Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Eat Pretty. Jedz i bądź piękna

Tłumaczenie: Aleksandra Żak
Wydawnictwo: Znak
5,79 (84 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
4
8
8
7
17
6
15
5
16
4
12
3
3
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Eat Pretty. Nutrition for Beauty, Inside and Out
data wydania
ISBN
9788324037834
liczba stron
208
kategoria
poradniki
język
polski
dodała
letenchantme

Opróżnij szafę pełną chemicznych kosmetyków i zadbaj o to, co masz w lodówce. Bo: • zdrowe włosy to: orzech włoski, botwinka, kokos, maliny, pietruszka, seler • płaski brzuch to: ananas, grejpfrut, karczochy, kiwi, szałwia • piękna cera to: awokado, bataty, brzoskwinie, marchew • doskonały nastrój to: pestki dyni, banany, cukinia, proso. Jolene Hart na własnym przykładzie udowadnia, że...

Opróżnij szafę pełną chemicznych kosmetyków i zadbaj o to, co masz w lodówce.

Bo:
• zdrowe włosy to: orzech włoski, botwinka, kokos, maliny, pietruszka, seler
• płaski brzuch to: ananas, grejpfrut, karczochy, kiwi, szałwia
• piękna cera to: awokado, bataty, brzoskwinie, marchew
• doskonały nastrój to: pestki dyni, banany, cukinia, proso.

Jolene Hart na własnym przykładzie udowadnia, że prawdziwe piękno drzemie w każdej z nas. By zapomnieć o wahaniach wagi, przesuszonej skórze czy niedoskonałościach i rozbłysnąć pełnym blaskiem potrzebujesz tylko zdrowego, naturalnego pożywienia.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,68227,Eat...(?)

źródło okładki: http://s.znak.com.pl/files/covers/card/b3/Hart_EatPretty.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 177
Lady_Mosquito | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane

Literacki paździerz niewiele lepszy od "Skin Coach. Twoja droga do pięknej i zdrowej skóry". Jak tak teraz pomyślę to całkiem sporo łączy te książki, są naprawdę pięknie wydane, obie swego czasu podbijały blogosferę, ciężko się je czyta, a wartość merytoryczna budzi wątpliwości.
Może zacznijmy od stylu pisania autorki. Czytając ją miałam wrażenie, że pani Jolene Hart ma swojego czytelnika za półgłówka któremu po dziesięć razy trzeba wszystko powtórzyć żeby załapał o co chodzi, a słowa "Eat Pretty- piekna dieta" pojawiają się chyba w co drugim zdaniu.
Książka to typowy pseudo-poradnik. Może kogoś tym urażę, ale redaktorka z gazety dla pań nie powinna bawić się w dietetyka. Gdyby jeszcze podpierała się badaniami naukowymi, albo przy pisaniu książki pomagali by specjaliści... Przypomina to bardziej spisanie internetowych "mądrości" i zrobieniu z nich książki. Przykłady? Ależ proszę bardzo.

