przed Mią Saunders nie lada zadanie. Będzie musiała ocieplić wizerunek znanego i najlepszego sportowca Masona - miotacza drużyny Boston Red Sox, który słynie nie tylko ze wspaniałej gry, ale przede wszystkim ze zbyt rozwiązłego i towarzyskiego stylu życia, co nie wpływa korzystnie na postrzeganie jego osoby przez potencjalnych reklamodawców. W maju dwudziestoczteroletnia kobieta poleci na Hawaje, gdzie będzie musiała się zmierzyć z dość żmudną i czasochłonną pracą modelki. Pewien projektant mody docenił bowiem walory i atuty Mii i w związku z tym zapragnął, aby odegrała ona istotną rolę w jego kampanii strojów kąpielowych. Natomiast w czerwcu dziewczyna uda się do zmiennego pod względem klimatycznym Waszyngtonu, gdzie będzie starała się pomóc najbogatszemu człowiekowi na świecie w realizacji wyznaczonego przez niego celu i doprowadzenia do końca bardzo ważnego projektu. W ciągu zaledwie trzech miesięcy Mia zawrze znajomości z pasjonującymi i intrygującymi ludźmi, zabawi się w swatkę, zwiedzi urokliwe Hawaje i będzie delektować się przepięknymi widokami (i nie tylko), zaznajomi się z regułami gry sportowej, ale też politycznej, udzieli nawet błogosławieństwa, pozyska nowych przyjaciół, którzy będą w stanie dla niej wiele poświęcić, ujrzy świat pełen obłudy i kłamstw, pozna smak goryczy, stanie się ofiarą, a wreszcie dostrzeże wady wykonywanej pracy i uświadomi sobie coś niezwykle istotnego... Nie zabraknie również epizodów z mężczyznami, których poznała w początkowych trzech miesiącach...

Postać głównej bohaterki wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony Mia Saunders to kobieta otwarta, szczera, skromna, budząca sympatię, rodzinna, pełna empatii, wrażliwa, pomocna, udzielająca wsparcia, cennych rad, wykazująca się dobrocią, bezpośrednia i bardzo towarzyska. Idealna córka, siostra i przyjaciółka. Natomiast z drugiej strony jest dziewczyną pozbawioną zahamowań, niezdecydowaną, wulgarną, egoistyczną, skupioną na zaspokajaniu swych intymnych potrzeb, niewyżytą seksualnie - o czym świadczy jej postępowanie. Każdy napotkany przystojny i dobrze zbudowany mężczyzna wzbudza w niej pożądanie, staje się dla niej obiektem seksualnym. Mia nieustannie pragnie bliskości i namiętności. Darzy uczuciem jednego (nie zdradzę którego), a wskakuje do łóżka ledwo poznanym, po czym po kilkunastu dniach wspólnego spędzania czasu, nazywa ich swymi przyjaciółmi. To brzmi zupełnie nierealnie. Mia Saunders to osoba, w której da się zauważyć mnóstwo rozbieżności. Czasami jej zachowanie wyzwala współczucie, a innym razem powoduje irytację. Z pewnością jej kreacja jest bardzo wyrazista. Zresztą, trzeba przyznać, że dotychczas wszyscy bohaterowie owej serii zostali doskonale skonstruowani. I to na pewno jest atutem tychże powieści.

Podsumowując, "Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień-maj-czerwiec" to powieść, która czyta się lekko i szybko, niekoniecznie zawsze przyjemnie. Mnóstwo w niej dialogów, ale nierzadko tak bezsensownych, że czasami zastanawiałam się, po co w ogóle takowe uwzględniać. To historia o więzach rodzinnych, obawach przed wyznaniem prawdziwych uczuć oraz przemianach wewnętrznych zachodzących w bohaterach. To opowieść pełna namiętności i erotyzmu, aczkolwiek pozbawiona romantycznych uniesień. To jedna z tych książek, którą po przeczytaniu odkłada się na półkę i o niej zwyczajnie zapomina. Nie skłania do głębszych refleksji, nie wprawia w zadumę, nie wymaga zbytniego zaangażowania oraz nie budzi ogromnej ciekawości. To pozycja tylko dla dorosłych. Irytująca i zdecydowanie nieintrygująca na tyle, abym miała ochotę sięgnąć po kolejne części. Dlatego też na drugim tomie kończę swoją przygodę z serią Calendar Girl i tym samym piórem autorki Audrey Carlan.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sekretne życie wampira

"Sekretne życie wampira "jest moim szóstym juz spotkaniem z twórczością Kerrelyn Sparks i jak na razie są to bardzo udane spotkania. Tym...

zgłoś błąd zgłoś błąd