Po pierwsze: zakwaszony organizm.
Autorka wspomina o problemie jakim jest "zakwaszenie organizmu" i o tym, żeby jeść produkty "alkalizujące" go. Zacznijmy od tego, że w medycynie nie istnieje taki termin jak "zakwaszony organizm". Jeśli już to kwasica metaboliczna, ale jest to ciężka choroba której nie da się wywołać "zakwaszającym jedzeniem". Nasz organizm posiada mechanizmy regulujące pH krwi (trzy główne: bufor wodorowęglanowy, kompensacja oddechowa oraz kompensacja nerkowa) które uniemożliwiają pokarmom zakwaszania jej. Na liście przyczyn powstania kwasicy metabolicznej są głównie schorzenia (kwasica ketonowa cukrzycowa, kwasica ketonowa alkoholowa, kwasica mleczanowa wynikła z niedotlenienia, niewydolność nerek, ostra biegunka), a nie jedzenie.
Skoro już jesteśmy w temacie pH pozwolę sobie zacytować fragment książki dotyczący octu jabłkowego (s. 64-65): "Chociaż ocet jabłkowy ma kwaśny smak, jego odczyn jest zdecydowanie zasadowy. Stanowi zatem przeciwwagę dla zakwaszających pokarmów i pomaga utrzymać zdrowe pH. (..) Zwiększa także kwaśny odczyn żołądka (...)". Nie trzeba być chemikiem, dietetykiem, lekarzem, ani innym specjalistą żeby zauważyć, że pani Heart plącze się w zeznaniach. Zgodzę się z tym, że ocet ma kwaśny smak, ale jego pH również jest kwaśne. Jeśli ktoś nie wierzy to polecam kupić papierki lakmusowe (sklepy dla chemików, zoologiczne na dziale z rybkami, albo sklepy internetowe) i samemu się przekonać. W ogóle według autorki ocet jabłkowy to jakaś magiczna substancja zmieniająca pH, zarówno na kwasowe jak i zasadowe, w zależności od miejsca w którym się znajduje. No bo krew alkalizuje i ogólnie "odkwasza organizm", ale poza żołądkiem, bo akurat ten organ zakwasza, żeby pomóc w pozbyciu się problemów trawiennych. No kto by się spodziewał, że taki mądry i wielofunkcyjny ten ocet?
Po drugie: kawa
Kawa oczywiście jest złem. Zakwasza organizm, powoduje tycie, zaburzenia snu, obciąża wątrobę, nadnercza, wywołuje tsunami, trzęsienia ziemi i inne nieszczęścia tego świata... No dobra, to od tsunami zmyśliłam, ale resztę zarzutów wobec kawy, jakie ma autorka, też można włożyć między bajki. Wbrew pozorom kawa jest bardzo zdrowym napojem. Nie będę się rozwodzić na ten temat. Polecam przeczytać książkę Katarzyny Świątkowskiej "Mity medyczne, które mogą zabić", w połowie jest poświęcona obalaniu mitów na temat kawy, a co więcej jest poparta wieloma badaniami (spisy źródeł tej książce zajmują naprawdę sporo miejsca).
Więcej bredni nie pamiętam. Jest to spowodowane czasem jaki mi zają, żeby przeczytać "Eat Pretty". Masochistka nie jestem dlatego musiałam dawkować sobie lekturę. Jednak bez obaw. Nie skończyłam jeszcze narzekać.
Głupkowate i bez większego sensu jest przydzielanie produktów spożywczych pod daną porę roku. Rozumiem zalecanie jedzenia produktów sezonowych, ale polecanie np. jedzenia pestek dyni głównie na jesień? Lepiej by wyglądało gdyby autorka opisała różne produkty pod względem odżywczym, na które według niej warto zwrócić uwagę, bez przypisywania ich pod porę roku, a najlepiej gdyby wywaliła to w ogóle z książki. Bo jaki sens ma wypisywanie po 1-2 składników odżywczych każdego z produktów skoro logiczne, że mają one ich o wiele więcej? Z drugiej strony widzę sens tego działania. Gdyby tego nie było to książka znacząco by się uszczupliła i bardziej przypominała artykuł w gazecie.

Widać, że pozycja jest pisana przez osobę zawodowo zajmującą się pisaniem artykułów do babskich, kolorowych gazet- wyświechtane banały, powielanie obecnie modnych mitów, które krążą po internecie oraz styl pisania jakby czytelnik był niedorozwinięty i miał problemy z rozumieniem tekstu czytanego. Szkoda tylko, że nie towarzyszyło temu lekkie pióro, bo czytało się to bardzo ciężko, źle i długo jak na tak mało obciążającą umysłowo lekturę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Paulinka w krainie Wróżdocji

Paulinka to dziewczynka obdarzona wyobraźnią, która bardzo pragnie mieć braciszka. Nadała mu już nawet imię – Artur. Niedawno rodzice dziewczynki wyje...

zgłoś błąd zgłoś błąd